Gość: GMR
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
28.07.02, 20:22
Rudzie Śląskiej po rozpadzie lokalnych struktur SLD powstały dwa nowe
ugrupowania. Każde twierdzi, że jest prawdziwą lewicą
W piątek o powołaniu komitetu wyborczego Lewica Razem poinformował Zbigniew
Litke, były szef rudzkiego Sojuszu i enfant terrible tej partii w ostatnich
kilku latach. Dwa lata temu doprowadził do koalicji z UW i dzięki temu SLD
objął kilka kluczowych stanowisk w ratuszu, ale potem pokłócił się z
większością starych działaczy. Został odwołany ze stanowiska przewodniczącego
rady miejskiej i szefa partii. Sąd partyjny ukarał go zakazem sprawowania
funkcji. Przeciwnicy zarzucali mu m.in., że nie rozliczył się z partyjnych
funduszy.
W czerwcu tego roku Litke złożył w sądzie wniosek o rejestrację
Stowarzyszenia Lewicy Demokratycznej, a na początku lipca rzucił partyjną
legitymację. Pewnie ubiegł tylko decyzję sądu - wniosek o jego wykluczenie
był już gotowy.
Stowarzyszenie kontra Sojusz
- Mój wniosek o rejestrację Stowarzyszenia blokują działacze Sojuszu,
postanowiłem nie czekać, bo zbliżają się wybory i dlatego powołałem komitet
wyborczy - tłumaczy Litke, który chce kandydować na prezydenta Rudy Śląskiej.
W komitecie Lewica Razem oprócz niego znalazło się kilku byłych
przewodniczących SLD-owskich kół oraz ostatni przewodniczący zarządu
miejskiego Paweł Kuczyński. Żaden z nich nie chce pogodzić się z czerwcową
decyzją zarządu krajowego o rozwiązaniu władz SLD w Rudzie Śląskiej.
- W obliczu zbliżających się wyborów partia nie mogła się dłużej przyglądać
konfliktowi między działaczami - tłumaczy Jan Czubak, numer drugi w śląskim
SLD, powołany przez zarząd krajowy na pełnomocnika partii w Rudzie Śląskiej.
Prezydenta nie wykluczą
Jedną z pierwszych decyzji Czubaka było wycofanie z sądu partyjnego sprawy o
wykluczenie Teodora Howańca, do 1990 roku sekretarza PZPR w jednej z rudzkich
kopalń, a obecnie wiceprezydenta miasta. Miał być wykluczony, bo razem z
sześcioma innymi (spośród czternastu) radnymi SLD przeszedł do stowarzyszenia
Porozumienie dla Rudy Śląskiej. Przeszli, bo nie mogli się pogodzić z Litkem.
Jednak po czerwcowej decyzji zarządu krajowego o rozwiązaniu władz SLD w
Rudzie z tej siódemki do Sojuszu powrócił tylko Howaniec i... został
kandydatem partii na prezydenta miasta oraz zastępcą Czubaka.
Pozostała szóstka, chociaż Litkego nie ma już w SLD, wracać do Sojuszu nie
zamierza. Są wśród nich Henryk Wodarski, dzięki rekomendacji SLD sprawujący
funkcję przewodniczącego rady miejskiej, Józef Osmenda, wiceprezydent miasta,
i Norbert Rózga, były szef klubu radnych Sojuszu.
Wszystkich czeka w tej chwili sąd partyjny. Dlaczego nie wracają? - Mam tylko
jedną twarz i nie będę z gęby cholewy robić - tłumaczy Rózga. - Gdyby to się
wcześniej skończyło, to może byśmy wrócili, ale Czubak zamiast szybko
uporządkować sprawy w Rudzie Śląskiej, tylko przyjeżdżał i nic z tego nie
wynikało - dodaje.
Kto został sam
Czubak zapewnia, że odejście Litkego nie osłabiło partii w Rudzie Śląskiej. -
Z 14 kół rozpadło się na chwilę tylko jedno, a aktywnych członków partii mamy
około 300 - twierdzi. - Litke został sam - dodaje.
- Trele-morele - śmieje się z optymizmu Czubaka Rózga i pokazuje na wyniki
wyborów do Sejmu. Odbyły się jeszcze przed odejściem Litkego, ale już w
czasie, gdy w rudzkim SLD trwał konflikt. W efekcie żaden z tutejszych
kandydatów nie został posłem, za to AWS uzyskał w mieście wynik trzy razy
lepszy niż w reszcie Polski. - Litke ma wiele wad, ale jest sprawnym
organizatorem. SLD przed wyborami się nie pozbiera - przewiduje Rózga.
Niektórzy inni działacze Sojuszu pytani o własne szanse są jeszcze większymi
pesymistami. - Ruda Śląska ma 160 tys. mieszkańców, ale ludzie zawsze
głosowali tu tak, jak im w parafii podpowiedzieli. Odnosiliśmy sukcesy tylko
dlatego, że byliśmy zwarci, a teraz już nie jesteśmy - powiedział nam jeden z
nich.
Litke zaciera ręce: twierdzi, że deklaracje o przystąpieniu do jego
Stowarzyszenia Lewicy Demokratycznej wypełniło już 200 osób, wśród nich
działacze Sojuszu spoza Rudy Śląskiej. - Mają dosyć pseudodemokracji w swojej
partii - mówi.