Matka bohaterka

25.05.05, 13:31
Matka bohaterka

"Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za
przyjaciół swoich".
(J 15, 13)

Zarówno te słowa Pana Jezusa, jak i kanonizacja Joanny Beretty Molli przez
Ojca Świętego Jana Pawła II 16 V 2004 roku stały się dla mnie impulsem do
przedstawienia historii innej bohaterskiej matki męczennicy, która poświęciła
swoje życie dla własnego dziecka. Kim była?

To Genowefa Górowska, córka Jana i Marii Oleksych, urodzona 20 sierpnia 1943
roku, żona Stefana Górowskiego. Mieszkała we wsi Bilsko - parafia Łososina
Dolna koło Nowego Sącza. Ślub kościelny zawarła 10 lipca 1964 roku. Z tego
małżeństwa urodziło się pięcioro dzieci: Zdzisław, Maria, Andrzej, Agata,
Marek. W 1982 roku pani Genowefa spodziewała się szóstego dziecka. W tym
czasie okazało się, że jest chora na raka piersi. Lekarze zalecili
jej "usunięcie ciąży", by tym samym przedłużyć jej życie.
Na początku grudnia 1982 roku Genowefa Górowska przyszła do mnie, jako
proboszcza, z prośbą o poradę duchową. Powiedziała stanowczo: "Jestem w ciąży
z szóstym dzieckiem i mam raka piersi. Lekarze zalecają usunąć ciążę, bo to
przedłuży mi życie. Ja tego uczynić nie chcę. Usłyszałam z ust lekarza, że
moje dziecko może się urodzić chore. Jeżeli trzeba, jestem gotowa umrzeć, ale
dziecka zabić nie pozwolę". Poprosiłem ją o dwa dni, bym mógł zasięgnąć
jeszcze opinii specjalistów w tej dziedzinie. Po rozmowie z doktorem
ginekologii Tomikiem w Tarnowie i ks. prof. teologii moralnej Władysławem
Bochenkiem mogłem tę matkę tylko pocieszyć słowami: "Będziemy się modlić o
zdrowie dla Pani i dziecka". Pani Genowefa Górowska zasięgnęła też opinii dr
Zofii Jungiewicz, która również nie mogła rozwiać pesymistycznych obaw o
życie tej matki. Jej ostateczna decyzja dobrowolnego pójścia na śmierć, by
ratować życie dziecka, była decyzją przeanalizowaną wspólnie z mężem,
dojrzałą i odpowiedzialną. Powiedziała krótko: "Jestem matką katolicką i mam
bronić życia swego dziecka. Jeżeli trzeba umrzeć w tym celu, jestem gotowa
bez wahania". Pamiętam, że nie było mi wówczas łatwo powiedzieć: "Chyba
musisz umrzeć!". Ciągle zadawałem sobie pytanie: "Czy nie ma innego wyjścia?"
W dniu 31 lipca 1983 roku pani Genowefa Górowska urodziła zdrowego syna,
któremu na chrzcie świętym nadano imię Eugeniusz. Zmarła pół roku po porodzie,
31 stycznia 1984 roku. Dzień przed śmiercią udzieliłem jej sakramentów
świętych. Jej pogrzeb, z udziałem pięciu kapłanów, był prawdziwą
manifestacją. Parafia złożyła hołd matce bohaterce, a mąż na pomniku wyrył
słowa:
Oddała życie, aby jej dziecko miało.
Bogu duszę, ziemi ciało, serce dzieciom.
Boże, przyjmij tę ofiarę.
Wychowaniem dzieci zajęli się mąż i matka zmarłej - pani Prusak. Rodzina
Górowskich po dziś dzień jest rodziną religijną, pobożną i pracowitą. Jest
wzorem dla całej parafii. Po wybudowaniu nowego domu stary budynek mieszkalny
oddała w latach 80. na punkt katechetyczny, przez co miała zatarg z tutejszym
urzędem gminy.
Obecnie Eugeniusz jest studentem II roku Politechniki Krakowskiej. Dwoje
starszych dzieci jest już usamodzielnionych: syn mieszka w Warszawie, córka w
Nowym Sączu. Pozostałe dzieci prowadzą wspólnie z ojcem gospodarstwo.
Najmłodszy syn - symbol ogromnej miłości i poświęcenia matki dla dziecka,
najcenniejszego daru, jakim jest życie - dał temu wyraz podczas peregrynacji
Matki Bożej w Obrazie Jasnogórskim w parafii Łososina Dolna 26 lipca 2000
roku, mówiąc publicznie:
"Maryjo, matka moja ofiarowała za mnie swe życie, abym ja żył. Nie mam matki
ziemskiej, ale za to obieram sobie Ciebie, Maryjo, za swoją Matkę. Bądź teraz
moją Matką!".
Słowa te wzruszyły wszystkich uczestników uroczystości.
Mąż zmarłej - Stefan Górowski, i uratowany syn - Eugeniusz, są przekonani, że
zmarła Genowefa jest w niebie. Syn przed egzaminami zawsze modli się do
swojej mamy, aby przyszła mu z pomocą. Wierzy, że tak jest, bo egzaminy zdaje
dobrze. Ja również, jej dawny proboszcz, obecnie emerytowany, przyznam się
szczerze, że często modlę się do niej o wstawiennictwo przed Bogiem, prosząc
o różne łaski. Jestem przekonany, że zmarła Genowefa to prawdziwa bohaterka,
która dokładnie wypełniła słowa Pana Jezusa mówiące o tym, że prawdziwym
znakiem miłości Boga i bliźniego jest oddanie życia w obronie życia własnego
dziecka.
Na zakończenie przytoczę słowa napisane przez dr Zofię Jungiewicz, dyrektor
Ośrodka Zdrowia w Tęgoborzy. Pisze tak:
"Pełniąc dyżur na Oddziale Zakaźnym Szpitala w Nowym Sączu, zostałam wezwana
do konsultacji ciężarnej, która przebywała na Oddziale Patologii Ciąży.
Zaskoczył mnie spokój i zupełne pogodzenie się z niekorzystnym rokowaniem.
Pomimo zakłócenia spowodowanego licznymi przerzutami nowotworu do wątroby,
interesowało ją tylko to, czy dziecku nic nie grozi i czy urodzi się
szczęśliwie. Kilka miesięcy później Pani Genowefa przyjechała do mnie do domu
z najmłodszym chorym dzieckiem po poradę. Była już bardzo chora. O swojej
chorobie mówiła bez emocji, jakby to dotyczyło obcej osoby, a martwiła się
tylko chorobą dziecka. Za kilka miesięcy zmarła, ale ja ciągle myślę o
podobieństwie jej życia do życia świętej Włoszki".
Ziemia polska wydała nie tylko świętego Papieża Jana Pawła II, ale wydała i
wydaje święte matki bohaterki.

    • joannabarska Re: Matka bohaterka 25.05.05, 14:10
      No powiedzmy,że piękne,ale o czym tu mamy dyskutować? Po co zasmieca sie forum?
      • solaris_ Re: Matka bohaterka 26.05.05, 09:32
        joannabarska napisała:

        > No powiedzmy,że piękne,ale o czym tu mamy dyskutować? Po co zasmieca sie
        forum?
        ..

        powiedzmy "parada" to temat ogólnopolski?
        • maaac Re: Matka bohaterka 26.05.05, 10:05
          Parada tych tfu g***w, to niestety temat ogólnopolski. Jaki kolwiek nie był
          nasz stosunek do tych osób pytanie brzmi czy określony światopoglad osoby na
          stanowisku ma być przyczyną ograniczania swobód obywatelskich. W dodatku osoba
          ta ma chęć zostać prezydentem, nie tylko jednego miasta, ale i całego kraju. W
          tym wypadku może zacząć "ręcznie" decydować co jest lub nie zgodne z jej
          światopoglądem we wszystkich wsiach i miastach lekce sobie prawo, które nosi w
          nazwie parti, ważąc.
    • venus99 Re: Matka bohaterka 25.05.05, 14:45
      nie możesz tych głupot drukować w szmatławcu albo odczytywać przez twoje
      ukochane radyjko.
      • wylogowany1 Re: Matka bohaterka 25.05.05, 15:01
        venus99 napisał:

        > nie możesz tych głupot drukować w szmatławcu albo odczytywać przez twoje
        > ukochane radyjko.

        Dlaczego tak po chamsku się odnosisz? Co ci przeszkadza ten post. poraziła cię
        własna tolerancja? czemu tak obrzeydliwe odnosisz się do postu o matce która
        poswięciła własne zycie by ratować swoje dziecko?
        • kropekuk A ja sie pytam, JAKIM CUDEM u wielodzietnej 25.05.05, 15:03
          matki (a wiec wielokrotnie w ciazy, a wiec pod czesta opieka ginekologa)
          wykryto raka piersi tak skandalicznie pozno!!!
          • wylogowany1 Re: A ja sie pytam, JAKIM CUDEM u wielodzietnej 25.05.05, 15:06
            kropekuk napisał:

            > matki (a wiec wielokrotnie w ciazy, a wiec pod czesta opieka ginekologa)
            > wykryto raka piersi tak skandalicznie pozno!!!

            a może takim cudem że rzecz miała miejsce 23 lata temu kiedy polską rządziła
            wojskowa junta. i było to na polskiej biednej prowincji a nie w bogatej
            londyńskiej dzielnicy
    • onatutrwa Re: Matka bohaterka 26.05.05, 05:16
      "Oddała życie, aby jej dziecko miało.
      Bogu duszę, ziemi ciało, serce dzieciom.
      Boże, przyjmij tę ofiarę".
      • onatutrwa Polska Matka bohaterka. 26.05.05, 05:20
        Dzień Matki: Oddała życie, aby jej dziecko miało. Dziekuje!!!
        • maaac Re: Polska Matka bohaterka. 26.05.05, 07:45
          Bohaterski czyn pozbawić 6tki dzieci matki by wychowywały się w poniewierce.
          Jakoś o nich ani chwili nie myślała - tylko o sobie jak zostać świętą.
          • to_jaaa Re: Polska Matka bohaterka. 26.05.05, 09:41
            O właśnie. Prawdziwym bohaterem jest raczej ojciec, który musiał sam wykarmic,
            ubrać, wykształcić, wyprowadzić na ludzi i zastąpić sierotom matkę. I jakoś im
            wytłumaczyć, dlaczego je zostawiła.
    • to_jaaa Re: Matka bohaterka 26.05.05, 08:10
      ciekawe, jak sie czuje to dziecko, któremu wciąż przypomina sie, ze jest
      powodem śmierci matki
      niezła trauma na całe życie....
      • onatutrwa Re: Matka bohaterka 26.05.05, 14:03
        "matka moja ofiarowała za mnie swe życie, abym ja żył".
    • henryk.log Re: Matka bohaterka 26.05.05, 09:50
      Piękny esej:-)

      napisany
      >
    • deltalima Re: Matka bohaterka 26.05.05, 09:57
      ale brednie
    • onatutrwa Czy nie trzeba rewolucji moralnej? 26.05.05, 14:00
      "Czy nie trzeba rewolucji moralnej, żeby oderwać się od tego, co jest złe?" -
      pytał prymas.

      "Najmłodszy syn - symbol ogromnej miłości i poświęcenia matki dla dziecka,
      najcenniejszego daru, jakim jest życie - dał temu wyraz podczas peregrynacji
      Matki Bożej w Obrazie Jasnogórskim w parafii Łososina Dolna 26 lipca 2000 roku,
      mówiąc publicznie:
      "Maryjo, matka moja ofiarowała za mnie swe życie, abym ja żył. Nie mam matki
      ziemskiej, ale za to obieram sobie Ciebie, Maryjo, za swoją Matkę. Bądź teraz
      moją Matką!".
      • neceser Re: Czy nie trzeba rewolucji moralnej? 26.05.05, 14:06
        belkot bezmyslnych katonazoli, bez zdolnosci refleksji nad swoim belkotem.
        pomiot rydzykaschweine.
        • onatutrwa Re: Czy nie trzeba rewolucji moralnej? 26.05.05, 14:20
          Nienawisc i smierc. Absurdalna i bezlitosna logika Sowieckiego czlowieka
          wypisana jest twoja ręką Mr. neceser.
          • neceser Nachalne narzucanie pogladow w stylu nazistowsko-k 26.05.05, 14:23
            komuszym to cecha was, katonazisci. TO JEST WOLNY KRAJ i takim zostanie!
            Ponial, rydzykschweine?
            • onatutrwa Re: Nachalne narzucanie pogladow w stylu nazistow 26.05.05, 14:28
              Hitler i Stalin wpoily im nienawiść do Żydów i ludzi odmiennych narodowości.W
              ten sposób powstala obojętność na krzywdę, cierpienie i śmierć.Niemcy i sowieci
              zabijali z pasją, dla zabawy i nie wzbudzało to w nich żadnych wyrzutów
              sumienia. Obojętność na śmierć tysięcy ludzi to "grzech", za który należało by
              surowo zapłacić, grzech-najgorszy jaki czlowiek może popełnic.
              Nienawiść często motywuje do zemsty, może sprowokować czlowieka do niegodziwych
              czynów ale każdy z nas ma prawo nienawidzić. Natomiast obojętność jest wytworem
              ludzi, którzy uciekają od problemów.Nie mają odwagi wyjść im naprzeciw dlatego
              udają, że ich nie widzą.
              • neceser Re: Nachalne narzucanie pogladow w stylu nazistow 26.05.05, 14:29
                zyj na swoim marginesie cywilizacyjnym i zostaw wolnych ludzi w spokoju. nie
                zmuszaj, schweinerydzyka do bycia katonazolem tych ktorzy nie chca i wami sie
                nie interesuja.
                • onatutrwa Re: Nachalne narzucanie pogladow w stylu nazistow 26.05.05, 14:34
                  "Umiłowani młodzi przyjaciele, dobrze wiecie, jak bardzo leży mi na sercu pokój
                  na świecie. Spirala przemocy, terroryzmu i wojen niesie, także w naszych
                  dniach, nienawiść i śmierć. Pokój, jak wiemy, jest przede wszystkim darem z
                  Wysoka, o który musimy usilnie prosić i musimy również wszyscy razem budować
                  poprzez głębokie nawrócenie wewnętrzne. Dlatego dziś pragnę was zachęcić,
                  abyście byli twórcami i budowniczymi pokoju. Odpowiadajcie na ślepą przemoc i
                  nieludzką nienawiść porywającą siłą miłości. Przezwyciężajcie wrogość mocą
                  przebaczenia. Niech będą wam obce wszelkie formy skrajnego nacjonalizmu,
                  rasizmu i nietolerancji. Waszym życiem dawajcie świadectwo, że idei się nie
                  narzuca, lecz się je proponuje. Nie dopuśćcie nigdy, by zło osłabiało wasz
                  zapał! Do tego potrzebna jest wam pomoc w postaci modlitwy i siła, jaka rodzi
                  się z bliskiej przyjaźni z Chrystusem. Tylko dzięki temu, doświadczając miłości
                  Bożej i promieniując duchem ewangelicznego braterstwa, będziecie mogli być
                  budowniczymi lepszego świata, autentycznymi ludźmi, którzy żyją w pokoju i
                  wprowadzają pokój".

                  Podróż apostolska Jana Pawła II do Hiszpanii, 3-4 maja 2003 r.
                  • neceser Re: Nachalne narzucanie pogladow w stylu nazistow 26.05.05, 14:35
                    hej, debil maRyjny; moze pomysl i nie belkocz cudzymi slowami ktore nie
                    przystaja do tematu. mozg radyjo rozpuscilo?
                    • onatutrwa Re: Nachalne narzucanie pogladow w stylu nazistow 26.05.05, 14:38
                      Jan Pawel Wielki - Kończąc, pragnę zwrócić się do Maryi, promiennej Gwiazdy,
                      zapowiadającej narodziny Słońca, które przychodzi z Wysoka, Jezusa Chrystusa:

                      Zdrowaś Maryjo, łaski pełna!
                      Tego wieczoru modlę się do Ciebie
                      za młodzież Hiszpanii,
                      młodych ludzi pełnych marzeń
                      i nadziei.
                      Oni są strażnikami poranka,
                      ludem błogosławieństw;
                      są żywą nadzieją Kościoła i Papieża.
                      Święta Maryjo,
                      Matko młodych,
                      oręduj za nimi,
                      aby byli świadkami
                      Chrystusa zmartwychwstałego,
                      pokornymi i odważnymi
                      apostołami trzeciego tysiąclecia,
                      wielkodusznymi zwiastunami
                      Ewangelii.
                      Święta Maryjo,
                      Dziewico Niepokalana,
                      módl się za nami,
                      módl się za nami. Amen.
                      • neceser katonaziblebleble 26.05.05, 14:40
                      • voltaire idz sie modlic,pomylona dewoto i nie zasmiecaj FK 26.05.05, 14:42
                        • wylogowany1 Re: idz sie modlic,pomylona dewoto i nie zasmieca 27.05.05, 12:43
                          jednak jestes smieciem. Ty nie jestes zwyczajnie glupi, ty jestes zwyczajnie i
                          glupi i podly
                    • deltalima Re: Nachalne narzucanie pogladow w stylu nazistow 26.05.05, 14:43
                      > hej, debil maRyjny; moze pomysl i nie belkocz cudzymi slowami ktore nie
                      > przystaja do tematu. mozg radyjo rozpuscilo?

                      tego nie powinieneś wymagać. katole, przez całe swoje życie, oduczani są
                      samodzielnego myślenia bo może to rodzić niewygodne pytania. katoidiotka, z
                      którą mamy tu do czynienia jest klasycznym przykładem kościelnego sukcesu w
                      robieniu ludziom wody z mózgu.
      • voltaire Dewocja gorsza niz komunizm ! 26.05.05, 14:21
        Komunisci belkotali przynajmniej o zywych ludziach,o szczesciu klasy
        robotniczej,a pokraczni umyslowo dewoci o wizjach nacpanego medytacjami
        psychola.
        • deltalima Re: Dewocja gorsza niz komunizm ! 26.05.05, 14:22
          > Komunisci belkotali przynajmniej o zywych ludziach,o szczesciu klasy
          > robotniczej,a pokraczni umyslowo dewoci o wizjach nacpanego medytacjami
          > psychola.

          dobre! i jakże prawdziwe.
      • dr.krisk Trzeba! Dlatego tez podazamy wszyscy za.. 26.05.05, 15:37
        .. naszym Pasterzem Dobrym, Drogowskazem Promiennym, ksiedzem pralatkiem
        Jankowskim, co to Odezwe do Narodu Polskiego z serca swego gorejacego wydal!
        Skromny to Pasterz, przez zle jezyki ukrzywdzon, ale lud polski prosty go kocha
        i wszedzie podazy za jego Mercedesem!
    • tyta.nic1 Re: Matka bohaterka... czy aby na pewno?! 26.05.05, 15:33
      onatutrwa napisała:

      > Matka bohaterka...

      Po przeczytaniu tego - jak to określił "henio.log" - eseju, doszedłem do zgoła
      odmiennych niż Ty, wniosków!

      Moim zdaniem, "matka bohaterka" nie miała nic do stracenia. Ba, nawet zyskiwała
      podejmując taką a nie inną decyzję!
      Otóż - z tego co się znam na medycynie - nieurodzenie dziecka, wcale nie
      ratowało jej życia, a co najwyżej odwlekało śmierć o kilka - może - kilkanaście
      miesięcy. Miesięcy, które trzebaby przeżyć w skrajnym stresie, ze świadomością
      nieuniknionego, a w końcowym okresie choroby i nieznośnego bulu fizycznego.
      Rodząc zatem dziecko, świadomie skróciła sobie ten okres, co moim zdaniem
      - łagodnie rzecz ujmując - <ociera> się o eutanazję!
      Trzeba też oddać jej sprawiedliwość, że usunięcie ciąży - wg. jej przekonań - w
      tym wypadku byłoby tylko dodatkowym, niepotrzebnym uśmierceniem "istoty
      ludzkiej(?)"!

      Podsumowując: nie jestem przekonany co do "świetości" matki bohaterki, co
      najwyżej do jej przgmatyzmu i trzeżwości w oblicu śmierci.
    • leszek.sopot Re: Matka bohaterka 26.05.05, 15:56
      wzruszajaca historia, ale chyba nie bylo innego wyjscia. Przeciez usuniecie
      ciazy nie ratowalo jej zycia - z tekstu wynika, ze rak byl zlosliwy i byly
      przerzuty na jelita, czyli i tak niestety by umarla... Bylo natomiast inne
      ryzyko - dziecko moglo sie urodzic chore lub kalekie. Byc moze dzieki dobrej
      pomocy lekarskiej, o ktora zabiegal emerytowny dzis proboszcz, udalo sie na
      tyle podratowac zdrowie matki i zadbac o plod, ze wszystko skonczylo sie
      dobrze. Nie byloby tej calej tragedii gdyby juz wowczas prowadzono
      profilaktyczne badania piersi. Czytajac ten tekst nie zrozumialem jeszcze
      jednego - dlaczego kobieta nie zdecydowala sie na amputacje piersi gdy byl
      jeszcze na to czas, a moze to zrobiono, ale za pozno bo wczesniej jednak doszlo
      do przerzutow?
      Na raka na razie nie ma lekarstwa. Jest to straszna choroba, ktora zabiera
      tysiace ludzi. Eugeniusz i tak mial duzo szczescia, ze dorastal w kochajacej
      sie rodzinie i ta zastapila mu matke.
      Przeslaniem na przyszlosc z tej histrorii powinno byc dazenie do tego, aby w
      calej Polsce prowadzono obowiazkowe profilaktyczne badania mezczyzn i kobiet
      majace wykryc rak we wczesnej fazie gdy jest jeszcze mozliwy do uleczenia.
      Wdrozenie w zycie takiego programu uchronilo by wiele rodzin przed tragediami -
      takze moja, bo moja mama tez zmarla na raka, ktorego lekarze nie wykryli a
      leczyli ja na reumatyzm.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja