Rkita i Kaczyńscy są niekonsekwentni?

17.05.05, 09:48
Oglądałem wczorajsze "Prosto w oczy" z Rokitą i Kaczyńskim. Słuchając ich wypowiedzi odniosłem wrażenie, iż obydwaj są zdecydowanie niekonsekwentni w swych słowach. Obaj uważają, iż trzeba szukać rozwiązań, których celem będzie odebranie przywilejów ludziom z dawnego "aparatu władzy". To rozumiem, obydwaj są zadeklarowanymi przeciwnikami "komuny".

Nie rozumiem natomiast czegoś innego. Obydwaj swoje kariery zaczynali w czasach, których dzisiaj nienawidzą. Temu właśnie okresowi zawdzięczają swoje wykształcenie, dzisiejszą pozycję itp. Wydaje mi się, iż najlepszą z możliwych decyzji byłoby całkowite odcięcie się od tamtych czasów poprzez (na przykład) zrzeczenie się tytułów naukowych i wynikających z nich przywilejów (nabytych właśnie dzięki "komunie"). Osobiście uważam, że własnie wtedy staliby się w pełni wiarygodni w odniesieniu do tego, co głoszą.
    • bush_w_wodzie cha cha cha - o (nie)zrozumieniu slow 17.05.05, 10:19
      warka_strong napisał:

      > Oglądałem wczorajsze "Prosto w oczy" z Rokitą i Kaczyńskim.
      > Słuchając ich wypowiedzi odniosłem wrażenie, iż obydwaj są zdecydowanie
      > niekonsekwentni w swych słowach. Obaj uważają, iż trzeba szukać rozwiązań,
      > których celem będzie odebranie przywilejów ludziom z dawnego
      > "aparatu władzy". To rozumiem, obydwaj są zadeklarowanymi
      > przeciwnikami "komuny".



      >
      > Nie rozumiem natomiast czegoś innego. Obydwaj swoje kariery zaczynali
      > w czasach, których dzisiaj nienawidzą. Temu właśnie okresowi zawdzięczają
      > swoje wykształ cenie, dzisiejszą pozycję itp. Wydaje mi się, iż najlepszą
      > z możliwych decyzji byłoby całkowite odcięcie się od tamtych czasów
      > poprzez (na przykład) zrzeczenie się tytułów naukowych i wynikających
      > z nich przywilejów (nabytych właśnie dzięki "komunie"). Osobiście
      > uważam, że własnie wtedy staliby się w pełni wiarygodni w odniesieniu
      > do tego, co głoszą.
      >

      drogi warko
      co zdanie przeczytam to przychodzi mi rece zalamac.

      nie ma zadnego zwiazku pomiedzy odpowiedzialnoscia ludzi z komunistycznego
      aparatu wladzy a np waznoscia prl-owskiej matury. kazde dziecko wie ze 2+2=4
      niezaleznie od ustroju i nawet sb i pzpr nie mogly tego zmienic.

      w twojej tezie o tym ze np stopien (a nie tytul) magistra jan rokita zawdziecza
      komunie a nie wlasnemu wysilkowi i inteligencji pobrzmiewaja echa dawnej i
      szalenie naiwnej propagandy. teza ze rokita i kaczynscy zawdzieczaja swoja
      dzisiejsza pozycje prl-owskiemu aparatowi wladzy jest tak nonsensowna ze nie
      bede z nia nawet polemizowal

      stawiajac sprawe jasno: uwazam w czasach prl-u ludzie usilowali sie rozwijac i
      robic cos dobrego ale prl-owskie organa wladzy w tym bardzo skutecznie
      przeszkadzaly. dlatego 100% racji maja kaczynscy i rokita zadajac np przyjrzenia
      sie emeryturom sb-kow
      • babariba666 ooo, kolejny schizofrenik... 17.05.05, 10:30
        ...a słyszałeś może o masowym zwracaniu orderów, zrzekaniu się tytułów profesorskich i doktoratów honoris causa nadawanych przez PRL-owska władzę, bo przecież akurat takich rzeczy się wbrew władzy nie otrzymywało. A dostawały je w hurtowych ilościach także przedstawicielen srodowisk dysydenckich.
        Albo może słyszałes o masowym odmawianiu odbierania orderów i tytułow nadanych przez komucha Kwśniewskiego?
        • bush_w_wodzie kolejny co mowi polska mysli partia? 17.05.05, 10:39
          babariba666 napisał:

