Rada Etyki Mediów a ujawnianie TW

30.05.05, 11:21
Za portalem ABCnet

"9 maja 2005 roku Magdalena Bajer wysłała w imieniu Rady Etyki Mediów III RP,
której przewodniczy, list do „Przeglądu Konińskiego” potępiający red.
Krzysztofa Dobreckiegio za ujawnienie TW „Beibi” czyli Bożeny Brzezińskiej,
prywatnie koleżanki Stefana Bratkowskiego, prywatnie kumpla kilku członków
REM. Jak z tego widać REM popiera lustrację pod warunkiem, że nie będzie
dotyczyła jej członków i ich znajomych."

więcej:

www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2198&token=
    • pan.nikt Re: Rada Etyki Mediów a ujawnianie TW 30.05.05, 11:34
      Co raz wyraźniej zaczyna wychodzić prawda o 1989 roku.]
      Już kiełkuje.
      Kiedy w pełni rozkwitnie z przerażeniem zaczniemy walić się w głowy.
      Wtedy większość zrozumie, dlaczego tak wyglądmy po 16 latach transformacji.

      Większość, bo niektórzy zatwardzialcy i miłośnicy spokoju, dalej będą próbowali
      nam wmawiać, że białe jest czarne.

      Prawda? Np Panie Leszku z Sopotu.
    • t-800 Re: Rada Etyki Mediów a ujawnianie TW 30.05.05, 11:36
      W "Rz" Bratkowski pisał, że Brzezińska została pomówiona. W IPN nie ma na nią
      żadnych papierów.
      • t-800 Re: Rada Etyki Mediów a ujawnianie TW 30.05.05, 11:37
        Tu można przeczytać:
        www.rzeczpospolita.pl/serwisy/login.php?setcookie=1&return=/dodatki/plus_minus_050521/plus_minus_a_17.html
        Za 9 zł + VAT. ;-)
        • t-800 Re: Rada Etyki Mediów a ujawnianie TW 30.05.05, 11:39
          Dziennikarz „Przeglądu Konińskiego” po raz kolejny oszkalował bohaterską,
          skromną, a mądrą i niezmordowaną panią. Pan D. rozkleił rozkładówkę swojej
          gazety z wielkim tytułem ‘Bożena Brzezińska donosiła do SB" po całym mieście.
          Teraz ten tytuł w „Przeglądzie Konińskim” powtórzył. Tymczasem oficer SB, który
          sprokurował papier obciążający dziś p. Brzezińską, po pierwszym popisie pana D.
          ujawnił się i przekreślił, zdementował - publicznie, całą tego papieru zawartość
          – pisze w „Rz” Stefan Bratkowski. Instytut Pamięci Narodowej definitywnie
          sprostował wszelkie dotychczasowe dezinformacje: Bożena Brzezińska nie figuruje
          w katalogach IPN ani jako TW, ani kandydat na TW, ani w żadnej innej wersji.
          Opowiadałem się od początku za otwarciem wszystkich teczek, byle po weryfikacji
          wydawanej teczki! Na marginesie: wiadomo, jak cenię IPN, ale wolałbym wreszcie
          jakieś postępy w sprawach mordów i innych przestępstw – pisze Bratkowski.
          Rzeczpospolita 21/22.05.2005 r.

          www.ipn.gov.pl/wp_przeglad_230505.html
          • adax4 Re: Rada Etyki Mediów a ujawnianie TW 30.05.05, 13:47

            Skąd Darski ma takie szczegółowe informacje skoro IPN twierdzi, że Brzezińska
            nie istnieje w archiwach IPN a w biuletynie IPN informacja na jej temat
            rozpoczyna sią jak hymn pochwalny; " Dziennikarz „Przeglądu Konińskiego” po raz
            kolejny oszkalował bohaterską, skromną, a mądrą i niezmordowaną panią."


            Tak na marginesie , notka w biuletynie IPN jest sporządzona wyjątkowo
            niechlujnie, nie wiadomo kiedy cytowany jest Bratkowski a kiedy tekst jest od
            autorski. Rozumiem, że intencją redakcji IPN było popracie Bratkowskiego o
            obrona bohaterki reportażu.

