Powtórka z o. Hejmy

17.05.05, 21:52
Przepraszam. Jaka sprawa toczy się przeciwko o. Hejmo. A miało niebyć
handlowania teczkami. Przynajmniej tak tłumaczono utworzenie IPN.A pani prof.
na polskim tłumaczyła, że zdania nie należy zaczynać od a.
    • ultras_rewolucji_moralnej Kieres, cyli cynizmu ciung dalsy... 17.05.05, 22:30
      Nareszcie jakieś fakty rozjaśniające sprawę. Cynikiem jest Kieres, który teraz
      poniewczasie wyraża żal, że ktoś się mu postawił. Po prostu z niego jest żaden
      lider, jego zaklęcia utraciły moc. Tak się dzieje kiedy ktoś mówi rzeczy
      sprzeczne z tym co robi, a podwładnym stawia wyższe wymagania niż te których
      sam skłonny jest przestrzegać... Poza tym wypowiedzi Żaryna są mądre, proste i
      nadają sprawie "ludzką twarz" a o.Hejmo w jakiejś mierze tę twarz przywracają,
      w kontraście do wypowiedzi Kieresa, które pozostawily jedynie wrażenie brudnej
      gry służb specjalnych.
      • ar.co Re: Kieres, cyli cynizmu ciung dalsy... 18.05.05, 18:39
        >Tak się dzieje kiedy ktoś mówi rzeczy
        > sprzeczne z tym co robi, a podwładnym stawia wyższe wymagania niż te których
        > sam skłonny jest przestrzegać
        Nie, tak się dzieje, kiedy tchórze widzą, że dotychczasowy lider został
        wystawiony i w związku z tym zaczynają szukać nowego, któremu można by się
        przypodobać. Wypowiedzi Żaryna faktycznie nie przynoszą żadnych konkretów,
        oscylując między nieświadomą naiwnością a przemyślanym cynizmem o. Hejmo.
        A jeśli kolegium IPN nagle straciło zaufanie do Kieresa, to w równym stopniu
        Kieres powininen stracić zaufanie do kolegium, które najpierw jednogłośnie
        poparło ujawnienia nazwiska Hejmo, a potem zrzuciło winę na Kieresa - wystarczy
        przypomnieć wredne komentarze Paczkowskiego.
        A o nielojalności i gadatliwości rozmaitych - mniej lub bardziej "pragnących
        zachować anonimowość" pracowników IPN wiadomo już tyle, że szkoda nawet
        powtarzać.
        • ixion5 Re: Kieres, cyli cynizmu ciung dalsy... 19.05.05, 00:59
          Kieres zmusił Kolegium do podjęcia takiej decyzji, robiąc aferę na całą Polskę, że znalazła się teczka agenta z najbliższego otoczenia Jana Pawła II. Później się okazało, że Kieres kłamał, bo Hejmo nigdy nie był w otoczeniu Jana Pawła II.
          • wikul Hejmo donosił a Kieres winny.Kto tu jest cyniczny 27.05.05, 23:36
            ixion5 napisał:

            > Kieres zmusił Kolegium do podjęcia takiej decyzji, robiąc aferę na całą
            Polskę,
            > że znalazła się teczka agenta z najbliższego otoczenia Jana Pawła II. Później
            >się okazało, że Kieres kłamał, bo Hejmo nigdy nie był w otoczeniu Jana Pawła II


            A w czyim otoczeniu działał o.Hejmo prowadząc pielgrzymów na spotkania
            z Papieżem ? Napisz na czym opierasz to genialne odkrycie .
            Kieres po prostu uważał (moim zdaniem słusznie) że o.Hejmo nie powinien dalej
            prowadzać pielgrzymów do papieża, tym razem nowego - Benedykta XVI.

            "- O. Konrad był prowadzony przez funkcjonariusza IV Departamentu MSW, a więc
            przez centralę. To świadczy, że był traktowany jako cenne źródło informacji -
            mówi dr Żaryn. - Jak się domyślam, jako sekretarz redakcji wydawanego przez
            dominikanów w Poznaniu pisma "W Drodze", został wręcz oddelegowany przez zakon
            do bardzo trudnych kontaktów z władzami. Jednak funkcjonariusz SB bardzo
            szybko, bo już po trzeciej rozmowie, a wszystkie odbyły się na terenie
            klasztoru, zorientował się, że o. Hejmo ma charakterystyczne cechy, przede
            wszystkim wyjątkowe gadulstwo. W związku z tym został zarejestrowany jako
            kandydat na tajnego współpracownika, który wydaje się bardzo cennym źródłem
            informacji, ponieważ nie pytany opowiada bardzo dużo rzeczy dotyczących życia
            wewnątrzzakonnego czy napięć między Episkopatem Polski a zakonem dominikańskim -
            tłumaczy Żaryn."

            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2714158.html
            P.S.Gdyby Kieres mógł zmusić do czegoś kolegium to miałby jego poparcie na
            nastepną kadencję.
    • cziriklo Re:Pani od polskiego 17.05.05, 22:40
      Franciszek madej napisal:
      .A pani prof.
      na polskim tłumaczyła, że zdania nie należy zaczynać od a.
      Pani od polskiego najwyrazniej nie zna ojczystego jezyka albo nie czytala
      polskiej literatury. Nie ma najmniejszego powodu aby nie zaczynac zdnaia
      od "A ..."
      A dlaczego przyszlo ci to nagle do glowy?

      • 9111951u Re:Pani od polskiego 19.05.05, 08:31
        Przybliżmy trochę sprawę. Hejmo żadnym TW nie był!!!!. Był natomiast
        zarejestrowany jako KO. Jako kontakt operacyjny w ubecjoesbecji notowani byli
        np. wszyscy dyrektorzy większych zakładów pracy itp.
        Pytanie zatem do niejakiego Kieresa, kto mu dał prawo do rozstrzygania czy
        Hejmo był TW ?
        Przypomnijmy sprawę Macierewicza, który przekazał do sejmu tajne dokumenty
        dotyczace TW w oparciu o :
        1. Rejest TW
        2. Teczki pracy
        3. Skorowidze akt
        i inne dokumenty ubeckoesbeckie.
        Jaki wówczas był wrzask i kogo uczyniono z Macierewicza i porównajcie to z tym
        jak zachowują się media w stosunku do Kieresa, który wydał wyrok nie w oparciu
        o dokumenty wymagane do stwierdzenia , że ktoś był TW, ale o własną
        interpretację informacji jakie od Hejmo uzyskiwał ubek w rozmowach z KO !!
        To szczyt bezczelnosci, bo to jest zastępowanie sądu !
        • 1europejczyk Detale, detale, detale ..... 24.05.05, 01:47
          Do czasu oskarzenia p Kierasa o znieslawienie przez o Hejmo mozna przyjac, ze:
          1) o Hejmo wspolpracowal z MSW (w ciagi 20 lat w roznych formach)
          2) otrzymywal za to prezenty i wynagrodzenie
          3) robil to z wlasnej niewymuszonej woli, powiedzialby sie nawet "spontanicznie"
          cala reszta w postaci TW KO ZP XL QP jest zupelnie bez znaczenia dla tych co
          zajmuja sie stanem rzeczy a nie stanem umyslow w odniesieniu do stanu rzeczy.
Pełna wersja