Gość Forum - Robert Gwiazdowski

    • deluc Prawda li to? 02.06.05, 16:24
      Jak by Pan skomentowal taka teze.

      Mamy przechlapane poniewaz,
      w Polsce wsrod ludzi posiadajacych kapital dominuje nastawienie
      pro-spekulacyjne a nie pro-inwestycyjne (w sensie inwestycji faktycznie
      podnoszacych konkurecyjnosc gospodarki i generujacych miejsca pracy) - bierze
      sie to po czesci, ze tego w jaki sposob ten kapital zdobyli (kombinacje,
      zlodziejstwo, uklady...), po czesci zas z klimatu gospodarczego (fiskalizm,
      bezprawie, uznaniowosc i wybiorczosc dzialan US, policji, prokuratury, sadow
      klientelizm polityczny, deprawacja kadry kierowniczej firm panstwowych,
      quasi-panstwowych).

      Mamy przechlapane poniewaz nie istnieje i nie istniala nigdy polska polityka
      gospodarcza w sensie konkretnych dlugofalowych dzialan sluzach rozwojowi branz.


      • maksimum PRZEWAGA EUROPEJCZYKA NAD CHINCZYKIEM ?? 02.06.05, 16:58
        gosc.forum napisała:

        > kontrkultura napisał:
        >
        > > Europejczyk ma jedną bardzo ważną
        > > przewagę na takim Chińczykiem, czy Hindusem - ma pieniądze, a te dobrze
        > > zainwestowane mogą zwolnić go z konieczności pracowania jako takiego.
        >
        > A inwestowanie, to nie praca??? :) Praca i to czasami bardzo ciężka. I
        >bardziej ryzykowna niż kopanie dołów... :)

        Z inwestowaniem sprawa jest dosc prosta,gdy stopy procentowe sa wysokie np 6-7%
        i wtedy kazdy zna sie na baneckowaniu i kupowaniu bondow,gdzie ryzyko jest male
        a kasa pewna.
        Duzo gorzej sprawa wyglada,gdy stopy procentowe sa jak obecnie 2-3% i nawet
        banka na koncie nie gwarantuje dobrego zycia.
        Teraz rzeczywiscie inwestowanie jest duuuuuuuzo bardziej skomplikowane niz
        kopanie rowow,a przy okazji mozna troche stracic na inwestycji.
        • maksimum CO TWORZY DOBROBYT NARODU ?? 02.06.05, 17:36
          gosc.forum napisała:

          > Ad. 2
          > To nie "popyt" na usługi i towary tworzy dobrobyt narodu tylko PRACA I
          PRODUKCJA
          > - czyli PODAŻ. Od tysięcy lat ludzie zawsze mięli to, co wytworzyli. Keynes
          nie miał racji.
          > > - -
          > Robert Gwiazdowski

          Wiadomo,ze praca i produkcja tworza towar,ale jaki sens jest produkowanie
          towarow na ktore nie ma popytu??
          I tutaj klania sie wprowadzanie przez EU cel na towary chinskie(tekstylia).
          Jesli jest popyt na tansze i lepsze,to nie mozna zmuszac ludzi wysokimi clami
          na kupowanie drozszych i gorszych.
          Glowna roznica miedzy EU a USA polega na stosowaniu przez EU ekonomii podazowej
          a przez USA popytowej.
          Wyniki kazdy sam moze ocenic i widac golym okiem ,ze uczen przescignal mistrza.
          Swiadomosc ksztaltuje byt,a nie podaz!
          • maksimum Re: CO TWORZY DOBROBYT NARODU ?? 02.06.05, 17:49
            maksimum napisał:

            > gosc.forum napisała:
            >
            > > Ad. 2
            > > To nie "popyt" na usługi i towary tworzy dobrobyt narodu tylko PRACA I
            > PRODUKCJA
            > > - czyli PODAŻ. Od tysięcy lat ludzie zawsze mięli to, co wytworzyli. Keynes
            > nie miał racji.
            > > > - -
            > > Robert Gwiazdowski
            >
            > Wiadomo,ze praca i produkcja tworza towar,ale jaki sens jest produkowanie
            > towarow na ktore nie ma popytu??
            > I tutaj klania sie wprowadzanie przez EU cel na towary chinskie(tekstylia).
            > Jesli jest popyt na tansze i lepsze,to nie mozna zmuszac ludzi wysokimi clami
            > na kupowanie drozszych i gorszych.
            > Glowna roznica miedzy EU a USA polega na stosowaniu przez EU ekonomii
            podazowej a przez USA popytowej.
            > Wyniki kazdy sam moze ocenic i widac golym okiem ,ze uczen przescignal
            mistrza.
            > Swiadomosc ksztaltuje byt,a nie podaz!