            Pojawiaja się kultowe pytania; o co tu chodzi i kto za tym stoi? ;)

            www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2198&token=
            • kataryna.kataryna Re: Rada Etyki Mediów a ujawnianie TW 30.05.05, 14:02
              adax4 napisał:

              >
              > Skąd Darski ma takie szczegółowe informacje skoro IPN twierdzi, że
              Brzezińska
              >
              > nie istnieje w archiwach IPN




              Brzezińska dostała z IPN zaświadczenie, że nie figuruje na liście Wildsteina. A
              ten dziennikarz koniński dostał jej odtajnione nazwisko właśnie z IPN, ze
              swojej teczki.




              a w biuletynie IPN informacja na jej temat
              > rozpoczyna sią jak hymn pochwalny; " Dziennikarz „Przeglądu Konińskiego&#
              > 8221; po raz
              > kolejny oszkalował bohaterską, skromną, a mądrą i niezmordowaną panią."



              To jest cytat z felietony Bratkowskiego.



              > Tak na marginesie , notka w biuletynie IPN jest sporządzona wyjątkowo
              > niechlujnie, nie wiadomo kiedy cytowany jest Bratkowski a kiedy tekst jest
              od
              >
              > autorski. Rozumiem, że intencją redakcji IPN było popracie Bratkowskiego o
              > obrona bohaterki reportażu.



              Wcale nie. Oni w Przeglądzie Prasy (nie jest to Biuletyn IPN i nic tam nie ma
              odipeenowskiego) zawsze tak piszą. To są wszystko cytaty z Bratkowskiego.



              > Pojawiaja się kultowe pytania; o co tu chodzi i kto za tym stoi? ;)



              Kolega z opozycji pani Brzezińskiej dostał swoją teczkę a w niej informacje o
              TW Beibi, która po odanonimizowaniu przez IPN okazała się Brzezińską. Opisał to
              w swojej gazecie. Sprawa jakich wiele - przykre odkrycie w teczce,
              nagłośnienie, obrona.
              • basia.basia Re: Rada Etyki Mediów a ujawnianie TW 30.05.05, 14:30
                kataryna.kataryna napisała:

                > Brzezińska dostała z IPN zaświadczenie, że nie figuruje na liście Wildsteina. A
                >
                > ten dziennikarz koniński dostał jej odtajnione nazwisko właśnie z IPN, ze
                > swojej teczki.

                Jak nam mówiono, lista Wildsteina zawiera nazwiska z Warszawy i okolicy,
                więc ta pani występować musi na innej liście. Bratkowski pisze, że IPN
                sprostował, wybielił itp. - gdzie o tym jest cokolwiek napisane?
                • kataryna.kataryna Re: Rada Etyki Mediów a ujawnianie TW 30.05.05, 14:53
                  basia.basia napisała:

                  > kataryna.kataryna napisała:
                  >
                  > > Brzezińska dostała z IPN zaświadczenie, że nie figuruje na liście Wildste
                  > ina. A
                  > >
                  > > ten dziennikarz koniński dostał jej odtajnione nazwisko właśnie z IPN, ze
                  > > swojej teczki.
                  >
                  > Jak nam mówiono, lista Wildsteina zawiera nazwiska z Warszawy i okolicy,
                  > więc ta pani występować musi na innej liście. Bratkowski pisze, że IPN
                  > sprostował, wybielił itp. - gdzie o tym jest cokolwiek napisane?



                  Tu jest odpowiedź tego dziennikarza:

                  www.przegladkoninski.pl/wiad.html?n=579

                  Ten gościu co napisał o Brzezińskiej był jej kolegą z opozycji. Bratkowski
                  pisze o nim "Zadał, chciał zadać p. Brzezińskiej, śmierć cywilną. Bez sądu, bez
                  umożliwienia ofierze jakiejkolwiek obrony. Bez badania dowodów, za to z
                  insynuacjami. Z nienawiści. Żałoba po Janie Pawle II minęła, już wolno."

                  Z nienawiści. Tak samo jak z nienawiści działacze SKS-u zdemaskowali kiedyś
                  Maleszkę. W takim samym stylu potępiał ich wtedy Kozłowski. I Kozłowski, i
                  Bratkowski mają prawo nie wierzyć IPN-owi ale dlaczego odbierają prawo innym do
                  zaufania do tej instytucji? Na dodatek Bratkowski zwyczajnie kręci, pisze, że
                  IPN Brzezińską oczyścił (a nie oczyścił) i udaje, że nie wie, że to IPN dał
                  dziennikarzowi nazwisko Brzezińskiej.
                  • basia.basia Re: Rada Etyki Mediów a ujawnianie TW 30.05.05, 15:10
                    kataryna.kataryna napisała:

                    >
                    > Tu jest odpowiedź tego dziennikarza:
                    >
                    > www.przegladkoninski.pl/wiad.html?n=579
                    >
                    > Ten gościu co napisał o Brzezińskiej był jej kolegą z opozycji. Bratkowski
                    > pisze o nim "Zadał, chciał zadać p. Brzezińskiej, śmierć cywilną. Bez sądu, bez
                    >
                    > umożliwienia ofierze jakiejkolwiek obrony. Bez badania dowodów, za to z
                    > insynuacjami. Z nienawiści. Żałoba po Janie Pawle II minęła, już wolno."
                    >
                    > Z nienawiści. Tak samo jak z nienawiści działacze SKS-u zdemaskowali kiedyś
                    > Maleszkę. W takim samym stylu potępiał ich wtedy Kozłowski. I Kozłowski, i
                    > Bratkowski mają prawo nie wierzyć IPN-owi ale dlaczego odbierają prawo innym do
                    >
                    > zaufania do tej instytucji? Na dodatek Bratkowski zwyczajnie kręci, pisze, że
                    > IPN Brzezińską oczyścił (a nie oczyścił) i udaje, że nie wie, że to IPN dał
                    > dziennikarzowi nazwisko Brzezińskiej.
                    >

                    Przeczytałam też to:
                    www.przegladkoninski.pl/wiad.html?n=569
                    Nic mnie już nie dziwi wobec wielokrotnych oświadczeń ludzi z IPN, że
                    dziennikarze to jedna z najbardziej nasyconych agenturą grup. Ale dziwię
                    się bardzo pani Bajer, że się upiera - może nie zna dowodów?
                    • t1s Re: Rada Etyki Mediów a ujawnianie TW 30.05.05, 16:55
                      basia.basia napisała:

                      > kataryna.kataryna napisała:
                      >
                      > >
                      > > Tu jest odpowiedź tego dziennikarza:
                      > >
                      > > www.przegladkoninski.pl/wiad.html?n=579
                      > >
                      > > Ten gościu co napisał o Brzezińskiej był jej kolegą z opozycji. Bratkowsk
                      > i
                      > > pisze o nim "Zadał, chciał zadać p. Brzezińskiej, śmierć cywilną. Bez sąd
                      > u, bez
                      > >
                      > > umożliwienia ofierze jakiejkolwiek obrony. Bez badania dowodów, za to z
                      > > insynuacjami. Z nienawiści. Żałoba po Janie Pawle II minęła, już wolno."
                      > >
                      > > Z nienawiści. Tak samo jak z nienawiści działacze SKS-u zdemaskowali kied
                      > yś
                      > > Maleszkę. W takim samym stylu potępiał ich wtedy Kozłowski. I Kozłowski,
                      > i
                      > > Bratkowski mają prawo nie wierzyć IPN-owi ale dlaczego odbierają prawo in
                      > nym do
                      > >
                      > > zaufania do tej instytucji? Na dodatek Bratkowski zwyczajnie kręci, pisze
                      > , że
                      > > IPN Brzezińską oczyścił (a nie oczyścił) i udaje, że nie wie, że to IPN d
                      > ał
                      > > dziennikarzowi nazwisko Brzezińskiej.
                      > >
                      >
                      > Przeczytałam też to:
                      > www.przegladkoninski.pl/wiad.html?n=569
                      > Nic mnie już nie dziwi wobec wielokrotnych oświadczeń ludzi z IPN, że
                      > dziennikarze to jedna z najbardziej nasyconych agenturą grup. Ale dziwię
                      > się bardzo pani Bajer, że się upiera - może nie zna dowodów?


                      Co tam oświadczenia histryków z ipn, pół zycia spędzone w pzpr jest niemniej
                      wymowne.
                  • nurni Re: Rada Etyki Mediów a ujawnianie TW 30.05.05, 18:18
                    > Z nienawiści. Tak samo jak z nienawiści działacze SKS-u zdemaskowali kiedyś
                    > Maleszkę. W takim samym stylu potępiał ich wtedy Kozłowski.

                    Jest to chwyt zawodowych cynikow i cwaniakow.
                    Odwolanie sie do przebaczenia a vista.
                    Na ten numer nabierano nas kilkanascie lat. Mam nadzieje ze to juz nie dziala.
              • adax4 jestem za spiskową teorią Okrągłego Stołu 30.05.05, 15:58
                kataryna.kataryna napisała:
                "> Pojawiaja się kultowe pytania; o co tu chodzi i kto za tym stoi? ;)
                >
                >
                >
                > Kolega z opozycji pani Brzezińskiej dostał swoją teczkę a w niej informacje o
                > TW Beibi, która po odanonimizowaniu przez IPN okazała się Brzezińską. Opisał
                to
                >
                > w swojej gazecie. Sprawa jakich wiele - przykre odkrycie w teczce,
                > nagłośnienie, obrona.
                >
                "

                Wszystko jasne. Wątpliwości rozwiane.
                Wart zapamiętania jest wątek wyborów do Sejmu; typowania kosztem rzeczywistych
                działaczy, kandydatów z grona swojej rodziny i TW, . A teraz pomnóżmy Konin
                razy 100 ( a może tysiąc ? ) takich miasteczek i sytuacji i podnieśmy rangę z
                miasteczka średniej wielkośći do miasta typu Warszawa, Gdańsk, Kraków.
                Uważam, że ujawnienie teczek i agentury pokaże , że mechanizmy typu Maleszka,
                Karkosza, teraz tw Bejbi polegające nie na zwalczaniu opozycji a na
                umieszczaniu jak najwyżej w jej strukturze agentury były priorytetem w
                działaniach Służby Bezpieczeństwa.
                • basia.basia Re: jestem za spiskową teorią Okrągłego Stołu 30.05.05, 16:44
                  adax4 napisał:

                  > Uważam, że ujawnienie teczek i agentury pokaże , że mechanizmy typu Maleszka,
                  >
                  > Karkosza, teraz tw Bejbi polegające nie na zwalczaniu opozycji a na
                  > umieszczaniu jak najwyżej w jej strukturze agentury były priorytetem w
                  > działaniach Służby Bezpieczeństwa.

                  No jasne! Znany jest przecież rozkaz, by przed wyborami prezydenckimi w 1990
                  roku zmobilizować całą agenturę w Sejmie. Mam nadzieję, że się dowiemy którzy
                  to byli TW w Sejmie kontraktowym.
                  • adax4 Re: jestem za spiskową teorią Okrągłego Stołu 30.05.05, 17:32
                    jeżeli opisany przez Dorna przypadek można nazwać Sianiem to przedstawiony
                    niżej link jest przekładem Zbierania Plonów.


                    Dyrektywa Dankowskiego:


                    Warszawa, 26 czerwca 1989 r.

                    POLSKA RZECZPOSPOLITA LUDOWA

                    Ministerstwo spraw wewnętrznych

                    Podsekretarz stanu

                    Nr "SVD" 001427/89

                    TAJNE SPECJALNEGO ZNACZENIA

                    SZEF WOJEWÓDZKIEGO URZĘDU SPRAW WEWNĘTRZNYCH

                    Ze względu na sytuację jaka wytworzyła się po wyborach do Sejmu i Senatu
                    proszę o przesłanie w trybie pilnym na moje ręce następujących dokumentów:

                    1. Charakterystyk aktualnie wybranych posłów i senatorów, będących naszymi
                    tajnymi współpracownikami. Niezależnie od innych informacji w charakterystykach
                    proszę uwzględnić stopień wiązaniach ich z naszą służbą, dyspozycyjność w
                    realizacji zadań, a także ugrupowanie polityczne, które reprezentują.

                    2. Charakterystyk osób, które nie są formalnie tajnymi współpracownikami, a
                    z którymi w różnej formie utrzymywany jest stały lub okresowy kontakt
                    organizacyjny. W charakterystykach tych zawrzeć dane podobne jak w punkcie 1.
                    Osoby –w/wym. grup, które są zarejestrowane w ewidencji Biura "C" (tajni
                    współpracownicy, kontakty, bądź zabezpieczenia) należy zdjąć z ewidencji
                    operacyjnej. Zdjęcie z ewidencji nie powinno oczywiście oznaczać przerwania
                    kontaktu operacyjnego.

                    Przeciwnie, należy podejmować różnorodne działania, by osoby te były coraz
                    silniej związane z nami i coraz bardziej dyspozycyjne w realizacji zadań (o
                    zdjęciu z ewidencji nie należy w zasadzie informować tych osób).

                    Sprawę proszę traktować jako wyjątkowo delikatną, a informację o powyższym
                    zleceniu winny znać tylko bezpośrednio osoby zainteresowane.

                    Gen. Bryg. Henryk DANKOWSKI

                    www.abcnet.com.pl/pl/artykul_zas.php?art_id=233&w=n&token=
    • t1s Re: Rada Etyki Mediów a ujawnianie TW 30.05.05, 11:37
      To tak jak w gw.
    • gramotka RME bierze przyklad z gory 30.05.05, 16:28
      Za portalem ABCnet

      "9 maja 2005 roku Magdalena Bajer wysłała w imieniu Rady Etyki Mediów III RP,
      której przewodniczy, list do „Przeglądu Konińskiego” potępiający red.
      Krzysztofa Dobreckiegio za ujawnienie TW „Beibi” czyli Bożeny Brzezińskiej,
      prywatnie koleżanki Stefana Bratkowskiego, prywatnie kumpla kilku członków
      REM. Jak z tego widać REM popiera lustrację pod warunkiem, że nie będzie
      dotyczyła jej członków i ich znajomych."

      Dlaczego REM mialaby czuc sie gorsza od kleru?

      • gramotka REM bierze przyklad z gory - z klaru kosciola kato 30.05.05, 18:33
        katolickiego. Ten takze popieral lustracje, prawde, prawo obywateli do poznania
        prawdy, sprawiedliwosc... a jak przyszlo do lustracji kleru to pokazal kler
        bardzo kulturalnego ale skutecznego wala.
        Oni nie lubia by im sie wtracac.
        • gramotka Re: REM bierze przyklad z gory - z kleru kosciola 31.05.05, 05:36
          nie wiem jak to sie stalo ale poprzednio napisalo mi sie w tytule "klaru"
          zamiast "kleru" - bardzo zabawne. :)


          gramotka napisała:

          katolickiego. Ten takze popieral lustracje, prawde, prawo obywateli do poznania
          prawdy, sprawiedliwosci... a jak przyszlo do lustracji kleru to pokazal kler
          bardzo kulturalnego ale skutecznego wala.
          Oni nie lubia by im sie wtracac.

    • stanislaw_remuszko Czym jest, a czym powinna być REM 30.05.05, 16:53
      Dla mnie, od przytoczonego fragmentu ważniejszy jest inny cytat z tego samego
      artykułu pióra (klawiatury...) kolegi Darskiego:

      " ...REM jest powoływana przez Konferencję Mediów Polskich, która też ustala
      jej statut. Jest więc to instytucja nie posiadająca żadnego mandatu
      społecznego."

      Przedziwnie koresponduje z tym fragment mojej wypowiedzi sprzed pięciu lat na
      Kongresie Kultury Polskiej:
      "Jeśli Rada Etyki Mediów ma cieszyć się autentycznym i powszechnym autorytetem
      środowiskowym - nie może być powołana jak dotychczasowa (przez pracodawców),
      lecz trzeba ją wybrać ODDOLNIE, przez szarych dziennikarzy, przez ogół ludzi
      pióra, mikrofonu i kamery" (za: "KKP '2000", Wydawnictwo DTSK Silesia)

      Jeszcze tylko muszę sprawdzić, czy istotnie Rada Etyki Mediów upoważniła panią
      Magdalenę Bajer do występowania "w imieniu REM" w tej sprawie. Zadzwonię do
      członków REM i się spytam.
      Stanisław Remuszko

      • stanislaw_remuszko W REM nie istnieje tryb szczegółowo upoważniający 30.05.05, 21:05
        Przed chwilą rozmawiałem z dwoma wysoko postawionymi (prominentnymi) członkami
        REM, i wychodzi na to, że w tym gronie nie istnieją (a na pewno nie są
        każdorazowo odrębnie stosowane) formalne procedury upoważniające
        do "występowania w imieniu REM". To się "uciera w dyskusji" i jest "domyślnie
        zatwierdzane", "rozumiane samo przez się" - chyba że ktoś jasno i klarownie
        zgłosi VETO.
        Ale, jeśli dobrze pojąłem, w ciągu minionych dwóch lat nikt nie wymówił tego
        strasznego słowa.
        • basia.basia REM - raczej samozwańcze ciało? 30.05.05, 21:59
          stanislaw_remuszko napisała:

          > Przed chwilą rozmawiałem z dwoma wysoko postawionymi (prominentnymi) członkami
          > REM, i wychodzi na to, że w tym gronie nie istnieją (a na pewno nie są
          > każdorazowo odrębnie stosowane) formalne procedury upoważniające
          > do "występowania w imieniu REM". To się "uciera w dyskusji" i jest "domyślnie
          > zatwierdzane", "rozumiane samo przez się" - chyba że ktoś jasno i klarownie
          > zgłosi VETO.
          > Ale, jeśli dobrze pojąłem, w ciągu minionych dwóch lat nikt nie wymówił tego
          > strasznego słowa.


          Tak więc pani Bajer zabajerowała, że niby cała REM wtsępuje w obronie
          tej B.B.( a niech to!)?
          • stanislaw_remuszko Nie samozwańcze, Pani Basiu. 30.05.05, 22:10
            Pracodawcami są pracodawcy. Ktoś już jasno to powiedział w tym wątku. Po mojemu
            to mały dramat (jeden z wielu) naszej demokracji.
            Co zaś się tyczy upoważnień, to one właśnie są rozmyte, domyślne. Starałem się
            to przekazać forumowiczom - ale, jak widać, nieudolnie.
            :-)
            S.R.
            • kataryna.kataryna Re: Nie samozwańcze, Pani Basiu. 30.05.05, 22:22
              stanislaw_remuszko napisała:

              > Pracodawcami są pracodawcy. Ktoś już jasno to powiedział w tym wątku. Po
              mojemu
              >
              > to mały dramat (jeden z wielu) naszej demokracji.
              > Co zaś się tyczy upoważnień, to one właśnie są rozmyte, domyślne.



              No dobrze, ale skoro to Rada Etyki Mediów, to chyba powinna się wypowiadać
              wyłącznie w sytuacjach kiedy jakieś standardy etyczne mediów są ewidentnie
              złamane, czy nie tak? Kluczowe jest więc pytanie, czy dziennikarz, który wszedł
              w posiadanie wiarygodnej informacji na temat osoby publicznej łamie etyczne
              standardy zawodu ujawniając te informacje. Moim zdaniem nie. Zdaniem pani Bajer
              tak. Szkoda, że nie wyjaśnia jakie standardy zostały przekroczone. Chciałabym
              poznać te standardy bo mam wrażenie, że to jakiś polski wynalazek. A ściśle
              rzecz biorąc wynalazek pani Bajer.

            • institoris1 A jakie to ma w ogole znaczenie 31.05.05, 02:49
              jakim cialem jest REM?
              Z tego co sie zorientowalem po przejrzeniu watku, jest to oganizacja czy
              stowarzyszenie prywatne z szumna nazwa.
              Autorytet/brak autorytetu tej organizacji nie wynika, jak sugeruje tutaj pan
              Remuszko z braku spolecznej legitymacji, a jedynie z celow statutowych do
              ktorych podaza REM, ze sposobu w jaki to czyni, a takze z autorytetu jakim
              ciesza sie poszczegolni czlonkowie Rady. Sposob naboru czlonkow, mniej lub
              bardziej demokratyczne procedury wewnatzrorganizacyjne, to tylko i wylacznie
              sprawa zainteresowanych osob.
              Nie jest to zaden "dramat naszej demokracji", chocby i maly, jak pisze pan
              Remuszko, jest to najnormalniejszy w demokratycznym swiecie przejaw
              zaangazowania w spoleczna dzialanosc.
              Pan Remuszko moze oczywiscie stworzyc konkurencyjna organizacje, nadac jej
              jeszcze szumniejsza nazwe, wprowadzic w niej oddolna demokracje, jasno okreslic
              kompetencje, ba nawet i stworzyc od nowa kodeks etyczny, ktorego przestrzegania
              przez dziennikarzy organizacja pana Remuszki bedzie kontrolowac.
              Z "dramatem naszej demokracji" mielibysmy dopiero wtedy do czynienia, gdyby pan
              Remuszko wszystkiego tego zrobic nie mogl.
              W sumie wstawka pana Remuszki, to sprowadzanie dyskusji na boczny tor, nie
              majacy dla tematu watku wiekszego znaczenia.

              Jasnym jest, ze zadna organizacja nie jest w stanie zachowac zdobytego
              autorytetu, jesli jej przewodniczaca, w imieniu tejze organizacji, udziela
              publicznych polajanek, nie wyjasniajac jednoczesnie jakie to normy etyczne
              zostaly przez lajanego naruszone (na co slusznie zwrocila uwage
              kataryna.kataryna).
              Problemem jest, ze takich organizacji, gotowych rzucic sie na kazdego, kto
              odwazy sie upublicznic dane osobowe konfidenta, jest w Polsce setki,
              skompromituje sie taka REM, to na jej miejsce znajda sie dziesiatki innych.
              Z haslem obrony niewinnych ofiar lustracji, postulatem niekrzywdzenia
              lustracja, mieszac sie bedzie z blotem (miesza), wszystkich odwaznych.
              Anioly porozumienia spolecznego, wybaczania i wyrozumialosci, zamienia sie w
              bezkompromisowych osilkow, koszacych rowno jak leci. W imie "cywilizowanej"
              lustracji i (to juz tez slyszalem) humanizmu.
              Nikt rozsadny nie osmieli sie zaczepic jakiegokolwiek prominenta, do odstrzalu
              pozostana jedynie przyslowiowi ciecie, za ktorymi nie bedze sie komu ujac.
              I taka to bedzie nasza cywilizowana lustracja.
              Jedyny pozytek bedzie taki, ze moze panu Remuszko powiedzie sie zalozenie
              demokratycznej organizacji na zgliszczach skompromitowanej REM :)).
              i.

              stanislaw_remuszko napisała:

              > Pracodawcami są pracodawcy. Ktoś już jasno to powiedział w tym wątku. Po
              mojemu
              >
              > to mały dramat (jeden z wielu) naszej demokracji.
              > Co zaś się tyczy upoważnień, to one właśnie są rozmyte, domyślne. Starałem
              się
              > to przekazać forumowiczom - ale, jak widać, nieudolnie.
              > :-)
              > S.R.
    • klip-klap imie jego 30 i 3 30.05.05, 19:10
      Czy ja dobrze rozumiem ten fragment, tzn. czy 33 to Szczypiorski ?:

      "Teraz, w "Obławie", przy okazji wypisów z dziewięciu teczek donosów na
      Melchiora Wańkowicza, którym policja polityczna interesowała się wyjątkowo,
      obszerny fragment rozdziału poświęca Joanna Siedlecka źródłu o kryptonimie 33,
      "byłemu informatorowi, jak dopisano na jego pierwszym meldunku". Groźniejszemu,
      "niż niejeden TW, czyli tajny współpracownik. "33" należał do najbardziej
      aktywnych i szkodliwych konfidentów środowiska literackiego, rozpracowywał wielu
      pisarzy najstarszego pokolenia - Kisiela, Pawła Hertza, Antoniego Słonimskiego.
      Donosił na każdy temat, także i na swoich - między innymi na organizację
      partyjną literatów, której był członkiem".

      Nasuwa się dość oczywisty wniosek: skoro powiedziało się "a", dlaczego nie rzec
      "b". Powściągliwość jest bowiem podobno cnotą, niemniej jednak w tym samym
      rozdziale książki, o Melchiorze Wańkowiczu, znajdziemy wyciąg z doniesienia - z
      1955 roku, jeszcze sprzed powrotu autora "Monte Cassino" z emigracji do kraju -
      źródła "Andrzej Szczypiorski". "
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_050528/plus_minus_a_3.html
      • lisekrudy Re: imie jego 30 i 3 31.05.05, 00:32
        Wg mnie zle rozumiesz. Nie mozna wyciagnac takiego wniosku.

        L.
        • basia.basia Re: imie jego 30 i 3 31.05.05, 01:11
          lisekrudy napisał:

          > Wg mnie zle rozumiesz. Nie mozna wyciagnac takiego wniosku.
          >
          > L.

          Przeglądnęłam ten rozdział, rzeczywiście "33" to nie musi być Szczypiorski.
          Wańkowicza "obstawiało" całe stado TW i wg autorki "33" był najcenniejszy
          ale nie ośmieliła się podać nazwiska jednak... pocóż w takim razie w tym
          jednym przypadku (jednego donosu) umieściła kopię donosu Szczypiorskiego
          bez zaznaczenia jego ksywy?
    • lupus.lupus bolesna prawda 31.05.05, 08:45
      Uruchomiona niedawno lawina lustracyjna(tłumiona przez 15 lat!) sprawia, że
      takie sytuacje staną się częstsze. Wraz z rozwojem prac naukowych historyków z
      IPN wiele osób dowie się, że ich rodzina, przyjaciele, ktoś z najbliższego
      otoczenia często stał po stronie Zła. Zakładając dobrą wolę -niedowierzanie,
      złość na siebie lub ujawniającego jest prostym elementem psychologicznym
      samoobrony przed świadomością, że olbrzymi ładunek zaufania mógł być przez
      kogoś cynicznie wykorzystany. Tak właśnie zareagował Aleksander Hall na wyniki
      prac Stanisława Cenckiewicza, który ujawnił ciemną kartę życiorysu Matyldy
      Sobieskiej (swego czasu bardzo bliskiej emocjonalnie Hallowi). Odpowiedź Halla
      chyba już była komentowana na Forum. Niedawno Cenckiewicz opublikował obszerną
      polemikę z Hallem w „Arcnanach”-tekst dostępy na :

      www.glos.com.pl/Archiwum_nowe/Rok%202005/010/strona/cenckiewicz.html
      • nurni Re: bolesna prawda 31.05.05, 11:20
        lupus.lupus napisał:

        > Uruchomiona niedawno lawina lustracyjna(tłumiona przez 15 lat!) sprawia, że
        > takie sytuacje staną się częstsze. Wraz z rozwojem prac naukowych historyków
        z
        > IPN wiele osób dowie się, że ich rodzina, przyjaciele, ktoś z najbliższego
        > otoczenia często stał po stronie Zła. Zakładając dobrą wolę -niedowierzanie,
        > złość na siebie lub ujawniającego jest prostym elementem psychologicznym
        > samoobrony przed świadomością, że olbrzymi ładunek zaufania mógł być przez
        > kogoś cynicznie wykorzystany.

        Pol biedy jesli ktos zachce zacisnac mocno oczy by nie widziec. W koncu jego
        prawo.
        Zastanawiajaca jest jednak determinacja z jaka probuje sie zamknac oczy rowniez
        innym - czyli nam.


        > www.glos.com.pl/Archiwum_nowe/Rok%202005/010/strona/cenckiewicz.html


        Dobry tekst.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja