dziś prawdziwych czerwonych już (chyba) nie ma

17.06.05, 21:03
zostali tylko różowi do których dołączyli tęczowi...sztandar tęczowy zastąpił
czerwoną szturmówkę..ta zaś odeszła do lamusa
    • kropekuk Bardziej KOMUSZEGO LBA niz ty to naprawde ze 17.06.05, 21:05
      swiaca poswiecana przez ojca Rydzyka szukac, Osiolku... A najtragiczniejsze, ze
      ty o swej komuchowosci nawet nie wiesz!
      • gargamel.z.rm jest za to katobolszewia gorsza od czerwonych 17.06.05, 21:08
        i bez porownania glupsza.
        • polonic kato i bolszewia nawzajem sie wykluczaja... 18.06.05, 00:08
          w przeciwieństwie do żydobolszewii albo bolszewii typowej w rodzaju gargamela.z.rm
    • coitusik same goowniane zostaly..... 17.06.05, 21:05
      czyli czarno-czerwone:(
    • mmkkll Re: dziś prawdziwych czerwonych już (chyba) nie m 17.06.05, 21:07
      A dlaczego ograniczasz poglądy polityczne ludzi tylko do tego, co sądzą o
      paradzie homosiów ? Jest dużo ważniejszych spraw, a ty stosujesz demagogię.
      • gargamel.z.rm katofaszyzm to demagogia i terror, nic wiecej 17.06.05, 21:10
      • oszolom.z.radia.maryja Re: dziś prawdziwych czerwonych już (chyba) nie m 19.06.05, 13:17
        nie ja to ograniczam ale ideologia lewacka sama się do tego ogranicza
        redukuje..skompromitował się marksizm klasyczny więc lewactwo próbuje innych
        nurtów np trockizm
    • yossarian18 Dowcip o prawdziwym czerwonym;) 17.06.05, 21:12
      Przychodzi facet do urzędu stanu cywilnego.
      - Dzień dobry, nazywam się Albin Dupa.
      - Chce pan zmienić nazwisko?
      - Nie, imię.
      • kropekuk Albin...Stan Wojenny, Siwak...Przypomnij, bo 17.06.05, 21:14
        nie pamietam - to nie nasza martyrologia, a ja bylem wowczas szczeniak.
        Plizzzzzzzzzzzzzzzzzz
        • yossarian18 Re: Albin...Stan Wojenny, Siwak...Przypomnij, bo 17.06.05, 21:19
          www.ipn.gov.pl/biuletyn/9/biuletyn9_17.html
          • kropekuk Ty co skrzywdziles czlowieka prostego,,, 17.06.05, 21:23
            Niemniej jego glupota jest naprawde smieszna!
            • yossarian18 Śmiechem nad jego krzywdą wybuchając 17.06.05, 21:36
              Ale Jaruzel to był dopiero kretyn, posłuchaj sobie:
              www.geocities.com/wojciech_jaruzelski/xixplen.mp3
              www.geocities.com/wojciech_jaruzelski/xzjazd.mp3
              • apodemus Re: Śmiechem nad jego krzywdą wybuchając 18.06.05, 00:37
                Łomatko!
                Podróż w czasie :-)
                Znów mam 8 lat... To se ne vrati... na szczęście!
      • mmkkll Re: Dowcip o prawdziwym czerwonym;) 17.06.05, 21:15
        Ale to przeróbka trochę starszego kawału z Adolfem Dupą.
    • czarny.jajcarz A stary Giertych, kandydat? 17.06.05, 21:28
      A kulega M. Giertych? Piewca Jaruzela i stanu wojennego?
      • hrabia.m.c Re: A stary Giertych, kandydat? 17.06.05, 21:32
        Maciek to 100% destylat czerwonego,synek dochodzi do 16%(arizonka),ale
        jest na najleoszej drodze do czerwonej kartki.
