Gość: Oszołom zRM
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
22.07.02, 20:02
W ubiegłą sobotę w przeddzień rocznicy rewolucji francuskiej, którą to smutną
rocznicę liberalne i lewicowo-masońskie środowiska Krakowa uczyniły od wielu
lat nowym świętem, środowiska patriotyczne miasta Krakowa urządziły
manifestację przeciw rozpowszechnianiu w naszym kraju ludobójczej ideologii
rewolucji francuskiej.
Na ręce pana konsula Francji zebrani wystosowali przesłanie do rządu
Republiki Francuskiej. Z uwagi na to, że tekst tego przesłania nie został
należycie w mediach zauważony, pozwolę sobie go z tego miejsca przedstawić.
˝Do Rządu Republiki Francuskiej
na ręce JE Konsula Generalnego RF w Krakowie
213 lat temu 14 lipca 1789 r. inspirowany przez rewolucyjnych wodzirejów
tłum mieszczan Paryża wymordował część 110-osobowej (80 inwalidów i 30
szwajcarskich gwardzistów) załogi Bastylii - więziennej fortecy, z której
lochów uwolniono kilku pospolitych przestępców oraz przypadkowych
aresztantów. Głowę gubernatora, który wcześniej poddał twierdzę w zamian za
obietnicę nietykalności dla jej obrońców, zatknięto na pikę. Zbrodnia ta
popełniona przez wygłodniały motłoch, a zaplanowana przez nienawidzących
monarchii i Kościoła przywódców rewolty, doprowadziła do ustępstw
obawiającego się dalszego rozlewu krwi króla Ludwika XVI wobec zbuntowanego
miasta. Król, który mógł wszak jednym swym rozkazem doprowadzić do zbrojnego
stłumienia rebelii, kierując się miłością wobec Narodu, wycofał swe wojska ze
stolicy i ubrał rewolucyjną błękitno-czerwoną kokardę, dołączając do niej
białą barwę Burbonów. W ten sposób powstała flaga Republiki Francuskiej,
która pełne ˝zwycięstwo˝ odniosła w chwili, gdy ˝lud˝ w podzięce za łagodność
monarchy wysłał go wraz z rodziną na szafot. Dzień 14 lipca stał się świętem
republiki, natomiast upadek Bastylii - symbolem zwycięstwa ˝sił postępu˝ nad
˝despotyzmem˝ i ˝starym porządkiem˝.
Każda rewolucja oprócz mitów oraz propagandy potrzebuje także krwawych
igrzysk i tych dostarczała swoim wyznawcom rewolucyjna maszyna terroru.
Krwawe żniwo gilotyny zwieńczyły pierwsze w dziejach przykłady masowej
eksterminacji całych grup ludności: masakra Lyonu i rzeź powstańczej Wandei -
memento dla tych, którzy wyżej niż utopijną równość i opacznie pojmowaną
wolność cenili sobie wiarę, króla i prawa. W ten sposób rewolucja francuska
utorowała drogę komunizmowi i straszliwym następstwom rewolucji bolszewickiej
oraz jej mutacjom rozsianym po całym świecie. Ofiary komunizmu, których
liczbę szacuje się na około 100 mln istnień ludzkich, swój tragiczny los
zawdzięczają właśnie tym, którzy bezpośrednio przyczynili się do rewolucji
francuskiej, twórcom antychrześcijańskiej ideologii Oświecenia. Istotą
wszystkich kolejnych rewolucji była bowiem nienawiść do Boga i jedynie
prawdziwej religii. Wskazuje na to chociażby szczególna zaciekłość, z jaką
rewolucjoniści od Francji poprzez Rosję, Meksyk i Hiszpanię prześladowali
Kościół katolicki.
Pomimo, że od krwawych wydarzeń, które przywodzi na myśl data 14 lipca,
minęły już ponad dwa wieki, w czasie których świat tak okrutnie dotknięty
został ich konsekwencjami, Republika Francuska nadal nie odcięła się od swej
rewolucyjnej tradycji. Nie przeprosiła też Europy za hekatombę rewolucyjnych
wojen i za rozpowszechnianie po całym kontynencie, a później i na świecie,
zarazy rewolucyjnej ideologii. Dzień 14 lipca nadal jest świętem narodowym
Francji, a hymnem państwowym jest ˝Marsylianka˝, pieśń wzywająca do rozlewu
krwi. Co więcej, Francja nadal broni skompromitowanych idei rewolucji.
Przykładem tego jest chociażby publiczna walka rządu francuskiego z
chrześcijaństwem na forum międzynarodowym. To właśnie wysiłki francuskich
władz sprawiły, że w traktatach powołujących Unię Europejską nie znalazło się
ani słowo o chrześcijańskim dziedzictwie Europy.
Zgłoszony przez Stolicę Apostolską w 2000 r. wniosek o uzupełnienie
traktatów o zapis uznający znaczenie Kościoła i wspólnot religijnych dla
tożsamości kultur państw członkowskich i dla wspólnego dziedzictwa
kulturowego narodów Europy pozostał bez odpowiedzi. Niedawno w łonie konwentu
powołanego, by stworzyć konstytucję Unii Europejskiej, rozgorzał spór o
invocatio Dei. Chociaż niektórzy politycy krajów Unii Europejskiej opowiadają
się za wpisaniem w konstytucji odwołania do Boga, a także odniesienia do
wartości chrześcijańskich, które kształtowały kulturę europejską przez wieki,
inni - z politykami francuskimi na czele - oponują przeciwko takiemu
zapisowi. To właśnie przedstawiciele Francji uniemożliwili umieszczenie
podobnych sformułowań w ogłoszonej w 2000 r. Karcie Praw Podstawowych Unii
Europejskiej.
My, polscy katolicy, wzywamy rząd Republiki Francuskiej do zaprzestania
podobnych praktyk. Pragniemy uświadomić władzom Francji, że walcząc tak
zapamiętale z imieniem boskim, deklamując swoje ateistyczne kredo, Francja
opowiada się przeciw Bogu, a po stronie szatana, przeciwko dobru, a po
stronie zła˝. Dziękuję bardzo