masz99
11.07.05, 16:20
Zdumiewające jest jak ta nowa i chyba ostatnia nadzieja lewicy, facet podobno
bardzo inteligentny niezależny itd. okazał się słabym i nieodpowiedzialnym
politykiem.
1. Prowadząc wyraźnie w sondarzach przedwyborczych decyduje się na bardzo
ryzykowną awanturę z komisją śledczą. Stara prawda, że ryzykować powinni Ci
którzy przegrywają to dla niego za trudne.
2. Udowodnił, że najbardziej dla niego ważny jest on sam. Jeśli komisja była
tak beznadziejna, to ciekawe dlaczego Marszałek Sejmu zdecydował się działać
dopiero gdy sprawa zaczęła dotyczyć jego samego.
3. Jego ciągłe powtarzanie, że zna lepiej prawo od innych przypomnina wyskoki
samochwalstwa Wałęsy, a tego wyborcy nie lubią.
4. Nie trzeba być prawnikiem aby wiedzieć ze z posiedzenią sądu świadek nie
może wyjść sobie wtedy gdy ma na to ochotę. Podobny jest tryb przesłuchań
przed komisją sejmową. A Cimoszewicz powiedział co wiedział i sobie
poszedł ...
5. Przesłuchawana po Cimoszewiczu Pani Gaszewska była bardzo zdenerwowana,
załąmana itd. Bo ona jest tylko obywatelem Rzeczpospolitej, a
Cimoszewicz 'Wielkim Marszałkiem Koronnym", przekonanym o tym, że jemu wolno
więcej.
Wieć przegra wybory prezydenckie. I bardzo dobrze !
MaSZ