normalny.normals
08.06.05, 15:41
Umowa Kieresa z członkami komisji śledczej.
Pytam, co to ma być ta słynna już „gentelmeńska” umowa pomiędzy Kieresem a
członkami komisji śledczej, czemu ona ma służyć i dlaczego jest taka afera po
tym zdarzeniu?
Po pierwsze, jakim prawem kilku gentelmenów umawia się po cichu, żeby jawne
dokumenty historyczne, które są własnością całego narodu zataić i zachować
tylko do wiadomości kilku wybrańców – co to ma być? Jakie prawo reguluje
takie postępowanie, gdy prezes IPN umawia się z wybraną grupą, której
przekazuje jawne materiały, ale prosi ich żeby zatrzymali je tylko dla siebie,
w tajemnicy przed społeczeństwem.... Albo materiały są niejawne i wtedy nie
ma o czym mówić, albo są jawne i mówimy o nich wszyscy, więc o co tak naprawdę
chodzi?
Po drugie, gdzie jest sens i logika stwierdzenia, że „Macierewicz ujawnił
jawne materiały z teczki Kulczyka”, którym to przez wczorajszy cały dzień
bombardowały nas media? Skoro materiały są jawne, a dziennikarze mają do nich
dostęp po to, by informować o nich społeczeństwo, to gdzie jest ten „skandal”,
„afera”, czy łamanie prawa? Dlaczego nie było takich protestów kiedy posłowie
z komisji śledczej przekazywali dziennikarzom tajne materiały z prokuratury
objęte tajemnicą śledztwa? Natomiast teraz, gdy ujawniono to, co jest jawne,
robi się sztuczny raban i odsądza od czci i wiary IPN, Kieresa i całą komisję
śledczą?
I ostatnia rzecz, skoro w IPN-nie jest tyle sensacyjnych materiałów na temat
naszej przeszłości, a dziennikarze mają do nich swobodny dostęp by na ich
podstawie pisać ciekawe i pasjonujące artykuły, to dlaczego nasze sławy
dziennikarskie nie ruszą tyłków i nie wybiorą się do czytelni IPN, tylko
czekają aż jakiś Macierewicz poda im na tacy to, co jest w archiwach IPN-u?
Czyżby lenistwo? Strach? A może brak zainteresowania naszych „opiniotwórczych”
tytułów (bo przecież nie społeczeństwa) takimi opracowaniami??? Jak na razie
tylko ten „brukowiec” Wprost ciągle szpera w archiwach IPN i co tydzień
publikuje ciekawe demaskujące artykuły jak np.: o małżeństwie Gontrczyków, a
inne redakcje śpią? Na co czekają? Na sygnał „moralnego autorytetu” A.
Michnika, który orzeknie, że wolno już pisać o archiwach UB, tak jak po wielu
latach dał zielone światło dla pisania o korupcji poprzez publikację artykułu
pt: przychodzi Rywin do Michnika? Jeśli tak, to nie doczekają się... a
niestety kunktatorstwo które uprawiają jest obrzydliwe i szkodliwe
społecznie....