Promocja Polski w swiecie

IP: 202.67.84.* 05.07.02, 07:02
Wlasnie przeczytalem artykul gdzie prezydent Kwasniewski krytykuje polskich
ambasadorow za zbyt slaba (o ile wogole istniejaca)promocje naszego kraju za
granica. Ambasadorzy i inne zebrane na spotkaniu z prezydentem i m.in
Ministrem Spraw Zagranicznych Wlodzimierzem Cimoszewiczem osobistosci
stwierdzily ze polski rzad nie przesyla im odpowiednich srodkow finansowych
na "godne reprezentowanie naszego kraju." Tymczasem chcialem zauwazyc ze
polski Konsul Generalny w Sydney jezdzi po miescie najnowsza wersja BMW 740.
Zeby bylo weselej i "godniej" nie prowadzi jej sam, ma kierowce. Kazde
stanowisko reprezentacyjne na swe przywileje, ja to rozumiem, ale czy ten
przywilej w przypadku Polski musi sie nazywac BMW 740?....Koala:)Za nasze i
wasze zdrowie!
    • Gość: Papierz Re: Promocja Polski w swiecie IP: *.dialup.optusnet.com.au 05.07.02, 08:12
      Na poczatek cofnijmy sie o ponad 80 lat, do pamietnego roku 1920, kiedy to
      najpierw wojska polskie najechaly mloda Republike Rad, po czym zostaly
      odrzucone az pod Warszawe, gdzie niemalze cudem zostaly zatrzymane dzieki
      niespotykanej ani przed tem, ani potem pomocy tzw. zachodu. Otoz w tymze
      pamietnym roku 1920 zanotowano w tzw. Liber Natorum (vol. IV z r. 1920 str. 549
      nr. 671), ze dnia 18 maja tegoz roku Karol Wojtyla i jego zona Emilia z
      Kaczorowskich "powili" dziecie plci... No wlasnie, jakiej plci bylo niemowle
      ochrzczone nieco pozniej jako "Karol Jozef Wojtyla"? Jego rodzice chrzestni:
      Jozef Kusnierczyk (oficjalnie kupiec, a tak naprawde to paser) i Maria
      Wiadrowska (bez zawodu), przysiegli by sie na wszystkie swietosci, ze owe
      niemowle bylo plci meskiej. Ale tak naprawde, to zostalo owe dziecie wpisane do
      ksiag parafialnych jako chlopiec, za porada madrego Cadyka z Gory Kalwarii,
      gdzie przechta Karol Wojtyla (naprawde Chaim Zylbersztajn) udal sie cichcem po
      porade. Albowiem potomek Wojtyly seniora byl tak zwanym dwuplciowcem, to znaczy
      ze mial zarowno meskie jak i zenskie organa seksualne. Mial wiec on czlonka,
      ale bez jader, oraz szczatkowa vagine. Madry Cadyk doradzil wiec staremu
      Wojtyle, aby nikomu nie pokazywac dokladnie dzieciaka, i aby zarejestrowac go
      jako chlopca, jako ze ma on przeczucie, iz mlodego Wojtyle czeka kariera
      duchowna. I tak sie stalo...
      Zostal on wciagniety przez lokalnego ksiedza Figlewicza do tzw. kola
      ministrantow, gdzie obaj uprawiali (w miare bezpiecznie, jak na owe przed-
      AIDSowskie czasy) seks. Jako dawca swych wdziekow ksiedzu proboszczowi, mlody
      Wojtyla szybko zostal tzw. prezesem mninistrantow. Dzieki protekcji kleru, dla
      ktorego taki obojniak to bylo owo przyslowiowe ziarno, ktore sie przytrafilo
      slepej kurze, Karol zostal (niemalze od pierwszego dnia nauki w gimnazjum)
      prezesem Solidacji Marianskiej. Tam tez poznal znanego homoseksualiste,
      Mieczyslawa Kotlarczyka, ktory tez pochodzil z Wadowic, ale dla lepszego
      kamuflazu uczyl w znacznie wiekszym Sosnowcu. Obaj zboczency sie szybko
      zaprzyjaznili, i od kolejnego swego protektora Wojtyla zaczal dostawac glowne
      role, a nawet "posade" rezysera w teatrzyku amatorskim Kotlarczyka. Po
      ukonczeniu gimnazjum Wojtyla dostal sie dzieki protekcji lokalnego kleru i
      miejscowych pedalow na polonistyke do UJ w Krakowie. W Krakowie Wojtyla poznal
      kolejnych wplywowych ksiezy-homoseksualistow z otoczenia kardynala Sapiehy.
      Mieszkanie obu Wojtylow (seniora i juniora) na ul. Tynieckiej stalo sie szybko
      de facto domem publicznym dla miejscowych pedalow, a jego glowna atrakcja byl
      mlody Wojtyla, ktory, jak sie okazalo, mogl "dawac" i "brac"... Ksiadz
