Gość: observer
IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
26.07.02, 17:33
Żenująca Homilia długo milczącego tow.Ministra,czyli gruszki na wierzbie....
Jak nigdy przysłuchiwałem się obradom sejmu i wystąpieniu tow.Ministra...i
własne uszy podpowiadały mi,że skądś znam tę retorykę.Słyszeliśmy już takie
wywody(raczej wzwody :-) za czasów Edka na jeża strzyżonego.Opowieści dziwnej
treści pod hasłem "Żeby Polska rosła w siłę a ludzie żyli dostatniej,oraz te
co ludzie chcą słyszeć (to może być domeną "Samoobrony").
Ekonomia to nie jest literatura scenice-fiction, a budżet,giełda,
inwestorzy(którzy powoli myślą o dalekich i bliskich krajach,gdzie i siła
robocza tańsza i rządy mniej schizofreniczne)i cała infrastruktura przepływu
pieniądza.
A z tego co mówił tow. Minister,kraju kandydującego do EU uśmiałby się do
rozpuku pierwszy lepszy student czwartego roku jakiejś zachodniej uczelni
ekonomicznej.Rząd nie ma żadnego logicznego programu ekonomicznego i w swojej
dumie czerwonej bladzi nie potrafi przyznać się,że jedynym lekarstwem na
polską gospodarkę posiada prawicowa opozycja.Tow.Minister to jeszcze jedna
marionetka(Tak jak była min. Piwnik)w rękach populistyczno-demagogicznego
rządu.
J tak jak powiedziała to posłanka Zyta Gilewska-stara się zachamować powódź
przy pomocy deski.
Uśmiałem się do rozpuku ripostą wiceminister Ożogi(był taki generał) do
wystapienia P.P.Gilewskiej,która wyciskając ślinę przez zęby dała
kwintesencje polityki ekonomicznej tego rządu,która przypomina bełkot
niedorozwiniętego dziecka !Kobiety na traktory !Rząd na do nauki! Wszystko
idzie ku Argentynie...