            Niemcy sa dobrym przykladem na to,ze:
            1-produkcja tam jest wysoka
            2-produkcja na eksport tez jest wysoka
            3-popyt wewnetrzny jest w stagnacji
            4-GDP jest tez w stagnacji.

            Bez zdrowego popytu wewnetrznego nie ma mowy o rozwoju gospodarczym na dluzsza
            mete i to jest wlasnie ekonomia w wykonaniu USA.
          • gosc.forum Re: CO TWORZY DOBROBYT NARODU ?? 02.06.05, 20:45
            Jest dokładnie na odwrót. Tak zwana supply-side economics była podstawą
            "reaganomiki". Zmniejszyć podatki, dokonać deregulacji żeby zwiększyć podaż. W
            UE uznajemy, że popyt jest królem. Gospodarka szwankuje, bo konsumenci kupują
            chińskie, a nie europejskie. Jak wprowadzimy cło na chińskie, to będą kupowali
            nasze i będzie buuuum gospodarczy.
            • maksimum Re: CO TWORZY DOBROBYT NARODU ?? 02.06.05, 20:55
              gosc.forum napisała:

              > Jest dokładnie na odwrót. Tak zwana supply-side economics była podstawą
              > "reaganomiki". Zmniejszyć podatki, dokonać deregulacji żeby zwiększyć podaż. W
              > UE uznajemy, że popyt jest królem. Gospodarka szwankuje, bo konsumenci kupują
              > chińskie, a nie europejskie. Jak wprowadzimy cło na chińskie, to będą kupowali
              > nasze i będzie buuuum gospodarczy.

              W okresach stagnacji gospodarczej w USA zwieksza sie podaz pieniadza,a w EU
              czeka sie na restrukturyzacje przemyslu,chroniac go w miedzyczasie clami,tak
              jak obecnie z importem chinskim.
              • gosc.forum Re: CO TWORZY DOBROBYT NARODU ?? 03.06.05, 09:57
                Polityka gospodarcza kolejnych rządów USA (między innymi zwiększanie podaży
                pieniądza w okresie stagnacji) też ma swoich przeciwników :)
            • kontrkultura Re: CO TWORZY DOBROBYT NARODU ?? 03.06.05, 11:20
              Czy protekcjonalizm na dłuższą metę ma sens? Przepływ towarów 1.powstrzymuje
              inflacje, może równie dobrze spowodować spadek cen 2.zwiększa konkurencje,
              toteż wpływa na ich jakość i atrakcyjność. Mobilizuje też lokalnych producentów.
              • gosc.forum Re: CO TWORZY DOBROBYT NARODU ?? 03.06.05, 11:39
                No i właśnie dlatego protekcjonizm jest złym rozwiązaniem. To protekcjonizm był
                przez stulecia przyczyną wojen w Europiw. Wolny handel stwarza zdecydowanie
                lepsze warunki rozwoju.
        • kontrkultura Re: PRZEWAGA EUROPEJCZYKA NAD CHINCZYKIEM ?? 03.06.05, 10:44
          Zależy ile i gdzie pan inwetuje, czy z dużym czy małym ryzykiem i niekoniecznie
          musi to być inwestycja na rynku krajowym - może pan przecież skorzystać z
          dobrodziejstw globalizacji i zainwestować na giełdach azjatyckich, korzystając
          na przykład z szybkiego i w najbliższej perspektywie pewnego rozwoju gospodarki
          chińskiej. Można też otworzyć własny biznes, ale rowów pan kopać nie musisz.
          • gosc.forum Re: PRZEWAGA EUROPEJCZYKA NAD CHINCZYKIEM ?? 03.06.05, 11:48
            Wiara czyni cuda. Ale wiary w taki nieprzerwany wzrost gospodarki chińskiej, to
            ja jakoś nie podzielam. Już przecież odzywają się głosy, że gospodarkę chińska
            jest "przegrzana" i ją trzeba "schłodzić". Więc różni "manipulatorzy" z całą
            pewnością można oczywiście głosić pewnością zrobią coś, co sprawi, że się coś w
            Chinach zatnie. No i potem trzeba będzie znowu "poprawiać". Przecież
            przeżywaliśmy to już w Polsce w połowie lat 90-tych.
            • kontrkultura Re: PRZEWAGA EUROPEJCZYKA NAD CHINCZYKIEM ?? 03.06.05, 12:03
              Hmm...

