kontaktowiec
23.05.05, 00:17
Za kazdym razem kiedy Lech Wlesa popisuje sie przez ekranem telewizyjnym,
nabieram coraz wiekszego szacunku dla naszej Solidarniosci - jak nasi
bohaterowie mogli wygrac z Sowietami, kiedy kierowal nimi taki ciemniak.
Oczywiscie pomogl nam w tym prezydent Reagan, powstancy Afganscy dajacy w
kosc sowietom no i Papiez.
Najzabawniejsze w tym dialogu generala z prezydentem na programie TVP - Linia
Specjalna bylo to, ze Walesa blagal Jaruzelskiego o alibi, ze nie byl agentem
SB i tego alibi nie dostal a sam na sile dawal alibi generalowi ze "nie
wiedzial" o decyzji Kremla by nie interweniowac w Polsce.
Chwala dziennikarce TVP, ze wprowadzala kiedy mogla troche sensu do tej
tragikomicznej dyskusji.