gargamel.z.rm
15.05.05, 15:22
Nawet do pięciu lat więzienia może grozić matce trzyletniego Michała z
Mysłowic, który z opuchniętą twarzą i licznymi sińcami na całym ciele trafił
do sosnowieckiego szpitala.
Lekarze ustalili, że dziecko było bite już wcześniej. Policja zatrzymała jego
matkę. 22-letnia kobieta wyjaśniła policjantom, że uderzyła syna, bo nie
chciał włożyć butów.Jak poinformował dzisiaj zespół prasowy śląskiej policji,
ślady pobicia u chłopca zauważył wczoraj personel mysłowickiego przedszkola.
Dziecko trafiło na badania do szpitala, a o sprawie zawiadomiono policję.
- W trakcie badań na ciele chłopczyka ujawniono sińce wskazujące na urazy
pochodzące z okresu wcześniejszego. Stan zdrowia dziecka lekarze określają
jako niezagrażający jego życiu - powiedział kom. Janusz Jończyk z zespołu
prasowego śląskiej policji.Policjanci zatrzymali matkę chłopca, która
przyznała się do bicia dziecka. Nieoficjalnie wiadomo, że kobieta leczy się
psychiatrycznie. Również nieoficjalnie osoby związane ze śledztwem mówią, że
w lutym tego roku krewny matki chłopca powiadomił mysłowicki sąd rodzinny o
tym, że dziecko jest bite.Po złożeniu wyjaśnień kobietę zwolniono do domu,
dzisiaj prowadzone będą dalsze czynności policyjne z jej udziałem.
Prawdopodobnie do sądu rodzinnego zostanie skierowany wniosek o ograniczenie
praw rodzicielskich. Jeżeli prokurator uzna, że matka nie dopełniła obowiązku
opieki oraz naraziła dziecko na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia,
może jej grozić do pięciu lat więzienia.
fakty.interia.pl/prawo/news?inf=621944