UAM reklamuje prywatną szkołę wyższą

IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.02, 22:43
WSJO jest b.dobra szkola, polecam ja naprawde wszystkim, a Pan
Fisiak czy Karolak bez powodu nie narazaliby swojego nazwiska na
szwank.Mam porownanie-ze wzg.tylko finansowych przenioslam sie
stamtad na NKJO w Poznaniu.WeWSJO dbaja duzo bardziej o
st7udenta!
    • Gość: Liberal Re: UAM reklamuje prywatną szkołę wyższą IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 20.08.02, 22:33
      Pani Redaktor wykryla fakt rekalamowania jednej szkoly przez
      druga. Nie rozumien co maja do tego przymiotniki "porywatna"
      "panstwowa". Czy Pani redaktor teskni za czasami, w ktorych
      bylo: "prywatny" to "be" a panstwowy "cacy"?
      Panstwo dziennikartwo konczyli pewnie "panstwowa" szkole
      idlatego w imieniu ludu pracujacego miast i wsi sledza knowania
      prywaciarzy. Moze zabrac sie za kulakow, badylarzy...?
      Och jak mocno rozni sie moja Wyborcza od Poznankiej Wyborczej.

      Liberal
    • Gość: parasol Re: UAM reklamuje prywatną szkołę wyższą IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 17:58
      W porzadku, przypuscmy ze ww wspolpraca istnieje miedzy WSJO i
      UAM. Slyszalam ze nauka na WSJO jest prowadzona kompetentnie i
      mozna sie tam wiele nauczyc. Nie zmienia to faktu ze studia na
      WSJO kosztuja duzo wiecej niz zaoczne czy wieczorowe propozycje
      jezykowe UAM. Troszke wiec razi sytuacja gdy wiekszosci
      niedoszlym studentom UAM proponuje studia praktycznie finansowo
      nie do zrealizowania. Moze pomysleliby o wspolpracy z mniej
      znana, ale i tansza instytucja?
      • Gość: też_liberał Re: UAM reklamuje prywatną szkołę wyższą IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 22:08
        O ile takie są. UAM nie ma (przynajmniej w przypadku
        germanistyki) oferty studiów wieczorowych ani zaocznych (oprócz
        SUM). Pozostaje Kolegium Języków Obcych (w ramach UAM) albo
        szkoły prywatne. Takich szkół językowych nie ma w regionie
        dużo, a z tego co wiem, W.S. Języków Obcych jest zdecydowanie
        najlepsza.
    • Gość: Mikołaj Rej Re: UAM reklamuje prywatną szkołę wyższą IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 23:39
      Cała sprawa z UAM i WSJO, a zwłaszcza sposób jej retorycznego
      ujęcia przez GW wpisuje się w niechlubny kontekst dyskusji o
      prywatnym szkolnictwie w Polsce (i jest notabene oczywistą i
      kolejną próbą dokopania poznańskiemu UAM-owi). Jak wyżej
      zauważyli „liberałowie”, nad szkolnictwem prywatnym wisi –
      czasem zasadnie przywoływane, częściej ideologicznie
      rozdmuchiwane – niechlubne odium
      rzeczy „gorszej”, „nieeleganckiej” (bo związanej z pieniędzmi),
      uprawianej dla szybkiego zysku, ot jak budka z pietruszką (nie
      każda, przepraszam straganiarzy) żerującej na zdrowym pragnieniu
      kształcenia się. Przeciwstawiane i podawane za wzór jest
      szkolnictwo tzw. państwowe, czyli (pozornie) bezpłatne. Podział
      taki umacnia i sankcjonuje rządząca koalicja, choć kto wie, czy
      nie za cichym wsparciem dużej części społeczeństwa, które w tym
      aspekcie drzemie jeszcze głęboko w okowach socjalizmu,
      oczekując, aby edukacja była za darmo, dla wszystkich i jeszcze
      najlepiej po równo. Mało kto natomiast zauważa, że źródłem zła
      (nie szkół płatnych, ale nierówności) jest w gruncie rzeczy
      konstytucja, a zwłaszcza jej wykładnia, umożliwiająca takie
      różne formy kształcenia. Jeśli prywatne szkoły są „fe”, to jakie
      są uniwersytety i uczelnie, dorabiające do budżetu płatnymi
      studiami wieczorowymi i zaocznymi. Jeżeli „fe” są profesorowie i
      adiunkci dorabiający w szkołach prywatnych (które „kradną
      kadrę”. Na marginesie: gdyby uczelnie płaciły normalnie, to
      szkoły prywatnie nie powstawałyby w takich ilościach, bo nie
      miałby kto w nich uczyć, bo mało kto by szukał drugiego etatu),
      to jacy są, gdy ucza „za pieniądze” w swych własnych państwowych
      uczelniach. Sytuacja jest trudna i zagmatwana, ale w mętnej
      wodzie dobrze się ryby łowi i niejedną dziennikarską płotkę da
      się w ten sposób wyciągnąć. Smutne tylko, że GW dołącza się do
      socjaldemokratycznej hucpy, nie zauważając – jak i jej
      ideologiczna atenatka –, że rosnące współczynniki scholaryzacji
      są w dużej mierze (nie wyłącznie, oczywiście) zasługą szkół
      prywatnych. I naturalnie młodzieży, która chce się kształcić, a
      nikt jej tego nie ułatwia.
      A rozwiązanie jest proste i sprawiedliwe: wprowadzić odpłatność
      za naukę także w szkołach państwowych. Tylko, że wtedy okazałoby
      się, że wiele mniejszych uczelni lub wydziałów (nie mówimy
      oczywiście o UAM, UW, UJ, SGH itp.) po prostu przegrałoby
      konkurencję z prężnymi i elastycznie zarządzanymi szkołami
      prywatnymi (no, nie wszystkimi), Gdyż bonus bezpłatności (nawet
      nie tradycji, kryjącej często tylko puste przebiegi) jest na
      razie poza konkurencją. Ot, i tyle. Ale nikt nie chce tego
      głośno powiedzieć.
    • Gość: obywatel Re: UAM reklamuje prywatną szkołę wyższą IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 22:39
      Pani dziennikarz uznała sformułowanie „UAM reklamuje prywatną
      szkołę wyższą” za sensacyjne i godne umieszczenia w tytule.
      Dlaczego zdanie: „Prywatna szkoła wyższa reklamuje UAM” raczej
      nie ma takich szans? Czy któraś sytuacja jest normalna, a któraś
      nie? Nie sądzę.
      • Gość: rocky Re: UAM reklamuje prywatną szkołę wyższą IP: *.jgora.dialog.net.pl 13.10.02, 11:39
        Może zamiast zajmować się tylko tematem kto tu kogo rekomenduje, zajęlibyśmy
        się tym jak prowadzone są zajęcia w WSJO w Poznaniu. Student, który wybrał
        studia prywatne w trybie dziennym oczekuje, że będzie miał możliwość nauki w
        sposób podobny jak np. na UAM w Poznaniu. Tymczasem w WSJO oferuje się na I
        roku filologii 12 godzin zajęć + wychowanie fizyczne. Za co rodzice płacą tutaj
        tak ciężkie pieniądze? Przy tym od szkoły mającej rekomendacje UAM należałoby
        się spodziewać zajęć w podobnym wymiarze godzin co na tej pierwszej uczelni.
        Są uczelnie, które oferują studentom w trybie zaocznym większą ilość godzin.
        Chyba tutaj też jest coś ni e w porządku. Ponadto szkoła stworzyła sobie system
        zabezpieczania się przed nagłą utratą zainteresowania ze strony swoich
        studentów. Jaki ? Chcesz zrezygnować ze studiów- dobrze, ale płacisz jeszcze do
        końca semestru; tak zabezpieczyła się w swojej umowie. Wszystko to nie wygląda
        zbyt ładnie.. ale czy możemy coś poradzić .
        Usidlony student
Pełna wersja