Gość: GMR
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
09.07.02, 20:14
TNS-OBOP: słabi euroentuzjaści
Konrad Niklewicz (09-07-02 19:23)
Powiększenie obozu zwolenników wejścia Polski do Unii może się okazać znacznie
trudniejsze, niżby się wydawało. Wśród zwolenników integracji europejskiej jest
bowiem wiele osób, których poglądy są oparte bardziej na nacisku społecznym niż
silnym, wewnętrznym przekonaniu. Zaś przeciwnicy integracji to grupa silna,
odważna i zwarta.
Do tak zaskakujących wniosków doszli autorzy najnowszego (lipcowego) badania
TNS-OBOP. Jako pierwsi w Polsce postanowili sprawdzić, na ile udzielane w
sondażach odpowiedzi pokrywają się z wewnętrznymi poglądami respondentów.
Autorzy badania wyszli z założenia, że zdecydowana większość Polaków
(deklarujących udział w referendum akcesyjnym) mówi, iż zagłosuje na "tak". W
badaniach przeprowadzonych przez TNS-OBOP w czerwcu br. odsetek takich osób
wyniósł 69 proc.; identyczny wynik osiągnęła sopocka Pracownia Badań
Społecznych.
Jednak - stwierdzili analitycy OBOP-u - wyniki te mogą być skażone "wzorcem
popularności", czyli wyobrażeniem, jak wykształcony, inteligentny, światły
obywatel powinien odpowiedzieć. Gdzie znaleźć wzorzec popularności? W mediach,
szczególnie telewizji, oraz w kontaktach osobistych.
"Klimat opinii publicznej jest wyraźnie proeuropejski i ludzie to wiedzą" -
piszą autorzy badania. Prasa, radio i telewizja prezentują głównie opinie
zwolenników integracji. Statystyka jest nieubłagana - w społeczeństwie, którego
większość jest "za", ludzie muszą statystycznie częściej spotykać wokół siebie
osoby o takich właśnie poglądach.
Uważam, co mówię
Ankieterzy zapytali więc: "Czy wśród przyjaciół i znajomych może Pan(i)
swobodnie wyrażać swoje poglądy na temat przystąpienia do UE?". W sumie 13
proc. (tylko? aż?) odpowiedziało, że bądź "uważa na to, co mówi", bądź "woli o
tym nie mówić".
Ponieważ w społeczeństwie - statystycznie - poglądy proeuropejskie przeważają,
będą przeważać także w poszczególnych kręgach znajomych i przyjaciół. Tak więc
poglądy proeuropejskie będą wyrażane łatwiej i swobodniej, natomiast poglądy
przeciwne będą wyrażane trudniej i nie bez skrępowania.
Co ważniejsze, OBOP zwraca uwagę na to, że podobny mechanizm działa w przypadku
spotkania respondenta i ankietera. "Sondaż jest instytucją oficjalnego porządku
społecznego [który wydaje się proeuropejski - red.], a ankieter jest
postrzegany jako reprezentant tego porządku. Są więc ważne powody do tego, by
sądzić, że odpowiedzi części, kilku procent, badanych są bardziej
proeuropejskie niż ich poglądy" - ostrzegają analitycy OBOP.
W swoim badaniu ankieterzy sprawdzili, jak zachowują się zwolennicy integracji
przebywający w środowisku jej przeciwnym, oraz sytuację odwrotną: jak zachowują
się przeciwnicy integracji z UE, przebywając wśród zwolenników Unii. Wynik był
dość zaskakujący: Tylko 69 proc. zwolenników integracji wyraża swoje poglądy
swobodnie w otoczeniu antyeuropejskim, podczas gdy to samo robi o ponad 10
proc. więcej "przeciwników".
TNS OBOP stwierdza więc: "Kusi stwierdzenie, że zwolennicy robią to [wyrażają
swoje poglądy - red.] ostrożniej niż przeciwnicy". Do tego obozu dołączyło
bowiem sporo osób o słabych przekonaniach, zaś antyeuropejska mniejszość -
uwolniona od tych osób - (...) składa się z "twardego rdzenia" - uważa OBOP.
Zdaniem autorów badania sporo osób należących do proeuropejskiej większości nie
jest tak naprawdę pewnych swego zdania, a może nawet ustępuje w tej pewności
osobom z antyeuropejskiej mniejszości.
Poparcie nieco zawyżone?
To może oznaczać tylko jedno. W miarę upływu czasu coraz trudniej będzie
powiększyć liczbę zwolenników integracji, bo w obozie "przeciwników" pozostaną
już jedynie osoby odporne na proeuropejskie argumenty.
To, co może jednak budzić największy niepokój - konkludują autorzy raportu - to
fakt, że sondaże prawdopodobnie zawyżają poparcie społeczeństwa polskiego dla
przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, więc faktycznie może ono być nieco
mniejsze, niż badania sugerują.
- Czyzby OBOP zaczął mówić prawdę?