          > ...a słyszałeś może o masowym zwracaniu orderów, zrzekaniu się
          > tytułów profesorskich i doktoratów honoris causa nadawanych
          > przez PRL-owska władzę, bo przecież akurat takich rzeczy się wbrew
          > władzy nie otrzymywało.


          nie slyszalem. co to ma do rzeczy?
          nie przecze ze profesury takze wartaloby przejrzec - jak w nrd. sporo profesur
          byla w prl podbudowana rzetelnym dorobkiem ale - szczegolnie w anukach
          spolecznych - udzial dyspozycyjnych lub/i kapujacych miernot wsrod profesury
          jest niemaly


          > A dostawały je w hurtow
          > ych ilościach także przedstawicielen srodowisk dysydenckich.


          obudz sie. doktoraty hc za prl?


          > Albo może słyszałes o masowym odmawianiu odbierania orderów i tytułow nadanych
          > przez komucha Kwśniewskiego?
          >


          kwasniewski nie nadaje tytulow wlasna decyzja a tylko realizuje decyzje
          samorzadu anukowego. co do orderow - to zgadzam sie. w taki towazystwie jakie
          proponuje tow kwasniewski brac - moim zdaniem - nie warto
      • tleixianin Re: cha cha cha - o (nie)zrozumieniu slow 17.05.05, 11:37
        Warka ma rację, gdyby Rokita i Kaczyński ograniczyli się do krytyki prl-
        owskiego modelu gospodarki czy ustroju państwa. Oni jednak gotowi są wkrótce
        zanegować sam fakt istnienia PRL-u. Z ich wypowiedzi można odnieść wrażenie, że
        wszystko co odbywało się w latach 1945 - 1989 lub wrecz od 1945 do dziś jest
        złe, głupie, nieważne. Dlaczego więc trzymają się tak swoich tytułów naukowych
        (mgr i doktor prawa - jak pamiętam) osiągniętych w nieludzkim ustroju. Są
        ludźmi symbolu, więc niech symbolicznie zrzekną się tytułów nadanych im przez
        instytucje reprezentujące tak obce im ideały, wartości.
        • michal00 Re: cha cha cha - o (nie)zrozumieniu slow 17.05.05, 11:58
          Glupstwa pleciesz. Nie mozna zanegowac faktow, w tym faktu istnienia PRL.
          Pomysly Rokity i Kaczynskich sprowadzaja sie do odebrania nienaleznych
          przywilejow ludziom owczesnej wladzy, a nie na "uniewaznieniu" PRL-u. Tego nikt
          rozsadny nie proponuje.
        • bush_w_wodzie Re: cha cha cha - o (nie)zrozumieniu slow 17.05.05, 12:00
          tleixianin napisał:

          > Warka ma rację, gdyby Rokita i Kaczyński ograniczyli się do krytyki prl-
          > owskiego modelu gospodarki czy ustroju państwa. Oni jednak gotowi są wkrótce
          > zanegować sam fakt istnienia PRL-u.


          nie wierze. tego sie zrobic nie da bo prl istnial naprawde...
          mozna natomiast negowac jego suwerennosc co wcale nie oznacza ze nie mozna bylo
          w prl byc np wybitnym matematykiem


          > Z ich wypowiedzi można odnieść wrażenie, że
          > wszystko co odbywało się w latach 1945 - 1989 lub wrecz od 1945 do dziś jest
          > złe, głupie, nieważne.


          nie sadze. wszyscy panowie (slusznie) atakuja ludzi z prl-owskiego aparatu
          wladzy. to absolutnie nie oznacza wszystkiego co sie w polsce wtedy dzialo



          > Dlaczego więc trzymają się tak swoich tytułów naukowych
          > (mgr i doktor prawa - jak pamiętam) osiągniętych w nieludzkim ustroju.


          bo te stopnie - nie tytuly - nie maja wiele wspolnego z ustrojem.



          > Są ludźmi symbolu, więc niech symbolicznie zrzekną się tytułów
          > nadanych im przez instytucje reprezentujące tak obce im ideały, wartości


          stopien magistra prawa nie jest zadnym nadanym przez prl tytulem tylko normalnym
          potwierdzeniem odebrania edukacji.

          podkreslam: prl byla dyktatura zwasalizowanej przez moskwe pzpr/sb zwrocona
          przeciw wlasnemu narodowi. rokicie i kaczynskim nie chodzi o zaprzeczanie
          wartosci wysilku poszczegolnych polakow tylko o oddzielenie aparatczykow od
          normalnej wiekszosci obywateli
          • michal00 Re: cha cha cha - o (nie)zrozumieniu slow 17.05.05, 12:03
            > stopien magistra prawa nie jest zadnym nadanym przez prl tytulem tylko
            normalny
            > m
            > potwierdzeniem odebrania edukacji. ]

            Na prozno sie starasz. Czerwoni zawsze uwazali, ze mozliwosc nauki jest darem
            PRL-u.
            • tleixianin Re: cha cha cha - o (nie)zrozumieniu slow 17.05.05, 13:34
              Faktem jest, że za PRL-u wielu ludzi miało możliwość kształcenia się na
              poziomie troche wyzszym niż podstawówka.
          • tleixianin Re: cha cha cha - o (nie)zrozumieniu slow 17.05.05, 13:29
            Ależ oni studiowali na uczelniach państwowych, gdzie na każdym wydziale
            obowiązkowo przyswajali wiedzę z marksizmu-leninizmu. Jeśli tak zajadle negują
            wszystko co ówczesne władze robiły to w ramach bojkotu powinni zbojkotować cały
            swój dorobek na państwowej uczelni.Nie!!???Pewnie, że nie!!!Teraz szczekają bo
            upadł PRL i z perspektywy czasu można wypowiadać się bezkarnie o wadach
            poprzedniego systemu. Chodzi mi tylko o to, że żaden z tych mądrych nie
            przyzna, że nie wszystko za tego PRL-u było takie złe. Ludzie kształcili się,
            pracowali, natomiast z wypowiedzi obu wynika, że wszyscy Polacy konspirowali (w
            duszy) przeciwko władzy, klepali biedę, byli prześladowani przez UB.
            • bush_w_wodzie Re: cha cha cha - o (nie)zrozumieniu slow 17.05.05, 14:21
              tleixianin napisał:

              > Ależ oni studiowali na uczelniach państwowych, gdzie na każdym wydziale
              > obowiązkowo przyswajali wiedzę z marksizmu-leninizmu.



              odpowiednio swiadomy czlowiek jest w stanie odroznic wiedze od indoktrynacji i
              stosownie do tego sie zachowac




              > Jeśli tak zajadle negują wszystko co ówczesne władze robiły to w ramach
              > bojkotu powinni zbojkotować cały swój dorobek na państwowej uczelni.


              dlaczego maja bojkotowac _swoj_ dorobek skoro oni kwestionuja `dorobek' wladzy?


              > Nie!!???Pewnie, że nie!!!Teraz szczekają bo
              > upadł PRL i z perspektywy czasu można wypowiadać się bezkarnie
              > o wadach poprzedniego systemu.


              zdecyduj sie. albo wypowiadaja sie o wadach systemu (chyba sie zdadzamy ze ten
              system byl nie do przyjecia?) albo szczekaja



              > Chodzi mi tylko o to, że żaden z tych mądrych nie
              > przyzna, że nie wszystko za tego PRL-u było takie złe.


              dyskusja dotyczy glownie specjalnych rent dla sb-kow itp a nie oceny
              `wszystkiego' za prl.




              > Ludzie kształcili się, pracowali,

              a partia te prace marnowala

              > natomiast z wypowiedzi obu wynika, że wszyscy Polacy
              > konspirowali (w duszy) przeciwko władzy, klepali biedę, byli
              > prześladowani przez UB.

              nie widze tu zadnej sprzecznosci

              przy czym ww panowie nie sgeruja ze wszyscy konspirowali i byli przesladowani.
              wrecz przeciwnie - niektorzy wlasnie przesladowali i tamten system wdrazali
              • util Re: cha cha cha - o (nie)zrozumieniu slow 17.05.05, 14:49
                > dyskusja dotyczy glownie specjalnych rent dla sb-kow itp a nie oceny
                > `wszystkiego' za prl.