              Napewno przed gospodarką Chin rosną nowe wyzwania, którym może nie podołać, ale
              puki co wydaje mi się, że w najbliższe lata Chiny będą wciąż się rozwijać w
              równie imponującym tempie.

              Za największe zagrożenia uważam dwie rzeczy:
              1. Chińczycy wcześniej czy później zechcą wzrost gospodarczy poczuć u siebie w
              kieszeni, toteż będą chcieli podwyżki płac, co za podwyżką płac idzie -
              inflacja, to wszystko skumulowane zmniejszyłoby rentowność wielu przedsięwzięć
              wymagających taniej siły fizycznej, na czym puki co opiera się sukces owej
              gospodarki.
              2. Nie będzie popytu na tak duże ilości towaru, jakie są obecnie w Chinach
              produkowane, zresztą już dziś nie jeden chiński magazyn jest dziś przepełniony.

              Swoją drogą nie rozumiem w jaki sposób chińczycy sztucznie zaniżają wartość
              swojej waluty, gdyż większość ekonomistów w mediach (przy okazji dużego wzrostu
              złotówki i płynących z tego zagrożeń dla polskiego eksportu) mówiło, że jest to
              niemożliwe.
      • gosc.forum Re: Prawda li to? 02.06.05, 20:37
        Nie mamy „przechlapane”, ponieważ zjawiska, o których mowa, to margines -
        aczkolwiek bardzo głośny i spektakularny. Na tle innych państw europejskich
        jesteśmy narodem młodym, dobrze wykształconym, dynamicznym, "głodnym" sukcesu, z
        fantazją potrzebną w działalności gospodarczej. Musimy tylko tym ludziom, którym
        jeszcze "chce się chcieć" nie ograniczać możliwości, nie zniechęcać i nie
        dręczyć podatkami.
        • lpr_rasta Nieprawda że jesteśmy narodem wykształconym 03.06.05, 11:11
          Rasta kiedyś był na takim spotkaniu co politycy byli i był... jedyną osobą
          która mogła pogadać z panami z Niemiec i z Anglii. Rasta tam miał być tylko
          żeby na bębnie pograć i muzę zapodawać do imprezy a się skończyło na zabawianiu
          towarzystwa z zagranicy. A byli profesorowie z uczelni róznych, politycy różni
          ze świecznika, i oni tak w obcych językach dukali że rasta się ze śmiechu
          skręcał. Rasta może w obcych językach nie wymiata, ale spokojnie sobie daje
          radę, choć mówi takim językiem ulicy, ale się dogada.

          Zresztą rasta studiował za granicą i wie jak to wygląda z bliska ta polska
          nauka w porównaiu z innymi krajami. Rasta mówi że to ściema. Przecie mi tak się
          wydaje, że naukowcy to powinni znać obce języki, bo te kwartalniki naukowe
          rózne to są po angielsku. A z tego co się rasta dowiedział jak z profesorami z
          zagranicy gadał, to polscy naukowcy często ściemniają że znają języki obce. I
          pewno stąd jest ta cała róźnica w poziomie życia- polscy naukowcy nie wiedzą
          czemu tam jest tak dobrze, bo odczytać nie potrafią, i sami jakies egzotyczne
          brednie wymyślają.

