Do pana Kagana

01.08.02, 09:57
Drogi Panie Kagan, czy moze mnie pan laskawie ponformowac, co to jest Atrium
i gdzie sie znajduje. Czy nie bedzie Pan mial nic przeciwko temu, jesli to ja
odwiedze pana Krakena. Czy moge panu przypomniec ludowe
porzekadlo : "odgrzewane kotlety juz nie tak smakuja" , mysle wiec, ze
kontynuowanie zwiazku z bylym partnerem wywola u pana jedynie niesmak.
Bardzo prosze nie zlekcewazyc mej prosby. Naszymi preferencjami seksualnymi
natura obdarzyla nas (na szczescie) w lonie matki i nie mozemy sie tego ani
wstydzic ani wypierac. Trzymajmy sie. Giorgio
    • kagan_prawdziwy Re: Do pana Kagana 01.08.02, 12:00
      giorgio35 napisał(a):
      Drogi Panie Kagan, czy moze mnie pan laskawie ponformowac, co to jest Atrium
      i gdzie sie znajduje. Czy nie bedzie Pan mial nic przeciwko temu, jesli to ja
      odwiedze pana Krakena. Czy moge panu przypomniec ludowe
      porzekadlo : "odgrzewane kotlety juz nie tak smakuja" , mysle wiec, ze
      kontynuowanie zwiazku z bylym partnerem wywola u pana jedynie niesmak.
      Bardzo prosze nie zlekcewazyc mej prosby. Naszymi preferencjami seksualnymi
      natura obdarzyla nas (na szczescie) w lonie matki i nie mozemy sie tego ani
      wstydzic ani wypierac. Trzymajmy sie. Giorgio

      Ja nie jestem zboczkiem, ale rozumiem, ze to nie wasza wina, ale natury.
      Przesylam ci fajny gejowski kawal, znaleziony na tym forum (autor to chyba
      kolargol):
      Rucha się Wojtyla z Rydzykiem i ten co jest walony w
      dupe czyli Wojtyla co chwila przechyla rytmicznie głowe
      do tyłu. A Rydzyk do niego: PRZESTAŃ BO MI ZĘBY
      WYBIJESZ, i dalej go jedzie w dupe, a Wojtyla znów
      zaczyna rytmicznie odchylać głowe do tyłu, więc Rydzyk
      po raz drugi zwraca mu uwage: NO PRZESTAŃ BO MI TO
      PRZESZKADZA, i jedzie go dalej. Sytuacja powtórzyła się
      jeszcze raz. Więc Rydzyk pyta się: CO SIĘ DZIEJE STARY
      POWIEDZ MI BO TAK NIE MOŻE BYĆ. Na to Wojtyla: STARY,
      ALBO MI WYJMIJ KOSZULE Z DUPY, ALBO MI KOŁNIERZYK ROZEPNIJ.


      • kolargol Re: Do pana Kagana 02.08.02, 01:02
        Kagan w twoim liscie sa dwie pomylki:
        1) wierszyk ten napisal debilek
        2) wierszyk ten jest troche inny

        Rucha się Kagan z Krakenem i ten co jest walony w dupe czyli Kagan co chwila
        przechyla rytmicznie głowe do tyłu.A Kraken do niego: PRZESTAŃ BO MI ZĘBY
        WYBIJESZ,i dalej go jedzie w dupe, a Kagan znów zaczyna rytmicznie odchylać
        głowe do tyłu, więc Kraken po raz drugi zwraca mu uwage: NO PRZESTAŃ BO MI TO
        PRZESZKADZA, i jedzie go dalej. Sytuacja powtórzyła się jeszcze raz.Więc Kraken
        pyta się: CO SIĘ DZIEJE STARY POWIEDZ MI BO TAK NIE MOŻE BYĆ.Na to Kagan:
        STARY, ALBO MI WYJMIJ KOSZULE Z DUPY, ALBO MI KOŁNIERZYK ROZEPNIJ.

        No teraz jest wszystko dobrze.

        Have a nice day Kagan.
        • kolarlgol Re: Do pana Kagana 02.08.02, 12:33
          kolargol napisał:
          1) "kawal" ten napisal debilek, czyli ja, kolargol
          2) "kawal" ten jest troche inny:
          Rucha się Rydzyk z Wojtyla i ten co jest walony w dupe czyli Rydzyk co chwila
          przechyla rytmicznie głowe do tyłu. A Wojtyla do niego: PRZESTAŃ BO MI ZĘBY
          WYBIJESZ, i dalej go jedzie w dupe, a Rydzyk znów zaczyna rytmicznie odchylać
          głowe do tyłu, więc Wojtyla po raz drugi zwraca mu uwage: NO PRZESTAŃ BO MI TO
          PRZESZKADZA, i jedzie go dalej. Sytuacja powtórzyła się jeszcze raz. Więc
          Wojtyla pyta się: CO SIĘ DZIEJE STARY POWIEDZ MI BO TAK NIE MOŻE BYĆ. Na to
          Rydzyk: STARY, ALBO MI WYJMIJ KOSZULE Z DUPY, ALBO MI KOŁNIERZYK ROZEPNIJ.
      • giorgio35 Re: Do pana Kagana 02.08.02, 07:19
        Nie odpowiedzial mi pan na pytanie, ale juz nie potrzeba. Szkoda tylko, ze nie
        uprzedzil mnie pan, ze to byly zarty. Niepotrzenie dzwonilem do Atrium w
        Melbeurne gdy Kraken siedzial sobie napity w Connecticut. Oczywiscie
        zrezygnowalem z blizszej znajomosci z tym facetem, bo to wyjatkowo fizycznie
        obrzydliwe indywiduum. Na dodatek cham i prostak.
Pełna wersja