                Oooo, ja pamiętam słowa Rokity o uposażeniach "ludzi dawnego reżimu", dlaczego tępisz ostrze tak ciekawie zapowiadającej się akcji? Pan Bóg swoich rozpozna...

                • bush_w_wodzie Re: cha cha cha - o (nie)zrozumieniu slow 17.05.05, 15:20
                  racja. wyzszych funkcjonariuszy pzpr lwp i mo tez to powinno dotyczyc
                  • util Równo z ziemią!!! 17.05.05, 15:43
                    Funkcjonariuszy PZPR ze szczebla wojewódzkiego na pewno, ale czy powiatowego też? Oficerów LWP od majora w górę, czy może zejść do kapitana? A milicjantów to można wszystkich profilaktycznie, bo jeszcze się jakiś wywinie, każdy kiedyś szedł za armatką wodną, nie będziemy się szczypać!
              • tleixianin Re: cha cha cha - o (nie)zrozumieniu slow 17.05.05, 14:50
                Masz ścisły umysł-bez wątpienia, przy okazji ciasny. Rozbijasz moja wypowiedź
                na zdania i "kontrargumentujesz" nie będąc w stanie objąć go w całości. Nie
                rozumiesz prostych wypowiedzi bo skoro piszę, zarzucam Rokicie i Kaczyńskiemu,
                że przedstawiają PRL jako do szpiku kości zły to jest zrozumiałe, że ja nie
                podzielam ich zdania. Pamiętam także co mówili wcześniej nt. PRL-u i takim
                kontekście należy rozumieć mnie kiedy piszę o ich totalnej krytyce ówczesnego
                systemu, tak należy brać pod uwagę ich wypociny a nie tylko rozstrząsać jedno
                zdanie.
                • bush_w_wodzie Re: cha cha cha - o (nie)zrozumieniu slow 17.05.05, 15:19
                  syntetycznie juz napisalem i nie doczekalem sie odpowiedzi.

                  rokita i kaczynscy atakuja prl jako niesuwerenny i opresyjny system sprawowania
                  wladzy i chca odebrania przywilejow jego funcjonariuszom.

                  nie atakuja `wszystkiego w prl' w rozumieniu np spraw prywatnych czy codziennych
                  tylko potepiaja aparat wladzy i jego ludzi

                  pogrobowcy prl usiluja po raz kolejny zaklamac historie twierdzac ze to co sie
                  dzialo dobrego w panstwie prl pochodzilo od wladzy a to co zle - to od
                  krasnoludkow (zbieznosc kolorow przypadkowa).

                  moja optyka jest inna: wladza ludowa jej cele sposoby dzialania i struktury byly
                  zasadniczo zle a to co sie dzialo dobrego najczesciej nie mialo nic wspolnego z
                  prl-em a bylo skutkiem zwyczajnych ludzkich sklonnosci dobra - nie w pelni w prl
                  wytepionych - na szczescie
                  • tleixianin Re: cha cha cha - o (nie)zrozumieniu slow 17.05.05, 15:44
                    Co do pogrobowców - teraz ja poczepiam się słówek - nie rozumiem, ja niby
                    jestem pogrobowcem PRL-u, za to, że wyznaję takie poglądy. Nie partcypuje po
                    moim ojcu stanowiska, bo i jakie to "stanowisko" - palacz c.o i murarz,
                    skończyłem studia w ubiegłym roku kosztem wyrzeczeń murarza i matki księgowej.
                    Która to Twoja wypowiedź była tak syntetyczna? Mylisz się, że dobrzy ludzie
                    uczynili coś wartościowego wbrew złym władzom, bo konsekwencją takiego stanu
                    rzeczy mielibyśmy raj na ziemi, wszak to już 15 lat minęło od upadku tych
                    złych. Patrzę się w lewo, patrzę w prawo - widzę tylko coraz większą przepaść
                    między bogatymi i coraz bogatszymi a biednymi. I jeszcze jedno, powiedział to
                    mój doktor na zajęciach:"Oni (władza) to my, tylko po tamtej stronie". Coś w
                    tym jest.P.S. nie wiem czy odpisze Ci, trwa to dość długo a ja mam ograniczony
                    dostęp do internetu, za ciasnego przepraszam
                    • 2spx re tleixianin 17.05.05, 16:00
                      to jest różnica pokoleniowa - dla Ciebie, oleksy, wiatr, pastusiak, to posłowie
                      i senatorowie, ludzie prawi i uczciwi.
                      a ja pamietam to, o czym napisałem (pamietam, też duzo fajniejsze rzeczy - ale
                      tych akurat nie oferował prl).
                      problem polega na tym, że prawo jest uważane za sprawiedliwe, jeśli działa
                      szybko. teraz po pietnastu latach, przeforsowanie takich rozwiązań staje się
                      kontrowersyjne. jakkolwiek byłoby to słuszne.
                      problem polega na tym, że cała ta operaetka zajmuje zbyt wiele czasu.
      • wj_2000 Re: cha cha cha - o (nie)zrozumieniu slow 17.05.05, 16:09
        bush_w_wodzie napisał:

        > w twojej tezie o tym ze np stopien (a nie tytul) magistra jan rokita
        zawdziecza

        Śmieszni są ludzie, co zwracają uwagę na nieistotne duperele, ujawniając przy
        okazji że i oni nie wiedza o co chodzi.
        Słyszałeś, bush_w_wodzie, że dzwonią, ale nie wiesz w którym kościele.
        Magister to TYTUŁ ZAWODOWY. Doktor i dr hab. to STOPNIE NAUKOWE, a profesor to
        TYTUŁ NAUKOWY. Kiedyś tytuły naukowe były dwa - prof. ndzw. i prof. zwycz. Za
        to stanowisko było jedno - profesor.
        Jacyś szaleńcy z rządu Mazowieckiego wprowadzili dwa stanowiska - prof. ndzw. i
        prof. zw., a jeden tytuł (naukowy) - profesor.
        Rokita ma tytuł zawodowy magistra, Jarosław (chyba) stopień naukowy doktora, a
        Lech na stopień naukowy doktora habilitowanego i był (może nadal jest?)
        zatrudniony na stanowisku profesora nadzwyczajnego.
        Polska to głupi kraj.
        • bush_w_wodzie Re: cha cha cha - o (nie)zrozumieniu slow 17.05.05, 16:20
          > Magister to TYTUŁ ZAWODOWY. Doktor i dr hab. to STOPNIE NAUKOWE, a profesor to
          > TYTUŁ NAUKOWY.

          masz calkowita racje i dziekuje za napomnienie.

          fragment zdania z mojego postu powinien brzmiec:

          > ....w twojej tezie o tym ze np tytul zawodowy (a nie naukowy)
          > magistra jan rokita zawdziecza....


          to co odebrales jako czepianie sie slowek bylo - w mojej intecji -
          przeciwstawieniem sie wyolbrzymianiu tego co jakoby jan rokita od prl otrzymal.

          tytul - jest czyms co sie dostaje
          stopien - czyms co sie zdobywa

          a `tytul zawodowy' to - jak widac - jest ponizej stopnia naukowego...
      • warka_strong cha cha cha - czy aby napewno cha cha? 17.05.05, 20:18
        bush_w_wodzie napisał:


        >
        > drogi warko
        > co zdanie przeczytam to przychodzi mi rece zalamac.
        >
        =====

        Nie zamierzam [nawet mimowolnie] narażać Cię na urazy fizyczne;)

        Nie wiem czy zwróciłes uwagę na to, że nie pisalem o "wszystkich ludziach". Pisałem o konkretnych osobach, składających konkretne deklaracje tyczące konkretnych spraw. Rozciąganie tego na wszystkich ludzi, którzy swoje kariery rozpoczęli w czasach PRL jest pewną nadinterpretacją.

        Pisałem o pewnym zjawisku, które można nazwać "polityczną hipokryzją". Dziś pewnym politykom bardzo przeszkadza ten okres, gdy Polska nosiła nazwę PRL. Zapominają oni jednak [lub próbują zapomnieć], iż to co dzisiaj mają [funkcję posłów, tytuły naukowe itp.] osiągnęli w tamtym właśnie okresie. Ich hipokryzja polega na tym, że obecnie najchętniej wymazaliby tamten okres z kart historii. Jeżeli uważają, iż jakieś elementy tamtego okresu były złe, niech mówią o tych tylko elementach.

        Swoją drogą, czy aby nie było nigdy w tym kraju gorszego "zła" niż tak chętnie przez nich dziś atakowany: gen. Jaruzelski?
    • jtb Re: Rkita i Kaczyńscy są niekonsekwentni? 17.05.05, 11:47

      Wszystko co zbudowano dobrego w PRL to głównie zawdzięczamy bezpartyjnym a nie
      polityce PZPR. Bezpartyjni szukali możliwości robienia kariery przez naukę i
      studia a nie poszli drogą łatwiejszą przez pracę w aparacie partyjnym.
      • aron2004 Re: Rkita i Kaczyńscy są niekonsekwentni? 17.05.05, 12:39
        a czy Belka wyrzeknie się tytułu profesora bo przecież dał mu go Wałęsa?

        • tleixianin Re: Rkita i Kaczyńscy są niekonsekwentni? 17.05.05, 14:15
          Belka może myślec o Wałęsie "Bóg wie co?" Ale nie zionie nienawiścią do Niego
          tak jak Rokita i Kaczyński do Jaruzelskiego. Miotacie się w polemice rzucając
          pseudoargumentami na lewo!!! i prawo.
    • rsrh Warka Strag jest mocnym piwem lecz uzyte 17.05.05, 12:39
      zapewnie pod jego wpływem "argumenty" sa nonsensowne.Naczelnik Kościuszko
      walczacy z caratem ,wykształcenie uzyskał od zaborcy , naczelnik Piłsudski
      j.w.,tysiace Polskich patriotów po odzyskaniu niepodległosci - miało
      wykształcenie z 3 zaborów ,generałowie naszych powstan mieli stopnie z obcych
      armii.Nie sposób wszystkich wyliczyc:polityków,wojskowych,artystów,inzynierów itd.
      Wszyscy oni swoje kariery zaczynali w czasach których nienawidzili - czasach
      NIEWOLI.
      No chyba że Pan okresu prlu (wymawiać jak spluniecie -Herbert) do okresu niewoli
      nie zalicza.W takim wypadku dalsza z Panem wymiana zdań -przeczy higienie
      osobistej (prof Kepiński).
    • m15 Re: Rkita i Kaczyńscy są niekonsekwentni? 17.05.05, 14:19
      koniecznie powinni tak postapic! nawet swiadecto ukonczenia podstawówki powinni
      spalic ,precz z komuna ,problem moze byc z odcieciem sie od edukacji
      przedszkolnej ,jesli do przedszkola chodzili,niech wreszcie beda
      uczciwi,paranoja.....
      • rsrh To nie koniec m 15 17.05.05, 15:06
        Nalezy rozważyc mozliwość zniszczenia "Zaswiadczenia o uodzeniu zywym" sa
        pieczątki z prl,a niewatpliwie świadectwo urodzenia.Ma to ogromne zalety bo
        pozwoli byc obecnym i jednoczesnie nie! To realizacja marzeń o teleportacji!
        • 2spx to dopiero początek... 17.05.05, 15:49
          a obowiązkowe zacieranie pamięci, z tym całym dorobkiem prl - butów podhale i
          juniorek, wycieczek do nrd i czechosłowacji, kartek, bananów i pomarańczy
          kubańskich (łykowatych jak sam fidel) - to wszystko chcą zanegować zły
          kaczynski z rokitą.
          za karę powinni zwrócić księżyc!!!

          a tak poważnie - trochę napawa mnie smutkiem, że na liście priorytetów nie są
          inne sprawy. wolałbym usłyszeć coś na temat dostepu do zawodów prawniczych
          (kiedy koniec dyktatu korporacji prawniczych), może propozycji rozwiązań
          dających możliwość oddziaływania na samorządowców (oczywiście przez obywateli).

          niestety, 15 lat później, mało kto wie, a część nie pamięta, jak wesoło może
          wyglądać miasto, gdzie na straży demokracji stoją "polewaczki". jak zabawny
          jest kraj w którym jedyną love parade był pochód pierwszomajowy (tak tam też
          chadzali normalni). ile zyskuje miasto uniwersyteckie, gdy knajpy są cztery na
          krzyż, zamykane o ósmej (najpóźniej 9).
          strach przed ub i zomo, był realny jak socjalizm (jeśli tym mierzyć efekty ich
          pracy - na emerytury zasłużyli).

          nie jest winą kaczynskiego i rokity, że poznawali tabliczkę mnożenia za komuny.
          winą generała-prezydenta jest fałszowanie historii (żeby było zabawniej w
          chórze z moskiewskim samodzierżawcą). oczywiście putin ok. - był tylko w kgb.

          kutz cudownie mówi, w wywiadzie dla katowickiej gazety, o tych złych politykach
          prawicy zacietrzewionych do granic, jakby zapominając (nie wyrażając opinii o
          jego sądach), że jak narazie jego partia nadziei (PD) trzyma się mocno (rekami
          belki, głosami sld). i chyba jako dobry witz powtarza, że kiedy "fakt" pytał go
          o premiera wskazał belke. ostatni raz z takim lekcewazeniem opinii publicznej,
          jaki dał wyraz belka, miałem przyjemność spotkać się za urbana, który
          zapewniał "rząd sam się wyżywi". w jego opinii rząd odejdzie, kiedy będzie
          musiał (rząd kontraktowy, okresowy, rząd stu dni czy jakkolwiek był nazywany).

          i tak wesoło czas sobie płynie...
          w grudniu znowu wróci nowe - będziemy się zastanawiać, gdzie sie leczyć a
          prawica dzięki lewicy będzie mogła umywać ręce - bo przecież nie oni
          przygotowali budżet.

          w pełni się zgadzam z bushem, i trzeba mieć mało krytyczne podejście żeby
          wypisywać coś o zawdzięczaniu. z tego co wiem szkolnictwo opłacane było z
          podatków (jakkolwiek to wówczas funkcjonowało), więc panowie co najwyżej (jeśli
          ich rodzice nie pracowali) zawdzięczają wykształcenie społeczeństwu.

          może lepiej pogadać o piwie, warka?
    • agig6 Re: Rkita i Kaczyńscy są niekonsekwentni? 17.05.05, 16:21
      niech zaplaca za studia ,tak jak obecnie mlodzi ludzie musza placic.A moze
      jeszcze otrzymywali stypendja-tez do zwrotu
      • 2spx Re: Rkita i Kaczyńscy są niekonsekwentni? 17.05.05, 17:39
        szanowna pani, agig6,
        oni za studia zapłacili, zapłacili też za inne socjalne przywileje ofiarowane w
        czasach prl, jak mówią zupełnie za friko.
        a własciwie to szkoda pisać...
    • borbali Re: Rkita i Kaczyńscy są niekonsekwentni? 17.05.05, 23:48
      Obecna pozycja społeczna Rokity nie zależy w żadnym stopniu od papierka jaki
      zdobył w PRL-u.Mógłby go bez żadnej szkody zwrócić.Liczy się to co ma się w
      głowie.Rokita skończyłby każdą szkołę w każdym systemie.
      Obecnie głównie młodzi przeceniają znaczenie dyplomów i tytułów ze szkodą dla
      twórczego myślenia i działania dlatego wśród nich jest tylu bezrobotnych.
      Rokita nie oceniał w tej audycji PRL-u tylko mówił o sprawiedliwości społecznej.
      Członkowie PZPR-u byli uprzywilejowani w stosunku do bezpartyjnych w PRL-u[bo
      dla korzyści tam zapisywali się]i są nadal wynagradzani chyba w "nagrodę" za
      wpędzenie Polski w zacofanie cywilizacyjne z którego obecnie z takim trudem
      wychodzimy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja