Promocja - bicz na dłużników

08.06.05, 09:42


Wygląda na to, że prywatne przedsięwzięcie pt. Krajowy Rejestr Dłużników
cienko przędzie. Stąd promocja i artykuł sponsorowany w Gazecie Wyborczej.

Skąd się biorą dłużnicy?

Pomijając juz przypadki zwykłego złodziejstwa, to największą produkcją
dłużników moze się chyba pochwalić fiskus, który zwraca nadpłaty VAT w
terminie do 6 miesięcy lub nie zezwala na nie płacenie podatków w momencie,
gdy kontrahent nie zapłacił za fakturę. Nie wspomnę o instytucjach
państwowych, które wzięły towary i usługi na kredyt i nie maja zamiaru ich
spłacić.

Takie firmy jak wymieniona powstały jako konsekwencja bezsensownych zmian w
prawie. Moze czas się zastanowić nad poprawieniem naszego prawa, a nie
lobbowac na rzecz tego typu instytucji?

    • grubasek73 Re: Promocja - bicz na dłużników 08.06.05, 10:39
      Idiotyzm...
      Ludzie nie płacą bo nie mają pracy, a jeśli mają to często dostają pieniądze z
      opóźnieniem. Jakim PRAWEM ktoś nazywa tych ludzi nieuczciwymi??? To
      nieszczęście, a nie próba oszustwa...

      Ale co tam... niech sobie robią listy... Najwyraźniej już się autorzy cieszą z
      tego, że na listę trafi nawet pół miliona osób... Ekstra...

      I wstrętne jest to, ze DZIENNIKARZE WYBORCZEJ promują prywatną komercyjną firmę
      zarabiającą nie na oszustach ale na ludziach, których spotkało NIESZCZĘŚCIE
      życiowe i znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej...

      Tymczasem, żeby stać sie "nieuczciwym", wystarczy stracić pracę i nie mieć na
      opłącenia rachunku... Ale tego nie rozumieją osoby, którą pracę mają. Tylko, że
      o utratę pracy coraz łatwiej...

      Z serca życzę pracownikom Krajowego Rejestru, by sami doswiadczyli keidyś
      bezrobocia. Wówczas przekonają się jak łatwo z dnia na dzień stać
      się "nieuczciwym" bo bez pieniędzy... :-(
      • anda_black_widow Re: Promocja - bicz na dłużników 08.06.05, 19:36
        A kto mówi o nieuczciwości?
        Istotą jest to, do czego rejestr jest wykorzystywany. Stanowi on informację dla
        zainteresowanych, że na danej osobie ciążą niespłacone zobowiązania finansowe.
        Dla instytucji udzielających kredytów, a także we wszystkich relacjach opartych
        na zaufaniu do możliwości wypełnienia warunków wzajemnych umów, jest to bardzo
        istotna informacja, niewątpliwie mówiąca o zwiększonym ryzyku. Czy to jest coś
        dziwnego, godnego pogardy, że firmy gotowe są płacić za informacje, od których
        może zależeć ich powodzenie na rynku, a w pewnych wypadkach nawet byt (a więc i
        byt ich pracowników)? Czemu np. pożyczkodawcę miałoby interesować z jakiego
        powodu ktoś popadł w tarapaty finansowe? Czy jest on tym kłopotom winien? Co dla
        niego za różnica, czy ktoś stracił pracę czy też jest leniwym oszustem
        stosującym dla swej korzyści nasze bzdurne polskie prawo?
        Istnieje zapotrzebowanie na takie informacje, a więc pojawił się oferent, który
        to zapotrzebowanie zaspokaja. I owszem, działa on z chęci zysku. Mówienie z
        oburzeniem, że firma zarabia na ludzkim nieszczęściu jest mniej więcej takie
        samo jak stwierdzenie, że piekarz żeruje na głodnych - ogólnie prawdziwe, lecz
        zupełnie niepotrzebnie nacechowane emocjonalnie.
        • kropekuk Nie ma jak NEOFICI KAPITALIZMU. nieprawdaz? 08.06.05, 19:43

      • kropekuk Grubasek ma racje: taki rejestr istnieje i w UK, 08.06.05, 19:41
        ale mozna don trafic dopiero po PRAWOMOCNYM WYROKU SADOWYM, ze dlugi mozna bylo
        splacic, tylko sie tego nie chcialo zrobic ;)
Pełna wersja