Gość: krzys52
IP: *.proxy.aol.com
03.08.02, 05:20
Dla przypomnienia sklerotycznym parafianom, iz mamy do czynienia z plaga a
nie wyjatkowym przypadkiem, przypominam pewien watek z F. "Aktualnosci".
..
Aktualności
• Wkrótce Na Polskę Przyjdzie Kolej
krzys52 06-05-2002 04:54 odpowiedz na list odpowiedz cytując
.......Witam Wszystkich
....I spieszę poinformować, że rektorowi PAT, T.Pieronkowi znów spadło się z
dębu. Skutkiem czego jego magnificencja czarownik wygaduje kolejne bania-
luki.
Po niedawnym spotkaniu papieża z katolickimi kardynałami z USA, dotyczącego
plagi pedofilii i homoseksualizmu w łonie kk, stwierdził bowiem nadwiślanski
ksiądz profesor co następuje:_____
_____ Z³o nale¿y zwalczaæ wszelkimi sposobami (...a...) je¿eli to z³o jest
dotkliwe, zw³aszcza dla dzieci i m³odzie¿y, to trzeba u¿ywaæ mocniejszych
rodków, ¿eby dzia³anie przeciwko z³u by³o skuteczne.
_____(...) pedofilia nie jest zjawiskiem wspó³czesnym, ale jest ona plag± od
samego zarania i na pewno nie da siê jej zwalczyæ do koñca. - Jednak nale¿y
tych ludzi izolowaæ i uwiadamiaæ im, ¿e to nie jest tylko ludzka s³aboæ, ale
¿e to jest po prostu przestêpstwo. (...)
_____(...) sprawa pedofilii plasuje siê te¿ w szerszym kontekcie
wspó³czesnego rozlu¼nienia obyczajów, zw³aszcza w dziedzinie seksualnej,
gdzie na ka¿dym kroku mo¿na spotkaæ siê z zachêt± do swobody w tej materii. -
Jest to robione w imiê wolnoci, co prowadzi czêsto do bardzo g³êbokiego
zniewolenia cz³owieka i wy¿ywania siê w sk³onnociach, które s± niezmiernie
szkodliwe (...).
____(...)kryteria dla kandydatów do seminariów duchownych powinny byæ
zaostrzone. - Selekcja powinna byæ w³aciwa, ale jest to sito, przez które
diabe³ potrafi siê przedrzeæ. St±d trzeba na wielu etapach ¿ycia i
dzia³alnoci ksiê¿y szukaæ sposobu, by ich od tego ustrzec - doda³.____
(Gazeta.pl : Wyborcza : Kraj Pi±tek, 26 kwietnia)
....Co jest bardzo ładną ilustracją deklarowanych dobrych chęci katolickiej
hierarchii, ale tak naprawdę sprowadza się jedynie do zwyczajowego mieszania
wody święconej w pecynach parafian. Tradycyjnie niejako próbuje podzielić się
Pieronek odpowiedzialnością za pedofilię księży - ze społeczeństwem, w którym
przecież także rozluźniły się obyczaje. Zapomniało mu się tylko, że chwilę
wcześniej twierdził, iż pedofilia “nie jest zjawiskiem wspó³czesnym, ale jest
ona plag± od samego zarania”. Co oznacza, że domniemane rozluźnienie
obyczajów nie ma tu nic do rzeczy, albo cytowane właśnie stwierdzenie mija
się z prawdą.
....Oczywiście poprawna jest pierwsza opinia Pieronka, jako że pedofilia
rzeczywiście nie jest zjawiskiem nowym i (niestety) towarzyszy ludzkości od
dawien dawna. Ale też Pieronek musiałby nie być klechą by i przy tej okazji
choćby trochę nie ponarzekać na “współczesną(!) rozpustę”. A tym samym
prastarą pedofilię, która przez wieki całe towarzyszyła także katolickiemu
klerowi, uczynić zjawiskiem całkiem nowym i zaskakujacym – jednym z owoców
(obwinianego) rozluźnienia się obyczajów.
....Pieronkowe “odwracanie kota ogonem” polega na celowym myleniu
pedofilskiej aktywności kleru (która, przyznaję, obecna była w kk “od
zarania”) z ujawnianiem owych praktyk. A także rozwiązłości seksualnej (czy
swobody obyczajów) z wyzbywaniem się przez jednostki tych zahamowań które
wcześniej skutecznie zapobiegały ujawnianiu przypadków pedofilii kleru.
....Ostatnie dwie dekady XXw. w Stanach naznaczyła istna rewolucja
obyczajowa, której jednym z efektów stało się ujawnianie kościelnych
sekretów. Nastała wtedy swego rodzaju moda na upublicznianie wstydliwych i
bolesnych tajemnic - ukrywanych przez jednostki, nierzadko po kilkadziesiąt
lat. W publicznych dyskusjach, nie tylko typu ‘talk show’, zaczęły dominować
wtedy hasła: “zacznij być sobą; wyrzuć z siebie to co cię boli – uwolnij się
od cierpienia; wyzwól się z własnych kompleksów i zahamowań”. Owczesny trend
dotyknął oczywiście wszystkich możliwych aspektów życia, np. celowe
zaniżanie ‘self confidence’ u kobiet, czy nagminność seksualnych (w
podtekstach) wycieczek w miejscu pracy. Nie pozostawił on w spokoju także
obszarów tradycyjnie omijanych – wstydliwych okoliczności religijnego
wychowania. W latach osiemdziesiątych (pamietam jak dziś te programy
telewizyjne) zaczęło się od pretensji zgłaszanych przez maltretowanych w
dzieciństwie, tj. 30-40 lat wcześniej, wychowanków sierocinców prowadzonych
przez zakonice. Tabu zostało złamane – ruszyła lawina. W dalszej kolejności
ośmielonymi poczuły się osoby molestowane w dzieciństwie przez pedofili.
....Jeśli powyższe przemiany zaliczyć można do rozluźnienia obyczajowości to
z całą pewnością nie należy ono do kategorii sugerowanej przez Pieronka. Nowa
obyczajowość odrzucała tabu nakazujące oraz piastujące “zmowę” milczenia
w “pewnych sprawach”. A jako taka nie ma nic wspólnego z seksualną swobodą
czy rozwiązłością, które to zachowania istotnie weszły do obyczajowości,
jednakże to nie one - jak chciałby Pieronek - były przyczyną poprzedzającej
je o 20-40 lat, i wiecej, plagi pedofilii.
....Towarzyszące ludzkości zjawisko pedofilii “od zarania” nie jest obce
także klerowi katolickiemu. Z tym tylko, że nasycenie kleru pedofilami
kilkakrotnie przekracza ich wystepowanie w generalnej populacji. Przyczyn
tego stanu rzeczy jest kilka, a najważniejsze odzwierciedlają realizację
(poprzez celibat) średniowiecznej koncepcji harmonijnego funkcjonalnego
społeczeństwa – złożonego oczywiście z heteroseksualnych rodzin (podstawowych
komórek) i wolnego od jednostek powodujących dysonans. Nie mogą zaskakiwać
zatem metody werbunku i selekcji do stanu duchownego nastawione na wyławianie
z religijnej wspólnoty osobników “seksualnie niepewnych”, bądź takich którzy
zdecydowanie wykazywali się brakiem zainteresowania płcią odmienną. Efektem
był nabór dużego odsetka jednostek o zainteresowaniach odbiegających od
heteroseksualnej normy społeczeństwa harmonijnego. Ale o to przecież chodziło.
....Z jednej strony, bowiem, społeczeństwo było oczyszczane z osobników o
niepożądanej seksualności, podczas gdy z drugiej istniała szansa na
wykorzystanie ich do pracy na rzecz tegoż samego społeczeństwa. Które
opuścili w przekonaniu o pobudkach płynących prosto od Boga - z “powołania”.
Czyli przy jednym ogniu dawało się piec dwie pieczenie. O seksualnych
sekretach duchowieństwa społeczeństwo oczywiście nie miało zielonego pojęcia.
Problemy zaczęły się ostatnio. Wraz ze wspomnianymi zmianami w obyczajowości
przysłowiowe szydła zaczęły wychodzić z worków – na widok publiczny. Dopiero
teraz, choć tkwiły w nich “od zarania”.
....Jak na razie w starciu z wolnością słowa przegrali kościelni pedofile
oraz... sam kk. Zapewnienia, o tym, że kk wyjdzie z tego wzmocniony – można
między bajki włożyć. Bądź serwować je zbaraniałym przed klerem kretynom typu
bania-luka, czy podobnym ołtarzowym dziwkom. Z identycznym skutkiem. Tak
długo jak kk nie odejdzie od celibatu – podstawowego mechanizmu
przewidzianego dla realizacji harmonijnego społeczeństwa religijnego (obok
użyteczności w hierarchicznych strukturach podporządkowania na
rzecz “jedynego i apostolskiego kościoła powszechnego”). Zatem jeszcze nie
raz usłyszymy o ministrantach i zboczonych katolickich ksieżach.
....Wkrótce i na polskich wielebnych pederastów przyjdzie kolej.
..
K.P.
..