with
15.07.05, 01:02
To tylko moja teoria spiskowa, niekoniecznie będąca prawdą.
Ta cała akcja w Warszawie to prowokacja Policji, o której wie tylko kilka
osób. Wydarzenia w Londynie mogły mieć na to decydujący wpływ.
Zdając sobie sprawę z tego, że takie przypadki z fałszywymi alarmami mogą
mieć niedługo miejsce i że jeśli się tym nie będą zajmować amatorzy-dzieci,
to nigdy nie znajdą osoby dobrze przygotowanej, robiącej taki żart. Zdają
sobie sprawę, że osobę dzwoniącą z prepaida jest prawie niemożliwie
namierzyć, więc co? Robi się akcję z bombami i potem szybko chwyta się
sprawcę. Kim jest sprawca? Ano nie jakimś uczniem z Gimnazjum, ale samym
Policjantem, który przecież że mimo iż na pewno zna tajniki Policji i metody
namierzania takich dowcipnisiów, to i tak wpadł. I to w dodatku z
jednodniowym prepaidem. W dodatku tak szybko. Oto przestroga dla wszystkich.
Policja liczy, że ten przykład wyeliminuje, albo zminimalizuje fałszywe
alarmy, bo Warszawy na takie akcje nie stać, a po drugie w przypadku
prawdziwego zamachu czujność społeczeństwa po kilku takich akcjach zostałaby
uśpiona. A tak przy okazji zbadali jak to mniej więcej wygląda. Czy ludzie
panikują, czy słuchają służb porządkowych. No i ostatnia sprawa, czyli
wygrana. No gdzież mogła trafić,jak nie do Policji, o ile w ogóle była. W
zaplanowanej przez Policję akcji, nagrodę w wysokości 150.000zł miał dostać
jakiś sprzedawca waty cukrowej?