Gość: ryża
IP: 195.116.167.*
12.07.02, 14:40
Wkurzają mnie polscy rolnicy i ich pazerność oraz poczucie , że należy im sie
dopłata 100 %. Według mnie większości nie należy się ani złotówka.
Niby dlaczego im się należy??? Bo im się produkcja nie opłaca? Mi też nie
opłaca się pracować za 800 zł/ miesiąc i nikt mi nie proponuje żadnych dopłat.
To nie jest tak, że jestem psem ogrodnika. Nie podoba mi się faworyzowanie
niektórych grup zawodowych. Śmierdzi mi to górnikami, Gierkiem itp. historiami.
Rozumiem , że w Unii , gdzie z palcem w oku przeciętny obywatel może zarobić
sobie na godziwe życie ( nie szczypie się np. czy kupić bilet do kina czy nowy
krem na noc) i wakacje w Tunezji, rolnik ( w rolnictwie zatrudnionych jest tam
2-7% ludzi a nie 20) może być finansowany, bo inaczej standardem życia odbiegał
by od ogółu. Ale w Polsce , gdzie rzesza ludzi żyje na " rolniczym " poziomie
dopłaty dla rolników są jawna niesprawiedliwością. Dlaczego nie zrobic dopłat
dla kasjerek w suprmarketach albo nauczycieli?
Dlaczego dofinansowanie ma objąć wszystkich rolników a więc też i tych,
którzy mają 2 hektary, orzą koniem i do niczego się nie przydają tylko stoją
pod sklepem i żłopią " Arizony" i inne mózgojeby?
Niech mają kasę unijną ale za coć np. na modernizację gospodarstw albo niech
dostają ci najlepsi.
Co wy na to?