basia.basia 15.06.05, 11:34 Czy osoba postronna może posłuchać pańskich wykładów? Mówi się na mieście, że jest Pan fantastycznym wykładowcą a ostatni wykład (w zeszłym tygodniu) skończył się owacją na stojąco. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
dziecko_we_mgle Re: Pytanie do Antoniego Dudka:) 15.06.05, 12:28 basia.basia napisała: > Czy osoba postronna może posłuchać pańskich wykładów? > > Mówi się na mieście, że jest Pan fantastycznym wykładowcą > a ostatni wykład (w zeszłym tygodniu) skończył się owacją > na stojąco. > > Droga Basiu, cierpliwości. Od jesieni wykłady Antoniego Dudka mają szansę być obowiązkowe dla każdego obywatela. Podobnie jak owacja na stojąco i niemilknące oklaski. pełne optymizmu dziecko_we_mgle Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Pytanie do Antoniego Dudka:) 15.06.05, 17:19 dziecko_we_mgle napisał: > > Droga Basiu, > > cierpliwości. Od jesieni wykłady Antoniego Dudka mają szansę być obowiązkowe > dla każdego obywatela. Podobnie jak owacja na stojąco i niemilknące oklaski. > Sądzę, że nie. Jeśli zostałby wybrany na szefa IPN (nie sądzę, że to się stanie - choćby dlatego, że jest wg niektórych za młody: nie ma jeszcze 40-tki) to będzie dzielił czas między swoich studentów i szefowanie. Szkoda by było gdyby zawiesił wykłady, bo go już raz słyszałam "w akcji" i rozumiem dlaczego go lubią. A swoją drogą to po zmianie szefa IPN tam zapewne będą różne zmiany kadrowe również i Dudek może awansować. Czego mu serdecznie życzę:) Natomiast co do wieku to pierwsza gazeta podniosłaby larum, że facet za młody, nie pamięta tamtych czasów, nie żył wtedy i nic nie rozumie:) > > pełne optymizmu > dziecko_we_mgle Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Pytanie do Antoniego Dudka:) 15.06.05, 17:37 dziecko_we_mgle napisał: > basia.basia napisała: > > > Czy osoba postronna może posłuchać pańskich wykładów? > > > > Mówi się na mieście, że jest Pan fantastycznym wykładowcą > > a ostatni wykład (w zeszłym tygodniu) skończył się owacją > > na stojąco. > > > > > > > Droga Basiu, > > cierpliwości. Od jesieni wykłady Antoniego Dudka mają szansę być obowiązkowe > dla każdego obywatela. Podobnie jak owacja na stojąco i niemilknące oklaski. hue! hue! hue! bjuti!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dziecko_we_mgle Re: Pytanie do Antoniego Dudka:) 15.06.05, 17:53 Oj, Panie dr.kidlerze, żebym tylko ja nie był prorok jakiś... zatrwożone dziecko_we_mgle Odpowiedz Link Zgłoś
flora1 Re: Pytanie do Antoniego Dudka:) 15.06.05, 12:33 basia.basia napisała: > Czy osoba postronna może posłuchać pańskich wykładów? > > Mówi się na mieście, że jest Pan fantastycznym wykładowcą > a ostatni wykład (w zeszłym tygodniu) skończył się owacją > na stojąco. > > Przyłączam się do pytania, i mam jeszcze jedno, czy pan dr Antoni Dudek jest jeszcze wolny? ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Pytanie do Antoniego Dudka:) 15.06.05, 17:12 flora1 napisała: > basia.basia napisała: > > > Czy osoba postronna może posłuchać pańskich wykładów? > > > > Mówi się na mieście, że jest Pan fantastycznym wykładowcą > > a ostatni wykład (w zeszłym tygodniu) skończył się owacją > > na stojąco. > > > > > Przyłączam się do pytania, i mam jeszcze jedno, czy pan dr Antoni Dudek jest > jeszcze wolny? ;-))) Tego nie wiem ale sądzę, że nie jest:) Robię wywiad w sprawie następnych wykładów. Wygląda na to, że się będę mogła wśliznąć:) Jakby co to zdam relację:) Odpowiedz Link Zgłoś
bac1 Re: Pytanie do Antoniego Dudka:) 15.06.05, 17:34 Cała Polska czeka na tę relację z niecierpliwością! Odpowiedz Link Zgłoś
henryk.log Re: Pytanie do Antoniego Dudka:) 15.06.05, 17:58 i koniecznie ustami "tego-obiektywnego" rzecznika!! Odpowiedz Link Zgłoś