    • wielokrotny_recydywista Re: dziś prawdziwych czerwonych już (chyba) nie m 17.06.05, 21:39
      to prawda bo obecnie ci czerwoni założyli czarne moherowe berety,
      ale to dobrze,przynajmniej krawcy mają zajęcie
    • henryk.log Re: "nie umiesz olać Osła"-Twoja!-"ośle" wina!! ;( 18.06.05, 00:11
      - za przeproszeniem!!!!
    • apodemus Re: dziś prawdziwych czerwonych już (chyba) nie m 18.06.05, 00:34
      Hmmm... to chyba dobrze?
      Mam nadzieję że nie ubolewasz nad utratą wroga ;-)
    • edico Re: Fakt. Na takie coś by nie pozwolili 19.06.05, 13:06
      Palnick napisał:

      Kościoły

      Polskie prawo pozwala założyć Kościół każdemu, nawet kryminaliście, a potem
      czerpać ogromne zyski z odpisów podatkowych i zwolnień celnych. Jak pokazuje
      śledztwo "Newsweeka", korzystają z niego zarówno przestępcy, jak i nieuczciwi
      księża.
      Kilkakrotnie "Newsweek" uciekał się do prowokacji dziennikarskiej. To niekiedy
      jedyna metoda, by udowodnić praktyki sprzeczne z prawem, a wymykające się
      dziwnym trafem wymiarowi sprawiedliwości. Praktyki godzące w zasady moralne,
      dobre obyczaje i standardy życia społecznego.
      Każdą anomalię trzeba napiętnować. A jednak tym razem mieliśmy wątpliwości, czy
      prowokacja jest tym narzędziem, którego powinniśmy użyć. Sprawa dotyczy
      instytucji szczególnych - bo Kościołów. Również potężnego Kościoła
      katolickiego, który wśród społeczeństwa polskiego cieszy się dużym autorytetem.
      Nie chcieliśmy też, by ten artykuł współbrzmiał z ostatnim atakiem na Kościół
      sekretarza generalnego SLD Marka Dyducha. Tym bardziej że naszą niewzruszoną
      zasadą jest niezależność od wszelkich
      polityków i politycznych ugrupowań. Po wielogodzinnej dyskusji redakcyjnej
      doszliśmy jednak do wniosku, że sprawa jest niezmiernie poważna, a o jej
      rozwiązaniu wszyscy milczą. Kościół - bo tak mu wygodniej, parlament i rząd -
      bo boją się ewentualnego zatargu z hierarchią kościelną. Gdy tak niewiele
      zostało nam instytucji, na których możemy się oprzeć i im ufać, najmniejsze
      oznaki niecnego wykorzystywania wiary i Kościoła powinny być natychmiast
      rozpoznawane i napiętnowane.
      Chodzi o prawo regulujące sposób finansowania związków wyznaniowych oraz
      przepisy o darowiznach na cele religijne. Ustawy te - jak mówi prof. prawa
      Michał Pietrzak z Uniwersytetu Warszawskiego - to wręcz zaproszenie do
      nadużyć. - Problem nadużywania przepisów istnieje od 1989 r., odkąd obowiązuje
      prawo o związkach wyznaniowych. Urzędy skarbowe nie kwapią się z kontrolami -
      podkreśla dr Janusz Fiszer z Wydziału Zarządzania UW, ekspert prawa podatkowego
      i partner w kancelarii White & Case. Fiszer proponuje rozwiązanie radykalne,
      ale - jego zdaniem - jedynie słuszne i skuteczne, eliminujące patologię: -
      Należy całkowicie zlikwidować ulgi, które przysługują Kościołom - mówi. To
      wystarczy, by nie było księżowskich zaświadczeń o fikcyjnych sumach darowanych
      na kościół, bezcłowego sprowadzania dóbr rzekomo w celach religijnych, a
      naprawdę w biznesowych. Wystarczy, by zamknąć możliwości zakładania
      fałszywych Kościołów przez drobnych oszustów i duże organizacje przestępcze,
      masowo dziś wykorzystujące przywileje nadane w dobrej wierze związkom
      wyznaniowym. Obowiązujące przepisy wodzą na pokuszenie - nawet tych zacnych,
      kierujących się szczytnymi celami. Pokazała to nasza prowokacja. Wcieliliśmy
      się w rolę biznesmenów. Ciemne garnitury, w rękach eleganckie teczki. Ubrani
      starannie, ogoleni i pachnący, składaliśmy wizyty polskim duchownym. Scenariusz
      rozmowy był za każdym razem podobny. Prezentacja - jesteśmy przedstawicielami
      spółek Stars & Saga i Metropolis. Nie było zdziwienia ani dociekliwych pytań.
      Potem oferta: darowizna od 10 do 20 tys. złotych dla parafii, ale pod
      warunkiem, że zaświadczenie dla urzędu skarbowego o przekazaniu wpłaty opiewać
      będzie na dużo wyższą kwotę. Nie trzeba było tłumaczyć, że chodzi o odpis
      podatkowy. Żaden z duchownych - ani Jerzy Woźniak, ani Adam Ogiegło, ani Niward
      Karsznia z parafii rzymskokatolickich w Krakowie, ani Władysław Pietrzyk z
      jedynej w mieście parafii polskokatolickiej - nie odmówił współpracy. Parafia
      proboszcza Władysława Pietrzyka już kiedyś była obiektem zainteresowania
      organów ścigania. Jej poprzedni proboszcz Marian Wnyk w
      atmosferze skandalu w grudniu ubiegłego roku odszedł po wyroku krakowskiego
      sądu, który skazał go za oszustwo na 1,5 roku (w zawieszeniu na 3 lata).
      Proboszcz kupił w 1997 r. w niemieckich komisach trzy samochody (volkswagen,
      renault, ford). Na granicy w Rzepinie przedstawił sfałszowane przez siebie
      dokumenty, z których wynikało, że auta są zwolnioną z cła darowizną na rzecz
      parafii.
      Z następcą Wnyka umówiliśmy się w jego skromnie urządzonym mieszkaniu. Rozmowę
      nagraliśmy ukrytą kamerą. Po krótkich narzekaniach na wysokie podatki, którymi
      władze gnębią polski biznes, zaproponowaliśmy wpłatę 10 tys. zł, prosząc
      jednocześnie o zaświadczenie, że przekazaliśmy parafii 30 tys. zł. - Napiszę
      wam, ile zechcecie. Wszyscy zawyżają sumy darowizn na zaświadczeniach i jeszcze
      nie słyszałem, by ktokolwiek miał kłopoty. Urzędy skarbowe Kościołów nie
      kontrolują - mówił duchowny. Kilka dni po pierwszym spotkaniu z Pietrzykiem
      dowiedzieliśmy się, że od 2001 r. urzędy skarbowe wymagają, by darowizn dla
      Kościołów dokonywać za pośrednictwem wpłat na konta parafii - po to, by ukrócić
      proceder wyłudzania podatku poprzez przedstawianie nieprawdziwych zaświadczeń.
      Sprawa wydawała się
      nam skomplikowana. Kiedy myśleliśmy już, że z naszego "układu" nici, okazało
      się, że ksiądz Pietrzyk i na ten problem ma lekarstwo. Nie ma co lamentować.
      Wpłacicie na konto parafii 30 tys. zł, a ja potem wypłacę z niego 20 tys. i dam
      wam do ręki - stwierdził Pietrzyk. Księdzu Adamowi Ogiegle, proboszczowi
      parafii rzymskokatolickiej na krakowskiej Woli Justowskiej, również
      opowiedzieliśmy o kłopotach biznesmenów. Zaproponowaliśmy 20 tys. zł darowizny,
      zaznaczając, że chcemy mieć potwierdzenie, iż ofiarowaliśmy parafii
      o 10 tys. zł więcej. - Wpłacimy na konto kościoła 30 tys. zł, a po kilku
      tygodniach ksiądz zwróci nam 10 tys. - wyjaśniliśmy szczegóły operacji.
      Dwukrotnie potwierdzaliśmy gotowość księdza do "współpracy". Na koniec
      niespełna 20-minutowej rozmowy umówiliśmy się, że razem pójdziemy dokonać
      wpłaty do banku.
      Z ojcem Jerzym Woźniakiem, kapelanem więziennym krakowskiego aresztu przy ul.
      Montelupich w Krakowie, spotkaliśmy się w klasztorze księży misjonarzy, gdzie
      mieszka. W imieniu fikcyjnej spółki Metropolis, handlującej elektroniką,
      zaoferowaliśmy wpłatę 35 tys. zł. - Mamy jeden warunek. Po paru tygodniach od
      wpłynięcia pieniędzy na konto chcielibyśmy odzyskać 15 tys. zł. Potrzebujemy od
      księdza potwierdzenia zawyżonej kwoty, żeby uzyskać większe odliczenie
      podatkowe - oświadczyliśmy wprost. - Możemy nawet wysłać ojcu pismo, że prosimy
      o oddanie części darowizny, bo firma ma kłopoty finansowe. - Pisma nie musicie
      mi wysyłać. Oddam pieniądze i bez tego - odrzekł ojciec Woźniak. Mniej gładko
      poszło z księdzem Niwardem Karsznią, wieloletnim proboszczem parafii na osiedlu
      Szklane Domy w Nowej Hucie. Owszem, spokojnie wysłuchał bajki o polskich
      przedsiębiorcach, niemiłosiernie uciskanych przez urzędy podatkowe, ale naszych
      warunków nie zaakceptował. Początkowo upierał się, byśmy z wpłaty 25 tys. zł
      odzyskali jedynie 5 tys., chociaż chcieliśmy 10. Po krótkich negocjacjach do
      pięciu dorzucił jeszcze 2 tysiące. Gwoli sprawiedliwości - wszyscy czterej
      duchowni, którzy poszli na współpracę z "biznesmenami", złożyli deklaracje, na
      co przeznaczą darowizny. Ojciec Jerzy Woźniak postanowił wspomóc działalność
      wydawniczą zakonu misjonarzy. Ksiądz Adam Ogiegło całą sumę chciał zainwestować
      w odbudowę spalonego drewnianego kościółka, leżącego na terenie parafii.
      Proboszcz Niward Karsznia - na pomoc biednym w jego nowohuckiej parafii. Ksiądz
      Władysław Pietrzyk planował wmurować tablicę pamiątkową ku czci zamęczonego
      przez UB w 1951 roku biskupa Józefa Padewskiego, a resztę dołożyć do funduszy
      zbieranych na odnowienie elewacji świątyni. Na zawyżanych zaświadczeniach ciche
      spółki biznesmenów i duchownych różnych wyznań mogą obecnie robić złote
      interesy. Co prawda ustawa o podatku dochodowym nakazuje w ciągu dwóch lat
      przedstawić fiskusowi sprawozdanie z rozdysponowania darowizny, jednak w
      praktyce to martwy zapis. - Do dziś nie wydano żadnych aktów wykonawczych,
      określających, jak ma wyglądać sprawozdanie.
      <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w
    • yossarian18 Re: dziś prawdziwych czerwonych już (chyba) nie m 19.06.05, 14:50
      Ostatni prawdziwi ideowi komuniści w Polsce to byli tow. Kliszko i Gomułka. Po
      nich przyszła epoka aparatczyków. No i może Jaruzel jeszcze był ideowy, tak
      przynajmniej uważał sam Mołotow;)
      • edico Re: za to sądziś prawdziwi czarnoksiężnicy 19.06.05, 20:14
        Nawet z ołowiu potrafią zrobić złoto ;o))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja