Laudańscy, klan jedwabieńskich patriotów

21.05.05, 18:14
zamknięty
Na forum pojawiły się wypowiedzi sławiące "patriotyzm" tych osławionych
jedwabian. Patriotyzm? O owych - pożal się Boże - patriotach zdań więc kilka.
Bracia Laudańscy otrzymali już w domu rodzinnym staranne
wychowanie "patriotyczne": Ojciec Laudańskich, CZESŁAW, był lokalnym
działaczem Stronnictwa Narodowego. To on przewodził akcji bojkotu żydowskiej
nauczycielki w Jedwabnem; dzieci wychodziły z klasy, gdy wchodziła pani
Hackerowa, aż kuratorium w końcu ją odwołało.
Z zeznań ZYGMUNTA, 16 stycznia 1949 r.: "Tak, brałem udział w mordowaniu
Żydów w Jedwabnem. [...]. Przyszedł do mnie jakiś człowiek z jedwabnego i
powiedział do mnie, że wzywa mnie burmistrz m. Jedwabne, żeby iść zaganiać
Żydów na rynek. Kiedy ja zaszedłem, to już było na rynku nazganianych około
tysiąca pięćset osób narodowości żydowskiej zegananych przez ludność polską.
Wtedy burmistrz Karolak powiedział do mnie, żebym ja pilnował, żeby Żydzi nie
uciekali z rynku, i ja pilnowałem, żeby Żydzi nie uciekali. Żydzi nosili po
rynku pomnik Lenina, później wszystkich Żydów z pomnikiem pognaliśmy za
miasto do stodoły Śleszyńskiego Bronisława, tam, gdzie oni zostali spaleni".
Z zeznań JERZEGO, 16 stycznia 1949 r.: "Ja w tym czasie również brałem udział
w spędzaniu Żydów na rynek, z kalinowskim Eugeniuszem [...] nakazaliśmy (iść
na rynek) około osiem osób narodowości żydowskiej. Kiedy my już powracaliśmy
z powrotem po zagnaniu wszystkich, to już Żydzi nosili pomnik Lenina po rynku
ze śpiewami, śpiewali >>przez nas wojna<<, kto im nakazał śpiewać, tego ja
nie wiem, a my, Polacy, pilnowaliśmy, żeby Żydzi nie pouciekali. Zaznaczam,
że przy tym chodzili i Niemcy. Później Karolak Marian, burmistrz m.
Jedwabnego, wydał nam rozkaz wszystkich Żydów znajdujących się na rynku
zagnać do stodoły Śleszyńskiego Bronisława, co i my uczyniliśmy. Przygnaliśmy
Żydów pod stodołę i kazali wchodzić, co i Żydzi byli zmuszeni wchodzić, po
wejściu do stodoły zamknęli stodołę i podpalili, kto podpalał, tego ja nie
widziałem, po podpaleniu ja poszedłem do domu, a Żydzi spalili się,
wszystkich Żydów było więcej jak tysiąc".
Laudańskich obciążały nie tylko ich własne zeznania, ale również zeznania
świadków i wspólników oskarżonych. Bronisława Kalinowska świadek: "Ludność
miejscowa przystąpiła do mordowania Żydów, tak jak oni znęcali się nad
Żydami, to nie można było patrzeć na to. Ja stałam na Przytulskiej, to leciał
ulicą Laudański Jerzy, zam. Jedwabne, który to powiedział, że już dwóch czy
trzech Żydów zabił, był bardzo zdenerwowany i poleciał dalej".
Julia Sokołowska, świadek: "Laudański Jerzy brał udział w mordowaniu Żydów z
gumą, zaganiał na rynek, bił Żydów oraz zaganiał do stodoły, tam, gdzie
zostali w/w Żydzi spaleni. Zaznaczam, że Laudański był pierwszym szucmanem w
m. Jedwabne. Widziałam, jak w/w bił Żydówkę w chlewni".
Antoni Niebrzydowski, podejrzany: "Laudański Jurek (Jerzy) i Zygmunt byli z
gumami w ręku i bili Żydów".