      Figlewicz dzieki swym rozleglym znajomosciom zalatwil sobie intratna posadke
      Wikariusza Generalnego Katedry Wawelskiej, aby byc blizej swego kochanka i
      kochanki w jednej osobie. Wybuch wojny przerwal Karolowi studia, zostawiajac
      wiecej czasu na aktywnosc seksualna, ktora byla przez okupanta niemieckiego nie
      tylko tolerowana, ale wrecz zachecana, jako rodzaj "opium dla ludu polskiego".
      Oczywiscie, oficjalnie zachecano jedynie do tzw. seksu zdrowego (np. w
      pisemku "Fala"), ale Gestapo patrzalo przez palce na aktywnosc seksualna
      mlodego Wojtyly, jako iz doprowadzal on ich do prawie wszystkich co
      wazniejszych lokalnych homoseksualistow. Jako konfidentowi Gestapo mlodemu
      Wojtyle wlos nie mogl spasc z glowy... Na wszelki wypadek Karol Wojtyla
      otrzymal fikcyjna prace w fabryce Solvay, a w Kenkarcie mial
      wpisane "robotnik", aby nie budzic najmniejszych podejrzen. Administracja
      niemiecka pozwolila nawet Wojtyle sprowadzic do swego mieszkania przy
      ul.Tynieckiej Kotlarczyka, jako iz byl on zbyt znany w Zaglebiu jako agent
      Gestapo. W roku 1941 Wojtyla zostal, z innymi homoseksualistami, czlonkiem
      tzw. "Zywego Rozanca Mlodziezy Meskiej" (naprawde klub pedalow). Wojtyla pelnil
      tam funcje tzw. zelatora, czyli przywodcy 15 mlodych zboczencow seksualnych.
      Jako iz cala ta organizacja byla pod dyskretna opieka Gestapo, Wojtyla mogl
      kontynuowac swa zabawe w teatr, i co wiecej, nawet wystawiac (oczywiscie dla
      malej ilosci widzow) sztuki klasykow polskiego teatru. W roku 1942, z protekcji
      Figlewicza, Wojtyla zostaje przyjety do ekskluzywnego, poltajnego seminarium
      duchownego prowadzonego przez arcybiskupa Sapiehe. W seminarium wbito do dosc
      opornego umyslu Wojtyly podstawy scholastyki. Nie kazdemu w Krakowie podobala
      sie ta dzialalnosc Wojtyly, wiec grupa nieznanych Patriotow Plskich dokonala na
      niego zamachu (proba przejechania samochodem - niestety, nieudana). Aby
      uchronic swego konfidenta, Gestapo zezwolilo Sapiesze na ulokowanie Wojtyly w
      palacu arcybiskupim. Wojtyla zamieszkal, z innymi konfidentami i agentami
      Gestapo, na pierwszym pietrze palacu, w pokojach Arcybiskupa. Tam, odzielony od
      codziennych kloppotow i trosk prawdziwych Polakow, mlody kolaborant spokojnie
      dozywa wyzwolenia Krakowa przez Armie Radziecka. W miedzyczasie Wojtyla zyskuje
      nowych protektorow i kochankow, takich jak pozniejszy rektor semuinarium, ks.
      dr. karol Kozlowski i ksiadz Stanislaw Smolenski. Najwazniejszy protektor
      Wojtyly, sam Sapieha, zalatwia Karolowi swiecenia kaplanskie w trybie
      przyspieszonym, aby wyslac go do Rzymu, bo coraz glosniej sie zaczyna mowic o
      niechlubnej dzialanosci owego kleryka w czasie okupacji. I tak 1 listopada 1946
      syn przechty, homoseksualista i kolaborant zostaje ksiedzem katolickim, po czym
      szybko wyjezdza do Rzymu, albowiem, jak na przyslowiowym zlodzieju goreje na
      nim czapka...
      W Rzymie poznaje on wplywowych lokalnych pedalow, ktorzy zalatwiaja mu miejsce
      na tzw. Angelicum na Uniwersytecie Dominikanskim im. Sw. Tomasza. Temat swej
      pracy doktorskiej ma trywialny (Pojecie wiary u Sw. Jana od krzyza), wiec ma
      mnostwo czasu na dzialanosc seksualna wsrod licznego pedalstwa rzynmskiego. Za
      pieniadze otrzymane od swych kochankow i kochanek Karol zwiedza cala Europe
      Zachodnia. W czasie, gdy prawdziwi Polscy Patrioci odbudowywali w pocie czola
      ojczyzne, ow zboczeniec seksualny uprawia sex z podobnymi sobie w Paryzu,
      Brukseli i Amsterdamie...
      Tymczasem w Polsce dochodza do wladzy komunisci, wsrod nich tez kochankowie i
      kochanki Karola. Moze on wiec wrocic spokojnie do Polski: AK zostalo
