aditer 18.05.05, 09:30 Tylko niech ustali z Borowskim, że słabszy w sondażach zrezygnuje na tydzień przed wyborami, bo tak to żaden z nich nie przejdzie do II tury i tylko Kaczyński się będzie cieszył. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
m635 Kandyduj! Im więcej czerwonych, tym lepiej! 18.05.05, 09:56 I jeszcze Gierek junior niech kandyduje, i Jaroszewicz, i cała ta banda obejrzy sobie Pałac Prezydencki w telewizji. I o to chodzi! Odpowiedz Link Zgłoś
niezapowiedziany Re: Cimoszewicz dziś powie, czy będzie kandydował 18.05.05, 10:26 > Tylko niech ustali z Borowskim, że słabszy w sondażach zrezygnuje na tydzień > przed wyborami, bo tak to żaden z nich nie przejdzie do II tury i tylko > Kaczyński się będzie cieszył. Nie rozumiem, to ludzie lewicy nie kandyduja na kandydata, ktory bardziej im odpowiada tylko chodzi o to, zeby byl "nasz"? Myslalem, ze to chodzi o to, zeby ludziom dac wybor. Jak widac prawdziwa demokracja wg lewicy postkomunistycznej jst wtedy, gdy wszyscy glosuja za jedynym slusznym kandydatem. Odpowiedz Link Zgłoś
niezapowiedziany Re: Cimoszewicz dziś powie, czy będzie kandydował 18.05.05, 10:27 "Nie rozumiem, to ludzie lewicy nie kandyduja na kandydata" oczywiscie mialo byc: nie glosuja na kandydata (ale i do wystawiania kandydatow tez pasuje). Odpowiedz Link Zgłoś
karol113 Carex powie tak 18.05.05, 10:30 Po co te korowody, że nie chce. Aż przebiera nogami.... Odpowiedz Link Zgłoś
x-y-z jak działa masoneria i przykłady 18.05.05, 10:36 CZY MASONERIA TRIUMFUJE? Gdy zajrzymy do jakiejkolwiek dobrze udokumentowa-nej książki poświęconej światowej masonerii, niemalże w każdym przypadku znajdziemy jakieś informacje o Komisji Trójstronnej, która w tych dniach miała swoje spotkanie w Warszawie. Zajrzyjmy, dla przykładu, do dwóch takich pu-blikacji, a mianowicie pracy ks. Juana Antonia Cervery pt. „Pajęczyna władzy" i rozprawy Texe'a Marrsa „Tajna wła-dza świata". Marrs skupia swoją uwagę na zrzeszającym wielkich finansistów i polityków masońskim bractwie Czasz-ka i Piszczele („Skull and Bones”). Organizacja ta została założona w 1832 r. na uniwersytecie Yale, gdy w całych Stanach Zjednoczonych zapanowało oburzenie w związku z morderstwem, jakiego dokonała masoneria na Williamie Morganie – człowieku, który porzucił masonerię i zdemas-kował w swojej książce jej wierzenia i cele. Organizacja Czaszka i Piszczele zaczęła skupiać elity masońskie, stro-niąc od masońskiego nazewnictwa i symboliki, by nie koja-rzono jej ze skompromitowanym stowarzyszeniem. Cel sto- warzyszenia został wpisany w jego motto, które notabene masonom udało się umieścić również na banknocie jedno-dolarowym – „Novus Ordo Saeculorum" („Nowy Porządek Świata"). Organizacja zbudowała na terenie przyległym do Uniwersytetu Yale olbrzymi budynek bez okien, który naz-wano „Grobowcem". Co roku spośród studentów Yale wy-bierano piętnastu Rycerzy – piętnastu mężczyzn reprezen- tujących „właściwe" poglądy, najzdolniejszych i pochodzą-cych z najbogatszych i najbardziej wpływowych rodzin. Lu-dzie ci po studiach mieli stać się Patriarchami Zakonu – o-bejmować władzę i kształtować Nowy Porządek Świata. Na ich dodatkowe kształcenie, utrzymanie, stypendia przezna-czono 54 mln dolarów. „Grobowiec” obsługiwany był przez całą armię personelu, kucharzy i służby. Wśród osób nale-żących do Czaszki i Piszczeli Marrs wymienia między inny-mi Archibalda MacLeischa – założyciela UNESCO, Henry Luce'a – szefa magazynów „Time" i „Life", George Busha seniora – prezydenta USA, Johna Kerry – senatora demo-kratę obecnie kandydującego na prezydenta USA. Odwo-łując się do licznych publikacji, Marrs poświęca wiele miejs-ca w swojej książce na udowodnienie, że Czaszka i Pisz-czele to nie tylko organizacja polityczna, lecz także grupa gnostycka, okultystyczna i satanistyczna. Opisuje m.in. sa- tanistyczne rytuały wtajemniczania jej członków. Nawiązu-jąc do aktywności gospodarczej i politycznej stowarzysze-nia, Marrs stwierdza: „Czaszka i Piszczele trzyma amery-kańską politykę zagraniczną w żelaznym uścisku. Starszyz- na Zakonu Bractwa zajęła ważne i wpływowe stanowiska w dwóch organizacjach, które dyktują cele polityki zagra-nicznej Stanów Zjednoczonych: w Komisji Trójstronnej i Ra-dzie Stosunków z Zagranicą". Dalej pisze: „Komisja Trój- stronna jest polem aktywnej działalności dla piszczelow-ców. T.J. Richardson Dilworth (piszczelowiec z 1938 roku) jest nie tylko członkiem tej komisji, lecz także prezydentem Rockefeller Family Associates (Współpracownicy Rodziny Rockeffelerów). Zarządza więc olbrzymim finansowym im-perium Rockefellera. Biuro Dilwortha mieści się w pokoju 3600 w sławnym budynku Rockefellera w Nowym Jorku. Jak już wspomniałem, bogaty szef Dilwortha, Dawid Rocke-feller, założył Komisję Trójstronną". W książce ks. Cervery zawierającej charakterystykę światowych struktur masoń-skich znajdujemy dwa rozdziały poświęcone działalności Komisji Trójstronnej. Czytamy tam między innymi: „Komisja ta, podobnie jak Klub Bilderberg, składa się ze starannie wyselekcjonowanych 200 osób. (...) Należy przypuszczać, że jeżeli chodzi o prezentację na zewnątrz, to porzucono e-lement tajności, który jest utrzymywany w innych elitarnych grupach świata kapitalistycznego. Nie wiadomo jednak, czy to oznacza porzucenie zasad działania masonerii albo służy do ukrycia decyzji podejmowanych w mroku loży. Dopiero wybranie członka Komisji Trójstronnej Jimmi Cartera spo-wodowało zainteresowanie środków masowego przekazu tą organizacją". Cervera cytuje oficjalne oświadczenie Ge-orge Franklina w którym czytamy: „Komisja Trójstronna była pomysłem Dawida Rockefellera, ale prawdziwym architek-tem tej idei był Zbigniew Brzeziński". Pisze też: „W broszur-ce Komisji Trójstronnej jest teza, że jest ona narzędziem operacyjnym establishmentu. (...) Celem jest utrzymanie na zawsze, bez żadnej opozycji, całkowitej władzy. Receptą na to jest rząd globalny. Aby to osiągnąć, należy przeko-nać kraje rozwinięte, że muszą współpracować i zapom-nieć o różnicach ideologicznych, o drobiazgach, jeżeli chcą korzystać z postępu i konsumpcji. Współpraca bardzo dziw-na: pozbycie się nacjonalizmów, zredukowanie demokracji, kontrola środków informacji". W dniach 7-10 maja br. odbyło się kolejne spotkanie Komisji Trójstronnej, tym razem w Warszawie. Z tej okazji jedynie „Rzeczpospolita" zamieściła dwa materiały. Pierw-szy z nich, autorstwa Zbigniewa Brzezińskiego, ukazał się 10 maja br. Z towarzyszącej mu krótkiej notki redakcyjnej można się było dowiedzieć, że w