Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lecze...

20.06.05, 07:41
Na Kongresie Eucharystycznym na Pl. Piłsudskiego przypomniano także niedawne
słowa papieża Benedykta XIX w obronie rodziny, a "Wyborcza" to już
ocenzurowała
    • maruda.r Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lecze... 20.06.05, 07:41
      Dziś, kiedy zamiast pomóc zagubionym ludziom leczyć chore myślenie, w sposób
      wyrafinowany organizuje się parady równości...

      ******************************

      Organizuje się? A więc ktos za tym stoi (masoni czy cykliści?).

      Możliwość zorganizowania takiej parady wynika z tego samego obszaru wolności,
      o którą walczył ów mężny ksiądz i która pozwala przychodzić ludziom słuchać
      chorych mysli swoich biskupów.

      • edico Re: Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lec 20.06.05, 08:26
        Stosując retoryką Goclowskiego należy zapytać się, czy ta homilia ma jakąkolwiek
        wartość, skoro nic nie wiadomo, czy Paetz ją zatwierdził :))
        • nonprofit Arcyobłuda arcybiskupa 20.06.05, 14:05
          A czy zdrowym jest myślenie, które zabrania mężczyznom realizować ich naturalny
          popęd seksualny, zakazując księżom małżeństwa? Czy zdrowy jest nakaz sztucznego
          tłumienia owego najsilniejszego z ludzkich popędów, prowadzący do wynaturzeń w
          postaci tajnego życia seksualnego, homoseksualizmu, pedofilii lub "topienia
          smutków" w alkoholu?
          Warto aby pan biskup - przewodniczacy episkopatu przyjął do wiadomości, że
          procentowy udział wymienionych wyżej "dewiacji" jest w środowisku księży
          katolickich podobnie wysoki i charakterystyczny jak dla stacjonarnych służb
          mundurowych. A napiętnowanie w tej sytuacji środowiska homoseksualistów jest
          przejawem arcyobłudy arcykapłana i całego kościoła katolickiego.
          • nick3 GADKA ZIDEOLOGIZOWANEGO SKLEROTYKA! 21.06.05, 12:18
            Myślenie zasklepione w kilku oskarżycielskich schematach rodem z PRL-owskiego
            wiecu przeciwko "warchołom":

            >"w sposób wyrafinowany organizuje się parady równości"

            (Oczywiście to nie geje zorganizowali Paradę, lecz manipulujący nimi
            wszechwładny "Wróg".)

            Ludzie! Dlaczego taka nowomowa uchodzi u nas za coś normalnego, czego nie wolno
            krytykować!? Czy wszystko, co podciąga się pod religię ma być w Polsce świętą
            krową???

            Nie mówcie, że nie poznajecie!
            PRZECIEŻ TO JEST JĘZYK TWARDOGŁOWEGO POLITRUKA.
          • edico Re: Arcyobłuda arcybiskupa 21.06.05, 14:46
            Dewiacją było już samo wprowadzenia celibatu. Następstwem tego są dzisiaj
            kolejne dewiacje dewiacji.
      • gerea Re: Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lec 23.06.05, 01:09
        Brawo!
    • poginski Re: Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lec 20.06.05, 09:38
      Ze smutkiem i zdziwieniem wysłuchałem homilii abp J. Michalika w części
      odnoszącej się do Parady Równości. Rozmumiem, iż Kościół nie pochwala tego typu
      manifestacji i postulatów wysuwanych przez ich uczestników. Nie rozumiem
      jednak, jak można krytykować uczestników pokojowej manifestacji wzywającej do
      równego traktowania wszystkich obywateli i nie skrytykować organizatorów i
      uczestników Parady tzw. Normalności, którzy szli w niej pod hasłami jawnie
      faszystowskimi. Bez żadnego zażenowania wyrażali oni postulaty "wyplenienia
      homoseksualizmu" tak jak to zrobił Hitler. Wzywali do jawnej dyskryminacji
      homoseksualistów w życiu zawodowym i społecznym.
      Nie rozmumiem dlaczego episkopat polski większego zagrożenia dla "zachowania
      norm bożych w życiu rodziny i społecznym" upatruje w grupie ludzi wzywająych do
      tolerancji i demokracji a nie w grupie agresywnych radykałów, dla których
      katalickość i polskość jest przykrywką dla jawnie faszystowskich haseł.

      Nie rozumiem również jak można wzywać do leczenia homoseksualizmu, kiedy ponad
      wszelką wątpliwość udowodniono, że nie jest to choroba, a ludzie żyjący z tą
      orientacją seksualną nie wybierają jej sobie, lecz jest im ona przypisana "z
      góry". Mówienie o możliwości lecznie homoseksualizmu wytwarza kłamliwe
      wyobrażenie o możliwości zmiany swojej orientacji seksulanej i wzywa do
      nietolerancji dla tej grupy społecznej.

      Uważam, iż Kościół ma prawo do swego nauczania w tej kwestii, tak jak i w
      każdej innej. Nauczanie to powinno być jednak oparte na prawdzie i
      obiektywiźmie, a nie na zakłamaniu i wybiórczej moralności.
      • zardozz Re: Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lec 20.06.05, 10:30
        poginski napisał:

        > uczestników Parady tzw. Normalności, którzy szli w niej pod hasłami jawnie
        > faszystowskimi. Bez żadnego zażenowania wyrażali oni postulaty "wyplenienia
        > homoseksualizmu" tak jak to zrobił Hitler. Wzywali do jawnej dyskryminacji
        > homoseksualistów w życiu zawodowym i społecznym.

        Jeśli chodzi o metody "hitlerowskie" tępienia homoseksualistów, to niestety tu
        nie popisała się nasza kochana TVP, cytując w swoich wiadomościach wypowiedź
        jednego idioty sugerując tym samym, że ten pogląd podziela cała Młodzież
        Wszechpolska. Ja nie jestem entuzjastą MW, ale sposób postępowania TVP uważam za
        naganny - to jawna manipulacja materiałem dziennikarskim. I tak oto przypina się
        łatki niewygodnym lub nielubianmy ludziom czy ugrupowaniaom. Proszę na to
        spojrzeć w ten sposob.

        > Nie rozmumiem dlaczego episkopat polski większego zagrożenia dla "zachowania
        > norm bożych w życiu rodziny i społecznym" upatruje w grupie ludzi wzywająych
        do tolerancji i demokracji a nie w grupie agresywnych radykałów, dla których
        > katalickość i polskość jest przykrywką dla jawnie faszystowskich haseł.
        >

        Grupa ludzi wzywająca do "tolerancji i demokracji" w rzeczywistości jest grupą
        najbardziej radykalnych lewicowców, żeby nie powiedzieć - anarchizujących
        lewaków, ludzi agresywnych, usiłujących (niestety skutecznie) wdzierać się w
        każdy aspekt życia społecznego i żądając dla siebie specjalnych praw i
        przywilejów. W naszym kraju coraz częściej szermuje się hasłami wolności i
        demokracji, powołuje się na Konstytucję i inne prawa człowieka propagując jednak
        idee anarchistyczne - "jak wolność to wolność, wszystko wolno, kopulować
        publicznie - wolno mi, zesr.. się na środku ulicy - wolno mi, obsikać ścianę
        urzędu, albo,żeby było bardziej szokująco - kościoła - wolno mi, podeptać czyjeś
        uczucia, godność, przekonania - wolno mi. Ile jeszcze? Wolnośc i demokracja jest
        da ludzi dojrzałych i odpowiedzialnych, a nie dla bandy rozwrzeszczanych
        histeryków. Naprawdę, prawo i przepisy nie muszą regulować absolutnie
        wszystkiego, ja wciąż wierzę,że istnieje coś takiego jak zwykła ludzka
        przyzwoitość i zdrowy rozsądek, które po prostu mówią mi, że pewnych rzeczy
        robić najzwyczajniej w świecie nie wypada - pomimo tego, że przepisy nic nie
        mówią o tym, że takie czy inne zachowania są zabronione. Ale jak patrzę na
        żądania homoseksualistów - mam poważne wątpliwości.
        Naprzeciwko siebie stanęły dwie siebie warte grupy - skrajnych radykałów, dla
        których pojjęcia przyzwoitości czy umiaru zwyczajnie nie istnieją.
        Kościół naucza, że praktyki homoseksualne są grzechem. To taki sam grzech jak
        wiele innych, które oddalają człowieka od Boga. Ale nie ma przeszkód, żeby
        człowiek nie mógł się z Bogiem pojednać i żyć w zgodzie z wiarą - musi jedynie
        dążyć do tego, aby nie popełniać grzechów. Nie ma też przeszkód, aby człowiek w
        ogóle sobie wiarą głowy nie zaprzątał. O co ten krzyk, że Kościół coś nakazuje
        homoseksualistom, że na coś nie pozwala? I mówią to ci, których wiara obchodzi
        tyle, co zeszłoroczny śnieg. Czego oni się tak pienią? Nie muszą wierzyć w Boga.
        A jeśli chcą - powinni żyć w zgodzie ze Słowem Bożym i nauką Kościoła, do
        którego należą (niekoniecznie katolickiego - to uwaga dla wszystkich lewaków,
        chcących tu na mnie wsiąść).
        Wiara to wolnośc wyboru - wierzysz albo nie.
        • poginski Re: Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lec 20.06.05, 11:40
          Ja byłem na Paradzie Równości a nie uważam się ani za radyklanego lewicowca,
          ani tymbardziej za anarchistę. Nie widziałem tam również ludzi, którzy by
          wzywali do prawa do kopulowania na ulicy, czy wysuwali równie absurdalne
          postulaty. To była manifestacja wzywająca do równego traktowania jednej z grup
          społecznych, jaką są geje i lesbijki. I nie mów mi przypadkiem, że
          homoseksualiści nie są w Polsce dyskryminowani, skoro jedna z głównych partii
          politycznych wzywa do ich jawnej dyskryminacji w pracy i do rozwiązania
          wszystkich organizacji homoseksualistów.

          W kwestii wiary, to w całości zgadzam sie z Twoimi poglądami, iż nikt nie każe
          homoseksualistom chodzic do kościoła i wierzyć w Boga. Nie rozumiem jednak
          dlaczego z powodu przekonań religijnych Twoich i być może nawet większości
          społeczeństwa pozbawiać arbitralnie jedną grupę społeczną pełni praw
          obywatelskich, tylko dlatego, że Twoim zdaniem żyją w grzechu. Myślę, że
          najwyższy czas oddzielić kwestie religijne od kwestii państwa i prawa. Niech
          katolicy sobie wierzą, że homoseksualizm to grzech, nie się za nich modlą, ale
          prawo powinno mieć charakter świecki i nie można dyskrymonować kogoś, tylko
          dlatego, że jego styl życia nie jest w zgodzie ze światopoglądem katolickim.
          • zardozz przykłady dyskryminacji? 20.06.05, 13:18
            U nas na całe szczęście nie ma jeszcze takich ekscesów jak choćby niedawno we
            Francji, ale... Skrajne grupy będą zawsze działać pod rozmaitymi przykrywkami,
            będą społeczeństwu mydlić oczy, że wcale nie chodzi o jakieś szczególne
            przywileje, ale tak naprawdę cele są jasne - ta zasada dotyczy równo skrajnej
            lewicy jak i prawicy. Powiem tak - nie uważajmy siebie za idiotów, albo tych,
            którzy nie rozumieją o co chodzi. Dlaczego, kiedy MW mówi o patriotyźmie,
            wszyscy i tak uważamy, że to faszyści, ale kiedy homoseksualiści mówią o
            tolerancji i równości, to nie mówi się o ekspansji zboczeńców i o
            anarchistycznych żądaniach pokracznych związków partnerskich i adopcji dzieci?
            Nie stawiajmy świata na głowie! Dziecko może powstać tylko w wyniku związku
            kobiety i mężczyzny i to takie związki są powołane do rodzenia i wychowywania
            potomstwa. Inne konfiguracje rodzicielskie są czystą fanaberią ich postulatorów,
            którzy zrobią wszystko, aby społeczeństwo przekonać, że take zachowania są
            normalne. Ale nie są. Nie zachowujmy się jak dzieci.
            W ogóle zadziwia mnie fakt oraz podejście wielu osób uważanych za autorytety, wg
            których sposób uprawiania seksu staje się kwestią polityczną i punktem wyjścia
            do wysuwania określonych żądań społecznych. Ja tego naprawdę nie rozumiem!
            W czym przejawia się dyskryminacja homoseksualistów? Czy w tym, że gdzieniegdzie
            będą wytykani palcami? A czy nie wytyka się palcami chorych psychicznie, albo
            bankrutów, albo rozwiedzionych, albo innych, którzy w jakiś sposób odstają od
            reszty? Przecież już w szkołach dzieci przeciętne będą wytykać palcami dzieci
            zdolniejsze. Również w niektórych środowiskach (często np. w biurach) na
            porządku dziennym jest wyśmiewanie się z ludzi wierzących, w szczególności z
            katolików. Taki "trynd"? Takie nieszkodliwe żarciki, które z czasem przejdą?
            Niestety tak się dzieje, ale radą na to nie jest zmiana prawa, a ludzkiej
            mentalności. Wg prawa wszyscy są równi.
            Zapytam jeszcze raz:
            W czym są dyskryminowani homoseksualiści? I konkretnie proszę.
            • kopwdup [...] 20.06.05, 14:15
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • nonprofit Re: przykłady dyskryminacji? 20.06.05, 14:33
                Izolować lub "wycinać" powinno się jednostki agresywne, niezdolne do
                koegzystencji w cywilizacji ludzkiej - różnorodnej i wielopoglądowej.
            • yeellow Re: przykłady dyskryminacji? 20.06.05, 14:31
              Prosze, bedzie konkretnie. I aktualnie.
              Pan posel na legalnym wiecu mowi, ze trzeba rozwiazac wszystkie orgaznizacje
              homoseksualistow, a dla nich samych stosowac metode "zero tolerancji".
              Tlumaczy, ze rozumie przez to np. niezatrudnianie homoseksualistow, czyli jawne
              lamanie prawa.
              Pomysl teraz, czy ktos powiedzial to samo o niepelnosprawnych, rozwodnikach,
              czy "kujonach", a zrozumiesz jakosc swoich porownan.
              Potem poczytaj to forum (i inne) i zobacz jaka jest skala slepej nienawisci
              wymierzona w osoby homoseksualne (okreslenie "pedal" to Wersal).
              Ilu demonstracji zakazano w tym kraju (a ilu "z gory")? A homoseksualistom
              zakazano. Itp.

