indris
29.06.05, 15:43
Zarzuca się Lepperowi "brak obycia" (Kuczyński). Ale żaden brak obycia nie
skompromitowałby Polski tak, jak probuszowski serwilizm Kwasa i udział Polski
w agresji na Irak. A nie jest wcale pewne gdzie kiedy i na czym
zatrzyma się amerykańskie awanturnictwo. Gdyby prezydentem był Lepper, to jest
prawie pewne, że w następnej awanturze Polski nie będzie. Gdyby był Kaczor -
jest prawie pewne, że będzie. Gdyby był Cimoszewicz - nie wiadomo, w końcu był
ministrem spraw zagranicznych w rządzie lokajskim wobec USA.
W polityce wewnętrznej prezydent ma możliwości ograniczone. Może utrudniać
przyjecie ustaw przez weto - i bardzo dobrze, bo przyhamuje troche
neoliberalną wściekliznę Platformy.
Jak więc widać sa rzeczowe powody, żeby głosować na Leppera.