konferencji biorą udział między innymi Henry Kissinger, Zbigniew Brzeziński, Le-szek Kołakowski, były prezydent Meksyku Ernesto Zedillo oraz parlamentarzyści z licznych krajów, Parlamentu Euro-pejskiego i Kongresu USA oraz że członkami Polskiej Grupy Komisji Trójstronnej są: Andrzej Olechowski, Wanda Ra-paczyńska (Agora), Jerzy Baczyński („Polityka"), o. Ma- ciej Zięba oraz Zbigniew Wróbel, prezes zarządu PKN Orlen, jak również Marek Belka („który na czas pełnienia funkcji publicznej musiał zawiesić swoje członkostwo w Ko-misji"). Komisja Trójstronna spotkała się między innymi z premierem Markiem Belką i prez. Aleksandrem Kwaśniew-skim. „Podczas warszawskiego spotkania – jak czytamy w „Rzeczpospolitej" – rozmawiano między innymi na temat rozszerzenia UE, światowego systemu monetarnego, kon-fliktu na Bliskim Wschodzie oraz międzynarodowego bez-pieczeństwa". Spotkanie zakończyło przemówienie Alek-sandra Kwaśniewskiego. Prezydent „podkreślił symboliczny wymiar konferencji, która odbyła się kilka dni po przystąpie-niu Polski do Unii Europejskiej" i powiedział między innymi: „Dziękuję, że wybraliście Polskę na miejsce waszego spot-kania. Miło widzieć tutaj tylu wybitnych ludzi". Z. Brzeziński, jako założyciel Komisji, w swoim materiale określił bardzo ogólnie podstawowe założenia światowej polityki zmierzają-cej do „pokoju i demokracji". Dostrzegł zwłaszcza „palącą potrzebę" eliminacji wszelkich, zwłaszcza islamskich i pra-wicowych, „ekstremizmów". Pozostaje pytanie, dlaczego spotkanie miało miejsce w Warszawie i właśnie teraz? Na początku lat dziewięćdziesiątych XX w. jeden z ma-sonów powiedział w ramach tzw. deski lożowej (a więc ma-sońskiego referatu programowego), że gwiazda masońska będzie nową gwiazdą betlejemską dla Polski, gdy Polska znajdzie się w strukturach Unii Europejskiej. Spotkanie Ko-misji Trójstronnej w Warszawie, jak przyznali Aleksander Kwaśniewski i Andrzej Olechowski, miało znaczenie sym- boliczne, czyli takie, jakie miała swego czasu np. budowa w centrum Warszawy widocznego z każdego punktu sto-licy pałacu im. Józefa Stalina. Mamy sobie wreszcie uświa-domić, kto tu rządzi i dokąd nas prowadzi. Być może to właśnie pomoże nam zrozumieć, podjąć i zintensyfikować działania zmierzające do odzyskania tego wszystkiego, co Naród Polski stracił w latach 1989-2004. Po-może w odzyskaniu niepodległości, suwerenności, wolnoś-ci, w odzyskaniu Polski. Polski takiej, która zawsze – nieza-leżnie od okoliczności – żyła w sercach i duszach kolejnych pokoleń, Polski, która dawała o sobie znać w historii. Pol-ski, która jeszcze nie Odpowiedz Link Zgłoś
jurek1113 Mialby szanse gdyby zrezygnowal Borowski 18.05.05, 11:17 Kto wie, jakby byl w II turze wybor miedzy Kaczynskim i Cimoszewiczem, to duzo ludzi zaglosowaloby nie tyle za Cimoszka co przeciw Kaczorowi. I wtedy nie byloby dwoch Kaczorow na najwazniejszych stanowiskach w Polsce. A tak, to czarno to widze. Moim zdaniem Cimoszewicz jako jakies tam prezydenckie antidotum na prawicowy rzad kaczorowo-rokiciany, nie bylby taki zly. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej48 Re: Mialby szanse gdyby zrezygnowal Borowski 18.05.05, 12:06 Chury i góry, Ptaki i drzewa, Każdy dziś pieśń O Stalin... tfu Cimoszce śpiewa! Odpowiedz Link Zgłoś