          A co do tego ze polacy potrafią, to się trochę rasta zgodzi. Kiedyś w
          skejtszopach były ciuchy zagranicznych firm, teraz polskie firmy ten rynek
          opanowały, i produkują rzeczy lepsze, fajniejsze i tańsze od zachodnich firm
          (choć i tak są drogie- tiszert 80 PLN, spodnie skejtowe 160 PLN, bluza 140
          PLN). Ale cała młodzież teraz to w polskich ciuchach na ogół chodzi. Na rynku
          nawet już są polskie buty dla skejtów- nie takie wypasione jak te zagraniczne,
          ale ok. (rasta ostatnio za buty- DC shoes z airsystemem- wybulił 500 pln, ale
          wygodne na maksa i trzymały aż póki się podeszwy nie przetarły).

          --------------
          LPR (Liga Polskich Rasta)- bo rasta też noszą berety!
          www.rasta-liga.prv.pl
          strona z mp3jkami i sznurkami do nich!
    • dyszel2 pytanie o dekosmopolitacje kadr w NBP 02.06.05, 20:24
      W trakcie pierwszego czytania rządowego projektu ustawy budżetowej na rok 2005
      (14 października 2004 r.) Gabriela Masłowska, przedstawiając stanowisko klubu
      LPR, stwierdziła: ,,Konieczne jest przeprowadzenie całkowitej i bezwzględnej
      dekosmopolityzacji kadr wszystkich jednostek organizacyjnych NBP. Konieczne
      będzie powołanie komisji weryfikacyjnej, która przeprowadzi szczegółowe
      przesłuchania wszystkich pracowników NBP od tej strony".

      Co Pan sądzi o tej koncpecji ?
      • gosc.forum Re: pytanie o dekosmopolitacje kadr w NBP 02.06.05, 20:49
        Jezus Maria, Józefie Święty... :)
    • Gość: legacy [...] IP: *.chello.pl 02.06.05, 23:48
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • gosc.forum Re: Trudna sytuacja w internecie 03.06.05, 10:01
        Przecież przysyłając linka właśnie je Pan/Pani propaguje :)
        P.S. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem cenzury prewencyjnej :)
    • lpr_rasta Re: Gość Forum - Robert Gwiazdowski 03.06.05, 10:26
      Joł!
      Mam pytanie:
      Jak sobie gdzieś jeżdżę i podróżuję (a podróżuję prawie cały czas) to zauważam
      że w różnych regionach Polski są ogromne różnice. W niektórych miejscach żal
      człowiekowi pikawę ściska, że np. w Wałbrzychu małe dzieci, takie po
      kilkanaście lat, pracują w biedaszybach, a w innych miastach jest zamożnie i
      dostatnio. Czemu więc ci ludzie z biednych miast nie przeprowadzą się do tych
      bogatszych? Przecież chyba byłoby im lepiej? Od czego to zależy?

      I drugie pytanie: jaki rozmiar w Poslce ma szara strefa? Bo rasta jak coś
      kupuje, to bardzo rzadko jakies paragony dostaje. Ostatnio jak rasta w Góry
      Sowie na wycieczkę pojechali, to wszyscy tam wszystko bez kwitków sprzedawali,
      i kwitek rasta dostał tylko w PKP, jak bilet kupował. Rasta nawet panu w PKS-ie
      łapówkę wcisnął, bo się targował o bilet, i się stargował poniżej ceny biletu,
      więc pan do kieszeni wziął. Rasta widział że tak tam wszędzie jest. Zresztą jak
      rasta płyty kupuje (na co idzie prawie cały jego budżet) to najcześciej kupuje
      nielegale. Jak słucha radia- to pirackiego, albo z netu, jak idzie na konceret
      albo imprę, to też w łapę płaci- bo takie imprzy żeby bilety jakieś były to za
      bardzo już nie ma- najwyżej pieczątka na łapę. Jak kupuje warzywa (nie je
      mięsa) to też kwitka nie dostaje. 80 % tego co rasta zużywa, rasta ma bez
      kwitków. Nawet jak rasta nowy bęben kupił (1000 PLN) to tez bez kwitka.

      --------------
      LPR (Liga Polskich Rasta)- bo rasta też noszą berety!
      www.rasta-liga.prv.pl
      strona z mp3jkami i sznurkami do nich!
      • gosc.forum Re: Gość Forum - Robert Gwiazdowski 03.06.05, 11:37
        Ad. 2. Rasta dobrze zaobserwować... Ministrowie nie obserwować dlatego robić
        głupstwa, bo nie wiedzieć, jak wygląda prawdziwa polska gospodarka. Ministrowie
        się spotykać z prezesami wielkich koropracji lub "przedstawicielami wielkiego
        biznesu" na eleganckich kolacjach, a unikają jak ognia tak zwanego "planktonu"
        gospodarczego. Minister może zrobić "szejkhenda" z prezesem koncernu
        samochodowego, ale nie pójdzie na kolacje z "laweciarze". I minister, który
        tylko wykładał w jakiejś szkole, zasiadał w radzie nadzorczej lub doradzał
        jakiemuś koncernowi nie ma pojęcia jak wygląda rzecztwistość gospodarcza w tak
        zwanej "Polsce powiatowej".
        Ad. 1. Brak mobilności jest rzeczywiście zmorą polskiego społeczeństwa. Jest to
        troszkę rezultatem wmawianie ludziom, że za wszystko odpowiedzialne jest państwo
        i politycy, że to państwo ma poprawić warunki naszego życia, stworzyć miejsca
        pracy, zapewnić emeryturę. Sloganowi "róbta co chceta" nie towarzyszył, a
        powinien, drugi: "odpowiadajta za to co robita".
    • kontrkultura dotacje 03.06.05, 10:58
      Czy pana zdaniem państwowe dotacje na

      1.kulturę 2.inwestycje 3.naukę 4.na utrzymanie miejsc pracy

      są pożyteczne, czy raczej szkodliwe dla państwa i jego obywateli?
      • gosc.forum Re: dotacje 03.06.05, 15:44
        Najwspanielsze dzieła polskiej kultury powstały wółwczas gdy żadncyh dotacji
        państwowych nie było. Ba!!! Nie było nawet samego państwa (romantycy). To zależy
        w co państwo inwestuje. Państwo zainwestowało na przykład w Hutę Katowice.
        Zdaniem Smitha, które podzielam, państwo powino inwestować tam, gdzie prywatnym
        inwestorom się nie opłaca - a więc w infrastrukturę. Nauka to inwestowanie w
        siebie. Jeśli miejsca pracy trzeba "utrzymywać" to znaczy, że są one niepotrzebne.
        • kontrkultura nieopłaca się, czy z zasady ? 03.06.05, 16:40
          1.Kultura

          > Najwspanielsze dzieła polskiej kultury powstały wółwczas gdy żadncyh dotacji
          > państwowych nie było. Ba!!! Nie było nawet samego państwa (romantycy)...
          ======
          1.1. Najważniejszym argumentem zwolenników dotacji dla kultury jest owe
          zagrożenie zgłupienia (lubie to pojęcie - makdonaldyzacją :) ) całego narodu, a
          nawet utrata tożsamości narodowej. Tak na przykład z budżetu państwa płaci się
          teatrom, czy dopłaca się do budżetu filmów, albo na telewizję publiczną. W
          końcu najbardziej konkurencyjne są najgłupsze (intelektualnie) filmy, to samo z
          muzyką, a teatr to chyba po prostu przestał istnieć bez dotacji, albo
          kosztowałby z 200zł.

          2.Inwestycje.

          Czy dofinansowanie nierentownego molocha można nazwać inwestycją? Jeśli tak to
          się cofam z tezy, że inwestowanie jest lepsze od kopania rowów. :)
          Chodzi mi na przykład o 2.1. dofinansowanie eksportu (tak krytykowanego przez
          J. Korwina na przykładzie Japonii), oraz innych form 2.2. wspierania przez
          państwo krajowych eksporterów. 2.3. dotacji na wzrost konkurencyjności


          3. Nauka.

          > ...
          > Zdaniem Smitha, które podzielam, państwo powino inwestować tam, gdzie
          > prywatnym inwestorom się nie opłaca - a więc w infrastrukturę. Nauka to
          > inwestowanie w siebie
          ======
          3.1. Państwu nie opłaca się inwestować w swój rozwój? >:) Zresztą polskie firmy
          zabardzo się nie śpieszą z inwestycjami w naukę, co mi wydaje się być skutkiem
          niedofinansowania nauki w Polsce. 3.2. Stypendia też nie są potrzebne?


          4. Utrzymanie miejsc pracy

          > Jeśli miejsca pracy trzeba "utrzymywać" to znaczy, że są one niepotrzebne.
          ======
          Tu się zgadzam, choć z innej strony jest to problem społeczny z tym co taki
          bezrobotny będzie robił jeśli nie pracował?
    • lpr_rasta Rasta ma trudne pytanie: Ekonomia i szczęście 03.06.05, 11:40

      Rasta zawsze się pyta różnych ekonomistów o to, czy z wzrostu PKB wypływa
      szczęście. Rasta na razie dowiedział się że nie: np. w wielu miastach USA rasta
      żeby normalnie funkcjonować musiałby mieć samochód, bo tam nie ma chodników.
      Czyli na ten samochód rasta musiałby zapracować. Żaby zapracowac nie mógłby
      bębnić na chodnikach (zarabiając na tym jakieś 50 PLN za godzinę, a w RFN nawet
      po 40 euro za godzinę, rasta dobrze gra) bo ich tam nie ma, a centrach
      handlowych by nie pozwolili. Czyli: rasta byłby mniej szczęśliwy bo nie mógłby
      robić tego co lubi, i pewno musiałby pracowac jakoś inaczej i ciężej (teraz
      rasta pracuje kilka godzin w miesiącu- jest wielkim leniem). Rasta uważa że
      różne zgredy tak usiłują poprzestawiać ekonomię żeby na tym więcej zarabiać,
      i takie coś stało się w USA. Ludzie żeby sobie fajnie żyć muszą po prostu
      ciężej pracować i stąd to całe bogactwo w statystykach, choć w realu amerykanie
      to często zgredzi.

      Albo inny przykład: tam gdzie rozpadnięte są rodziny i ludzie jedzą w
      restauracjach, to PKB jest wyższy, niż tam gdzie ludzie trzymają się razem i
      gotują dla siebie nawzajem. Co Pan na to? Jak dla mnie to to PKB moze mierzyć
      zarówno rzeczywisty dobrobyt, jak i różne wypaczenia.

      Hindusi są dużo bardziej szczęśliwi niż Europejczycy mimo że są biedniejsi-
      rasta gdzieś widział badania. Rasta co prawda tam by mieszkać nie chciał
      (widział jak tam ludzie żyją i jest tam hardkorowo) ale chciałby zauważyć że
      szczęście niezbyt zależy od ekonomii.

      --------------
      LPR (Liga Polskich Rasta)- bo rasta też noszą berety!
      www.rasta-liga.prv.pl
      strona z mp3jkami i sznurkami do nich!
      • gosc.forum Re: Rasta ma trudne pytanie: Ekonomia i szczęście 03.06.05, 11:58
        Odwieczne pytanie filozofów "być, czy mieć". Odpowiedź liberalna: to zależy, co
        się komu podoba. Dla niektórych "być - to mieć". Inni, głównie ci, co nie mają,
        mółwią, że "mienie" ogranicza im "bycie". Tak też można. Ja bym ludzkich postaw
        i wyborów nie wartościował, tak długo, jak ich wybory nie ograniczają moich
        wyborów i mojej wiolności.
        P.S. Jakbym był właścicielem centrum handlowego, to u mnie rasta mógłby bębnić
        na podłodze, pod warunkiem, że byłby czysto ubrany :)
        • lpr_rasta Re: Rasta ma trudne pytanie: Ekonomia i szczęście 03.06.05, 13:00

          Ale Pan nie odpowiedział na pytanie rasta: czy wzrost PKP przekłada się na
          wzrost szczęćia, tudzież dobrobytu, czy też pokazuje również wzrost popaprania-
          rozkładu rodziny, zaniku miejsc publicznych, ich "prywatyzowania" np. przez
          samochody, które przeganiają spokój i ciszę.

          Rasta jest uparty i to pytanie będzie drążył.
          --------------
          LPR (Liga Polskich Rasta)- bo rasta też noszą berety!
          www.rasta-liga.prv.pl
          strona z mp3jkami i sznurkami do nich!
          • lpr_rasta Re: Rasta ma trudne pytanie: Ekonomia i szczęście 03.06.05, 15:38
            Czekam na odpowiedź! Fakt że trudne pytanie!
            --------------
            LPR (Liga Polskich Rasta)- bo rasta też noszą berety!
            www.rasta-liga.prv.pl
            strona z mp3jkami i sznurkami do nich!
            • gosc.forum Re: Rasta ma trudne pytanie: Ekonomia i szczęście 03.06.05, 16:02
              Pytanie nie było wcale trudne - odpisałem "z marszu", jak tylko wróciłem do
              "kompa" :)
          • gosc.forum Re: Rasta ma trudne pytanie: Ekonomia i szczęście 03.06.05, 15:56
            PKP - to nie :) PKB - to chyba tak :) Ale jest to pytanie o filozofię życia
            bardziej, niż o gospodarkę. Wydaje mi się, że większość ludzi od tysięcy lat
            zmierza do poprawy warunków swojego bytowania. A "poprawianie warunków
            bytowania" poszczególnych jednostek przekłada się na wzrost PKB. Ale czy
            "poprawa warunków bytowania" daje ludziom szczęście??? Najpierw trzeba
            odpowiedzieć na pytanie czym jest szczęście. W książkach, nie wiem jak mądrych,
            odpowiedzi na to pytanie nie znalazłem. Tatarkiewicza "O szczęściu" wręcz mnie
            znudziło i nie dobrnąłem do końca. Dla mnie szczęście, to przede wszystkim
            spokój wewnętrzny. Ale jak jest bardzo gorąco to trudno mi zachować spokój.
            Pomaga w tym klimatyzacja w samochodzie, albo basen w ogródku... A o te łatwiej
            jak szybko rośnie PKB :)
    • lpr_rasta Rasta ma trudne pytanie odnośnie bezrobocia 03.06.05, 13:23

      Tak sobie bardzo powoli przeczytałem co Pan pisze o zwalczaniu bezrobocia i mam
      kilka pytań. Bezrobocie by zginęło, gdyby przepisy rozmaite były krótsze,
      sensowniejsze, i byłoby ich mniej. Jak dla mnie święta racja, jak widze te
      opasłe tomiszcza ustaw różnych to mi tylko chodzi po głowie jakim zgredem
      trzeba być żeby tyle kagańcowatych przepisów rozmaitych nawymyślać. Oczywiście
      na pewno jak ktoś ich aż tyle nawymyślał to połowa z nich to sery. Rasta jakimś
      przypadkim ma na półce u siebie niemiecki kodeks handlowy HGB, i ma on format
      ksiażeczki zwykłej, małej i poręcznej. A w Polsce jakies opasłe tomiszcza to
      są, a jak rasta jeszcze słyszy że jeszcze wszystko zależy od interpretacji
      przepisów przez jakieśtam urzędy, to to chyba jakiś kosmos jest w który lepiej
      się nie pakować bo nerwów szkoda.

      Rasta sobie tak myśli i uważa że to wszystko przez to że przepisy układają
      nieżywciowe zgredy które wcale nie patrzą żeby prościej i łatwiej i szybciej
      było, ale żeby wszystko kontrolować i nałożyć na wszystko swój kaganiec. Rasta
      jest pewnien że szefamitych urzędó co takie serowe przepisy ustalają to są
      straasznie niezyciowi biurokraci. Za karę rasta by im kazał na przykład wydać
      płytę i przedrzeć się przez cały papierowy gąszcz, którego rasta nienawidzi na
      maxa!!!

      Rasta kiedyś chciał założyć własną firme która by muzę wydawała. Ale jak sie
      dowiedział ile to papierów i serowych instytucji odwiedzać trzeba, i że jakieś
      papierzyska co roku wypełniać trzeba, to poprzestał na wydawaniu nielegali. A
      jak kumple rasta płytę wydają legalnie, to już 3 raz przesunęli datę wydania,
      bo mają takie jazdy z papierami, bo wszędzie im robią problemy. Płyta wypas, to
      i się jeszcze opłąca walczyć z biurokratami, ale jak ktoś coś w małym nakładzie
      wydaje to lepiej machnąć ręką.

      Ja się z Panem zupełnie i na maxa zgadzam że to wszystko by sie ruszyło jakby
      kwitów do wypełniania byłoby masakrycznie mało! Nawet niech podatki będą
      większe, tylko niech zabiorą te popaprane kwity. Czas na wypełnianie tych
      kwitów to czas stracony bezowocnie- rasta to wie! A marnowanie życia, czasu,
      jest grzechem! Jah powinien ich ukarać, zresztą sami siebie karzą bo w tych
      papierach bezsensownych siedzą zamiast cieszyć się życiem!

      Należy coś zrobić żeby powstrzymać i centralnie odeprzeć atak babilońskiej
      biurokracji, bo niedługo zje nas tu wszystkich, a ci co się zjeśc nie dadzą, to
      wyjadą. Rasta już stracił prawie wszystkich kumpli ze swojego miasta, bo
      powyjeźdżali do wielkiej brytanii lub holandii. Rasta sam zamierza wyjechać! A
      wszystko przez atak zgredów z ich papierami, którymi chcą zniszczyć i obrzydzić
      radość życia normalnym ludziom!


      --------------
      LPR (Liga Polskich Rasta)- bo rasta też noszą berety!
      www.rasta-liga.prv.pl
      strona z mp3jkami i sznurkami do nich!
      • gosc.forum Re: Rasta ma trudne pytanie odnośnie bezrobocia 03.06.05, 16:01
        Podoba mi się... Rasta na prezydenta :)
    • kontrkultura Smitholandia 03.06.05, 16:52
      O jakim państwie, w jakim okresie może pan powiedzieć, że jest/było ono wzorem
      (lub przynajmniej najbliższe wzorowej) gospodarki?
      • kontrkultura P.S. kiedy pan wróci? 03.06.05, 16:55
        Jako, że w wątku piszą, że dziś ostatni dzień, kiedy pan odpowiada na pytania,
        bardzo wiedzieć chciałbym kiedy pan wróci.
    • lpr_rasta Rasta pyta o ograniczenia w zwalnianiu pracowników 03.06.05, 17:02
      Pamiętam że jak pracowałem w Anglii to kilka razy mnie zwalniali- rasta nie
      miał łatwo- zwykle albo pobił talerze, albo pomyslił dania. No cóż. Pracę
      tracił od razu - szefowie rzadko mieli poczucie humoru jak rasta coś pomylił i
      jaja były. Rasta nawet miał pracę listonosza, i z miejsca dostawał co dnia
      worek pełen banknotów do roznoszenia po ludziach- też tam ciężko było, bo rasta
      kwitki pogubił jakieś. Ale przynajmniej razu pewnego rasta znalazł przyjemną
      pracę w kasie gdzie nawet jak źle wydał resztę to ludzie byli mili i zwracali.

      A w Polsce Pan pisze że łatwiej wziąć rozwód niż zwolnić sekretarkę! Czemu tak?
      Pewno to zrobiono jak było straaszne bezrobocie, w obliczu tego że będą
      zwalniali... A czy w Polsce nie możnaby tak zrobic żeby pracownicy szybciej
      mogli być zwolnieni? Wiem wiem- jak jest bezrobocie to to nie przejdzie, ale
      mnie się wydaje że nikt nie będzie chciał zatrudnić bo za duże ryzyko jak musi
      3 miesiące komuś płacic jeszcze po tym jak go wywalił (chyba tak jest??)

      Jak dla mnie to tutaj taki klops jest, że ani w tą, ani w tą. Bo rotacja
      pracowników musi byc żeby wszystko dobrze działało (i np. rasta-listonosz
      codziennie nie gubił kilku listów które potem uczciwe staruszki odnosiły na
      pocztę- rasta przyznaje że jako listonosz hardkor niezły na poczcie narobił).
      --------------
      LPR (Liga Polskich Rasta)- bo rasta też noszą berety!
      www.rasta-liga.prv.pl
      strona z mp3jkami i sznurkami do nich!
    • redakcja Re: Gość Forum - Robert Gwiazdowski 03.06.05, 17:17
      Czas dyskusji dobiegł końca, dziękujemy za wszystkie pytania, a Panu Gwiazdowskiemu za poświęcony czas.

      Pozdrawiamy
      --
      Redakcja Portalu
Pełna wersja