Kapitalizm sie wali - a stwierdza to sam JKM

15.07.02, 11:31
Ostatni "Najwyższy Czas" (6-13 lipca 2002) przynosi felieton J. Korwin-Mikke,
który kończy się konkluzją: "Ten system musi się więc posypać. To tylko
kwestia czasu".
Autor wykazuje, że spółka akcyjna nie różni się zasadniczo od
przedsiębiorstwa państwowego. I tu i tam, nie ma jednego określonego
właściciela, jak to opisywał klasyczny model liberalny. Tak więc i tu i tam
rządzą de facto menedżeży. A do czego prowadzą ich rządy, to pokazuje
przykład stoczni szczecińskiej w POlsce i ostatnich afer w USA.
JKM nie dodaje tylko, że fakt istnienia i rosnącej roli spółek akcyjnych nie
jest wynikiem czyjegoś zarządzenia, ale skutkiem naturalnej ewolucji systemu
kapitalistycznego.
Ale z jego rozumowania wynika, że argumenty za wyższością prywatnego nad
państwowym tracą - w przypadku spółek - znaczenie. A kapitalizm prowadzi do
spółek akcyjnych...
Klasyczny model prywatnego właściciela funkcjonuje dla sklepu z pietruszką
ale już nie dla wielkich firm. W powiedzeniu nielubianego ostatnio brodatego
trewirczyka o przechodzeniu ilości w jakość coś może było z prawdy...
    • hania_76 Guru przemowil 15.07.02, 11:40
      indris napisał:

      > Ostatni "Najwyższy Czas" (6-13 lipca 2002) przynosi felieton J. Korwin-Mikke,
      > który kończy się konkluzją: "Ten system musi się więc posypać. To tylko
      > kwestia czasu".
      > Autor wykazuje, że spółka akcyjna nie różni się zasadniczo od
      > przedsiębiorstwa państwowego. I tu i tam, nie ma jednego określonego
      > właściciela, jak to opisywał klasyczny model liberalny. Tak więc i tu i tam
      > rządzą de facto menedżeży. A do czego prowadzą ich rządy, to pokazuje
      > przykład stoczni szczecińskiej w POlsce i ostatnich afer w USA.
      > JKM nie dodaje tylko, że fakt istnienia i rosnącej roli spółek akcyjnych nie
      > jest wynikiem czyjegoś zarządzenia, ale skutkiem naturalnej ewolucji systemu
      > kapitalistycznego.
      > Ale z jego rozumowania wynika, że argumenty za wyższością prywatnego nad
      > państwowym tracą - w przypadku spółek - znaczenie. A kapitalizm prowadzi do
      > spółek akcyjnych...
      > Klasyczny model prywatnego właściciela funkcjonuje dla sklepu z pietruszką
      > ale już nie dla wielkich firm. W powiedzeniu nielubianego ostatnio brodatego
      > trewirczyka o przechodzeniu ilości w jakość coś może było z prawdy...

      Jasnie Oswiecony JKM zapewne nie slyszal o jednoosobowych spolkach akcyjnych?
      Ani takich, w ktorych jedyny akcjonariusz jest jednoczesnie jedynym czlonkiem
      zarzadu? Szkoda, ze JKM nie przytoczyl przykladow wielu spolek akcyjnych, ktore
      funkcjonuja sprawnie.
      Po co czytac KSH - lepiej klepac latwo przyswajalne slogany. Rzucic pare
      przykladow z pierwszych stron gazet i ukuc nowa teorie. Caly JKM!
      • indris Re: Guru przemowil 15.07.02, 12:16
        Trochę mi niezręcznie występować w roli obrońcy mojego politycznego antypody,
        ale on chyba forum nie czyta. JKM pisze o spółkach z kapitałem faktycnnie
        anonimowym a takie niewątpliwie istnieją i to przecież nie tylko w Polsce. A
        dla mnie najważniejszym w jego rozumowaniu było to, że różnica między
        przedsiębiorstwem publicznym a taką spółką zanika. A "spółka" w której całóść
        akcji należy do jednej osoby i nie wolno ich sprzedać - nie jest faktycznie
        spółką.. Zresztą nie bardzo wiem jaki sens miałyby akcje, którymi nie można
        handlować.
        Jako przeciwnik kapitalizmu jestem oczywiście niekompetentny w roli obrońcy
        JKM. Może odezwie się wild i wyjaśni jak wrócić do zasady "Jedna firma - jeden
        właściciel" ? Albo obali tezy JKM ?
        • hania_76 Re: Guru przemowil 15.07.02, 12:27
          indris napisał:

          > Trochę mi niezręcznie występować w roli obrońcy mojego politycznego
          antypody,
          > ale on chyba forum nie czyta. JKM pisze o spółkach z kapitałem faktycnnie
          > anonimowym a takie niewątpliwie istnieją i to przecież nie tylko w Polsce.
          A
          > dla mnie najważniejszym w jego rozumowaniu było to, że różnica między
          > przedsiębiorstwem publicznym a taką spółką zanika. A "spółka" w której
          całóść
          > akcji należy do jednej osoby i nie wolno ich sprzedać - nie jest faktycznie
          > spółką.. Zresztą nie bardzo wiem jaki sens miałyby akcje, którymi nie można
          > handlować.
          > Jako przeciwnik kapitalizmu jestem oczywiście niekompetentny w roli obrońcy
          > JKM. Może odezwie się wild i wyjaśni jak wrócić do zasady "Jedna firma -
          jeden
          > właściciel" ? Albo obali tezy JKM ?

          Dlaczego piszesz o niezbywalnosci akcji w jednoosobowej spolce akcyjnej?
          Nadal nie bardzo widze zwiazek pomiedzy spolka o "anonimowym" kapitale, w
          ktorej zawsze jednak jakis spory pakiet ktos bedzie mial a przedsiebiorstwem
          panstwowym, ktorego jedynym wlascicielem bylo, jest i bedzie panstwo. Trudno,
          niezbadane sa przemyslenia JKM.
          • indris Re: Guru przemowil 15.07.02, 13:08
            O (ewentualnej) niezbywalności pisałem dlatego, że po sprzedaniu części akcji
            spółka jednoosobowa przestałaby byc jednoosobową.
            A podobieństwo spólek opisanych przez JKM do przedsiębiorstw publicznych
            polega na tym, że i tu i tam rządzi faktycznie menedżer a nie właściciel.
            JKM porównał przedsiębiorstwo państwowe (polskie) do SA z 38 000 000
            akcjonariuszy. A kwestia kontroli menedżera przez akcjonariuszy jest (to już
            mój wniosek) podobna.
        • ptwo Re: Guru przemowil 15.07.02, 18:43
          indris napisał:

          > Trochę mi niezręcznie występować w roli obrońcy mojego politycznego
          antypody,
          > ale on chyba forum nie czyta. JKM pisze o spółkach z kapitałem faktycnnie
          > anonimowym a takie niewątpliwie istnieją i to przecież nie tylko w Polsce.
          A
          > dla mnie najważniejszym w jego rozumowaniu było to, że różnica między
          > przedsiębiorstwem publicznym a taką spółką zanika. A "spółka" w której
          całóść
          > akcji należy do jednej osoby i nie wolno ich sprzedać - nie jest faktycznie
          > spółką.. Zresztą nie bardzo wiem jaki sens miałyby akcje, którymi nie można
          > handlować.
          > Jako przeciwnik kapitalizmu jestem oczywiście niekompetentny w roli obrońcy
          > JKM. Może odezwie się wild i wyjaśni jak wrócić do zasady "Jedna firma -
          jeden
          > właściciel" ? Albo obali tezy JKM ?
          Po pierwsze, kapitalizm sie nie wali, tylko jest systematycznie podcinany a
          właściwie żeruja na nim rózne pijawki systematycznie upuszczając krew.
          Prawdziwego kapitalizmu dawno już nigdzie nie ma, nawet w USA. Po drugie,
          stawianie na równi firmy państwowej i spółki akcyjnej jest - delikatnie mówiąc -
          nieporozumieniem. Natomiast - po trzecie - rację ma JKM w jednym, mianowicie
          im większa odległość między właścicielem a zarządzającym, tym gorzej się
          dzieje. Jednakże - po czwarte - jest to bodaj nieuchronne, gdyż nawet Billa
          Gatesa, ponoć najbogatszego człowieka na Ziemi, nie stać na to, by być jedynym
          właścicielem powiedzmy General Motors. Takie giganty z natury rzeczy muszą być
          spółkami, a wynika to z potrzeb związanych z danym przedsięwzięciem. Jeden
          czlowiek może być właścicielem sklepu, fabryczki, nawet niewielkiej kopalni,
          ale na tym koniec.
          Pzdr.
    • Gość: ????? Re: Kapitalizm sie wali - a stwierdza to sam JKM IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 15.07.02, 11:47
      Ale JKM nie pisal o Kapitalizmie,ktorego w Polsce NIE MA tylko o obecnym
      Socjalizmie-Rynkowym zwanym Spoleczna Gospodarka Rynkowa. Co do spolek to
      prywatne same ponosza odpowiedzialnosc za swoja upadlosc i spoleczenstwo do
      nich nie doplaca,natomiast do panstwowych-nierentownych musi doplacac cale
      spoleczenstwo. Kilkuset pijakow,zlodziej i nierobow ze Stoczni Szczecinskiej
      zaszantazowalo starjakami caly Nrodek Polski......zeby placic na nich
      podatki......

      ps. naucz sie Indris dokladnie czytac felietony i je przepisywac.....)))))
      • Gość: Pulbek Re: Kapitalizm sie wali - a stwierdza to sam JKM IP: *.dcs.ed.ac.uk 15.07.02, 12:20
        Gość portalu: ????? napisał(a):

        > Ale JKM nie pisal o Kapitalizmie,ktorego w Polsce NIE
        > MA tylko o obecnym Socjalizmie-Rynkowym zwanym
        > Spoleczna Gospodarka Rynkowa.

        Po prostu przeczytaj ten felieton zanim zaczniesz
        pieprzyc, Pytajniczku.

        Swoja zaskoczyl mnie ten felieton. Ciekawe jak JKM chce
        przeciwdzialac powstawaniu spolek akcyjnych... Czyzby
        uwazal to za nienaturalny proces?

        Co na to Brzytwa i ktos?

        Pulbek.
      • indris Uczył Marcin Marcina... 15.07.02, 12:20
        JKM pisał o spółkach akcyjnych W OGÓLE a NIE o sprawach wyłącznie polskich.
        Podawał nawet przykład WorldCom.
      • Gość: Kagan Re: Kapitalizm sie wali - a stwierdza to sam JKM IP: *.vic.bigpond.net.au 15.07.02, 12:55
        Gość portalu: ????? napisał(a):
        > Ale JKM nie pisal o Kapitalizmie,ktorego w Polsce NIE MA tylko o obecnym
        > Socjalizmie-Rynkowym zwanym Spoleczna Gospodarka Rynkowa.
        K: Czyli, ze nigdzie nie ma prawdziwego kapitalizmu, poza podrecznikami
        burzuazyjnej ekonomi: nawet w USA, gdzie prosperuja tylko wielkie
        spolki z anonimowym kapitalem: jedne dzieki przekretom (Worldcom,
        Enron), inne dzieki wielkim zamowieniom radzowym (Boeing, McDonnell-Douglas)
        itp.
        Co do spolek to prywatne same ponosza odpowiedzialnosc za swoja upadlosc i
        spoleczenstwo do nich nie doplaca,natomiast do panstwowych-nierentownych musi
        doplacac cale spoleczenstwo.
        K: Czyzby? A kto bedzie placil zasilki i emerytury b. pracownikom Worldcom,
        Enron czy A. Andersen?

        Kilkuset pijakow,zlodziej i nierobow ze Stoczni Szczecinskiej
        zaszantazowalo starjakami caly Nrodek Polski......zeby placic na nich
        podatki......
        K: A co powiesz na prezydenta i wiceprezydenta USA, ktorzy mieli
        scisle zwiazki z Enronem, i sami sa podmiotami dochodzen w sprawie nielegalnych
        praktyk w biznesie?
        Kagan
      • ptwo Re: Kapitalizm sie wali - a stwierdza to sam JKM 15.07.02, 22:15
        Gość portalu: ????? napisał(a):

        > Ale JKM nie pisal o Kapitalizmie,ktorego w Polsce NIE MA tylko o obecnym
        > Socjalizmie-Rynkowym zwanym Spoleczna Gospodarka Rynkowa. Co do spolek to
        > prywatne same ponosza odpowiedzialnosc za swoja upadlosc i spoleczenstwo do
        > nich nie doplaca,natomiast do panstwowych-nierentownych musi doplacac cale
        > spoleczenstwo. Kilkuset pijakow,zlodziej i nierobow ze Stoczni Szczecinskiej
        > zaszantazowalo starjakami caly Nrodek Polski......zeby placic na nich
        >
        podatki......
        >
        >

        >
        > ps. naucz sie Indris dokladnie czytac felietony i je
        przepisywac.....))))
        > )
        Racja, co nie zmienia faktu, że w Polsce i firmy prywatne są często kiepsko
        zarządzane. Jest jednak zasadnicza róznica między firmami czysto prywatnymi,
        tzn. takimi, które od początku takie były, od niby-prywatnych dawnych firm
        państwowych, gdzie rządzą kolesie.
    • Gość: Kagan Re: Kapitalizm sie wali - a stwierdza to sam JKM IP: *.vic.bigpond.net.au 15.07.02, 12:31
      indris napisał:
      > Ostatni "Najwyższy Czas" (6-13 lipca 2002) przynosi felieton J. Korwin-Mikke,
      > który kończy się konkluzją: "Ten system musi się więc posypać. To tylko
      > kwestia czasu".
      > Autor wykazuje, że spółka akcyjna nie różni się zasadniczo od
      > przedsiębiorstwa państwowego. I tu i tam, nie ma jednego określonego
      > właściciela, jak to opisywał klasyczny model liberalny. Tak więc i tu i tam
      > rządzą de facto menedżeży. A do czego prowadzą ich rządy, to pokazuje
      > przykład stoczni szczecińskiej w POlsce i ostatnich afer w USA.
      > JKM nie dodaje tylko, że fakt istnienia i rosnącej roli spółek akcyjnych nie
      > jest wynikiem czyjegoś zarządzenia, ale skutkiem naturalnej ewolucji systemu
      > kapitalistycznego.
      > Ale z jego rozumowania wynika, że argumenty za wyższością prywatnego nad
      > państwowym tracą - w przypadku spółek - znaczenie. A kapitalizm prowadzi do
      > spółek akcyjnych...
      > Klasyczny model prywatnego właściciela funkcjonuje dla sklepu z pietruszką
      > ale już nie dla wielkich firm. W powiedzeniu nielubianego ostatnio brodatego
      > trewirczyka o przechodzeniu ilości w jakość coś może było z prawdy...
      K: Zadko sie zgadzam z JKM, ale tu tak! Pracowalem przez prawie 10 lat w PRLu
      w firmach panstwowych (od Rozy Luxemburg poprzez Unitre do Impexmetalu)
      i ponad 10 lat w wielkich spolkach "kapitalistycznych" (Anglo American,
      Barclays Bank UK, ANZ Bank, Telecom Australia, Compaq, Target USA itp.).
      Te wielkie firmy nie maja wlasciciela, rzadza w nich managerzy, ktorzy kieruja
      sie nie tyle maksymalizacja zysku, ale maksymalizcja ich dochodow, co jest
      najczesciej zupelnie inna sprawa. Np. managerowi opaca sie powiekszac firme,
      chocby kostem zyskow, bo maja oni wtedy bonusy za wieksze obroty i wyzsze
      pensje oraz wiekszy prestiz! Niestety, Marks mial racje: mylil sie tylko
      w szczegolach (przewidzial zbyt rychly koniec kapitalizmu i na mysl mu
      nie przyszlo, ze w feudalnej Rosji pseudomarksisci zaczna na sile budowac
      komunizm, pomijajac epoke kapitalizmu)...
      Kagan z pozdr. :)
    • Gość: Kagan Re: Kapitalizm sie wali - a stwierdza to sam JKM IP: *.vic.bigpond.net.au 15.07.02, 12:43
      indris napisał:
      > Ostatni "Najwyższy Czas" (6-13 lipca 2002) przynosi felieton J. Korwin-Mikke,
      > który kończy się konkluzją: "Ten system musi się więc posypać. To tylko
      > kwestia czasu".
      > Autor wykazuje, że spółka akcyjna nie różni się zasadniczo od
      > przedsiębiorstwa państwowego. I tu i tam, nie ma jednego określonego
      > właściciela, jak to opisywał klasyczny model liberalny. Tak więc i tu i tam
      > rządzą de facto menedżeży. A do czego prowadzą ich rządy, to pokazuje
      > przykład stoczni szczecińskiej w POlsce i ostatnich afer w USA.
      > JKM nie dodaje tylko, że fakt istnienia i rosnącej roli spółek akcyjnych nie
      > jest wynikiem czyjegoś zarządzenia, ale skutkiem naturalnej ewolucji systemu
      > kapitalistycznego.
      > Ale z jego rozumowania wynika, że argumenty za wyższością prywatnego nad
      > państwowym tracą - w przypadku spółek - znaczenie. A kapitalizm prowadzi do
      > spółek akcyjnych...
      > Klasyczny model prywatnego właściciela funkcjonuje dla sklepu z pietruszką
      > ale już nie dla wielkich firm. W powiedzeniu nielubianego ostatnio brodatego
      > trewirczyka o przechodzeniu ilości w jakość coś może było z prawdy...
      K: Zadko sie zgadzam z JKM, ale tu tak! Pracowalem przez prawie 10 lat w PRLu
      w firmach panstwowych (od Rozy Luxemburg poprzez Unitre do Impexmetalu)
      i ponad 10 lat w wielkich spolkach "kapitalistycznych" (Anglo American,
      Barclays Bank UK, ANZ Bank, Telecom Australia, Compaq, Target USA itp.).
      Te wielkie firmy nie maja wlasciciela, rzadza w nich managerzy, ktorzy kieruja
      sie nie tyle maksymalizacja zysku, ale maksymalizcja ich dochodow, co jest
      najczesciej zupelnie inna sprawa. Np. managerowi oplaca sie powiekszac firme,
      chocby kostem zyskow, bo maja oni wtedy bonusy za wieksze obroty i wyzsze
      pensje oraz wiekszy prestiz! Niestety, Marks mial racje: mylil sie tylko
      w szczegolach (przewidzial zbyt rychly koniec kapitalizmu i na mysl mu
      nie przyszlo, ze w feudalnej Rosji pseudomarksisci zaczna na sile budowac
      komunizm, pomijajac epoke kapitalizmu)...
      Kagan z pozdr. :)
    • Gość: Pulbek Up! IP: *.dcs.ed.ac.uk 16.07.02, 16:00
      Podrzucam, bo spadlo i zwolennicy JKM nie mieli szansy
      sie wypowiedziec. A temat jest ciekawy, bo wychodzi na to
      ze JKM nie jest zbyt powaznym czlowiekiem.
      • Gość: Kagan Re: Up! IP: *.vic.bigpond.net.au 17.07.02, 11:05
        Gość portalu: Pulbek napisał(a):

        > Podrzucam, bo spadlo i zwolennicy JKM nie mieli szansy
        > sie wypowiedziec. A temat jest ciekawy, bo wychodzi na to
        > ze JKM nie jest zbyt powaznym czlowiekiem.
        K: Ja tez podrzucam ten watek...
    • Gość: ktos Do wszystkich o manipulacji Indrisa IP: *.pl 17.07.02, 14:26

      > Ostatni "Najwyższy Czas" (6-13 lipca 2002) przynosi felieton J. Korwin-Mikke,
      > który kończy się konkluzją: "Ten system musi się więc posypać. To tylko
      > kwestia czasu".

      Jaki system? Kapitalistyczny? A moze JKMowi chodzilo o tony przepisow, ktorych
      nikt (poza prawnikami) nie rozumie?

      > Autor wykazuje, że spółka akcyjna nie różni się zasadniczo od
      > przedsiębiorstwa państwowego. I tu i tam, nie ma jednego określonego
      > właściciela, jak to opisywał klasyczny model liberalny. Tak więc i tu i tam
      > rządzą de facto menedżeży. A do czego prowadzą ich rządy, to pokazuje
      > przykład stoczni szczecińskiej w POlsce i ostatnich afer w USA.
      > JKM nie dodaje tylko, że fakt istnienia i rosnącej roli spółek akcyjnych nie
      > jest wynikiem czyjegoś zarządzenia, ale skutkiem naturalnej ewolucji systemu
      > kapitalistycznego.

      Kolejne przeklamanie i w efekcie bzdurne wnioski. Przyczynami klopotow sa
      zawilosci prawne wynikle z roznego statusu wielu wspolwlascicieli danej spolki.
      Prawo opisujace te zaleznosci jest skomplikowane i nieprzejzyste i to ono
      doprowadzilo do oszustw. I to JKM napisal. A rosnaca rola spolek (takich czy
      innych, czy moze w ogole nie spolek a spoldzielni czy jeszcze czegos innego)
      nie ma nic do rzeczy.

      > Ale z jego rozumowania wynika, że argumenty za wyższością prywatnego nad
      > państwowym tracą - w przypadku spółek - znaczenie.

      Kolejna bzdura, a wlasciwie klamstwo. Nic takiego nie wynika.

      > A kapitalizm prowadzi do spółek akcyjnych...

      Kapitalizm prowadzi do mnozenia zyskow. Oszustwa ulatwione przez niepzejzyste
      prawo - do degradacji...

      > Klasyczny model prywatnego właściciela funkcjonuje dla sklepu z pietruszką
      > ale już nie dla wielkich firm.

      Nic dziwnego, skoro prawo jest inne dla malego i wielkiego...

      > W powiedzeniu nielubianego ostatnio brodatego
      > trewirczyka o przechodzeniu ilości w jakość coś może było z prawdy...

      I na koniec argumenty "ad personam", jak mawia Kagan...
      • indris o rozumieniu czytanych tekstów 17.07.02, 14:43
        Przywołany artykuł miał tytuł: "Prywatność = (1/2)^(n-1). (Znakiem ^ oznaczyłem
        symbol potęgowania). JKM pisze tam expressis verbis, że "prywatność jest
        stopniowalna". Dalej definiuje ją jak w tytułowym wzorze, gdzie n jest ilością
        akcjonariuszy. O przepisach prawnych nie pisze NIC.
        A ostatnio podano jakieś statystyki, ilu to Polaków nie potrafi zrozumieć
        czytanych tekstów... A może "ktoś" po prostu wspomnianego tekstu nie czytał ?
        • douglasmclloyd Re: o rozumieniu czytanych tekstów 17.07.02, 14:57
          indris napisał:

          > Przywołany artykuł miał tytuł: "Prywatność = (1/2)^(n-1). (Znakiem ^
          oznaczyłem
          >
          > symbol potęgowania). JKM pisze tam expressis verbis, że "prywatność jest
          > stopniowalna". Dalej definiuje ją jak w tytułowym wzorze, gdzie n jest
          ilością
          > akcjonariuszy.

          Z jego wzorem trudno sie jest zgodzic. Pomijam juz idiotyczne n-1. Wedlug mnie
          prywatnosc = 1^n, poniewaz przedsiebiorstwo, tak dlugo jak nie zostanie
          znacjonalizowane lub jego udzialowcem nie jest panstwo, pozostaje prywatne.

          > O przepisach prawnych nie pisze NIC.
          > A ostatnio podano jakieś statystyki, ilu to Polaków nie potrafi zrozumieć
          > czytanych tekstów... A może "ktoś" po prostu wspomnianego tekstu nie czytał ?
          • Gość: Kagan Re: o rozumieniu czytanych tekstów IP: *.vic.bigpond.net.au 17.07.02, 15:02
            douglasmclloyd napisał:
            indris napisał:
            Przywołany artykuł miał tytuł: "Prywatność = (1/2)^(n-1). (Znakiem ^
            oznaczyłem symbol potęgowania). JKM pisze tam expressis verbis, że "prywatność
            jest stopniowalna". Dalej definiuje ją jak w tytułowym wzorze, gdzie n jest
            ilością akcjonariuszy.

            D: Z jego wzorem trudno sie jest zgodzic. Pomijam juz idiotyczne n-1. Wedlug
            mnie prywatnosc = 1^n, poniewaz przedsiebiorstwo, tak dlugo jak nie zostanie
            znacjonalizowane lub jego udzialowcem nie jest panstwo, pozostaje prywatne.
            K: O swieta naiwnosci! Widac,ze nigdy w zyciu cie nie przyjeli do pracy
            w duzej firmie, takiej z setkami udzialowcow, firmie, gdzie de facto i
            nawet de jure rzadzi management (akcjonariusze zbieraja sie raz na rok,
            a i tak wiekszosc z nich nie ma pojecia o zarzadzaniu big biznesem)...

            I: O przepisach prawnych nie pisze NIC.
            A ostatnio podano jakieś statystyki, ilu to Polaków nie potrafi zrozumieć
            czytanych tekstów... A może "ktoś" po prostu wspomnianego tekstu nie czyta
            ł ?
            • douglasmclloyd Re: o rozumieniu czytanych tekstów 17.07.02, 16:02
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > douglasmclloyd napisał:
              > indris napisał:
              > Przywołany artykuł miał tytuł: "Prywatność = (1/2)^(n-1). (Znakiem ^
              > oznaczyłem symbol potęgowania). JKM pisze tam expressis verbis,
              że "prywatność
              > jest stopniowalna". Dalej definiuje ją jak w tytułowym wzorze, gdzie n jest
              > ilością akcjonariuszy.

              > D: Z jego wzorem trudno sie jest zgodzic. Pomijam juz idiotyczne n-1. Wedlug
              > mnie prywatnosc = 1^n, poniewaz przedsiebiorstwo, tak dlugo jak nie zostanie
              > znacjonalizowane lub jego udzialowcem nie jest panstwo, pozostaje prywatne.
              > K: O swieta naiwnosci! Widac,ze nigdy w zyciu cie nie przyjeli do pracy
              > w duzej firmie, takiej z setkami udzialowcow, firmie, gdzie de facto i
              > nawet de jure rzadzi management (akcjonariusze zbieraja sie raz na rok,
              > a i tak wiekszosc z nich nie ma pojecia o zarzadzaniu big biznesem)...

              Co w niczym nie przeszkadza biznesowi istniec, jako biznes prywatny. Chyba, ze
              w Australii i w Polsce(za sprawa JKM) prywatnosc znaczy cos innego.

              > I: O przepisach prawnych nie pisze NIC.
              > A ostatnio podano jakieś statystyki, ilu to Polaków nie potrafi zrozumieć
              > czytanych tekstów... A może "ktoś" po prostu wspomnianego tekstu nie czyta
              > ł ?
              • Gość: +++IGNOR Re: Aby zrozumieć wystarczyłoby Wam trochę element IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.02, 16:13
                Wiatam!

                Aby zrozumieć o czym pisze JKM i w czym popiera go Kagan wystarczyłoby Wam
                trochę najprostszej wiedzy i minimalnej zdolności rozumowania...


                1. Spólki akcyjne niue są takim sobie zwykłymi prywatnymi przedsiebiorstwami,
                gdyż muszą składać publiczne sprawozdania w prasie...

                2. Dla przyjęcia nowych akcjonariuszy ( wpółwłaścicieli) czyli wyemitowania
                nowych udziałów muszą publikować prospekt emisyjny...


                Obie te cechy sprawiają, że SA nabierają cech własności publicznej...
                Czyli w sensie prawnym nie są już przedsiębiorstwami czysto prywatnymi...

                Dodatkowo rozproszenie własności i niemożliwość sprwowania bieżacej kontroli,
                jak i anonimowość właścicieli upodobnia te przedsiebiorstwa do państwowych...

                Inny charakter maja SA gdzie są same imienne akcje i udziałowców nie jest dużo,
                te maja charakter bliższy zdrowemu wzorcowi prywatnego biznesu...


                Pozdrawiam!

                Ignorant
                +++
                • douglasmclloyd Re: Aby zrozumieć wystarczyłoby Wam trochę elemen 17.07.02, 17:25
                  Gość portalu: +++IGNOR napisał(a):

                  > Wiatam!
                  >
                  > Aby zrozumieć o czym pisze JKM i w czym popiera go Kagan wystarczyłoby Wam
                  > trochę najprostszej wiedzy i minimalnej zdolności rozumowania...

                  Zacznijmy od wzoru JKM: prywatnosc = (1/2)^(n-1), gdzie n to liczba
                  akcjonariuszy

                  n = 1, prywatnosc = 1
                  n = 2, prywatnosc = 1/2
                  n = 3, prywatnosc = 1/4 - kto ma czwarta czesc prywatnosci?
                  n = 4, prywatnosc = 1/8 - kto ma pozostala polowe prywatnosci?
                  n = 5, prywatnosc = 1/16 - kto ma reszte prywatnosci?
                  n = 6, prywatnosc = 1/32 ''
                  .
                  .
                  .
                  n-1 kto ma reszte prywatnosci?

                  Zalozenie JKM jest bledne, a z blednego zalozenia mozna wyciagnac tylko bledne
                  wnioski.

                  > 1. Spólki akcyjne niue są takim sobie zwykłymi prywatnymi przedsiebiorstwami,
                  > gdyż muszą składać publiczne sprawozdania w prasie...

                  Posel musi skladac oswiadczenia majatkowe i nadal pozostaje osoba prywatna
                  chociaz jest osoba publiczna.

                  > 2. Dla przyjęcia nowych akcjonariuszy ( wpółwłaścicieli) czyli wyemitowania
                  > nowych udziałów muszą publikować prospekt emisyjny...

                  Co to ma wspolnego z utrata prywatnej formy wlasnosci?

                  > Obie te cechy sprawiają, że SA nabierają cech własności publicznej...

                  Tak nabieraja wlasnosci publicznej ale pozostaja w rekach prywatnych inwestorow.

                  > Czyli w sensie prawnym nie są już przedsiębiorstwami czysto prywatnymi...

                  Wlasnie, ze sa w stu procentach prywatne(o ile panstwo nie ma w nich udzialow).

                  > Dodatkowo rozproszenie własności i niemożliwość sprwowania bieżacej kontroli,

                  To jest kwestia formalna a nie wlasnosciowa.

                  > jak i anonimowość właścicieli upodobnia te przedsiebiorstwa do państwowych...

                  Byc moze upodabnia, co nie zmienia faktu o prywatnej wlasnoci tych firm.

                  > Inny charakter maja SA gdzie są same imienne akcje i udziałowców nie jest
                  dużo,
                  >
                  > te maja charakter bliższy zdrowemu wzorcowi prywatnego biznesu...
                  >
                  >
                  > Pozdrawiam!
                  >
                  > Ignorant
                  > +++
              • Gość: Kagan Re: o rozumieniu czytanych tekstów IP: *.vic.bigpond.net.au 17.07.02, 16:13
                douglasmclloyd napisał:
                > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                > > douglasmclloyd napisał:
                > > indris napisał:
                > > Przywołany artykuł miał tytuł: "Prywatność = (1/2)^(n-1). (Znakiem ^
                oznaczyłem symbol potęgowania). JKM pisze tam expressis verbis,
                że "prywatność jest stopniowalna". Dalej definiuje ją jak w tytułowym wzorze,
                gdzie n jest ilością akcjonariuszy.
                >
                > > D: Z jego wzorem trudno sie jest zgodzic. Pomijam juz idiotyczne n-1. Wedl
                ug mnie prywatnosc = 1^n, poniewaz przedsiebiorstwo, tak dlugo jak nie zostanie
                znacjonalizowane lub jego udzialowcem nie jest panstwo, pozostaje prywatne.
                > > K: O swieta naiwnosci! Widac, ze nigdy w zyciu cie nie przyjeli do pracy
                w duzej firmie, takiej z setkami udzialowcow, firmie, gdzie de facto i
                nawet de jure rzadzi management (akcjonariusze zbieraja sie raz na rok,
                a i tak wiekszosc z nich nie ma pojecia o zarzadzaniu big biznesem)...

                > Co w niczym nie przeszkadza biznesowi istniec, jako biznes prywatny. Chyba,
                ze w Australii i w Polsce (za sprawa JKM) prywatnosc znaczy cos innego.
                K: Pracowalem w wielkich firmach w USA (Target), RPA (Anglo American),
                W. Brytanii (Barclays Bank), Australii (ANZ Bank, Compaq, Telecom).
                Wszystkie te firmy chrakteryzowaly sie olbrzymia biurokracja, brakiem
                wlasciciela i rzadami zawodowych, ale na ogol niezbyt profesjonalnych
                managerow. Niewiele sie roznily od Impexmetalu, gdzie bylem (profesjonalnym)
                managerem przed wyjazdem z Polski w roku 1981...
                A prawdziwe firmy prywatne tez znam, tyle, ze je omijam, bo one
                sa w olbrzymiej wiekszosci niedofinasowane, stad czesto padaja, marnie tez
                placa i oferuja marne warunki pracy...
        • Gość: ktos Sprostowanie IP: *.pl 17.07.02, 20:30

          > Przywołany artykuł miał tytuł: "Prywatność = (1/2)^(n-1). (Znakiem ^
          > oznaczyłem symbol potęgowania). JKM pisze tam expressis verbis,
          > że "prywatność jest stopniowalna". Dalej definiuje ją jak w tytułowym wzorze,
          > gdzie n jest ilością akcjonariuszy. O przepisach prawnych nie pisze NIC.

          Zgadza sie. Zwracam honor. Tekst czytalem, ale 2 tygodnie temu i pomylilem go z
          innym. Jednak nie zmienia to faktu, ze sie dopusciles manipulacji ("walacy sie
          system" wg. JKM to spolki akcyjne z tysiacami wspolwlascicieli, a nie
          kapitalizm; a rozwoj kapitalizmu nie polega na coraz wiekszej roli spolek
          akcyjnych). Zarzut o kaganowych argumentach tez pozostaje w mocy.

          > A ostatnio podano jakieś statystyki, ilu to Polaków nie potrafi zrozumieć
          > czytanych tekstów... A może "ktoś" po prostu wspomnianego tekstu nie czytał ?

          Czytal, ale dawno, a poniewaz wiele czyta (w przeciwienstwie do innych rodakow
          i nie tylko) mogl pewne artykoly pomylic. Jest w koncu tylko skromna ludzka
          osoba.
          • Gość: Kagan Re: Sprostowanie IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 18.07.02, 11:15
            Gość portalu: ktos napisał(a):
            Przywołany artykuł miał tytuł: "Prywatność = (1/2)^(n-1). (Znakiem ^
            oznaczyłem symbol potęgowania). JKM pisze tam expressis verbis,
            że "prywatność jest stopniowalna". Dalej definiuje ją jak w tytułowym wzorze,
            gdzie n jest ilością akcjonariuszy. O przepisach prawnych nie pisze NIC.
            K: Chyba 1/2^ (n-1).
            Wtedy:
            1 akcjonariusz = 1/2^0=1/1=1
            2 akcjonariusz y= 1/2^1=1/2
            3 akcjonariuszy= 1/2^2=1/4
            4 akcjonariuszy=1/2^3=1/8.
            Wzor (1/2)^(n-1) daje podobne wyniki
            1 akcjonariusz = (1/2)^0 = 1
            2 akcjonariusz y= (1/2)^1=1/2
            3 akcjonariuszy= (1/2)^2=1/4
            4 akcjonariuszy=(1/2)^3=1/8
            Ale jest PROSTSZY (mniej nawiasow)...


            > Zgadza sie. Zwracam honor. Tekst czytalem, ale 2 tygodnie temu i pomylilem go z
            > innym. Jednak nie zmienia to faktu, ze sie dopusciles manipulacji ("walacy sie
            > system" wg. JKM to spolki akcyjne z tysiacami wspolwlascicieli, a nie
            > kapitalizm; a rozwoj kapitalizmu nie polega na coraz wiekszej roli spolek
            > akcyjnych). Zarzut o kaganowych argumentach tez pozostaje w mocy.
            K: Kapitalizm rozwija sie w strone coraz wiekszej koncentracji kapitalu.
            Powstaja olbrzymie firmy miedzynarodowe, i to sie teraz nazywa globalizacja...

            > > A ostatnio podano jakieś statystyki, ilu to Polaków nie potrafi zrozumieć
            > > czytanych tekstów... A może "ktoś" po prostu wspomnianego tekstu nie czyta
            > ł ?
            >
            > Czytal, ale dawno, a poniewaz wiele czyta (w przeciwienstwie do innych rodakow
            > i nie tylko) mogl pewne artykoly pomylic. Jest w koncu tylko skromna ludzka
            > osoba.
            K: OK, ale nie zmienia to faktu, ze:
            1. Kapitalizm rozwija sie w strone coraz wiekszej koncentracji kapitalu.
            2 . Powstaja olbrzymie firmy miedzynarodowe.
            3. Ten proces superkoncentracji kapitalu nazywa sie globalizacja...
            4. Kapitalizm jest w glebokim kryzysie, na skutek:
            - rozdzielenia wlasnosci od zarzadu,
            - poglebiania sie przepasci miedzy bogatymi a biednymi
            - i na skutek coraz mniejszej uczciwowsci biznesmenow i ksiegowych...
            Kagan
Pełna wersja