gargamel.z.rm
04.07.05, 14:10
Zacznijmy od PIT. Obecnie obowiązują trzy stawki podatku od dochodów
osobistych - 19, 30 i 40 proc. Drugą i trzecią stawkę płaci tylko 5 proc.
najbogatszych podatników, ale dostarczają oni państwu blisko połowę wpływów z
tego podatku - w 2003 r. była to kwota 14,5 mld zł (dane za zeszły rok
dostępne będą dopiero w sierpniu). Pozostałe 95 proc. podatników wpłaciło do
budżetu 15,4 mld zł.
Wydawać by się mogło, że przy stawce 15 proc. wszyscy zapłacą mniej. Jednakże
z powodu kwot wolnych, kosztów uzyskania przychodu i różnych ulg każda grupa
podatników płaci podatek jedynie od części swych dochodów. Średnia stawka
podatku (zwana efektywną) jest więc niższa:
• dla 1 proc. podatników wchodzących w najwyższą stawkę wynosi 28 proc.,
• dla następnych 4 proc. podatników - 18,6 proc.,
• dla pozostałych 95 proc. podatników - tylko 13 proc.
Wprowadzenie stawki 15 proc. wraz z likwidacją wszelkich ulg oznacza zatem,
że większość podatników będzie płacić więcej, a tylko najbogatsi mniej.
5 proc. najbogatszych zapłaci budżetowi o jakieś 4 mld zł mniej. Te zyski
bogatych zrekompensować ma reszta, czyli znacząca większość podatników. PO
chce bowiem zachować wpływy z PIT na obecnym poziomie.Platforma obiecuje, że
biedni nie stracą, bo wyższe podatki zrekompensuje się im wypłatami z
budżetu. Chodzi o wiele milionów podatników i miliardy złotych. Skąd się
wezmą pieniądze na rekompensaty? Kto będzie prowadził ten gigantyczny system
pomocy? Zmniejszy się biurokracja skarbowa, ale zwiększy biurokracja
pomocowa. Zwiększy się też redystrybucyjna rola budżetu. A podobno ma to być
system dużo prostszy...Platforma przekonuje, że nowy PIT zaowocuje
zmniejszeniem oszustw podatkowych. Czyżby? Czy masy obywateli zobowiązane
płacić wyższe podatki nie zaczną kombinować, ukrywać części dochodów,
wyłudzać dopłaty z budżetu?Pieniądze, które zostaną bogatym w kieszeniach, w
niewielkiej tylko części pójdą na inwestycje. Większość zostanie wydana na
luksusową konsumpcję i oszczędności. Te ostatnie pożyczy... budżet, by miał z
czego wypłacać nowe rekompensaty. Czy rzeczywiście musimy biednym zabrać, a
bogatym dodać, aby kraj się rozwijał? Nie sądzę.Jest lepszy sposób na
pobudzenie inwestycji. W Estonii przyjęto proste rozwiązanie: kto inwestuje,
nie płaci od tego podatku. Najprościej byłoby wpisać całość zakupów
inwestycyjnych w koszty przedsiębiorstwa (stuprocentowa amortyzacja).
Rozwiązanie to przebija propozycję PO po dwakroć. Po pierwsze, cały odpis
podatkowy idzie na inwestycje, a nie na nowe jachty czy wycieczki na Seszele.
Po drugie, odpada konieczność prowadzenia ksiąg majątkowych w firmie i
stosowania wielu stawek amortyzacyjnych. Ale PO ma tylko jeden pomysł: 15
proc. CIT - i koniec.
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2796741.html
Gdyby prosciutki pomysl PO byl dobry dawno wprowadziliby go madrzejsiws
ekonomicznych od Polakow. Obawiam sie,ze PO nie wplynie na ich decyzje.