Gość: Tomasz
IP: *.ibch.poznan.pl
17.07.02, 19:42
Wizyta Alexandra w Stanach i sposób w jaki jest podejmowany może być
dla niektórych moich rodaków powodem do zadowolenia, nawet dumy.
Niestety tę sielankę psują nieco doniesienia z Kapitolu, gdzie dyskutuje się
o perfidii kilku małych narodów Wschodniej Europy w stosunku do ofiar
Holocaustu, przejawiającej się w braku chęci zwrotu ich mienia.
Sędzia Korman odrzucił wniosek tylko dlatego, że Żydzi mogą się
ubiegać o swoje mienie przed sądami polskimi, i z reguły je wygrywają. Sprawy te
dotknęły już samorządy jak i osób prywatne. Wygląda na to że zyskają w ten sposób
znacznie więcej niż sądząc państwo polskie jako całosć. Unika się przy tym pewnego skandalu-
w końcu jestesmy ponoć suwerennym krajem, a ponadto bardzo kochamy
naszego amerykańskiego brata (chcemy być lepszym sojusznikiem niż
Anglia).
Problem nie w tym, że są to majątki żydowskie (mogą być nawet chińskie), ale w tym
że nas nie stać na odszkodowania. A te mogą być naprawdę wysokie jesli brać
pod uwagę przypuszczalną skalę żądań (połowa Łodzi, trzecia częsć Krakowa i Warszawy,
nie mówiąc o małych miasteczkach gdzie Żydzi stanowili kiedys większosć).
To co jest znamienne to ton tych roszczeń- ich arogancja, zrównanie Polaków i nazistów do
jednego mainownika. Według nich Polska się na Holocauscie wzbogaciła. To tak jakby nie było
wojny, Jałty, zmiany granic i jeszcze paru rzeczy po drodze.