Gość: Koala
IP: 202.67.84.*
05.07.02, 07:02
Wlasnie przeczytalem artykul gdzie prezydent Kwasniewski krytykuje polskich
ambasadorow za zbyt slaba (o ile wogole istniejaca)promocje naszego kraju za
granica. Ambasadorzy i inne zebrane na spotkaniu z prezydentem i m.in
Ministrem Spraw Zagranicznych Wlodzimierzem Cimoszewiczem osobistosci
stwierdzily ze polski rzad nie przesyla im odpowiednich srodkow finansowych
na "godne reprezentowanie naszego kraju." Tymczasem chcialem zauwazyc ze
polski Konsul Generalny w Sydney jezdzi po miescie najnowsza wersja BMW 740.
Zeby bylo weselej i "godniej" nie prowadzi jej sam, ma kierowce. Kazde
stanowisko reprezentacyjne na swe przywileje, ja to rozumiem, ale czy ten
przywilej w przypadku Polski musi sie nazywac BMW 740?....Koala:)Za nasze i
wasze zdrowie!