yossarian18
06.06.05, 22:18
www.racjapolska.pl/plate.php?dz=fe&dzial=0&txturl=art/artykul24.php
Świetny analiza przyczyn rusofobii wśród polskich oszołomów zwłaszcza z
PiSuaru. Ta atmosfera antyrosyjskiej histerii udzieliła się zwłaszcza miesiąc
temu: nie krzyczysz przeciw Rosji tak jak Kaczyńscy-jesteś zdrajcą i
pachołkiem Rosji, ruskim agentem, itp. Co to się będzie działo, gdy Kaczory
obejmą MSZ-aż strach myśleć.
Fragmenty:
"W szeregach tzw. centroprawicy polskiej antyrosyjskość stała się wyznacz
nikiem nie tylko prawicowości, lecz wręcz polskości".
"Nie ma wroga Rosji, który nie znalazłby w naszym kraju tabuna przyjaciół,
czasu w telewizji i miejsca na wywiad w gazecie".
"pomarańczowa rewolucja na Ukrainie. Nikt nawet nie spytał, czy zwycięstwo
Juszczenki jest korzystne z punktu widzenia polskiej racji stanu czy
niekorzystne? Sam fakt, że był kandydatem antyrosyjskim uczynił go bohaterem.
Stada Buzków, Kamińskich i Wałęsów jeździły, aby wspomóc siły antyrosyjskie
nie patrząc, że popierają antypolskich nacjonalistów. Wystarczyło, że byli an
tyrosyjscy".
"jak się nachwalimy czeczeńskich terrorystów; gdy pojedziemy pomagać
Ukraińcom w pomarańczowej rewolucji, gdy damy warszawskiemu rondu imię
Dudajewa – Rosjanie zaczynają nas nie cierpieć. Paradoksalnie dla „patriotów”
jest to powód do radości i „dowód”, że mają rację! Dlaczego Aleksander
Kwaśniewski siedział w Moskwie w trzecim rzędzie, a Putin nie wspomniał o
polskim wkładzie w II wojnę światową? Gdyż uznał, że polska polityka zagra
niczna nie kieruje się rozumem, lecz emocjami i co by nie powiedział, to i
tak – przy dźwiękach „Pierwszej Brygady” – znajdziemy w tym „dowód”, że jest
naszym wrogiem.
Taktyka „patriotów” udała się; osiągnęli pełny sukces – udało im się
sprowokować Rosję. Pytanie tylko, kto na tym straci: Polska czy Rosja?"