              Wiecej poczytaj w linku na dole.

              --
              homo-niewiadomo.blogspot.com/
              • zardozz prosiłem o PRZYKŁADY! 20.06.05, 14:51
                ...a nie o to, co tam jakiś posel powiedział.
                Z tego, co ktos mówi na jakimś wiecu nie wynika jeszcze dyskryminacja.
                Z tego,że pan poseł chce dyskryminować nie wynika jeszcze, że ta dyskryminacja
                następuje.
                Ja prosiłem o podanie przykładów na dyskryminację dziejącą się tu i teraz.

                Czy masz zakaz pracy?
                Czy masz zakaz poruszania się metrem, tramwajem, koleją, autobusem, albo masz do
                tych celów przeznaczone specjalnie oznakowane pojazdy?
                Czy masz zakaz uczęszczania do pubów, restauracji itp za wyjątkiem specjalnie
                oznakowanych? (O paranojo - w Krakowie sami się oznakowują - "lokal przyjazny
                gejom" hehehehe)
                Czy masz zakaz brania udziału w wyborach i referendach?
                Czy masz zakaz chodzenia do kin i teatrów?
                Czy masz zakaz poruszania się po chodnikach za wyjątkiem specjalnie wydzielonych
                "pasów ruchu" dla homoseksualistów?
                Czy nie masz dostępu do służby zdrowia?

                GDZIE CIEBIE DYSKRYMINUJĄ????
                No GDZIE????
                • yeellow Re: prosiłem o PRZYKŁADY! 20.06.05, 14:54
                  widze, ze nie zastosowales sie do mojej sugestii.
                  Miales przyklad: zakaz parady. A wypowiedzi posla sa dla mnie znamienne.

                  --
                  homo-niewiadomo.blogspot.com/
                  • zardozz Re: prosiłem o PRZYKŁADY! 20.06.05, 15:04
                    yeellow napisał:

                    > widze, ze nie zastosowales sie do mojej sugestii.
                    > Miales przyklad: zakaz parady.

                    O słuszności lub niesłuszności tego zakazu dyskutowano tu w tysiącach postów
                    (połowa wyciętych...). Nie chce mi się do tego wracać.
                    Wiem jedno - że hasła równości i demokracji to tylko pretekst. I nie mam zamiaru
                    udawać kretyna, który udaje, że nie wie o co tu chodzi.

                    A wypowiedzi posla sa dla mnie znamienne.
                    >
                    Póki co, to są wypowiedzi.
                    Przyjdą wybory - społeczeństwo odda swoje głosy. Mamy przecież demokrację. Czy
                    może chcesz zakazać panu posłowi udziału w wyborach???

                    Pytanie filozoficzne:
                    Co jest podstawą związku dwóch facetów lub dwóch kobiet? Co ich łączy? Co
                    cementuje ich związek? Co może być owocem tego związku? I jak ten związek można
                    rozwijać, rozbudowywać, utrwalać, ku szczęściu obojga?
                    Proszę o przemyślenia.
                    • yeellow Re: prosiłem o PRZYKŁADY! 20.06.05, 15:14
                      przemyslenia mogles poznac juz od dwoch postow, wystarczylo kliknac na link, do
                      czego zachecalem.

                      Dyskusje o slusznosci, czy nie sa zbedne. Jest to oczywisty przyklad
                      dyskryminacji. Dyskusja polega jednynie na tym, ze niektorzy uwazaja te
                      dyskryminacje za sluszna (pisza cos w stylu: "zboczency nie beda paradowac"), a
                      inni nie. Wiem co mowie, bo aktywnie w tych dyskusjach uczestniczylem (co latwo
                      sprawdzic).

                      Co do wolnosci wypowiedzi, to pan posel publicznie nawoluje do lamania
                      obowiazujacego w Polsce prawa. Czy jakby mowil "zabic pedalow", czy "pedaly do
                      gazu" (co slychac od kolegow organizacyjnych tego posla), to tez byloby ok?

                      Co do Twojego pytania filozoficznego, mysle ze odpowiedz jest prosta. Milosc.
                      A jak mozna rozwijac, pielegnowac, itp? Tak samo, jak w zwiazku hetero, nie
                      widze specjalnej roznicy. Ze nie mozna miec dzieci? Po pierwsze, znam zwiazki
                      hetero oparte na glebokiej milosci, wieloletnie (jedna para swietowala wlasnie
                      33 lata razem) i bezdzietne. Po drugie... zobacz link na dole ;-)

                      --
                      homo-niewiadomo.blogspot.com/
                      • zardozz Re: prosiłem o PRZYKŁADY! 20.06.05, 15:26
                        yeellow napisał:

                        > Co do wolnosci wypowiedzi, to pan posel publicznie nawoluje do lamania
                        > obowiazujacego w Polsce prawa. Czy jakby mowil "zabic pedalow", czy "pedaly do
                        > gazu" (co slychac od kolegow organizacyjnych tego posla), to tez byloby ok?
                        >

                        Zgłoś do prokuratora zawiadomienie - powinno podpaść chociażby po "groźby
                        karalne" o ile nie pod "nawoływanie do nienawiści...". No chyba, że sądownictwo
                        w Polsce cię dyskryminuje...

                        > Co do Twojego pytania filozoficznego, mysle ze odpowiedz jest prosta. Milosc.
                        > A jak mozna rozwijac, pielegnowac, itp? Tak samo, jak w zwiazku hetero, nie
                        > widze specjalnej roznicy. Ze nie mozna miec dzieci? Po pierwsze, znam zwiazki
                        > hetero oparte na glebokiej milosci, wieloletnie (jedna para swietowala wlasnie
                        > 33 lata razem) i bezdzietne.

                        I widzisz - miłość raczej nie. Takie związki łączy sposób uprawianie seksu i nic
                        więcej. I to jest DUŻA różnica w stosunku do, mówię to z pełną świadomością,
                        normalnych związków.
                        Ludzie jako jedyny przedstawiciel istot żywych na Żiemi, wymyślili sobie, że
                        seks nie służy do rozmnażania się, ale przede wszystkim do zaspokajania swoich
                        żądz. Generalnie jednak związek dwojga ludzi służy rozmnażaniu się, natomiast
                        bezdzietność jest nieszczęściem, ale już coraz lepiej można to leczyć.
                        RÓŻNICA JEST!
                        • yeellow Re: prosiłem o PRZYKŁADY! 20.06.05, 15:41
                          Ja nie bede zglaszal, ale pewnie znajda sie tacy, co zglosza. Chyba nie
                          zachecilem Cie do przeczytania mojego tekstu, trudno.

                          Widze tez, ze wiesz najlepiej co laczy homoseksualistow. Fajnie miec taka
                          niezachwiana pewnosc.
                          Nie wiem jak chcesz leczyc bezdzietnosc, nie wiedzialem do tej pory, ze to
                          choroba. Slyszalem o leczeniu bezplodnosci, ale to zupelnie co innego.

                          Nie dogadamy sie, skoro Ty wiesz co czuja inni ludzie do siebie lepiej od nich.
                          O milosci platonicznej tez pewnie nie slyszales, bo nie podpada pod Twoja
                          prokreacyjna wizje. 60-latkowie tez sie pewnie zakochac nie moga.
                          Najzabawniejsze jest, ze to Ty mylisz milosc z seksem i nawet tego nie
                          widzisz...

                          --
                          homo-niewiadomo.blogspot.com/
                          • zardozz Re: prosiłem o PRZYKŁADY! 20.06.05, 17:22
                            Wiesz co, nie rozśmieszaj mnie - miłość platoniczna pomiędzy
                            homoseksualistami... czegoś tak absurdalnego nie wymyślił chyba nawet Monty
                            Python, a oni mieli naprawdę sporo dobrych skeczy o seksie.
                            Zastanów się dobrze - miłość platoniczna z definicji swojej wyklucza kontakty
                            seksualne. Czy zatem przyjaźń dwóch facetów, można ją nazwać - męską przyjaźnią,
                            wspieraniem się itp i w konsekwencji nawet - miłością platoniczną dwóch facetów;
                            czy to oznacza, że ci faceci są homoseksualistami? Z pewnością nie.
                            Dopiero użycie pojęcia "kontakt homoseksualny" oznacza,że ci faceci również
                            zaspokajają się nawzajem i w związku z tym są homoseksualistami.
                            Co z tego wynika? Tylko to, że wszelkie związki homoseksualne są nimi tylko
                            wtedy, gdy następują kontakty seksualne pomiędzy osobami tej samej płci.
                            I teraz powiedz, czy to jest wystarczającym powodem do paradowania po ulicach i
                            domagania się specjalnych praw w społeczeństwie?

                            Poza ttym, przypomnę Ci, co napisałeś: "Ze nie mozna miec dzieci? Po pierwsze,
                            znam zwiazki hetero oparte na glebokiej milosci, wieloletnie (jedna para
                            swietowala wlasnie 33 lata razem) i bezdzietne. "
                            Co można wywnioskować z tej wypowiedzi? Ja widzę różnicę pomiędzy zwrotem "nie
                            można mieć dzieci" a "nie chce się mieć dzieci", stąd mój wniosek,że ludziom,
                            którzy nie mogą mieć dzieci można pomóc. A ci, którzy nie chcą - ich sprawa. Tym
                            nie mniej związek, który NIE CHCE mieć dzieci wydaje mi się być nieco bez sensu.
                            Tak jak Ci powiedziałem - ludzie jako jedyni postawili sprawę związków pomiędzy
                            sobą na głowie i to oni sami wymyślili sobie, że "seks owszem, ale dzieci
                            niekoniecznie".

                            No i jeszcze sprawa linku, który tak usilnie mi proponujesz do czytania.
                            Na łopatki powalił mnie fakt, że żarty z gejów przestają śmieszyć po poznaniu
                            takowych. A co z żartami o Żydach, o Polaku, Rusku i Niemcu, o Szkotach,
                            Włochach i Holendrach? Będąc swojego czasu w Szkocji poznałem mnóstwo Szkotów,
                            ale żarty o Szkotach śmieszą mnie nadal (jak są dobre oczywiście). Czy coś w tym
                            złego?

                            zapytam jeszcze raz - po co ludzie tworzą związki? Po to aby się wspierać w
                            trudach życia - ok. Ale od początków ludzkości związki ludzi służą głównie
                            podtrzymaniu gatunku, czyli rozmnażaniu się - czy to Ci się podoba, czy nie.
                            I to jest właśnie naczelną funkcją związku kobiety i mężczyzny, a jego prawne
                            usankcjonowanie powoduje roztoczenie szczególnego parasola ochronnego (głownie
                            prawnego) aby chronić głównie potomstwo, które od dawna jest domyślnym celem
                            każdego związku. Domyślnym, czyli występującym z reguły, co nie znaczy - że zawsze.
                            Co łączy dwóch facetów lub dwie kobiety, które określają siebie
                            homoseksualistami? Czy nie sposób uprawiania seksu? A jeśli nie to, to czemu ich
                            nazywać homoseksualistami?
                            Nie mylę miłości z seksem, bo to są dalekie od siebie sprawy, choć pozornie
                            bliskie. Pomiędzy miłością a seksem istnieje wiele relacji i to wcale sobie
                            nierównoważnych, ale to zupełnie inny temat.
                            • yeellow Re: prosiłem o PRZYKŁADY! 20.06.05, 20:39
                              To faktycznie bardzo zabawne jak ktos sobie cos uroi, a potem pisze o tym
                              posta. Nie pisalem o gejowskiej milosci platonicznej, pisalem o milosci
                              platonicznej w ogole. Chociaz platonska milosc gejowska spokojnie moge sobie
                              wyobrazic, zwlaszcza jak np. wybranek jest hetero. Mysle, ze moglbym sie
                              spokojnie zakochac platonicznie w ponetnej lesbijce...

                              Co do Twoich definicyjnych dywagacji, to nie bardzo je rozumiem. Wydajesz sie
                              mylic milosc z przyjaznia. Jezeli ktos kocha faceta tak, jak hetero kocha
                              kobiete, to jest gejem i tyle. Nie musi wcale dochodzic do zadnego seksu. Jak
                              ktos kocha dziewczyne, to jest hetero. Moze byc jeszcze bi, ale to nic nie
                              zmienia.

                              To co Tobie wydaje sie bez sensu malo mnie interesuje, jezeli tylko nie chcesz
                              narzucac tego innym. Potwierdzasz tylko, ze dla Ciebie zwiazek sluzy tylko
                              plodzeniu dzieci. Zrozum wiec i zaakceptuj, ze sa tacy, dla ktorych tak nie
                              jest.

                              Co do zartow, to wiekszosc zartow o gejach faktycznie przypominaja "zarty" o
                              Zydach, tylko ci Zydzi sa w wiadomym obozie. Mnie nie smiesza. Czytac tez
                              nalezy ze zrozumieniem, nie chodzi o niewinne zarciki, jak o Szkotach.
                              Ale jezeli to jedyna rzecz, ktora Cie rozbawila, to moze inne przyjales
                              powazniej...

                              Ustawicznie piszesz, ze ludzie wiaza sie ze soba, zeby plodzic dzieci. Mieszasz
                              do tego teorie ewolucji nie zauwazajac, ze ludzie, miedzy innymi dzieki
                              kulturze, wykroczyli juz dawno poza proste mechanizmy ewolucji. Uwazaj z
                              sieganiem do "poczatkow ludzkosci", bo wtedy dzialy sie duzo ciekawsze rzeczy :-
                              ).

                              --
                              homo-niewiadomo.blogspot.com/
                              • zardozz Re: prosiłem o PRZYKŁADY! 20.06.05, 23:16
                                Zatem powiedz mi, dlaczego ludzie tworzą związki? Czemu one mają służyć?
                                Jeśli niczemu, to po co ten cały cyrk?
                                Jeśli seksowi - czyż nie lepiej sobie wynająć panienkę lub jakiegoś kolesia -
                                nie zobowiązuje to do niczego, a użyć sobie można.

                                Hmmm, jeśli zakochujesz się platonicznie - w kimkolwiek - to w zasadzie nie
                                powinno mieć znaczenia, czy ta osoba jest homo- czy hetero-, bo przecież w
                                miłości platonicznej nie chodzi o seks. Więc po co to roztrząsać?

                                A granica między miłością a przyjaźnią może być bardzo bardzo cienka -
                                szczególnie pomiędzy kobietą a mężczyzną. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że
                                niemożliwa jest czysta przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną, bo prędzej czy
                                później skończy się ona we wspólnym łóźku, choć niekoniecznie już na zawsze...
                                O dowodzeniu tego twierdzenia już pozwolę sobie nie pisać :-)
                                • iwonaborucka Re: prosiłem o PRZYKŁADY! 21.06.05, 00:42
                                  > Zatem powiedz mi, dlaczego ludzie tworzą związki? Czemu one mają służyć?
                                  > Jeśli niczemu, to po co ten cały cyrk?

                                  Jedni tworzą je z takich powodów, inni z innych. Obawiam się, że pańskie
                                  rozważania nie przybliżają bynajmniej rozwiązania tej "zagadki", gdyż
                                  rzeczywistość jest znacznie bogatsza niż Pan to dopuszcza. Czy chciałby Pan
                                  opisać świat jedna uniwersalną regułą?
                                  Wolność człowieka jest jego cechą "przyrodzoną", także religia chrześcijańska
                                  nie neguje tej wolności stwierdzając w stosownym ustępie katechizmu, iż "Pan
                                  Bóg stworzył człowieka i dał mu wolną wolę". Jeśli zatem człowiek czyni źle, to
                                  na własny rachunek, a nie na cudzy. Ważne jest aby nie krzywdził drugiego
                                  człowieka. Ryzyko tej krzywdy nie jest bynajmniej większe w związku
                                  homoseksualnym niż międzypłciowym, zatem cały spór nie ma za bardzo
                                  materialnych podstaw, a jedynie podstawy światopoglądowe i ambicjonalne.
                            • daloyvlast Re: prosiłem o PRZYKŁADY! 21.06.05, 09:01
                              O ile wiem Platon uprawiał miłość (w znaczeniu seks) homoseksualną, co było w
                              starożytnej Grecji dość powszechną praktyką. Grecy uważali, że chłopcy są
                              fajniejsi od dziewczynek. Czy uprawiał miłość platoniczną???
                              Byłem na Paradze równości w proteście przeciw dyskryminującej polityce
                              Kaczyńskiego.
                              jestem hetero, ale uważam, że ludzie mają prawo demonstrować swoje preferencje
                              seksualne, zarówno geje, jak i heteroseksualiści np. na zakazanym jakiś czas
                              temu festiwalu porno w Wawie.
                              Uważam, że związki homoseksualne powinny mieć takie same prawa jak małżeństwa,
                              jeżeli jest to komuś do czegoś potrzebne, a mentalność Polaków trzeba leczyć.
                              Nie mam pojęcia czy para homoseksualna jest w stanie dobrze wychować dziecko
                              (myślę, że tak), ale wiem na pewno, że pary hetero często nie potrafią.
                              Trzeba dostać w rodzinie gigantyczną dawkę frustracji, agresji i nienawiści,
                              żeby chcieć wstąpić do MW.
                        • nonprofit Re: prosiłem o PRZYKŁADY! 20.06.05, 19:08
                          > I widzisz - miłość raczej nie. Takie związki łączy sposób uprawianie seksu i
                          ni
                          > c
                          > więcej. I to jest DUŻA różnica w stosunku do, mówię to z pełną świadomością,
                          > normalnych związków.
                          > Ludzie jako jedyny przedstawiciel istot żywych na Żiemi, wymyślili sobie, że
                          > seks nie służy do rozmnażania się, ale przede wszystkim do zaspokajania swoich
                          > żądz. Generalnie jednak związek dwojga ludzi służy rozmnażaniu się, natomiast
                          > bezdzietność jest nieszczęściem, ale już coraz lepiej można to leczyć.
                          > RÓŻNICA JEST!

                          I znów uważasz się za wyrocznię, wzorzec postępowania, Katona (pierwszego
                          sprawiedliwego) i Petroniusza (wzór elegancji) w jednym. Nachalność w
                          narzucaniu opinii, pycha, tupet i zwykła bezczelność to cechy, które
                          systematyczn9ie prezentujesz w swoich wypowiedziach.
                          Nie jestem bynajmniej homoseksualistą, a nawet nie wyobrażam sobie jak mógłbym
                          nim być ponieważ potencjalny partner tej samej płci budzi wręcz moje
                          obrzydzenie. Niemniej, w odróżnieniu od ciebie, wiem co to jest wolność i
                          godność człowieka, z którymi ty obchodzisz się pogardliwie i wulgarnie.
                      • jethrox Dyskryminacja tak ale najpierw ze strony homo bo 20.06.05, 15:32
                        to oni od początku dyskryminują, zaniedbują i wprost lekceważą kwestie
                        posiadania normalnej rodziny.
                        Co się dziwić, że ich "styl zycia" uznawany jest jako zły wzorzec społeczny,
                        którego nie powinno sie propagować na ulicach.
                        • yeellow Re: Dyskryminacja tak ale najpierw ze strony homo 20.06.05, 15:43
                          Co to znaczy "dyskryminowac kwestie posiadania normalnej rodziny"? Po polsku
                          prosze.
                          Co to jest "zly wzorzec spoleczny" i kto ustanawia "dobre wzorce spoleczne"? Co
                          to znaczy "propagowac wzorzec na ulicach"? Jakie wzorce mozna "propagowac na
                          ulicach" i jak?

                          --
                          homo-niewiadomo.blogspot.com/
                          • jethrox Re: Dyskryminacja tak ale najpierw ze strony homo 20.06.05, 15:59
                            Skoro homo i homofile mówią o "dyskryminacji" to powinienieś rozumieć ten wyraz
                            bez dodatkowych wyjasnień.
                            "Dobre wzorce społeczne" ustala samo społeczeństwo, głosem swojej większości. W
                            tym również potrzebę współczucia dla i leczenia chorych, w tym pederastów.
                            Chorzy zawsze stanowią mniejszość całości społeczeństwa i są w jakims zakresie
                            niepełnosprawni. Stąd wiadomo, że to własnie oni są chorzy. Np. pederaści są
                            niepełnosprawnni w tym , że są niezdolni do zbudowania i posiadania pełnej
                            rodziny.
                            Grupy dewiantów zwykle staraja się kwestionować i podważać podstawowe i
                            zrozumiałe dla każdego normalnego obywatela wzorce moralne. Co właśnie ma
                            klasycznie miejsce w twoim wykonaniu. Udajesz, że nie wiesz co to są pozytywne
                            wzorce społeczne i kto je ustala.
                            W miejscach publicznych (ulice, radio, TV) należy propagować własnie pozytywne
                            wzorce społeczne. Stąd zakaz lub ograniczenia reklamy nikotyny, alkoholu,
                            narkotyków i mam nadzieję wkrótce po objeciu prezydentury przez rzeczywiście
                            głupiego (ale w innych dziedzinach) Kaczora - zakaz propagowania dewiacji w tym
                            homoseksualizmu.
                            • yeellow Re: Dyskryminacja tak ale najpierw ze strony homo 20.06.05, 16:10
                              Ja rozumiem slowo "dyskryminacja" i wiem, ze zwiazek frazeologiczny jaki
                              probowales stworzyc jest bez sensu ("dyskryminowac kwestie posiadania
                              rodziny"). Sprawdz sobie w slowniku, to pouczajace.

                              Powtarzasz do znudzenia swoje tezy o chorobie homoseksualizmu i budujesz na
                              niej swoje wywody. Niestety, jako matematyk powinienes wiedziec ile warte jest
                              rozumowanie oparte na falszywej przeslance... Homoseksualizm nie jest choroba.
                              Co latwo sprawdzic. O tym, czy cos jest choroba, czy nie decyduja odpowiednie
                              organy. I powinienes sie cieszyc, bo inaczej homoseksualisci jako
                              niepelnosprawni mogliby pobierac renty :-). Co do posiadania pelnej rodziny, to
                              Twoj argument tez jest chybiony. A dlaczego, mozesz przeczytac jak klikniesz w
                              link ponizej (nie bede powtarzal tego samego sto razy).

                              Bardzo wygodnie jest napisac "podstawowe i zrozumiale dla kazdego normalnego
                              obywatela wzorce moralne". Zwlaszcza, ze "normalny" dla Ciebie, to taki, ktory
                              te wzorce podstawowe i zrozumiale rozumie :-). Takie bledne kolo.

                              Ja nic nie udaje. Wydawalo mi sie, ze te sprawy reguluje prawo. Ale w prawie
                              nie ma nic o tym, ze homoseksualizm jest zly.

                              Nie wyjasniles co oznacza "propagowanie homoseksualizmu na ulicy". Mozesz
                              rozwinac?
                              • jethrox Dyskryminacja czyli zaniedbywanie, odsuwanie na 20.06.05, 16:36
                                dalszy plan normalnej rodziny - to robią homoseksualiści. Niektórzy maja do
                                takiej rodziny nawet zgoła wrogi stosunek.
                                • yeellow Re: Dyskryminacja czyli zaniedbywanie, odsuwanie 20.06.05, 16:39
                                  Podpowiem Ci, chociaz nie wiem, czy ma to sens...
                                  "Dyskryminowac: ograniczać w prawach, prześladować;".

                                  Czy homoseksualisci ograniczaja w prawach normalne rodziny? Czy je przesladuja?
                                  Ech, szkoda gadac.

                                  --
                                  homo-niewiadomo.blogspot.com/
                                  • jethrox Nie ma sensu kontynuować tego wątku 20.06.05, 17:03
                                    Niech czytający go sami oceniają.
                                    • yeellow Re: Nie ma sensu kontynuować tego wątku 20.06.05, 17:10
                                      nie przejmuj sie, nikt oprocz nas tego nie czyta ;-)

                                      --
                                      homo-niewiadomo.blogspot.com/
                                      • jethrox Mam nadzieję, że czytają i oceniają 20.06.05, 17:26
                                      • nonprofit Re: Nie ma sensu kontynuować tego wątku 20.06.05, 19:21
                                        Owszem, czyta i ... robi taaaaakie oczy, że w ogóle podejmujesz dyskusję z
                                        tym "dżentelmenem", który bełkoce wciąż te same wyświechtane, infantylne
                                        slogany, wciągając swojego rozmówcę na mielizny intelektualne.
                                        • jethrox Pederasto - sam jesteś na bardzo płytkiej mie- 20.06.05, 19:25
                                          liźnie życiowej. Zastanów się bo sam się na nią wyrzuciłeś.
                                          • nonprofit Re: Pederasto - sam jesteś na bardzo płytkiej mie 20.06.05, 19:36
                                            Dla ciebie, kretynie, każdy, kto śmie bronić wolności człowieka, jest
                                            pederastą. Kim zatem jesteś ty? Ograniczonym, tępym fanatykiem, który uważa się
                                            za wyrocznię i wzorzec. Niestety, tak zwykle jest; im kto głupszy, tym
                                            bartdziej wierzy w swoje przekonania, wiedzę i nieomylność. Najwięcej
                                            wątpliwośći mają zwykle najwięksi uczeni.
                                            "Rzeczą ludzka jest wątpić i dochodzić prawdy" - Mikołaj Kopernik.
                                            • jethrox Wolność absolutna - to bzdura absolutna 20.06.05, 19:45
                                              Anarchzim dawno już się przeżył, najpóżniej z poczatkiem lat 30 zeszłego wieku.
                                              Ale na murach Warszawy czasami widuje się takie dziwaczne ulotki finansowane
                                              przez Międzynarodówkę Anarchistyczną.Widać czasami parę osób po tym hasłem 1
                                              maja lub przy innych tym podobnych okazjach - jak ktoś robi jakąś zadymę. Np.
                                              paradę Równości.
                                              To właśnie anarchiści znani są ze ślepego fanatyzmu i ślepej wiary w "wolność
                                              absolutną" . Dlatego oskarżanie mnie tu o fanatyzm jest zupełnie nietrafne.
                                              • nonprofit Re: Wolność absolutna - to bzdura absolutna 20.06.05, 19:55
                                                Nie wykręcaj kota ogonem. O jakiej "wolności absolutnej" i anarchizmnie
                                                bredzisz? Czy wolność kochania i współżycia seksualnego to anarchizm czy
                                                podstawowa wolność jednostki do decydowania o własnym życiu? Strzelasz do
                                                wróbla z armaty, dmiesz w trąby jerychońskie z powodu myszy w spiżarni. To
                                                klasyczne nadużycie argumentacji, podstawianie argumentów wziętych z zupełnie
                                                innego obszaru tematycznego. Przestań w końcu bredzić i pchać nos w cudze
                                                sprawy, które cię nie dotyczą. Mnie osobiście też brzydzi homoseksualizm, ale
                                                nie usiłuję narzucać innym swojego poglądu, bo nie chcę aby ktoś ingerował w to
                                                czy wolę pomidorową czy grochówkę.
                                                • yeellow Re: Wolność absolutna - to bzdura absolutna 20.06.05, 20:40
                                                  slusznie mi napisales, ale widze, ze to zarazliwe ;-)

                                                  --
                                                  homo-niewiadomo.blogspot.com/
                                                • zardozz Re: Wolność absolutna - to bzdura absolutna 20.06.05, 21:23
                                                  nonprofit napisał:

                                                  > nie usiłuję narzucać innym swojego poglądu, bo nie chcę aby ktoś ingerował w to
                                                  >
                                                  > czy wolę pomidorową czy grochówkę.

                                                  O TO TO To!!!
                                                  Fakt, ze lubię bardziej pomidorową od grochówki nie jest dostatecznym powodem,
                                                  aby paradować po ulicach i żądać z tego powodu wolności obywatelskich,
                                                  specjalnych przywilejów i usankcjonowania związków homopomidorowców. Nie obnoszę
                                                  się z tym, nie trąbię przed sobą, ale zachowuję się normalnie i żyję normalnie.
                                                  Robienie z moich preferencji kulinarnych (w szczególności w dziale zup) sprawy
                                                  publicznej i podnoszenie, jakobym był dyskryminowany z powodu pomidorowej oraz
                                                  obwieszanie się pomidorami wygląda śmiesznie i jest śmieszne, a co najmniej
                                                  niepoważne.
                                                  Po co to robić?
                                                  Jeślibym wyskoczył nagle na ulicę i żądał równości dla lubiących pomidorową,
                                                  ludzie popatrzeliby na mnie jak na kretyna i chyba nikogo to by nie zdziwiło.
                                                  Natomiast ludzie patrzący na parady homoseksualistów jak na marsze idiotów
                                                  uważani są za homofobów i faszystów.
                                                  Czegoś tu nie rozumiem...
                                                  • nonprofit Re: Wolność absolutna - to bzdura absolutna 21.06.05, 00:56
                                                    Dopuszczasz się karygodnej manipulacji pokrętnie interpretując moje porównanie.
                                                    Jego istota nie polega na tym, że miłośnicy "pomidorowej" żądają specjalnych
                                                    praw w stosunku do smakoszy "grochówki", ale TYCH SAMYCH PRAW i nie
                                                    dyskryminowania ich upodobań w "jadłospisach". Gdyby nie byli dyskryminowani
                                                    nie mieliby czego żądać, jakich postulatów wysuwać.
                                                    Fałszywe założenie może skutkować tylko fałszywą tezą, zatem twoje
                                                    dalsze "rozwałkowywanie ciasta" nie ma żadnego sensu, bo brniesz tylko we
                                                    własnoręcznie zasadzony gąszcz.

                                                    > Natomiast ludzie patrzący na parady homoseksualistów jak na marsze idiotów
                                                    > uważani są za homofobów i faszystów.
                                                    > Czegoś tu nie rozumiem...

                                                    Co zdanie to fałsz. Nie ci, którzy patrzą, uważani są za faszytów, ale ci,
                                                    którzy rzucają kamieniami, wyją wulgarne slogany i nawołują do unicestwiania
                                                    demonstrujących, choć ci niczym im nie zagrażają, nie naruszają ich interesów.
                                                    Poćwicz elementarną logikę to zrozumiesz.
                                                  • zardozz Re: Wolność absolutna - to bzdura absolutna 21.06.05, 08:22
                                                    nonprofit napisał:

                                                    > Jego istota nie polega na tym, że miłośnicy "pomidorowej" żądają specjalnych
                                                    > praw w stosunku do smakoszy "grochówki", ale TYCH SAMYCH PRAW i nie
                                                    > dyskryminowania ich upodobań w "jadłospisach".

                                                    A nie mają tych samych praw? Kto im czegos zabrania?
                                                    Zapytam o to samo, o co pytałem "yeellowa" - daj mi konkretne przykłady
                                                    dyskryminacji w codziennym życiu!
                                                    Czy masz zakaz pracy?
                                                    Czy masz zakaz poruszania się metrem, tramwajem, koleją, autobusem, albo masz do
                                                    tych celów przeznaczone specjalnie oznakowane pojazdy?
                                                    Czy masz zakaz uczęszczania do pubów, restauracji itp za wyjątkiem specjalnie
                                                    oznakowanych? (O paranojo - w Krakowie sami się oznakowują - "lokal przyjazny
                                                    gejom" hehehehe)
                                                    Czy masz zakaz brania udziału w wyborach i referendach?
                                                    Czy masz zakaz chodzenia do kin i teatrów?
                                                    Czy masz zakaz poruszania się po chodnikach za wyjątkiem specjalnie wydzielonych
                                                    "pasów ruchu" dla homoseksualistów?
                                                    Czy nie masz dostępu do służby zdrowia?
                                                    Itp. itd.
                                                    Gdzie jest ta dyskryminacja???
                                                    Może w tym, że ktoś krzyknie "pedał"?


                                                    > Gdyby nie byli dyskryminowani
                                                    > nie mieliby czego żądać, jakich postulatów wysuwać.

                                                    Żądania homoseksualistów są albo typu: "żądamy równości" co jest tak ogólnikowe
                                                    i pozbawione sensu jak "żądamy rownych samochodów"; albo żądania te są tak
                                                    skrajne, ze nie do przyjecia przez ogół społeczeństwa. Społeczeństwo ma prawo
                                                    (wolą większości) odrzucać takie żądania, które stanowią zagrożenie dla
                                                    wypracowanego przez lata porządku społecznego i moralności publicznej
                                                    (jakkolwiek ją rozumieć). Spróbuj wyjść z żądaniami homoseksualnej równości w
                                                    centrum Kabulu albo Teheranu - odważysz się, czy nie będziesz jednak ryzykował
                                                    starcia z miejscową kulturą i tradycją? Niejako uprzedzając Twoją odpowiedź,
                                                    proszę uszanuj wolę społeczeństw islamskich, które chcą żyć w zgodzie ze swoją
                                                    tradycją i swoją religią - nam nie musi się to podobać, ale to ich sprawa, jak
                                                    żyją (do czasu, gdy nie staną się realnym zagrożeniem dla naszej kultury...)

                                                    > Nie ci, którzy patrzą, uważani są za faszytów, ale ci,
                                                    > którzy rzucają kamieniami, wyją wulgarne slogany i nawołują do unicestwiania
                                                    > demonstrujących, choć ci niczym im nie zagrażają, nie naruszają ich interesów.

                                                    Tak powinno być, ale życie, ulica i glosy w mediach pokazują, że łatkę faszystów
                                                    otrzymują wszyscy przeciwnicy skrajnych homoseksualnych żądań.
                                                • jethrox Czysta anarchia 20.06.05, 21:32
                                                  To właśnie absolutna wolność dla propagandy zboczeń wkracza już w obszary
                                                  bzdury absolutnej i surrealizmu.
                                                  To samo jakbyś domagał się absolutnej wolności dla propagandy nikotyny i
                                                  alkoholu na ulicach i w mediach. To przecież ohydne ograniczanie podstawowej
                                                  wolności jednostki do decydowania o własnym życiu.
                                                  Jak można czegokolwiek zabraniać lub cośkolwiek wolnej jednostce utrudniać, a
                                                  fe!
                                                  Czysta anarchia.
                                                  • nonprofit Re: Czysta anarchia 21.06.05, 01:03
                                                    Sam sobie utworzyłeś jakiś bliżej nie zdefiniowany termin "wolność absolutna",
                                                    a mnie każesz z nim polemizować. A goń że się ty w diabły, mnie na taki numer
                                                    nie weźmiesz. Chodzi o elementarne wolności zagwarantowane w Konstytucji RP
                                                    oraz Europejskiej Karcie Praw i Wolności, a więc o prawa wyraźnie i
                                                    jednoznacznie opisane, a nie jakieś wydumane przez ciebie, a następnie
                                                    idiotycznie przez ciebie samego atakowane. Przecież to jakaś schizofrenia, w
                                                    której nie zamierzam maczać palców.
                                              • chips8 Re: Wolność absolutna - to bzdura absolutna 20.06.05, 20:38
                                                natomiast najzupełniej trafne jest oskarżanie cię o głupotę
                                                • jethrox Oskarżaj człekopodobny, oskarżaj... 20.06.05, 21:40
                                                  Kto czyta te wpisy sam oceni kto tu jest niemądry.
                              • jethrox Dyskryminacja czyli zaniedbywanie, odsuwanie na 20.06.05, 16:49
                                dalszy plan posiadania normalnej rodziny - to robią homoseksualiści. Niektórzy
                                maja do takiej rodziny nawet zgoła wrogi stosunek. Są i tacy, którzy mieli
                                swoja rodzinę ale ją porzucaja i dyskryminują w porównaniu do homoseksualnego
                                partnera.
                                Nie porozumieny się jeżeli uważasz, że dosadnie mówiąc facet ganiający za
                                facetem w celu ...No właśnie w jakim biologicznie celu ? jest seksualnie zdrowy.
                                Ale jak pisał Lem, cóż pozostaje dotkniętym niesprawiedliwym zrządzeniem losu
                                przez chorobę oprócz nocnego wycia z rozpaczy ? Alternatywa jest jednostronne
                                uznanie się za zdrowych i zaprzeczanie oczywistym faktom. Podobne zachowania
                                obserwuje się w domach wariatów.
                                W tej sytuacji co jest zdrowe a co chore rozsądzi społeczeństwo. Warto dodać,
                                że nie bez powodu normalny człowiek obserwujący karesy homoseksualistów tej
                                samej płci ma odruch wymiotny. To natura ostrzega tego osobnika aby tego nie
                                robił. To samo dotyczy np. spożywania bezwartościowych odżywczo odchodów.
                                • yeellow Re: Dyskryminacja czyli zaniedbywanie, odsuwanie 20.06.05, 17:02
                                  To ciekawe, ze po krotkiej rozmowie wiekszosc osob strasznie niechetna
                                  homoseksualista okazuje sie krypto-koprofilami. Przypadek? Na koniec prosba:
                                  nie mieszaj Lema do swoich pogladow.

                                  --
                                  homo-niewiadomo.blogspot.com/
                                  • jethrox Faszysta, krypto koprofil - takimi obelgami homo 20.06.05, 17:05
                                    obrzucają normalnych. Również często posądzają ich o "ukryty" homoseksualizm.
                                    • yeellow Re: Faszysta, krypto koprofil - takimi obelgami h 20.06.05, 17:08
                                      Ostatnie zdanie z Twojego posta bylo az nazbyt sugestywne.

                                      --
                                      homo-niewiadomo.blogspot.com/
                                      • chips8 Re: Faszysta, krypto koprofil - takimi obelgami h 20.06.05, 20:45
                                        niektóre wypowiedzi zwolenników normalności to prawdziwe perełki.Największy
                                        smaczek polega na tym, że oni tego nie są "niestety" w stanie zrozumieć
                                        • jethrox Nie rozumiemy logiki nienormalnych, niestety... 20.06.05, 21:34
                                          I nawet nie chcemy sie do niej przyzwyczajać.
                            • nonprofit Re: Dyskryminacja tak ale najpierw ze strony homo 20.06.05, 19:13
                              > "Dobre wzorce społeczne" ustala samo społeczeństwo, głosem swojej większości.

                              Co to za hucpa? Na jakie wzorce ustalone większością w głosowaniu powołujesz
                              się? Czy było jakieś referendum, które przegapiłem? A może tak już dosyć
                              używania tej sfałszowanej "legitymacji" społecznej!
                              • jethrox Poczytaj wyniki sondy GW na ten temat 20.06.05, 19:17
                                • nonprofit Re: Poczytaj wyniki sondy GW na ten temat 20.06.05, 19:30
                                  Czy ty durnia strugasz? GW (i w ogóle każdy czowiek) może sobie opublikować
                                  dowolną sondę na dowolny temat z dowolnym wynikiem. Co to ma wspólnego z "wolą
                                  większości wyrażoną w głosowaniu", na którą się powołujesz?
                                  Gdyby wybory parlamentarne odbywały się wśród użytkowników internetu, to partią
                                  rządzącą byłaby UPR, która w realu otrzymuje systematycznie ok. 1,5 % głosów.
                                  Po prostu tak się składa, że zwolennicy UPR mają największe "poczucie miji",
                                  czytaj: wykazują największy stopień politycznego fanatyzmu spośród mających
                                  dostęp do internetu.
                                  • jethrox Sonda GW tylko potwierdza stan faktyczny, znany 20.06.05, 19:47
                                    z innych badań opinii publicznej. Np. na temat opinii o pederastach. Ile osób
                                    popiera legalizacje ich związków a ile nie. Warto znać te dane.
                                    • nonprofit Re: Sonda GW tylko potwierdza stan faktyczny, zna 20.06.05, 19:57
                                      Znać warto, o ile są miarodajne. W poprzednim liście napisałem o wiarygodności
                                      sond gazetowych oraz internetowych.
                                      • jethrox To samo - ośrodki badań opinii publicznej 20.06.05, 21:35
                    • nonprofit Re: prosiłem o PRZYKŁADY! 20.06.05, 19:00
                      > Pytanie filozoficzne:
                      > Co jest podstawą związku dwóch facetów lub dwóch kobiet? Co ich łączy? Co
                      > cementuje ich związek? Co może być owocem tego związku? I jak ten związek
                      można
                      > rozwijać, rozbudowywać, utrwalać, ku szczęściu obojga?


                      Odpowiem ci krótko: a co to cię w ogóle obchodzi? Czy to twoja sprawa? Czy
                      musisz wtykać nos do cudzego łóżka? Czy byłbyś zadowolony, gdyby twój związek
                      był przedmiotem publicznych dociekań, recenzji i krytyki? Skąd u ciebie tyle
                      pychy aby nadzorować uczucia i związki innych ludzi? Czy potrafisz, filozofie,
                      odpowiedzieć na te pytania coś mądrego i przekonującego??
                      • jethrox Homo wychodzą ze swymi związkami na parady 20.06.05, 19:18
                      • zardozz nie ciebie prosiłem o zdanie! 20.06.05, 19:26
                        Czego się wtrącasz, jak ciebie to nie dotyczy??
                        Postawwiłem kilka pytań natury, że tak powiem filozoficznej, a nie obyczajowej.
                        Od wieków stawiane są pytania - czym jest miłość, dlaczego ona istnieje między
                        ludźmi itp., i jakoś nikt do tej pory nie doszukiwał się tu włażenia komuś do łóżka.
                        Na tej samej zasadzie ja mam prawo do rozważań i przmyślń nad przyczynami, które
                        każą dwum facetom lub kobietom się nawzajem zaspokajać. Zastanawia mnie
                        mechanizm takiego zachowania, a nie konkretni ludzie, którzy to robią, ani
                        techniki współżycia homo. Nie widzisz różnicy?
                        To nie jest pycha ani chęć nadzorowania, a pochylenie się nad pewnymi ludzkimi
                        zachowaniami. Myślisz, ze nauki humanistyczne i filozofie nie zajmują się takimi
                        zagadnieniami? No cóż...
                        Wolisz się najeżyć i puścić parę bluzgów niż podejść poważnie do sprawy.
                        • yeellow Re: nie ciebie prosiłem o zdanie! 20.06.05, 20:46
                          bez zartow kolego, z taka filozofia mozna najwyzej isc do magla... Twoja teza
                          jest taka, ze dwoch gejow nie moze sie kochac, bo Ty tego nie rozumiesz. Ja nie
                          moge pojac co kobiety widza w facetach, ale nie wysnuwam z tego od razu
                          wniosku, ze traktuja nas instrumentalnie i chodzi im tylko o seks. Dopuszczam
                          do siebie mysl, ze moze tak maja, ze akurat w facetach sie zakochuja. Akurat w
                          tym wzgledzie dziewczyne les latwiej mi zrozumiec :-). No i geje tak samo,
                          zakochuja sie w facetach, bo widza w nich to, co kobiety. Tu nie trzeba
                          wielkiej filozofii, wystarczy odrobina empatii.


                          --
                          homo-niewiadomo.blogspot.com/
              • jethrox Oczywiste, że Wierzchowski to debil ale 20.06.05, 15:08
                kto oprócz MW czynnie wystąpił przeciw rozpowszechnianiu dewiacji ? Owszem,
                ankieta GW wykazała, że większosć jej uczestników jest przeciw "Paradzie
                Równości". Ale nie wystarczy "solidarnie milczeć z większością" bo
                homoseksualiści są krzykliwi i natrętni - vide przemarsze.
                Krótko mówiąc Wierzchowski to debil ale w tym przypadku - pożyteczny.
              • gerea Re: przykłady dyskryminacji? 23.06.05, 01:13
                Popieram również i przyczyniam się! ;-)
                yeellow napisał:

                > Prosze, bedzie konkretnie. I aktualnie.
                > Pan posel na legalnym wiecu mowi, ze trzeba rozwiazac wszystkie orgaznizacje
                > homoseksualistow, a dla nich samych stosowac metode "zero tolerancji".
                > Tlumaczy, ze rozumie przez to np. niezatrudnianie homoseksualistow, czyli jawne
                >
                > lamanie prawa.
                > Pomysl teraz, czy ktos powiedzial to samo o niepelnosprawnych, rozwodnikach,
                > czy "kujonach", a zrozumiesz jakosc swoich porownan.
                > Potem poczytaj to forum (i inne) i zobacz jaka jest skala slepej nienawisci
                > wymierzona w osoby homoseksualne (okreslenie "pedal" to Wersal).
                > Ilu demonstracji zakazano w tym kraju (a ilu "z gory")? A homoseksualistom
                > zakazano. Itp.
                >
                > Wiecej poczytaj w linku na dole.
                >
                > --
                > homo-niewiadomo.blogspot.com/
        • henryk.log Re:"Nie muszą wierzyć w Boga"-mogą być WOLNI!n/t 20.06.05, 23:37
      • nonprofit Uczył Marcin Marcina ... 20.06.05, 14:26
        > Uważam, iż Kościół ma prawo do swego nauczania w tej kwestii, tak jak i w
        > każdej innej. Nauczanie to powinno być jednak oparte na prawdzie i
        > obiektywiźmie, a nie na zakłamaniu i wybiórczej moralności.

        Niestety, "nauczanie" kościoła katolickiego w żadnej z dziedzin nie jest oparte
        na "prawdzie i obiektywizmie". Obiektywnie bowiem rzecz biorąc, postać na
        której bazuje kościół czyli Bóg - nie istnieje, jest jedynie pojęciem
        abstrakcyjnym. Również wszelkie tzw. dowody jego obecności są obiektywnie
        bezwartościowe - sprzeczne z doświadczeniem, nieudolnie sfabrykowane,
        adresowane do umysłowości infantylnych bądź aprioryczno-mistycznych. Kościół
        katolicki fałszuje nawet własną historię i podstawy wiary, czego dowodem choćby
        usunięcie z oryginału dekalogu jednego z ważniejszych przykazań (zakaz
        tworzenia wyobrażeń Boga) i zmiana dnia świątecznego z wymienionej w dekalogu
        soboty na niedzielę.
        Nie budzi także zdziwienia tolerowanie przez kościół katolicki faszystowskich
        wezwań do siłowego rozprawienia się z homoseksualistami, bowiem
        kościelni "strażnicy wiary" od wieków posługiwali się przemocą jako narzędziem
        zaprowadzania "porządku moralnego", bezpardonowo gwałcąc wolności i prawa
        człowieka oraz mordując przeciwników.
        • werter-6 Gratuluję, to dobra literatura! ktorej Kat_pol... 20.06.05, 14:59
          nie zrozumie!!!!!!!!!!!!!!!!
        • jethrox Bóg może nie istnieć ale na pewno jest wiekszości 20.06.05, 15:26
          potrzebny. Skoro tak, to został wynaleziony tak jak koło tylko jeszcze trochę
          wcześniej. I nie ma co z tym faktem dyskutować czy istnienie Boga ma logiczne
          czy naukowe podstawy. W tym przypadku jest to zupełnie bez znaczenia. jest
          ludziom potrzebny jako pojęcie i kropka.
          A religijne kodeksy moralne są niezbędne bo inaczej wszyscy bysmy się
          pozarzynali. Albo pederastia by się rozpowszechniała w niekontrolowany sposób...
          Dlatego biskup ma tutaj rację bo reprezentuje interes społeczeństwa JAKO OGÓŁU.
          Niekoniecznie zawsze go reprezentuje tak jak np. przy okazji zawłaszczania
          przez KK latyfundiów rolnych.
          • yeellow Re: Bóg może nie istnieć ale na pewno jest wieksz 20.06.05, 15:44
            Rozumiem, ze gdyby Kosciol oglosil, ze homo sa ok, Ty staniesz sie gejem? Dla
            Ciebie to kwestia mody, popularnosci i akceptacji?


            --
            homo-niewiadomo.blogspot.com/
            • jethrox Nie kieruję się zdaniem Koscioła. Np. dlatego. że 20.06.05, 16:25
              jego zasady są wtórne i powstają dopiero po powstaniu uzasadnionych potrzeb
              społecznych. Opóźnienie czasami jest znaczne.
              • yeellow Re: Nie kieruję się zdaniem Koscioła. Np. dlatego 20.06.05, 16:29
                ale gdyby oglosila tak wiekszosc spoleczenstwa, to juz tak?

                --
                homo-niewiadomo.blogspot.com/
                • jethrox Najpierw pewne rzeczy robi społeczeństwo w 20.06.05, 17:01
                  praktyce a potem dopiero przychodzi legalizacja. Np. obecnie lepiej
                  społeczeństwo odnosi się do panien z dziećmi. Nie pochwala ale i nie potepia
                  tego tak jak dawniej. Po prostu dlatego bo obecnie, na istniejącym poziomie
                  cywilizacji i technologii samotna kobieta jest w stanie lepiej utrzymać
                  materialnie dziecko niż dawniej, ma lepsze mozliwości pracy, przedszkola itp.
                  Krótko mówiąc dziecko mniej cierpi bez ojca, chociaż nie ma i świetnie.
                  Szkodliwość takich sytuacji dla gatunku się zmniejszyła bo jest mniejsza
                  potrzeba materialnej opieki meżczyzn nad kobietami i dziećmi.
                  Ale pederastia jak była szkodliwa dla gatunku tak i pozostała. Tu rozwój
                  cywilizacji może oznaczać tylko zaprzestanie odruchowej wrogości i represji
                  wobec zboczeńców a zamiast tego nakłanianie ich do leczenia.
                  • yeellow Re: Najpierw pewne rzeczy robi społeczeństwo w 20.06.05, 17:07
                    opowiadasz ewolucyjne bajki. Jakby homoseksualizm byl taki szkodliwy dla
                    gatunku, jak piszesz, to by go nie bylo.
                    Ciesze sie tylko, ze zauwazasz zwiazek z rozwojem cywilizacyjnym i
                    zmniejszeniem sie wrogosci i represji wobec homoseksualistow. W dodatku
                    wychodzisz na niecywilizowanego gbura i taka samokrytyke nalezy pochwalic.

                    --
                    homo-niewiadomo.blogspot.com/
                    • jethrox Grużlica jest, chociaż jest szkodliwa dla gatunku 20.06.05, 17:20
                      Własnie z nią walczymy by ją definitywnie zlikwidować. Byc może odkryte zostaną
                      również metody terapii ew. leki zwalczajace i likwidujące w 100% dewiacje
                      seksualne, w tym homoseksualizm. Nikt po nim nie będzie płakał tak jak nie
                      płaczemy po zarazkach ospy.
                      Cywilizacja to nie jest akceptowanie każdego schorzenia, bo pewne środowisko ma
                      fantazję na to bez przeszkód chorować, bynajmniej nie. Tak samo absurdalne
                      byłoby akceptowanie rytualnego obrzezania dziewczynek o czym się teraz sporo
                      słyszy. Może kiedyś i Żydzi zarzucą równie absurdalne obrzezanie mężczyzn.
                      Poczekamy, zobaczymy, cywilizacja postępuje.
                      • yeellow Re: Grużlica jest, chociaż jest szkodliwa dla gat 20.06.05, 20:52
                        poczytaj o obrzezaniu mezczyzn, to sie dowiesz, czy jest takie absurdalne, jak
                        Ci sie wydaje. Tatuaze sa bardziej absurdalne, podobnie jak kolczyki.

                        Co do terapii itp, to polowicznie masz racje. Marzenia o cudowych pastylkach sa
                        smieszne, ale za jakis czas sporo dzieci bedzie sie zamawiac w klinice i
                        rodzice decydowac beda o roznych "parametrach" dziecka. Obstawiam, ze jezeli
                        chodzi o preferencje seksualne najpopularniejszym wyborem bedzie bi. Chociaz
                        zazdrosni o corki ojcowie moze beda dla nich wybierac czyste homo? Skoro nie
                        bedzie to mialo znaczenia przy rozmnazaniu... No, ale to jeszcze za pare lat.

                        --
                        homo-niewiadomo.blogspot.com/
                        • jethrox Jakie będą dzieci za parę lat - się zobaczy 20.06.05, 21:37
                          Ale dziś - pederaści: siedzieć w swoich klubach i mieszkaniach. Nie
                          demoralizować.
          • majual Re: Bóg może nie istnieć ale na pewno jest wieksz 20.06.05, 16:00
            No tak, ale też winno się sporo czytać na temat wiary, zwłaszcza powinni czynic
            to katolicy. W ewangelii św.Tomasza, wyraźnie św.Tomasz przytacza słowa
            Jezusa.Jest to wers 34-36 w rozdziale dziesiątym. Proszę zatem poczytac i
            przemyślec. Dodam tylko że wiara jest potrzebna ludziom do wierzenia. Wiedza
            nie ma tu nic do wyjasniania i dodania.
            • jethrox Czytać pisma tzw. "święte" można ale tylko 20.06.05, 16:32
              jako ciekawostki bibliograficzne i studiując historię religii. Czy tam ktoś coś
              konkretnego i co powiedział - to jest bardzo wątpliwe. Twórcy tych pism z
              pewnością mogli zapamietac tylko ogólny ton i wymowę opisywanych zdarzeń a nie
              precyzyjne wypowiedzi. Jako czynnik deformujacy dochodzi jeszcze charakter
              propagandowy tych pism.
            • rozenkranc Re: Bóg może nie istnieć ale na pewno jest wieksz 20.06.05, 16:33
              Czyżby odkryto jakąś piątą ewangelię? Jak do tej pory znany były bowiem cztery:
              Mateusza, Łukasza, Marka i Jana. Skoro więc mówisz o ewangelii św. Tomasza, to
              czekamy na szczegóły tego sensacyjnego odkrycia!!!!
              • majual Re: Bóg może nie istnieć ale na pewno jest wieksz 20.06.05, 18:05
                Tak, to typowy przykład indolencji. Oczywiście chodziło mi o Ewangelię w/g
                św.MATEUSZA/Nowy Testament/. Przepraszam.
            • nonprofit Ile może wyjaśnić wiedza 20.06.05, 18:55
              > No tak, ale też winno się sporo czytać na temat wiary, zwłaszcza powinni
              czynic
              > to katolicy. W ewangelii św.Tomasza, wyraźnie św.Tomasz przytacza słowa
              > Jezusa.Jest to wers 34-36 w rozdziale dziesiątym. Proszę zatem poczytac i
              > przemyślec. Dodam tylko że wiara jest potrzebna ludziom do wierzenia. Wiedza
              > nie ma tu nic do wyjasniania i dodania.

              Widać jaki oczytany na temat wiary jest autor tej wypowiedzi.
              Ewangelia wg św. Tomasza nie istnieje. Nie istnieje żaden oryginalny egzemplarz
              żadenj z czterech ewangelii, a nawet żaden egzemplarz sporządzony w rzekomym
              języku oryginału, tj. po aramejsku i po grecku (św.Jana). Najwcześniejsze
              zachowane egzemplarze ewangelii pochodzą z przełomu IV i V w. naszej ery, a
              więc powstały blisko 400 lat po wydarzeniach, których dotyczą. Sporządził je
              jeden człowiek, a mianowicie mnich dalmatyński, ogłoszony później św.
              Hieronimem, który na zlecenie papieża Damazego I opracował teksty wszystkich
              czterech ewangelii. Na jakich źródłach opierał się św. Hieronim sporządzając
              jednolity tekst Starego i Nowego Testamentu - nie wiadomo. Jest dość
              prawdopodobnym, że duża część tekstu została po prostu napisana przez
              papieskiego sekretarza "z głowy", według wskazówek jego szefa.
              Czerpanie wiedzy o czasach biblijnych z dokumentu powstałego cztery wieki
              później przypomina więc uczenie się historii bitwy pod Grunwaldem z powieści
              Sienkiewicza "Krzyżacy", napisanej w podobnym odstępie czasowym od faktycznych
              zdarzeń co Biblia. Skutkiem tego jest m.in to, że piękna, znana i powtarzana
              często sentencja króla Jagiełły: "mieczów ci u nas dostatek ..." w
              rzeczywistości nie mogła nigdy być wypowiedziana, ponieważ Jagiełło do końca
              życia nie nauczył się języka polskiego i mówił tylko po litewsku.
              Podobnie jest z Biblią; jej bohaterowie wypowiadają setki poważnych myśli -
              uwag, twierdzeń, opinii, które przytacza się jako wolę i prawo boże. Tymczasem
              żadna z tych sentencji nie mogła w rzeczywistości (o ile w ogóle ma z
              rzeczywistością cokolwiek wspólnego) brzmieć tak, jak w dziele św. Hieronima,
              gdyż napisane są one łaciną (Vulgata) zbliżoną raczej do średniowiecznej niż
              starożytnej, a ponadto - jak już zaznaczyłem - nie wiadomo nic o źródłach
              tekstu.
              Tyle właśnie "ma do dodania i wyjaśnienia wiedza", z której tak nonszalancko
              rezygnuje autor wypowiedzi.
        • zardozz Nie myl religii. 20.06.05, 17:35
          Co prawda chrześcijaństwo wywodzi się z judaizmu, ale to jednak nie to samo.
          Jednakże zbyt mało tu miejsca jest na wyjaśnienie ci tych subtelnych różnic i
          całej historii judaizmu i chrześcijaństwa.
          Polecam za to Biblię z komentarzami oraz studia teologiczne,
          Jeśli masz odruch wymiotny wobec w/w to przypomnę Ci, ze tego odruchu nie miała
          idolka wielu tu homofili i lewaków, słynna pani profesor Sz., kandydatka, o
          zgrozo, na prezydenta.
          • nonprofit Re: Nie myl religii. 20.06.05, 20:08
            Niczego nie mylę, wiem dobrze o czym napisałem. Dekalog jest jeden, żadnego
            innego niż mojżeszowy nikomu Bóg nie zsyłał. A oto jak brzmi on w wersji
            biblijnej:
            "Jam jest Pan, Bóg Twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli."
            I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
            II. Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na
            niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod
            ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg Twój, mocny,
            zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia
            tych, którzy mnie nienawidzą, a czyniący miłosierdzie tym tysiącom tym, którzy
            mnie miłują i strzegą moich przykazań.
            III. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno; bo nie będzie miał
            Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno.
            IV. Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz
            wykonywał wszystkie roboty twoje; ale siódmego sabat Pana, Boga twego, jest;
            nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty, ty i syn twój, i córka twoja, sługa
            twój i służebnica twoja, bydlę twoje i gość , który jest między bramami twymi.
            Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w
            nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi
            sobotniemu i poświęcił go.
            V. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg
            twój, da tobie.
            VI. Nie będziesz zabijał.
            VII. Nie będziesz cudzołożył.
            VIII. Nie będziesz kradzieży czynił.
            IX. Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu.
            X. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego, ani będziesz pragnął żony jego,
            ani sługi jego, ani służebnicy, ani wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która
            jego jest.
            (Wg przekładu ks. Wujka 2 Mjż 20,3-17)
            Natomiast wspólczesna wersja katechizmowa brzmi tak oto:
            "Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli".
            I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
            II. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno.
            III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
            IV. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło na
            ziemi.
            V. Nie zabijaj.
            VI. Nie cudzołóż.
            VII. Nie kradnij.
            VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu.
            IX. Nie pożądaj żony bliźniego twego.
            X. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
            (Wg przekładu ks. A. Cząstki "Duży katechizm religii katolickiej").

            Już na pierwszy rzut oka widać poważne zmiany treści Dekalogu:
            1. Usunięte zostało całkowicie drugie przykazanie Dekalogu, zabraniające
            tworzenia i kultu wizerunków. Kościół rzymskokatolicki, który dokonał tej
            poważnej zmiany, wprowadził równocześnie do swych domów modlitw całe mnóstwo
            obrazów i posągów ucząc wiernych oddawać im głęboką cześć.
            2. Usunięcie drugiego przykazania spowodowało też zmianę numeracji przykazań. I
            tak: trzecie przykazanie biblijnego Dekalogu w wersji katechizmowej występuje
            jako drugie, czwarte, jako trzecie itd.
            3. Aby jednak przykazań było dziesięć, kościół rzymskokatolicki dokonał
            rozdzielenia dziesiątego przykazania, na dwa osobne, co wprowadza dziwne
            zamieszanie do Dekalogu; jeżeli każde z przykazań Dekalogu nakazuje, bądź
            zakazuje jakiejś jednej, konkretnej sprawy, to IX i X przykazanie w wersji
            katechizmowej wspólnie dotyczą pożądania cudzej własności.
            4. Kościół rzymskokatolicki dokonał też zmiany treści czwartego przykazania
            Bożego. Nakaz święcenia właściwego, siódmego dnia tygodnia - soboty -
            zamieniono na ogólny nakaz święcenia "dnia świętego", poprzez który rozumie się
            najpierw niedzielę, a następnie inne dni świąteczne roku kościelnego, które
            wyszczególnia i nakazuje zachowywać katechizm.

            Zgodnie z Pismem Świętym dokonana zmiana przykazań Bożych jest wielkim
            przestępstwem. Pismo Święte mówi bowiem, że kto narusza chociaż jedno
            przykazanie jest przestępcą całego prawa Bożego, KTO ZAŚ ZNIEWAŻA PRAWO BOŻE,
            ZNIEWAŻA SAMEGO BOGA.
            (Jak 2,9.10).

            I nie przekonuj mnie do nauki teologii, bo mam jej "potąd". W rzeczywistości
            przedmiot ten winien nazywać się tak, jak wymyślił to J.T.Stanisławski czyli
            MNIEMANOLOGIA, gdyż jest to nauka o bycie mniemanym, abstrakcyjnym.
            • zardozz Re: Nie myl religii. 20.06.05, 21:43
              Całe Księgi Królewskie i Księgi Kronik w Biblii pokazują jak to na przemian
              władcy Judy i Izraela albo składają hołdy bożkom, albo niszczą przedmioty kultu
              pogańskiego odnawiając wiarę w Jahwe.
              Chodziło o to, żeby ludzie nie robili sobie figurek i podobizn i im samym nie
              oddawali czci.
              I to samo tyczy się nas, ludzi współczesnych - oczywiście tych, dla których
              wiara jest wartością. Nie ma czegoś takiego jak cudowna figurka lub cudowny
              obraz - te pojęcia, którymi się na co dzień operuje, są dalekimi uproszczeniami.
              Chrześcijanie oddają cześć Bogu, nie figurkom i obrazkom. Figury i obrazy
              natomiast nie powinny być przedmiotem kultu jako takiego, ale przedmiotami
              pomagającymi w sprawowaniu kultu Boga. Jest to drobna różnica, której bardzo
              wielu nie dostrzega.
              A co z miejscami świętymi i sanktuariami? Ano to samo co ze Świątynią u Żydów.
              Co prawda Bóg jest wszędzie, ale też i On wybiera sobie miejsca, w kórych
              przemawia do swoich wierzących w sposób bardziej szczególny. Tym miejscem była
              dla Zydów Świątynia (początkowo Namiot Spotkania) - jedyne miejsce, w którym
              można było sprawować prawowity kult Jahwe przepisany w Prawie. Wszelkie inne
              kulty sprawowane na "wyżynach" były wg Prawa nielegalne i "złe w oczach Pana"
              (vide Księgi Królewskie i Kronik).
              Nadal jednak wiążesz judaizm z chrześcijaństwem zbyt mocno, a to są zupełnie
              inne religie. Szabat był dla zydów, a dla chrześcijan świętym dniem jest dzień
              po szabacie - dzień Zmartwychwstania Pańskiego - zob. J 20, 1-4, czyli
              niedziela. Proste.
              A dlaczego chrześcijanie nie obchodzą Święta Namiotów, Purim i innych? Dlaczego
              nie poddają się rytualnemu u Żydów obrzezaniu?
              Chrześcijaństwo wywodzi się z judaizmu, ale judaizmem nie jest.
              • nonprofit Re: Nie myl religii. 21.06.05, 01:28
                > Chrześcijaństwo wywodzi się z judaizmu, ale judaizmem nie jest.

                Oczywiście. Jest sektą, która odłączyła się od judaizmu, początkowo jako mała
                grupka, tzw. Ebionim czyli po aramejsku ubodzy. To na plecach (a właściwie po
                trupie, bo Ebionim zostali w końcu rozproszeni i całkowicie zneutralizowani)
                tej sekty wjechał do historii niejaki Paweł z Tarsu, z zawodu tkacz, a z
                zamiłowania i oddania sprawie funkcjonariusz ówczesnej faryzejskiej bezpieki,
                który zmienił front, gdyż zwęszył szansę zrobienia kariery pod szyldem tych,
                których prześladował. W gruncie rzeczy utworzył on całkowicie nową sektę, z
                którą wcześniejsza grupa Jezusa z Nazaretu nie miała nic wspólnego.
                Przywłaszczył sobie tylko legendę straconego przywódcy grupu i żydowskiego
                ludowego proroka.
                Tak więc chrześcijaństwo i wywodzi się z judaizmu i nie. Na "etapie" Jezusa i
                Ebionim było niewatpliwie sektą judajską (sam Jezus był bardzo pobożnym Żydem i
                gorliwie wypełniał wszystkie żydowskie powinności religijne), ale kiedy legendę
                Ebionim i jej przywódcy przechwycił Paweł z Tarsu, powstawać zaczęła właściwie
                nowa religia, nie mająca z judaizmem wiele wspólnego.
                Ciekawe, że Ebionim nie uważali się bynajmniej za ugrupowanie religijne, bo
                swej nowej idei nie uważali za religię. Urodzili się wszak wyznawcami prawa
                mojżeszowego i takimi chcieli pozostać. Nauki mistrza miały dla nich charakter
                nie filozoficzno - teologiczny, ale socjalny i etyczny, były regulatorem
                praktycznego życia. Dopiero Paweł z Tarsu nadał nowokształtującej się ideologii
                wymiar czysto religijny czerpiąc osnowę z judaizmu, ale wprowadzając do gry
                całkowicie nowych bohaterów, z Jezusem Nazarejczykiem na czele. Jezusem, który
                bynajmniej nie zamierzał tworzyć żadnej religii ani kościoła, gdyż wieszczył
                rychły koniec świata, sprawiedliwe osądzenie przez "ojca" wszystkich ludzi i
                likwidację tego całego ziemskiego bałaganu. Niestety, mylił się aż nadto
                wyraźnie, gdyż bałagan trwa do dziś!
                • zardozz bełkot n/txt 21.06.05, 08:03
      • chips8 Re: Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lec 20.06.05, 16:49
        podobne były reakcje kościoła na prześladowanie Żydów.Zresztą do dzisiaj się od
        tego nie odżegnali i nie poczuwają się do winy a kościół w naszym kraju jest
        przecież najbardziej opiniotwórczą organizacją
    • katolik_polski1 HOMOSEKSUALIZM JEST WROGIEM KATOLICYZMU 20.06.05, 09:54
      Tak bylo od poczatku i tak pozostanie.
      Swiety Pawel w liscie do Rzymian potepil
      te praktyki w bezprecendesowy sposob.
      Uczynil to takze Benedykt XVI.
      Nie oczekujemy od homoseksualistow,
      zeby zostali dobrymi katolikami.
      Niech homoseksualisci nie oczekuja ,
      ze bedziemy ich akceptowac !
      • katolik_polski1 Re: HOMOSEKSUALIZM JEST WROGIEM KATOLICYZMU 20.06.05, 10:05
        katolik_polski1 napisał:

        > Tak bylo od poczatku i tak pozostanie.
        > Swiety Pawel w liscie do Rzymian potepil
        > te praktyki w bezprecendesowy sposob.
        > Uczynil to takze Benedykt XVI.
        > Nie oczekujemy od homoseksualistow,
        > zeby zostali dobrymi katolikami.
        > Niech homoseksualisci nie oczekuja ,
        > ze bedziemy ich akceptowac !
        ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
        oczywiscie bezprecedensowy.Sorry.
        • nick3 ŚCIŚLEJ: KATOLICYZM JEST WROGIEM HOMOSEKSUALIZMU 21.06.05, 12:26
          Taki poprawny wniosek należałoby wyprowadzić z przytaczanych przez ciebie
          informacji.

          Ale dopuszczenie w dewocyjnym żargonie tylko pozytywnych określeń na temat
          religii uniemożliwia ci, Kato, prawidłowe wyciąganie narzucających się
          wniosków:-)
      • arahat1 zatem statystycznie co drug twoj kaplan na stos za 20.06.05, 10:19
        kochanie inaczej????
      • kopwdup [...] 20.06.05, 14:18
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • rozenkranc Re: HOMOSEKSUALIZM JEST WROGIEM KATOLICYZMU 20.06.05, 14:54
        Dobry człowieku, a co mnie obchodzi jakiś list starożytniego fanatyka oraz
        zdanie faceta w białej czapce, żyjącego ze sprzedawania fałszywych biletów (bez
        pokrycia) do wieczności? Nie sądzę też aby homoseksualiści oczekiwali
        akceptacji ze strony katolików, oni po prostu domagają się równych praw, a te
        nie mają nic wspólnego z akceptacją.
        Twoja retoryczna paralella jest niepoprawna logicznie i stanowi przejaw
        rozumowania hegemonicznego. Proporcjonalnym do braku oczekiwań wobec
        homoseksualistów, iż staną się dobrymi katolikami, jest brak oczekiwania przez
        gejów i lesbijki, iż katolicy zostaną wzorowymi homoseksualistami.
        Wzajemna akceptacja (tolerancja) jest standardem, a nie żadną łaską. Brak tej
        akceptacji oznacza nieuchronny konflikt i wojnę, za którą winę ponosi strona
        odmawiająca drugiej praw i naruszająca jej podstawowe interesy.
        • werter-6 Gratuluję postu!!!!!!!!!!!!!!!!!/rozenkranc 20.06.05, 14:57
          • rozenkranc Re: Gratuluję postu!!!!!!!!!!!!!!!!!/rozenkranc 20.06.05, 20:16
            Dzięki. Miło jest dowiedzieć się, że są jeszcze ludzie myślący i odporni na
            nachalną indoktrynację oraz opresyjność kościoła katolickiego i jego fanatyczne
            hordy "misjonarskie". Tak, jak istnieje pojęcie molestowania seksualnego,
            powinno też zostać usankcjonowane pojęcie MOLESTOWANIA RELIGIJNEGO, które u
            niektórych ludzi może budzić podobne obrzydzenie jak łapanie za kolano.
    • arahat1 niech najpierw zajrza pod swoje sutanny a pozniej 20.06.05, 10:15
      nauczaja reszte jak maja kochac!!! Widac swoje smiecie zamiataja pod dywan albo
      uwazaja ze oni moga myslec inaczej!!
    • arahat1 chore myslenie- nowe haslo do walki z inaczej 20.06.05, 10:18
      spostrzegajacymi swiat- niewierzacymi w ich boga, kochajacych tak jak dyktuje
      im serce, innej opcji politycznej niz prawicowe itd. WALKA z innoscia zaczeta!!!
      • polonic Re: chore myslenie- to było m. in. o tobie 20.06.05, 10:19

    • polonic Zawsze to powtarzam ks. abp Michalik to człowiek 20.06.05, 10:18
      na właściwym miejscu! Wskazuj drogę Polakom!
    • japolak Arcybiskup o równości 20.06.05, 10:27
      Przykre
      Jestem zdeklarowanym hetero i nigdy eksperymenty mnie nie kusiły (może
      faktycznie uwarunkowania genetyczne?)
      Na różnych forach (GW, Onet, Interia, WP) czytałem tyle głupot - iż jesli
      pozwoli się na parady homoseksualistów, to będa chcieć je robić inne kaleki i
      dziwolągi.
      Więc "normali" są rzucający kamieniami...
      Jak to było w Nowym Testamecie?
      Kto bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem...
      Szanuje księży, zakonników samokrytycznie przyznających się iż celibat
      przyciąga osoby o zróżnicowanej (delikatnie mówiąc) seksualności.
      Przypomnę też szokującą wypowiedź obecnego papieża. Jako kardynał powiedział,
      iż w USA nagłaśnia się przypadki pedofilii wśród księzy. Mimo iż statystycznie
      więcej innych przestępstw dokonują.
      Dla części z nich bycie księdzem to powołanie, dla innych dobrze płatny zawód,
      dla jakiś promili alibii.
      Jeśli obowiązki dobrze są wypełniane - akceptuję.
      Ale księża, biskupi powinni być na tyle wykształceni i doświadczeni, by
      rozumieć róznicę między homoseksualistą a nekrofilem.
      Jak ja nie utożsamiam kiędza i pedofila...
      • ratatatam Re: Arcybiskup o równości 20.06.05, 10:31
        nie widze roznicy miedzy zboczencem w sutannie a zboczencem w mycce np.
        dewiant to dewiant - i nawet ewangeliczny nakaz milosci blizniego nie zmienia
        faktu ze dewiacja jest dewiacja - a promocja dewiacji - jest szkodliwa z punktu
        widzenia i calego spoleczenstwa i jednostki
      • rozenkranc Re: Arcybiskup o równości 20.06.05, 20:32
        Piszesz, Kolego, niejako "po próżnicy", bo zbyt rzeczowo i logicznie aby
        dotarło do fanatyków, których powołaniem jest krzewić jedynie słuszną
        ideologię, nawet siłą.
    • cziriklo Czego oczekiwac po obroncy ksiedza z Tylawy? 20.06.05, 10:37
      • gorby tylko obludy, jak zawsze ! 20.06.05, 10:43
    • gorby Panie Michalik,co z pedofilem z Tylawy ?! 20.06.05, 10:41
    • katolik_polski1 ODWIECZNI WROGOWIE KOSCIOLA 20.06.05, 10:56
      Synagoga,komunizm ,faszyzm, teraz homoseksualizm.
      Najgorsze jest to ,ze wszedzie Synagoga miesza .
      • bac1 Re: ODWIECZNI WROGOWIE KOSCIOLA 20.06.05, 10:58
        katolik_polski1 napisał:

        > Synagoga,komunizm ,faszyzm, teraz homoseksualizm.
        > Najgorsze jest to ,ze wszedzie Synagoga miesza .
        Nawet Tobie w głowie nieźle pomieszała!
        • cobolt Radio z ryjem nadal gra u ciebie w domu? 20.06.05, 11:07
          Chyba tak katoliku_polski1 przykre to
          • katolik_polski1 Re: Radio z ryjem nadal gra u ciebie w domu? 20.06.05, 11:12
            Lepsze Radio Maryja jak rozglosnia armii izraelskiej dupku .
            • gorby poddaj sie egzorcyzmom opetany faszysto 20.06.05, 11:19
            • cobolt To ciekawe spostrzezenie ale w domu na pewno 20.06.05, 11:33
              wszyscy zdrowi czy tak po prostu znowu swoim lekow nie wziales? A jeszcze jedno pytanie co robisz na tym forum? Przeciez redaktor "Wyborczej" jest Zydem. Nie boisz sie, ze sie czys zarazisz? Wiec czep sie kmiocie bo zal mi ciebie
      • gorby tzw.polski katolik musi byc antysemickim psycholem 20.06.05, 10:59
        idz sie poddaj egzorcyzmom opetany przez szatana nienawisci tzw. katoliku.
    • cobolt Znowu to samo zaczynaja sie wtracac do polityki!!! 20.06.05, 11:00
      Niech zajmuja sie beatyfikacjami, biednymi dziecmi, samotnymi matkami ale nie krytykowaniem takich rzeczy jak parada rownosci, bo w koncu wsrod ksiezy jest mnostwo gei, ktorzy chcieli by zyc normalnie. To co robi Michalik to hipokryzja!!!
      • kopwdup [...] 20.06.05, 14:19
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • lazy_sod Re: Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lec 20.06.05, 11:15
      Kosciol opiera sie na dogmatach i nic tego nie zmieni, kosciol nie zacznie byc
      nagle 'postepowy' bo takie sa oczekiwania jakiejs czesci spoleczenstwa.
      Katolicka interpreatcja bibli mowi ze homoseksualizm jest zly mozna dyskutowac o
      samej interpretacji ale nie zmieni to stanowiska kosciola (przynajmniej w
      najblizszym czasie). Arcybiskup wyrazil stanowisko kosciola takze nie wiem skad
      sie bierze zdziwienie czy pretensje ze 'jak on mogl cos takiego powiedziec'.


      • crotalus1 Re: Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lec 20.06.05, 11:24
        Racja. Pani redaktor wielce zdziwiona, że arcybiskup potępił homoseksualizm.
      • bracia_zbrojek Re: Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lec 20.06.05, 11:26
        Arcybiskuk Michalik--= dlaczego on nie w Radiu Maryja? Czym on sie rożni z
        o.Rydzykiem? Obaj mają w oczach neoinkwizycje.
    • quasimodos1 Re: Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lec 20.06.05, 11:38
      Oczywiście GW znowu swoje, że kazanie ucieszyło młodzież Wszechpolską, znowu
      kierowanie sugestii w pewnym kierunku. A może by tak GW wspomniała o marszu
      przeciwko legalizacji związków małżeńskich homoseksualistów w Hiszpanii, co?
      Jakoś tego typu wydarzenia, tak samo jak profanacja paryska, są skwapliwie
      przemilczane, ech...
    • makabi Re: Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lec 20.06.05, 13:24
      Może i demionstracje kochających inaczej były i sa spektaklem, ale to przecież
      ich przaeciwnicy doprowadzają do tych spektakli ostentacyjnie próbując je
      zwaalczać jak władza ludowa inwazję stonki ziemniaczanej...

      A skoro demnostracja "równości" to spektakl, to czym była demonstracja
      chuliganów i nacjonalistów z Młodzieży wszepolskiej w ostanim czasie? Tylko
      dlatego, ze śpiewali hymny religijne dlatego sa cacy?
      • precz-z-konkordatem Michalik lubi spektakle,w ktorych gra glowna role 20.06.05, 13:29
        Czymze innym sa procesje i msze animowane przez przebranych w krolewskie szaty
        obludnikow zasiadajacych na teatralnych-krolewskich tronach dla zrobienia
        wrazenia na potulnym i biednym widzu kleczacym pokornie na kolanach przed
        maajestatem "pasterzy" ?
      • kopwdup [...] 20.06.05, 14:10
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • pl.adex Pan co chodzi na codzien w sukience 20.06.05, 13:36
      pan co chodzi na codzien w sukience,potepia panow i panie co chca sie ze soba
      kochac.Pan co o seksie czy zyciu intymnym nie powinien w ogole myslec,ma na ten
      temat zdanie i o zgrozo ludzie go sluchaja.Pan w czerwonej sukience nie
      sypiajacy z przeciwna plcia i nie propagujacy rodziny,bo jej sam nie
      zaklada,potepia pana ktory tez z paniami nie spi i rodziny nie ma,albo ma
      dzieci bo mu sie wydawalo ze tak nalezy i sie zmuszal a teraz jest wyzwolony i
      nie musi sie zmuszac.Pan w sukience i ludzie stawiaja go na piedestale a
      potepiaja innego pana co od czasu do czasu lubi zalozyc damskie laszki i
      gdzie tu rozsadek ano nie ma i dlatego tego trzeba sie bac.
      • kopwdup [...] 20.06.05, 14:11
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • werter-6 Nie państwu katabasów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.06.05, 14:46
      To czarne towarzystwo, jest gotowe, rozpętac wojnę domową w Polsce, w obronie
      swoich przywilejów!
    • edico Re: Gdzie zacząć leczenie? 20.06.05, 15:00
      Praktyka mówi, że leczenie zagrożeń nieprawidlowości funkcjonowania organizmu
      ludzkiego należy zacząć od źródeł. Jeżeli - jak niektórzy to podają -
      krytykowana homofilia obejmuje do 30% celibatowców, to właśnie tam należy zacząć
      leczenie a nie szukać uzdrowienia.

      • polonus7 oni chca naprawiac "dzielo boze" ci wszechmocni ?! 20.06.05, 17:30
        we wlasnym mniemaniu,a obludni panowie w czarnych sukienkach ?
    • majual Re: Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lec 20.06.05, 15:47
      Brawo tak należy trzymać. Przeciez powiedziano - Polska nędzna, Polska biedna,
      lale za to k a t o l i c k a. Tak trzymac. Aleluja i do przodu razem z
      bractwem mocherowym.
    • mars32 Re: Amy krzyczec trzeba cos wiedziec 20.06.05, 16:56
      Jeśli chodzi o biblię to(1 Tym. 1; 9-10) zostają przez niektórych teologów
      zdecydowanie odrzucone. Słowa „mężołożnicy” i „mężczyźni współżyjący z sobą”
      (oryginalnie – malakoi i arsenokoitai) mogą bowiem oznaczać nie tyle akt
      homoseksualny, co męską prostytucję, czy nawet wyzysk materialny. Nie można
      zatem uznawać, iż fragmenty te potępiają wierne i kochające się pary
      jednopłciowe. Wersety Listu Św. Pawła do Rzymian, gdzie jest mowa o niecnych
      namiętnościach: Mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na
      przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z
      kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając
      bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie (Rz. 1; 26-
      27). Interpretatorzy uważają, że fragment ten odnosi się do praktyk
      homoseksualnych, które nie wynikają z faktycznej orientacji seksualnej ale z
      perwersji i chęci urozmaicenia swojego życia płciowego.
      Fragment z książki „Pan jest moim pasterzem... On wie, że jestem gejem” – tytuł
      książki wielebnego Troya D.
      Perry’ego.
      Ponadto, jesli wczytamy sie w opisy Sodomski, to będziemy mogli zauwazyć, ze
      nie ma tam mowy o potepianiu związków jednopłciowych, ale o orgii, jakiej
      dopuszczali sie mężczyźni. A zatem słowo malakoi i arsenokoitai, postawione w
      świetle sodomskiej orgii, nabiera troche innego znaczenia.
      Dalej:
      "Kościół Katolicki od dawna krytykował związki homoseksualne - w znaczeniu aktu
      homoseksualnego, nie zaś sam fakt bycia osobą
      homoseksualną /bo jest to jak wszystko co wrodzone darem od Boga, a w
      rozumieniu katolickim jest to "krzyż" - ułomność/. Wszystko
      zaczęło się w momencie powstawania kościoła katolickiego, kiedy to katolicy
      chcieli m.in. wyraźnie odciąć się od /w ich
      rozumieniu/ pogańskich zwyczajów dotyczących aprobowania związków
      homoseksualnych w świecie starożytnym /głównie starożytna
      Grecja/. Tak więc krytyka tego typu zachowań ma raczej podstawy polityczne a
      niżeli etyczne /w rozumieniu etyki świeckiej/.
      Również stanowisko Kościoła nie zawsze było w tej kwestii spolaryzowane, np. do
      XII wieku kościół aprobował związki homoseksualne,
      ale wraz z nastaniem wypraw krzyżowych zmienił zdanie na naszą niekorzyść.
      Przyczyna jest bardzo prozaiczna - chodziło o łatwiejsze
      pozyskiwanie na rzecz Kościoła majątków osób homoseksualnych ginących w czasie
      wypraw. Również istnieją dowody na to że wielu
      papieży miało orientację homoseksualną. Nie powinno się jednak krytykować
      Katolików za ich stanowisko - mają do niego prawo, jak i
      my mamy prawo do swojego zdania. Muszę również zaznaczyć że kościół nigdy nie
      zmieni zdania ponieważ nie mogą zmienić zapisów zawartych w Biblii. Życie
      etyczne homoseksualisty stoi więc w sprzeczności z etyką katolicką. Nie jest to
      jednak stwierdzenie, że jest ono nie etyczne /bo np. już buddyzm czy niektóre
      religie plemion afrykańskich podchodzą do tego ze zrozumieniem i uszanowaniem
      odmienności/. Proponuję /zgodnie z nauką papieża/ uszanować odmienne zdanie
      katolików - każdy ma do tego prawo. Etyka katolicka stoi w sprzeczności z etyką
      homoseksualnej osoby, która wg zasad logiki powinna wybrać inny system
      aksjologiczny, np. etykę świecką wynikającą z humanistycznego podejścia do
      życia".
      (Z sieci)
      No cóż, jeszcze jedno. W świetle dawnej nauki, nieznającej genetyki, św.
      Augustyn uznawał samogwałt jako grzech równy aborcji. Biedaczek nie wiedział o
      później odkrytych "krzyżówkach Mendla" i podziale chromosomów. Stąd znając, ze
      mężczyzna posiada cały materiał genetyczny gorąco sprzeciwiał się praktykom
      uprawiania samotniczych aktów.

      A wracając do tematu, może należałoby zamalować freski w Kaplicy Sykstyńskiej i
      usunąć Pietę, bo przecież Michał Anioł był homoseksualistą, a może nie czytac
      Baśni Christiana Andersena, bo był homoseksualistą, wyrzuć my także wiersze
      Czechowicza, Paula Verlain'a i Artura Rimbauda, bo to homoseksualisci. Drodzy
      krzykcze, pocytajcie historię i spójrzcie na całość wiedzy i nie zachwujcie sie
      jak xserokopiarki, w które wrzucono kilka haseł do skopiowania!


      --------------------------------------------------------------------------------
      • mars32 Re:Amy krzyczec trzeba cos wiedziec 20.06.05, 16:58
        Powinno byc "aby" nie "amy"
      • polonus7 w cudzym oku widza drzazge,w swoim nie widza belki 20.06.05, 17:39
    • prof-antoni Michalak popiera rektora PWSZ z Jarosławia 20.06.05, 21:51
      ?
    • ptaskiewicz Re: Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lec 20.06.05, 22:25
      Dla mnie chore i nienormalne jest życie w celibacie. I to, że stado starych
      kawalerów sądzi, że ma prawo i wiedzę do pouczania wszystkich dookoła, jak
      powinno wyglądać życie seksualne i rodzinne.
      • nonprofit Re: Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lec 21.06.05, 01:32
        Przecież oni wszystko wiedzą lepiej, bo mają "linię specjalną" z twórcą tego
        ziemskiego bałaganu.
      • daloyvlast Re: Arcybiskup o Paradach Równości. Homilia o lec 21.06.05, 09:59
        Może gdyby w Polsce homoseksualiści nie byli dyskryminowani w życiu świeckim,
        to tak jak na Zachodzie spadła by liczba "powołań".
        Hmm???

        P.S.To tylko prowokcja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja