Gość: Oszołom z RM
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
19.07.02, 17:06
Brytyjski lekarz Harold Shipman uśmiercił co najmniej 215 swoich pacjentów -
tak wynika z dochodzenia, którego oficjalne rezultaty przedstawiono w
Manchesterze w północno-zachodniej Anglii.
Według śledczych liczba ofiar "Doktora Śmierci" mogła sięgnąć nawet 260 osób,
co sytuuje go wśród największych seryjnych zabójców na świecie.
Shipman był lekarzem rodzinnym w północnej Anglii. W styczniu 2000 roku
został aresztowany i skazany na dożywocie za wstrzyknięcie 15 pacjentom
śmiercionośnej dawki heroiny.
Obecne śledztwo obejmuje przypadki śmierci 429 osób, głównie kobiet w średnim
i starszym wieku, które zmarły w podejrzanych okolicznościach w latach 1974-
1998
..A socliberałowie uważają to za dobrodziejstwo ludzkości...Hitler byłby z
was dumny....