Gość: zaria
IP: *.wake.tec.nc.us
24.07.02, 02:10
Gminy żydowskie w Polsce złożyły ponad 5 tysięcy wniosków o zwrot
mienia, odzyskały 150 nieruchomości
Synagogi wracają
Za Dom Korczaka przy ulicy Jaktorowskiej w Warszawie
warszawska gmina żydowska otrzymała inną nieruchomość. Nie
zmieniło się więc nic w życiu państwowej placówki, wciąż
mieszkają w niej dzieci wymagające opieki
FOT. PIOTR KOWALCZYK
ZBIGNIEW LENTOWICZ
Żydowskie gminy wyznaniowe w Polsce odzyskały 23 synagogi,
10 cmentarzy i kilkadziesiąt obiektów, które były przed 1
września 1939 roku własnością religijnych wspólnot. To bardzo
mało, jeśli zważyć, że do komisji regulacyjnej wpłynęło aż 5236
wniosków o zwrot mienia.
Podczas niedawnej wizyty w Ameryce prezydentowi Aleksandrowi
Kwaśniewskiemu znów przypomniano o nieuregulowanej kwestii
zwrotu majątków żydowskich.
- Ważne by nie mylić dwóch spraw: roszczeń prywatnych właścicieli i
religijnych wspólnot - przypomina Paweł Wildstein,
współprzewodniczący Komisji Regulacyjnej, powstałej na mocy ustawy
z 1997 roku o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich.
Ustawa sprzed pięciu lat przesądza, iż 8 gminom żydowskim
istniejącym w kraju należy się zwrot nieruchomości stanowiących przed
wojną własność wspólnot: synagog i domów modlitwy, cmentarzy,
szkół, rytualnych łaźni czy rzeźni, szpitali, a także licznych wówczas biur
komunalnych, domów opieki, ochronek, domów dziecka.
Żółwie tempo
Do dzisiaj spośród wspomnianych 5 tysięcy wniosków udało się nadać
urzędowy bieg w blisko 1300 sprawach. Tylko 226 postępowań
zakończyło się postanowieniem. W 116 przypadkach doszło do ugody
między właścicielami nieruchomości, zazwyczaj władzami
samorządowymi lub państwowymi, a gminami występującymi o zwrot
mienia. W 75 przypadkach Komisja Regulacyjna wydała sama
orzeczenie o przeniesieniu własności. Tylko pojedyncze wnioski
oddalano lub umarzano. - Tempo zwracania majątków zdecydowanie
nas nie zadowala - mówi Andrzej Zazula, dyrektor Biura Związku Gmin
Wyznaniowych Żydowskich.
Andrzej Rudlicki, wicedyrektor Departamentu Prawnego MON, a
zarazem z ramienia rządu współprzewodniczący Komisji Regulacyjnej,
podkreśla, iż prawo wyklucza zwrot mienia, jeśli naruszałoby to interes
prywatnych właścicieli pożydowskich nieruchomości.
Jak oddawać majątki
Na polskich ziemiach zachodnich i północnych obowiązek przekazania
dotyczy mienia, które było własnością wspólnot żydowskich przed 1933
rokiem. Na tych terenach gminy mogą dostać zwrot nieruchomości
tylko w naturze i wyłącznie z przeznaczeniem na cele religijne, socjalne
czy charytatywne. Na pozostałym obszarze przewidziano trzy formy
oddawania wspólnotowego majątku: w naturze, w postaci
nieruchomości zamiennej i w wyjątkowych przypadkach, jeśli nie ma
rzeczywiście innej możliwości rekompensaty - w postaci
odszkodowania.
Godzenie różnych interesów
Ugody między poprzednimi a nowymi właścicielami przybierają różne
formy, bo sytuacja jest zazwyczaj skomplikowana: gmach lubelskiej
szkoły rabinackiej pozostawiono jeszcze na 5 lat tamtejszej Akademii
Medycznej. Gmina dostała w nim dwa pomieszczenia na własne
potrzeby. Potem AM będzie musiała poszukać nowego miejsca. W
Krakowie także nikt nie każe się wyprowadzać z dawnego domu
opiekuńczego niepełnosprawnym dzieciom, mimo iż obiekt zmienił
właściciela. Za warszawski Dom Korczaka na Woli, w którym jest
teraz również dom dziecka, gmina dostała nieruchomość zastępczą. W
posesjach po koszernej jatce i mykwie przy ul. Kłopotowskiego w
stolicy, po wyprowadzeniu się obecnego użytkownika - społecznej
szkoły, powstanie liceum żydowskie. W Poznaniu gmina w odzyskanym
gmachu, mieszczącym kiedyś biura zarządu wspólnoty, będzie
współgospodarzyć z archiwum państwowym i czerpać dochody z
czynszu.
- Żaden użytkownik nie oddaje nieruchomości - do której się
przyzwyczaił i w którą inwestował - z jakąś szczególną radością.
Szukamy jednak możliwości, jakie mogłyby pogodzić różne interesy -
zapewnia Paweł Wildstein.
Szukanie śladów
Sprawy jednak czasem, gdy nie ma woli kompromisu, toczą się latami.
Zasadniczą przeszkodą bywa brak prawnych podstaw do podjęcia
decyzji. Naziści nie tylko mordowali Żydów, burzyli też wzniesione
przez nich budowle i unicestwiali dokumenty. Materialne ślady trzeba
więc mozolnie rekonstruować. Dziś mimo tych problemów najbliższe
kompleksowego porozumienia w sprawie zwrotu majątków są gminy
żydowskie i władze w Krakowie i Łodzi.
Zaskoczeni skalą rozczeń
Coraz częściej pojawiają się ostatnio wątpliwości, czy nie należałoby
przedłużyć okresu zgłaszania roszczeń (ustawa wyznaczyła ostateczny
termin składania wniosków na 11 maja tego roku). - To konieczne, sami
nie spodziewaliśmy się, iż liczba obiektów, które mogłyby być
przedmiotem roszczeń, będzie tak wielka. O wznowienie możliwości
składania wniosków upominają się również i inne Kościoły czy związki
wyznaniowe - mówi Andrzej Zazula
Według Leny Bergman, wybitnej znawczyni materialnej żydowskiej
spuścizny z Żydowskiego Instytutu Historycznego, na terenie Polski
pozostaje 1050 kirkutów (cmentarzy), zazwyczaj w opłakanym stanie,
zachowało się też 340 synagog i domów modlitwy, a także 600 - 700
nieruchomości z budynkami, które służyły żydowskim wspólnotom jako
obiekty religijne, oświatowe czy socjalne. -