KAZIMIERZ Laudański przyznaje, że zaraz po wyjściu Sowietów dochodziło do
samosądów na Żydach: "Było dużo zemsty, ale kogo załatwiali? Samosądy, lincze
odbywały się na szpiclach i komunistach. Ci oberwali. [...] Nasi działali w
samoobronie, jak we wszystkich powstaniach, których się nie wstydzimy. A
gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. A że tam byli ludzie niewykształceni, wielu
mogło przez takich niewinnie zginąć. Ale komuniści polscy i żydowscy nie
powinni byli współpracować z NKWD. Za zdradę płaci się gardłem (pokazuje ręką
gest poderżnięcia gardła)". I dalej wobec dziennikarza: "Żydzi w Jedwabnem,
czy byliby wtedy spaleni, czy nie, ich los był i tak przeznaczony. Niemcy by
ich prędzej czy później wybili. Sprawa taka mała, a wlepia się w nią Polaków -
i akurat moich braci. My darowaliśmy gestapo, darowaliśmy NKWD, a tu mały
spór między Żydami i Polakami i nikt nie daruje?"
    • eres2 Re: Laudańscy, klan jedwabieńskich patriotów c.d. 21.05.05, 18:15
      zamknięty
      ZYGMUNT Laudański o ukrywaniu się w czasach sowieckiej okupacji: "Dziadowskie
      życie. Już wolałem napisać do Stalina. Jakby była sytuacja odwrotna, to bym
      pisał do Hitlera i Hitlera bym chwalił. To przecież jasne. [...] Ostro pisałem,
      że Stalin nas oswobodził od kapitalistów i faszystów, a ja chwytam nie za broń,
      tylko za pióro, stojąc na gruncie konstytucji. Zacząłem tak: >>Polski naród
      jest bardzo wdzięczny Armii Czerwonej za wyzwolenie od faszyzmu i kapitalizmu i
      za to, że ten majątek będzie nasz wspólny...". O tym liście pisał ZYGMUNT
      Laudański w lipcu 1949 r., z więzienia w Ostrołęce, w podaniu do Ministra
      Bezpieczeństwa (pisownia oryginału): "... w tym czasie nie udałem się do band,
      jakie tworzyły się w tym czasie na naszym terenie, a udałem się z prośbą do
      generalisimusa Stalina, którą skierowaną przez prokóraturę Moskiewską ul.
      Puszkina15 do N.K.W.D. w Jedwabnem z nakazem ścisłego zaopatrzenia. Po zbadaniu
      mię i przeprowadzeniu śledztwa w terenie okazało się, iż niesłusznie byłem
      naruszony i ze zwrotem strat zostałem uwolniony od skrywania przed
      wysiedleniem. Po obserwacji mych zapatrywań N.K.W.D. w Jedwabnem pozwało mię do
      współpracy w likwidowaniu zła antyradzieckiego. Wtęczas nawiązałem kontakt z
      N.K.W.D. w Jedwabnem (pseud. nie podaję). W czasie mego kontaktu, aby praca
      była skuteczna i nie dać się zdradzić reakcji, zwieżchnictwo moje nakazywało
      mi, abym przyjął pozycję antyradziecką...".
      Dalej opowiada ZYGMUNT Laudański: "Oni moje pismo odesłali z Moskwy do N.K.W.D.
      w Jedwabnem [...]. W maju 1941 r. zgłosiłem się do NKWD, żeby ojcu przekazali
      ten list do Stalina do podpisu. Przychodzę, a szef mówi: >>Bandyty ubiły
      naszego dobrego pracownika<<. Akurat w Jedwabnem zabili zastępcę szefa NKWD
      Szewielewa. Mówię: >>Żałko<<. A on na to: >>Żebyś ty chciał, to byś mógł nam
      pomóc. żeby wykryć bandytę<<. Pytam: >>Jak?<<. A on: >>Znasz ludzi. Zobaczysz
      świeże twarze, które się kręcą, zawiadomisz<<. Pytam: >>Jak?<<. A on: >>U nas
      na posterunku jest skrytka pocztowa. Włóż kartkę i podpisz, ale nie swoim
      nazwiskiem, tylko Popow<<. Mówię: >>charaszo, na pewno się skontaktuję<<. [...]
      Ten fortel mi się dobrze udał. Dostałem odpowiedzi i od Kalinina i od Stalina
      [...] Ale zaraz wybuchła wojna.
      Po wejściu Niemców i ustanowieniu posterunku niemieckiej żandarmerii, JERZY
      Laudański podjął w niej pracę. Na rozprawie w 1949 r. przyznał się i obciążył
      swego brata Zygmunta, że zrobił to na jego polecenie.
      KAZIMIERZ Laudański (wobec dziennikarza): "Zostałem sekretarzem gminy Biała
      Piska, potem inspektorem powiatowym dalej prezesem Samopomocy Chłopskiej. Dali
      mi pierwszy samochód w mieście. Zakładałem spółdzielczość. Wzywałem matki i
      żony i wygłaszałem im: >>Kobiety, wojny nie będzie, Ameryka za słaba, Ruskich
      się nie wygoni, trzeba się wziąć do pracy<<". Kazimierz działał w rozlicznych
      partyjnych przybudówkach, był m.in. sekretarzem Powiatowego Komitetu Obrońców
      Pokoju i przewodniczącym Powiatowego Komitetu Odbudowy Warszawy.
      ZYGMUNT Laudański: "U nas, w Jedwabnem, były dwie partyzantki - AK i NSZ. Jedni
      myśleli, że jestem w AK, drudzy, że w NSZ, a ja nigdzie nie należałem". W
      więzieniu ZYGMUNT Laudański wielokrotnie przedstawiał swój powojenny
      życiorys: "Wyjechałem na Ziemie Odzyskane m. Biała, aby tam spokojnie od band
      reakcyjnych, które na naszym terenie grasowały, mógł pracować dla dobra państwa
      i utrzymania rodziny. [...] Wstąpiłem do PPR w Białej i do dnia zatrzymania
      mnie przez U.B.P. byłem czł. PZPR i byłem opiekunem koła partyjnego po
      Zjednoczeniu partii, czł. egzekutywy" (podanie do Ministerstwa Sprawiedliwości
      U.B.P. w Warszawie, 4.7.1949 r.); "Jako były członek PZPR i opiekun koła
      partyjnego do dni ostatnich w ostatnim miejscu zamieszkania, który na własnych
      zebraniach szerzyłem hasło sprawiedliwości społecznej, jaka istnieje w
      dzisiejszej rzeczywistości, szukam jej i chciałbym doznać tego i przetrzeć oczy
      reakcji, która cieszy się z takich wypadków, kiedy robotnik współpracuje z jego
      ustrojem i wpada do więzienia" (podanie do Sądu Najwyższego w W-wie, 8.11.1949
      r.).
      KAZIMIERZOWI Laudańskiemu aresztowanie braci nie przeszkodziło w karierze
      zawodowej i politycznej. Dalej pełnił funkcję sekretarza gminy i udzielał się
      politycznie. KAZIMIERZ wspomina: "Na rocznicę śmierci Stalina zebrali u nas w
      Białej gromadę ludzi. A ja wstaję i chwalę wielkiego Stalina: >>Wielki Stalin
      był wodzem. Zwycięski naród polski mu tego nie zapomni. Nie umarł bezpotomnie.
      On namawiał nas do krytyki i samokrytyki. Gdy Stalin, by dziś was zapytał, co
      wy robicie dla narodu polskiego, to jak spojrzelibyście mu w oczy? Wskazywałem -
      tu bałagan i tam bałagan. Pokazałem pieść. UB i partia klaskała, ale sal też
      była ze mną, bo wiedziała, że zrobiłem parodię".
      JERZY Laudański pisze w roku 1956 z więzienia w Sieradzu do ministra
      sprawiedliwości: "Ja w tak młodym wieku życia padłem ofiarą spuścizny
      sanacyjnej, gdyż wówczas wychowywano młodzież tylko i wyłącznie w duchu
      nacjonalistycznym. Tym bardziej że w czasie mojego dorastania i kształtowania
      się na przyszłego obywatela swej ojczyzny, to w owym czasie były najbardziej
      wzmożone walki antyżydowskie. Najprzeróżniejszymi hasłami antyżydowskimi
      karmiono ludzi i młodzież. [...] po wyzwoleniu nas przez armię radziecką w 1945
      roku nie poszedłem śladami tych, którzy wówczas gardzili zniszczoną swoją
      Ojczyzną, a upodobali sobie lekkie życie zachodnie, by w późniejszym czasie
      przybyć, ale jako szpieg czy inny dywersant. [...] Obecnie, mając taką naukę
      życiową to w zupełności daje mi dowód, przez kogo ja, młody człowiek, muszę tak
      cierpieć: przez faszyzm, kapitalizm, sanację z jej spuścizną, te czynniki
      zrobiły ze mnie ofiarę tak długo cierpiącą w więzieniu".
      KAZIMIERZ Laudański w liście do Michnika pisał o sobie i braciach: "Jak cały
      naród, cierpieliśmy za Niemców, za Sowietów i za PRL". W innym wywiadzie
      opowiadał, że był urzędnikiem niemieckiej administracji pracującym w machinie
      zagłady Żydów. Zatrudnił się u okupanta, pracował w niemieckiej żandarmerii,
      był referentem w gminie Poręba nad Bugiem, która wchodziła w skład niemieckiego
      protektoratu. Twierdził, że był po wojnie przesłuchiwany "w sprawie Żydów z
      Poręby nad Bugiem". W tejże rozmowie z dziennikarzem KAZIMIERZ Laudański
      stwierdza: "My, bracia, jesteśmy narodowcy, ale głosujemy na Kwaśniewskiego. W
      Radiu Maryja, gdzie słucham wykładów, jak mówią, że prezydent to pijak,
      morderca i pornografista, to we mnie się wszystko buntuje, bo, jak to się mówi,
      porządek musi być, Ordnung muss sein".
    • gauche Re: Laudańscy, klan jedwabieńskich patriotów 21.05.05, 18:16
      zamknięty
      Z zeznań ZYGMUNTA, 16 stycznia 1949 r.:
      ---------
      dziękuję, ta data mówi wszystko,
      • kropekuk Ze to chamskie bydlo to ofiary stalinizmu? 21.05.05, 20:23
        zamknięty
        Bredzisz, czlowieku, bredzisz... Tylko diabli cie wiedza, CZEMU sie pod te
        nazistowska holote podczepiac? Lepszy sie dzieki temu czujesz? Wazniejszy?
        Buhahahaha!! Znalazl sobie Polak Maly (a nawet bardzo duchem malutki) idoli ;)
        • maaax znowu nie dostarczyli 21.05.05, 23:04
          zamknięty
          tobie na czas tabletek, no no!
          ale juz niedlugo przyjdzie pan pielegniarz, spoko, trzymaj sie
    • olewin Grossowie: klan gazetowych oszczerców 21.05.05, 22:05
      zamknięty
      Po tym w jak "uczciwy" sposób Gross przeprowadził swoje "śledztwo" w.s
      Jedwabnego nie potrzeba już więcej niż dodawać ..
      Stalinowskimi metodami znajdywano paragrafy na ludzi w 1949 roku .. poźniej
      podobne metody stosował spadkobierca idei stalinizmu były UB-ek i donosiciel
      Gross ..
      • kropekuk Dziwne, ale na ciebie chce sie po prostu rzygac... 21.05.05, 22:08
        zamknięty
        Co ty, olewin, w sobie masz, ze dzialasz jak srodek wymiotny? Glupota, podlosc
        czy jedno i drugie?
        • olewin a może przed chwilą spojrzałeś w lustro .. 21.05.05, 22:13
          zamknięty
          i wcale bym się temu nie zdziwił ..
    • yossarian18 Re: Laudańscy, klan jedwabieńskich patriotów 21.05.05, 22:24
      zamknięty
      www.naszawitryna.pl/jedwabne_593.html
      fakty.interia.pl/ziemkiewicz/news?inf=617015
      • olewin Oczywiście że Gross oparł sie na niepotwierdzonych 21.05.05, 22:36
        zamknięty
        przez żaden sąd zeznaniach .... Jako byly UB-ek miał dzięki układom dodatkowy
        dostęp do akt których treść odpowiednio podrasował .. Nie liczyły się fakty
        tylko chwila !!!! Jedwabne miało stać się archetypem polskiej nietolerancji na
        Zachodzie i w USA. Chodziło o sprowokowanie reakcji prez. Kwaśniewskiego który
        jak kania dżdżu wypatrywał możliwości przeprosin .. i już wcześniej w
        israelskich gazetach deklarował że wypowie słowa przeprosin ..
        Późniejsze sprostowania nie byłyby już w stanie nic zmienić o to właśnie
        chodziło Grossowi ..
        • kropekuk Ty sie schowaj, olewin, Kazdy twoj post to woda 21.05.05, 22:42
          zamknięty
          na Grossowy mlyn - tuman nie wie nawet jak Grossa zalatwic. MERYTORYCZNIE,
          tumanie, nie zas "antypolskoscia"... I o tym w linkach Yossiego. Ale ZNOW nie
          zrozumiales ;)
          • olewin "Merytorycznie" to Gross poparł swoje oskarżenia 21.05.05, 22:49
            zamknięty
            w.s Jedwabnego .. Powinienieś chyba ten paramerytoryczny styl rozumieć a nawet
            akceptować przygłupie ..
    • murzynek.rambo [...] 22.05.05, 03:58
      zamknięty
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • absztyfikant Re: eres2 04.04.13, 14:52
        zamknięty
        Gdzie mozna poczytac oryginalne zeznania powojenne?
        • off_nick Tutaj są owe zezniania powojenne: 04.04.13, 15:31
          zamknięty

          www.bialystok.ap.gov.pl/lomza/jedwabne.html
          • eres2 Re: Tutaj są owe zezniania powojenne: 04.04.13, 23:10
            zamknięty
            Pan Leszek Kocoń z łomżyńskiego archiwum, fałszywie rozumiejąc lokalny patriotyzm, zadał sobie wiele trudu, aby zakłamać fakty związane ze zbrodnią jedwabieńską.
            ipn.gov.pl/publikacje/ksiazki/wokol-jedwabnego
        • eres2 Re: eres2 04.04.13, 21:50
          zamknięty
          Sprawę zbrodni jedwabieńskiej przebadali dokumentaliści i prokuratorzy IPN. Efektem ich wieloletniej pracy powstał dwutomowy dokument zatytułowany „Wokół Jedwabnego”, który polecam wszystkim poważnie interesującym się tą kwestią.

          Wokół Jedwabnego, pod red. Pawła Machcewicza i Krzysztofa Persaka, t.1 Studia, s. 525, t. 2 Dokumenty, s. 1034, Warszawa 2002
          Publikacja Wokół Jedwabnego, przygotowana przez Biuro Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej, prezentuje wyniki badań naukowych nad zbrodniami popełnionymi na polskich Żydach w Jedwabnem, Radziłowie i innych miejscowościach Łomżyńskiego i Białostocczyzny latem 1941 roku.
          Na tom pierwszy składają się studia, które przedstawiają te wydarzenia na szerokim tle historycznym, poczynając od rysu stosunków polsko-żydowskich na tym terenie w okresie przedwojennym, poprzez opis niemieckiej polityki zagłady Żydów i antyżydowskich wystąpień miejscowej ludności, kończąc na analizie powojennych postępowań karnych w sprawie mordu w Jedwabnem oraz dotyczącego go piśmiennictwa.
          W tomie drugim opublikowano dokumenty polskie, sowieckie i niemieckie, w tym raporty NKWD, relacje Polaków represjonowanych przez sowieckiego okupanta, raporty wywiadowcze Polskiego Państwa Podziemnego, sprawozdania niemieckich formacji wojskowych i policyjnych, świadectwa ocalałych Żydów, akta śledztw oraz procesów karnych w sprawie zbrodni w Jedwabnem i Radziłowie.

          ipn.gov.pl/publikacje/ksiazki/wokol-jedwabnego
          • rozkoszny_bobasek Re: eres2 04.04.13, 22:16
            zamknięty
            Oprócz żydowskich kłamstw ukazało się kilka uczciwych prac na ten temat.
            www.poczytaj.pl/101561
            capitalbook.pl/pl/historia/346-zlote-serca-czy-zlote-zniwa-chodakiewicz-muszyski-.html
            capitalbook.pl/pl/henryk-pajak/605-jedwabne-geszefty-pajak-henryk.html
            capitalbook.pl/pl/pakiety-swiateczne/923-zydzi-przeciw-zydom-pakiet.html
    • dr.krisk Fakt - obrzydliwe kanalie. 04.04.13, 15:02
      zamknięty
      W każdym narodzie znajdą się takie kanalie, problem tylko jaką karę poniosą. W Polsce prastarym polskim obyczajem takie sprawy zamiata się pod dywan. Gdzieżby tam, my naród piastowy, Sarmaci szlachetni, takie zbrodnie ohydne popełnili! To pomówienie, potwarz, i żydowski spisek jest.
      • rozkoszny_bobasek "Sąsiedzi" z Grossowego rodu.. 04.04.13, 15:04
        zamknięty
        narodowyszczecin.pl/index.php/archives/6797
    • zayka Re: Laudańscy, klan jedwabieńskich patriotów 04.04.13, 15:06
      zamknięty
      a czemu oni tego Lenina tak czcili nosząc jego posag na rękach ?

      cieszyli się że swoi wrócili i będą mogli rabować, mordować i gwałcić ?
      • 99venus Re: Laudańscy, klan jedwabieńskich patriotów 04.04.13, 15:54
        zamknięty
        a może cieszyli się,że ICH NIE BĘDĄ RABOWAĆ,MORDOWAĆ I GWAŁCIĆ jak to za Najjasniejszej II RP na Podlasiu często bywało.świeta endecka tradycja przetrwała tam do dzisiaj.
    • 99venus Re: Laudańscy, klan jedwabieńskich patriotów 04.04.13, 15:52
      zamknięty
      rzeczywiście wyjątkowo patriotyczna rodzina.podobno część z nich mieszkała po wojnie w Piszu.
    • humbak Re: Laudańscy, klan jedwabieńskich patriotów 04.04.13, 20:26
      zamknięty
      2005? No niezła archeologia:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja