Gość: Oszołom z RM
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
09.08.02, 07:28
Cały współczesny Zachód, i ten dziki też, wlazł w nie lada bajzel. Wszystko
zaczęło się dawno, dawno temu, ale to nie bajka. Przypominamy sobie tzw.
rewolucję seksualną, "dzieci kwiaty" i inne takie tam rzeczy.
Wielkie słowa, bezkrytyczny zachwyt, jedno zachłyśnięcie i już mamy szeroko
otwarte drzwi dla "wolności". Później nastąpiła kolejna rewolucja -
przewleczono na lewą stronę cały system wychowawczy. Jak grzyby po deszczu
wyrastało wyzwolone pokolenie za pokoleniem. I nagle co? Dziki Zachód obudził
się z... I teraz kolejna rewolucja, ale już nie seksualna. Obecnie z budżetu
stanowego i z budżetów federalnych USA idą miliony dolarów na naukę młodego
pokolenia wstrzemięźliwości. Tak, tak, bo jak inaczej okiełznać rozpasane
zmysły, jak opanować AIDS. Szczepionki jak nie było, tak nie ma. I nie łudźmy
się, że to takie proste, że lada chwila... Dla niektórych, to bardzo
śmieszne. Jakie to śmieszne słowo - wstrzemięźliwość.