usenetposts
25.06.05, 12:42
Ten problem jest tym gorzej, bo mamy swobode ale nie mamy dobrobytu. Tam
gdzie nie ma dobrobytu ani swobody, tego problemu nie ma, i tam gdzie jest i
dobrobyt i swoboda tez nie, oprocz wtedy kiedy narkotyki graja role.
Trzeba oczywiscie uderzyc na koncu popytu. Jezeli peni ludzie nie kupili
handlowanych ludzi, to inni by nie mogli ich sprzedwac, natomiast zawsze
nieuspokojony popyt bedzie jakos na lewo wypelniony.
Odpowiedz nie jest tyle w urzedach, ani w policji, ktora w tym sie miesza,
lecz w wigilantyzmie.