Gość: Herodot
IP: *.client.attbi.com
14.07.02, 18:44
Kraków, 11 lipca 2002 r.
Stanowisko Klubu „Myśl dla Polski” w sprawie werdyktu IPN o zbrodni w
Jedwabnem
Prowokacja Jana Tomasza Grossa, który w książce "Sąsiedzi" rzucił haniebne
oskarżenie na mieszkańców Jedwabnego, a pośrednio na cały Naród Polski,
wstrząsnęła opinią publiczną w Polsce i zainicjowała bezprecedensową kampanię
manipulacji świadomością historyczną dotyczącą tragicznych wypadków drugiej
wojny światowej.
W stosunkach między narodami nie wolno, nie wolno nawet w dobrej wierze,
przyjmować odpowiedzialności za czyny nie popełnione - nikt nie ma prawa
obciążać Narodu, gdy nie da się przeprowadzić pełnego i jednoznacznego dowodu
winy. Dlatego przez długie dwa lata z cierpliwością czekaliśmy na odsłonięcie
pełnej prawdy o wydarzeniach w Jedwabnem. Wierzyliśmy, że Instytut Pamięci
Narodowej oprze się wszelkim naciskom i po zakończeniu wszechstronnych badań
ogłosi obiektywne i zweryfikowane fakty. Oczekując na ten werdykt
zapoznawaliśmy się na bieżąco z wieloma artykułami, książkami i na podstawie
dostępnych informacji wypracowaliśmy własny osąd tej sprawy. Argumenty
przedstawiane przez polemizujące ze sobą strony żadną miarą nie pozwalały na
przypisanie Polakom winy za ten tragiczny epizod.
Do tej pory, IPN nie ujawnił żadnego nowego i istotnego faktu, który mógłby
zasadniczo zmienić dokonany przez nas osąd. Natomiast bezprecedensowe
wstrzymanie, na żądanie strony żydowskiej, ekshumacji szczątków ofiar
wykazało jednoznacznie, że oskarżający po prostu boją się prawdy. W świetle
udokumentowanych faktów tylko jedna rzecz okazała się pewna - liczba
nieprawdziwych informacji podawanych przez J.T. Grossa podważyła całkowicie
wiarygodność prowokatora i ujawniła jego nienawiść do Polaków jako motywację
prowokacji. W tej sytuacji jedyną możliwą konkluzją badań IPN winno być
uznanie J.T. Grossa za kłamcę, winien on być pociągnięty do odpowiedzialności
karnej i uznany za „persona non grata” w Polsce. Wszystkie osoby publiczne,
które pośpiesznie, bez dowodów winy, dołączyły się do oskarżania Polaków, a
nawet przepraszania w ich imieniu, powinny być otoczone powszechną infamią.
Werdykt ogłoszony w tych dniach przez Instytut Pamięci Narodowej,
przypisujący Polakom „decydującą rolę” w spełnieniu tragedii, jest pozbawiony
jakiejkolwiek podstawy merytorycznej, jest niesprawiedliwy i haniebny.
Dzisiaj mamy szczególne prawo, by kwestionować morale, motywacje, a nawet
polskość ludzi uczestniczących w formułowaniu tego bezprecedensowego
werdyktu.
Stosunki między dwoma Narodami muszą opierać się na fundamencie prawdy i na
poszanowaniu godności każdego narodu. Ujawniając swój werdykt, Instytut
Pamięci Narodowej wykazał, że w przypadku stosunków polsko-żydowskich po
prostu nie jest to możliwe. Nie jest możliwe budowanie normalnych stosunków,
gdy, bez względu na fakty, roszczenia strony żydowskiej są z góry przyjmowane
jako słuszne i uzasadnione. Taka sytuacja musi prowadzić do przecięcia
możliwości dialogu z tymi, którzy na obecnym etapie reprezentują środowiska
żydowskie. Jest taki poziom kłamstw i upokorzeń, którego akceptować nie
wolno. W wytworzonej sytuacji pozostaje nam tylko jedno wyjście - rezygnacja
z poniżającego Polaków dialogu ze stroną żydowską, ponieważ okazuje się on
być całkowicie jałowy, niemożliwy do prowadzenia i ukierunkowany na
jednostronne korzyści strony żydowskiej. Wpisane w scenariusz sprawy wydarzeń
w Jedwabnem wypowiedzi ambasadora Izraela są wymowną ilustracją tego, jak
bardzo do siebie nie pasujemy i ile spokoju zyskalibyśmy powstrzymując się od
dalszych kontaktów.
Osobnym wątkiem jest tryb i sposób prowadzenia działalności przez Instytut
Pamięci Narodowej. Jest zastanawiające, z jaką „sprawnością” prowadzone są
śledztwa wykazujące rzeczywiste i urojone winy Polaków wobec innych nacji,
przede wszystkim wobec nacji żydowskiej. Jest również symptomatyczne, z
jakimi trudnościami i jak opieszale prowadzone są dochodzenia w sprawie wielu
zbrodni na Narodzie Polskim, np. na Wołyniu czy w czasach stalinowskich. Jest
to tym bardziej symptomatyczne, że właśnie wiele spraw dotyczy szczególnego
udziału Żydów w zbrodniach popełnionych na Polakach. Taka wybiórcza i
tendencyjna działalność IPN każe postawić pytanie, czy jest to rzeczywiście
Instytut Pamięci Narodowej służący Narodowi Polskiemu i w duchu prawdy, czy
też mamy do czynienia z zaplanowaną akcją poniżania Narodu Polskiego przez
obcą duchowo instytucję. Musimy też zauważyć, że beztroska z jaką IPN
formułuje oskarżenia pod adresem Polaków prowadzi w prostej linii do
eskalacji kolejnych żądań, w tym także do żądań materialnych pod adresem
Polski i Polaków. Być może taki jest prawdziwy powód pośpiechu i
oskarżycielskiego charakteru wielu werdyktów IPN. W tym kontekście mamy do
czynienia z fałszowaniem historii tak, by Polska, będąca główną ofiarą
okupacji niemieckiej i reżimu komunistycznego, stała się w powszechnej
świadomości agresorem i oprawcą, z wszelkimi tego konsekwencjami, przede
wszystkim ekonomicznymi i finansowymi. Czas wreszcie, by wzorem innych
państw, np. Izraela czy Niemiec, wszelkie instytucje publiczne w Polsce, w
tym i Instytut Pamięci Narodowej, zaczęły traktować swą misję jako służbę
Narodowi Polskiemu i zgodnie z interesem naszego Narodu. Bez zasadniczej
zmiany składu personalnego IPN trudno oczekiwać, by taką misję podjęto.
Przewodniczący Rady Klubu Przewodniczący Kolegium Klubu
Prof. dr hab. Rafał Broda Dr inż. Adam Stoszko