oborovy Re: Pytanie do Antoniego Dudka:) 15.06.05, 18:27 basia.basia napisała: > flora1 napisała: > > > basia.basia napisała: > > > > > Czy osoba postronna może posłuchać pańskich wykładów? > > > > > > Mówi się na mieście, że jest Pan fantastycznym wykładowcą > > > a ostatni wykład (w zeszłym tygodniu) skończył się owacją > > > na stojąco. > > > > > > > > Przyłączam się do pytania, i mam jeszcze jedno, czy pan dr Antoni Dudek j > est > > jeszcze wolny? ;-))) > > Tego nie wiem ale sądzę, że nie jest:) > Robię wywiad w sprawie następnych wykładów. Wygląda na to, że się będę mogła > wśliznąć:) Jakby co to zdam relację:) Z 38 posłów niezrzeszonych tylko dwóch może spać spokojnie. Henryk Kroll i Helmut Paździor, przedstawiciele mniejszości niemieckiej, zgodnie z ordynacją nie muszą przekraczać progu wyborczego i mają silną pozycję w swoim elektoracie. Jest to już ich czwarta kadencja w Sejmie. W o wiele mniej komfortowej sytuacji znajduje się natomiast były tenor PO Maciej Płażyński. Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego próbował tworzyć Narodowy Komitet Wyborców. Wybory przegrał i pomysł tworzenia nowej partii na razie zarzucił. Teraz chce kandydować do Senatu. – To daje niezależność startu, bo nie wymaga przygotowania listy krajowej. Pytany, czy weźmie udział w wyścigu do pałacu prezydenckiego, nie zaprzecza: – Nie wykluczam takiej możliwości. Stąpam jednak twardo po ziemi. Na razie jeździ po kraju i spotyka się z przedsiębiorcami. Może dlatego nie ma czasu na sejmowe obowiązki. W obecnej kadencji miał tylko 11 wypowiedzi i żadnego oświadczenia poselskiego. – Posłowie niezrzeszeni są chłopcami do bicia dla liderów partyjnych, a przecież to nie oni nadają ton temu Sejmowi – mówi Płażyński. Może powinien poszukać miejsca w którejś z większych partii. Tak zrobiła Bożena Kozłowska, z zawodu położna, z zamiłowania rolnik, która wzmocniła szeregi Sojuszu. – Przez dwa lata przyglądałam się uważnie scenie politycznej i doszłam do wniosku, że SLD to najuczciwszy klub w Sejmie – tłumaczy. – Nie chciałam być planktonem politycznym. Poza tym posłowie niezrzeszeni nie mają żadnych przywilejów. Do Sejmu trafiła z list Samoobrony. Odeszła z grupą Wojciecha Mojzesowicza, protestując w ten sposób przeciwko konieczności oddawania części swojego uposażenia poselskiego na rzecz partii. Próbowała sił w wyborach do Parlamentu Europejskiego, startując z list koalicji Krajowej Partii Emerytów i Rencistów i Partii Ludowo-Demokratycznej Romana Jagielińskiego. Zdobyła 52 głosy. Zarzeka się, że po zakończeniu kadencji ma do czego wrócić. – Do szpitala nikt mnie już nie przyjmie, ale wraz z mężem mamy gospodarstwo rolne. Jak podaje jednak w oświadczeniu majątkowym, nie osiągają z tego tytułu żadnych dochodów. Spłaca za to dwa kredyty: klęskowy – 156 tys. zł i nawozowy – 88 tys. zł. Jako niezrzeszona nie miałaby szans na ponowny wybór do parlamentu. Teraz ma chociaż minimalne perspektywy. Z 38 posłów niezrzeszonych tylko dwóch może spać spokojnie. Henryk Kroll i Helmut Paździor, przedstawiciele mniejszości niemieckiej, zgodnie z ordynacją nie muszą przekraczać progu wyborczego i mają silną pozycję w swoim elektoracie. Jest to już ich czwarta kadencja w Sejmie. W o wiele mniej komfortowej sytuacji znajduje się natomiast były tenor PO Maciej Płażyński. Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego próbował tworzyć Narodowy Komitet Wyborców. Wybory przegrał i pomysł tworzenia nowej partii na razie zarzucił. Teraz chce kandydować do Senatu. – To daje niezależność startu, bo nie wymaga przygotowania listy krajowej. Pytany, czy weźmie udział w wyścigu do pałacu prezydenckiego, nie zaprzecza: – Nie wykluczam takiej możliwości. Stąpam jednak twardo po ziemi. Na razie jeździ po kraju i spotyka się z przedsiębiorcami. Może dlatego nie ma czasu na sejmowe obowiązki. W obecnej kadencji miał tylko 11 wypowiedzi i żadnego oświadczenia poselskiego. – Posłowie niezrzeszeni są chłopcami do bicia dla liderów partyjnych, a przecież to nie oni nadają ton temu Sejmowi – mówi Płażyński. Może powinien poszukać miejsca w którejś z większych partii. Tak zrobiła Bożena Kozłowska, z zawodu położna, z zamiłowania rolnik, która wzmocniła szeregi Sojuszu. – Przez dwa lata przyglądałam się uważnie scenie politycznej i doszłam do wniosku, że SLD to najuczciwszy klub w Sejmie – tłumaczy. – Nie chciałam być planktonem politycznym. Poza tym posłowie niezrzeszeni nie mają żadnych przywilejów. Do Sejmu trafiła z list Samoobrony. Odeszła z grupą Wojciecha Mojzesowicza, protestując w ten sposób przeciwko konieczności oddawania części swojego uposażenia poselskiego na rzecz partii. Próbowała sił w wyborach do Parlamentu Europejskiego, startując z list koalicji Krajowej Partii Emerytów i Rencistów i Partii Ludowo-Demokratycznej Romana Jagielińskiego. Zdobyła 52 głosy. Zarzeka się, że po zakończeniu kadencji ma do czego wrócić. – Do szpitala nikt mnie już nie przyjmie, ale wraz z mężem mamy gospodarstwo rolne. Jak podaje jednak w oświadczeniu majątkowym, nie osiągają z tego tytułu żadnych dochodów. Spłaca za to dwa kredyty: klęskowy – 156 tys. zł i nawozowy – 88 tys. zł. Jako niezrzeszona nie miałaby szans na ponowny wybór do parlamentu. Teraz ma chociaż minimalne perspektywy. Z 38 posłów niezrzeszonych tylko dwóch może spać spokojnie. Henryk Kroll i Helmut Paździor, przedstawiciele mniejszości niemieckiej, zgodnie z ordynacją nie muszą przekraczać progu wyborczego i mają silną pozycję w swoim elektoracie. Jest to już ich czwarta kadencja w Sejmie. W o wiele mniej komfortowej sytuacji znajduje się natomiast były tenor PO Maciej Płażyński. Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego próbował tworzyć Narodowy Komitet Wyborców. Wybory przegrał i pomysł tworzenia nowej partii na razie zarzucił. Teraz chce kandydować do Senatu. – To daje niezależność startu, bo nie wymaga przygotowania listy krajowej. Pytany, czy weźmie udział w wyścigu do pałacu prezydenckiego, nie zaprzecza: – Nie wykluczam takiej możliwości. Stąpam jednak twardo po ziemi. Na razie jeździ po kraju i spotyka się z przedsiębiorcami. Może dlatego nie ma czasu na sejmowe obowiązki. W obecnej kadencji miał tylko 11 wypowiedzi i żadnego oświadczenia poselskiego. – Posłowie niezrzeszeni są chłopcami do bicia dla liderów partyjnych, a przecież to nie oni nadają ton temu Sejmowi – mówi Płażyński. Może powinien poszukać miejsca w którejś z większych partii. Tak zrobiła Bożena Kozłowska, z zawodu położna, z zamiłowania rolnik, która wzmocniła szeregi Sojuszu. – Przez dwa lata przyglądałam się uważnie scenie politycznej i doszłam do wniosku, że SLD to najuczciwszy klub w Sejmie – tłumaczy. – Nie chciałam być planktonem politycznym. Poza tym posłowie niezrzeszeni nie mają żadnych przywilejów. Do Sejmu trafiła z list Samoobrony. Odeszła z grupą Wojciecha Mojzesowicza, protestując w ten sposób przeciwko konieczności oddawania części swojego uposażenia poselskiego na rzecz partii. Próbowała sił w wyborach do Parlamentu Europejskiego, startując z list koalicji Krajowej Partii Emerytów i Rencistów i Partii Ludowo-Demokratycznej Romana Jagielińskiego. Zdobyła 52 głosy. Zarzeka się, że po zakończeniu kadencji ma do czego wrócić. – Do szpitala nikt mnie już nie przyjmie, ale wraz z mężem mamy gospodarstwo rolne. Jak podaje jednak w oświadczeniu majątkowym, nie osiągają z tego tytułu żadnych dochodów. Spłaca za to dwa kredyty: klęskowy – 156 tys. zł i nawozowy – 88 tys. zł. Jako niezrzeszona nie miałaby szans na ponowny wybór do parlamentu. Teraz ma chociaż minimalne perspektywy. Z 38 posłów niezrzeszony Odpowiedz Link Zgłoś
flora1 Re: Pytanie do Antoniego Dudka:) 16.06.05, 11:56 basia.basia napisała: > flora1 napisała: > > > basia.basia napisała: > > > > > Czy osoba postronna może posłuchać pańskich wykładów? > > > > > > Mówi się na mieście, że jest Pan fantastycznym wykładowcą > > > a ostatni wykład (w zeszłym tygodniu) skończył się owacją > > > na stojąco. > > > > > > > > Przyłączam się do pytania, i mam jeszcze jedno, czy pan dr Antoni Dudek j > est > > jeszcze wolny? ;-))) > > Tego nie wiem ale sądzę, że nie jest:) > Robię wywiad w sprawie następnych wykładów. Wygląda na to, że się będę mogła > wśliznąć:) Jakby co to zdam relację:) Z tym stanem cywilnym dr Dudka to był oczywiście żart, ale nie ukrywam że ten człowiek zafascynował mnie swoją wiedzą i osobowością, teraz poluję na wszystko to, co Pan Dudek napisał i czytam nałogowo :-) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
oborovy Re: Pytanie do Antoniego Dudka:) 15.06.05, 18:20 Z 38 posłów niezrzeszonych tylko dwóch może spać spokojnie. Henryk Kroll i Helmut Paździor, przedstawiciele mniejszości niemieckiej, zgodnie z ordynacją nie muszą przekraczać progu wyborczego i mają silną pozycję w swoim elektoracie. Jest to już ich czwarta kadencja w Sejmie. W o wiele mniej komfortowej sytuacji znajduje się natomiast były tenor PO Maciej Płażyński. Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego próbował tworzyć Narodowy Komitet Wyborców. Wybory przegrał i pomysł tworzenia nowej partii na razie zarzucił. Teraz chce kandydować do Senatu. – To daje niezależność startu, bo nie wymaga przygotowania listy krajowej. Pytany, czy weźmie udział w wyścigu do pałacu prezydenckiego, nie zaprzecza: – Nie wykluczam takiej możliwości. Stąpam jednak twardo po ziemi. Na razie jeździ po kraju i spotyka się z przedsiębiorcami. Może dlatego nie ma czasu na sejmowe obowiązki. W obecnej kadencji miał tylko 11 wypowiedzi i żadnego oświadczenia poselskiego. – Posłowie niezrzeszeni są chłopcami do bicia dla liderów partyjnych, a przecież to nie oni nadają ton temu Sejmowi – mówi Płażyński. Może powinien poszukać miejsca w którejś z większych partii. Tak zrobiła Bożena Kozłowska, z zawodu położna, z zamiłowania rolnik, która wzmocniła szeregi Sojuszu. – Przez dwa lata przyglądałam się uważnie scenie politycznej i doszłam do wniosku, że SLD to najuczciwszy klub w Sejmie – tłumaczy. – Nie chciałam być planktonem politycznym. Poza tym posłowie niezrzeszeni nie mają żadnych przywilejów. Do Sejmu trafiła z list Samoobrony. Odeszła z grupą Wojciecha Mojzesowicza, protestując w ten sposób przeciwko konieczności oddawania części swojego uposażenia poselskiego na rzecz partii. Próbowała sił w wyborach do Parlamentu Europejskiego, startując z list koalicji Krajowej Partii Emerytów i Rencistów i Partii Ludowo-Demokratycznej Romana Jagielińskiego. Zdobyła 52 głosy. Zarzeka się, że po zakończeniu kadencji ma do czego wrócić. – Do szpitala nikt mnie już nie przyjmie, ale wraz z mężem mamy gospodarstwo rolne. Jak podaje jednak w oświadczeniu majątkowym, nie osiągają z tego tytułu żadnych dochodów. Spłaca za to dwa kredyty: klęskowy – 156 tys. zł i nawozowy – 88 tys. zł. Jako niezrzeszona nie miałaby szans na ponowny wybór do parlamentu. Teraz ma chociaż minimalne perspektywy. Odpowiedz Link Zgłoś
omamiony.wiedzmin Re: To i ja się dołączam :) 15.06.05, 18:21 i w imieniu grupy wielbicielek zapytowywuję: Panie Antosiu Kochany czy mozna z panem "po francusku" po wykładzie porozmawiać,na to "stojąco" owacja może być za słabym lekarstwem ....:))) i nieh siem pan nie pżejmóje swym dódkowym kolibrem,na mieście siem muwi,rze oralnym wkładowcom jest pan fantastycznym :))) Odpowiedz Link Zgłoś
major.dudek Re: Pytanie do Antoniego Dudka:) 16.06.05, 13:33 basia.basia napisała: > Czy osoba postronna może posłuchać pańskich wykładów? > > Mówi się na mieście, że jest Pan fantastycznym wykładowcą > a ostatni wykład (w zeszłym tygodniu) skończył się owacją > na stojąco. > > =================================== Zapraszam Basiu na wykłady i na korepetycjo-konsultacje też. Ahoj ! Odpowiedz Link Zgłoś
kolo.wildsteina Re: Pytanie do Antoniego Dudka:) 16.06.05, 13:46 Korepetycje to tylko u mnie 21 centymetrów długości a w obwodzie jak kiełbasa toruńska. Satysfakcja gwarantowana jakość Q. Odpowiedz Link Zgłoś