      rozgromnione, a ci, co znali prawde o nim, albo zostali wymordowani, albo sa
      tak zastraszeni, ze nic nie powiedza. Tak wiec w roku 1948 Wojtyla wraca do
      Polski, i zostaje na poczatek, aby zbyt nie draznic ludzi swym wygladem,
      wikarym w Niegowici. Ale juz rok pozniej zostaje wikarym w kosciele Sw.
      Floriana w Krakowie,, bo dla jego partnerow seksualnych Niegowic jest zbyt
      daleko. W Krakowie organizuje sobie Wojtyla krag modych homoseksualistow, z
      ktorymi uprawia sex najczesciej na lonie natury pod pretekstem tzw. wycieczek.
      W tym kregu jest on znany jako tzw. "wujek"... W tym czasie pisze on tez
      wiersze jako Andrzej Jawien.
      Tak wiec mamy Zylbersztajn-Wojtyla-Jawien... Poniewaz te "wycieczki" staly sie
      zbyt glosne, wiec kardynal Sapiecha w trybie natychmiastowym usuwa Wojtyle z
      parafii Sw. Floriana, i kieruje go na boczny tor tzw. pracy naukowej, po czym
      szybko umiera dnia 23 lipca roku 1951 (nie wytrzymal, biedaczek, Swieta 22
      Lipca)...
      Nowy arcybiskup Baziak kategorycznie zakazuje Wojtyle jakichkolwiek kontaktow z
      mlodzieza, po otrzymaniu ostrzezenia z KW MO, ze jak sie te niemalze publiczne
      praktyki homosexualne nie skoncza, to Wojtyla zostanie aresztowany i oskarzony
      o sex z nieletnimi. Chcac nie chcac, Karol odsuwa sie od kontaktow z mlodzieza,
      i zaczyna pisac tzw. habilitacje z zakresu "filozofii wartosci Maksa Schelera".
      • Gość: Wojtek Kagan do psychiatry! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.02, 14:14
        Ty Kagan powinienes udac sie do psychiatry i na pewno mniej skakac z kangurami.
    • Gość: Janosik Re: Promocja Polski w swiecie IP: 202.67.71.* 05.07.02, 13:02
      Sekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki pan Szarawarski odwiedzil niedawno
      Sydney w Australii - promujac Polske i zachecajac australijskich
      przedsiebiorcow do inwestowania w naszym kraju. W jego dossier zamieszczonym
      na stronie internetowej Ministerstwa Gospodarki widnieje zapis ze posluguje
      sie jezykiem angielskim (oprocz rosyjskiego i czeskiego). Dziwne zatem iz nie
      wypowiedzial ani slowa na australijskiej ziemi w jezyku angielskim, a pani
      ktora tlumaczyla przemowienie pana Szarawarskiego nie wiedziala, miedzy
      innymi, ze polskie 'miliard' to angielskie 'billion' a nie 'million'. No coz
      czy my takiej promocji potrzebujemy? Janosik
      • Gość: G'day Re: Promocja Polski w swiecie IP: *.prem.tmns.net.au 05.07.02, 14:11
        Zachecanie do konkretnych inwestycji musi posiadac trwale fundamenty natury
        prawnej idace w parze z praktycznym tego prawa zastosowaniem.
        Na nic nie zdadza sie rozmowy, opowiadania notabli rzadowych ktore diametralnie
        odbiegaja od rzeczywistosci biurokracji, korupcji, kumoterstwa nagminnie
        panujacego na kazdym szczeblu drabiny spoleczno-administracyjnej w kraju. Moze
        wartaloby zaczac od przekazywania tych negatywnych cech z ktorymi wszyscy
        inwestorzy maja doczynienia na co dzien i szukac rozwiazan ktore w najblizszej
        przyszlosci moglyby temu zapobiec zamiast snuc opowiadania ktore tak niewiele
        maja wspolnego z realiami rynku krajowego.
        Trudno jest sie dziwic, ze "promocja" zaczyna sie i konczy w progach klubow
        Polskich czy tez charytatywnych instytucji plemiennych w ktorych najczesciej
        uczestnicza emeryci lub "wycieczkowicze" do kraju.
        Po prostu tutaj "promotorzy" czuja sie najlepiej przekazujac to co w NORMALNYCH
        tego typu spotkaniach byloby nie do przyjecia.
        Promocja czegokolwiek, a w szczegolnosci kraju wymaga specyficznego
        przygotowania i umiejetnosci czego w najblizszej przyszlosci zycze tym ktorzy
        rzetelnie podejma sie tej pracy.

        Najwieksza i stala promocja danego kraju sa zawsze jego mieszkancy jak i
        naplywowi ludzie ktorzy osobiscie doswiadczaja struktury prawne, ekzekwowane
        przez wladze tego kraju.
        • Gość: Wojtek Re: Promocja Polski w swiecie IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.02, 14:24
          A wiec wg Ciebie wszystko jest w porzadku, prawda? Na zachodzie tez jest korupcja
          i kumoterstwo ale u nas jest to czynnik uniemozliwiajacy promocje. A ambasadorzy
          powinni czuc sie jak panowie na wlosciach, pozbawieni jakichkolwiek obowiazkow,
          tak?

          Ambasadorzy maja obowiazek dbac o dobre imie Polski i dbanie o jej interesy. I to
          powinni robic.

          Poki co to roznica miedzy Polska a krajami zachodnioeuropejskimi jest taka ze oni
          maja zdecydowanie wiecej kapitalu (i nie ma sie co dziwic - podzial Europy po
          wojnie, ochronna reka ZSRR, wymordowana znaczna czesc inteligencji polskiej) a my
          mamy zdecydowanie wiecej osob zrzedzacych.

          Zgadza sie ze Polacy w kraju powinni wiecej pracowac. Ale tez zgadza sie, ze to
          wlasnie Polacy najczesciej mowia o sobie najgorsze rzeczy nie znajac realiow
          zachownich. Wielu Polakom wydaje sie, ze tam jest idealnie a u nas pieklo. Wielu
          zachowuje sie jak slepcy, ktorym ciagle cos sie wydaje.

          Gość portalu: G'day napisał(a):

          > Zachecanie do konkretnych inwestycji musi posiadac trwale fundamenty natury
          > prawnej idace w parze z praktycznym tego prawa zastosowaniem.
          > Na nic nie zdadza sie rozmowy, opowiadania notabli rzadowych ktore diametralnie
          >
          > odbiegaja od rzeczywistosci biurokracji, korupcji, kumoterstwa nagminnie
          > panujacego na kazdym szczeblu drabiny spoleczno-administracyjnej w kraju. Moze
          > wartaloby zaczac od przekazywania tych negatywnych cech z ktorymi wszyscy
          > inwestorzy maja doczynienia na co dzien i szukac rozwiazan ktore w najblizszej
          > przyszlosci moglyby temu zapobiec zamiast snuc opowiadania ktore tak niewiele
          > maja wspolnego z realiami rynku krajowego.
          > Trudno jest sie dziwic, ze "promocja" zaczyna sie i konczy w progach klubow
          > Polskich czy tez charytatywnych instytucji plemiennych w ktorych najczesciej
          > uczestnicza emeryci lub "wycieczkowicze" do kraju.
          > Po prostu tutaj "promotorzy" czuja sie najlepiej przekazujac to co w NORMALNYCH
          >
          > tego typu spotkaniach byloby nie do przyjecia.
          > Promocja czegokolwiek, a w szczegolnosci kraju wymaga specyficznego
          > przygotowania i umiejetnosci czego w najblizszej przyszlosci zycze tym ktorzy
          > rzetelnie podejma sie tej pracy.
          >
          > Najwieksza i stala promocja danego kraju sa zawsze jego mieszkancy jak i
          > naplywowi ludzie ktorzy osobiscie doswiadczaja struktury prawne, ekzekwowane
          > przez wladze tego kraju.

Pełna wersja