Gość: Oszołom z RM
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
13.08.02, 19:34
W Unii Europejskiej (i nie tylko) tzw. neutralność światopoglądowa jest
zasadą życia publicznego. Zgodnie z nią ludzie nie mają prawa publicznie
manifestować swojej wiary. Co prawda dopuszcza się jeszcze wyjątki od reguły,
ale - jak wiadomo - stałą tendencją jest tam dążenie do eliminowania
chrześcijaństwa z życia publicznego.
Jednym z takich wyjątków jest tolerowanie religijnych gestów wykonywanych
przez sportowców w czasie zawodów. Zachowania tego typu można było
zaobserwować na zakończonych w niedzielę lekkoatletycznych mistrzostwach
Europy. Wielu zawodników (trzeba przyznać, że wyróżniali się pod tym względem
Polacy) robiło przed swoją konkurencją znak krzyża.
Zachowania lekkoatletów nie są oczywiście manifestacją wiary na miarę
piłkarzy Brazylii po finale mistrzostw świata. Ale przecież i takie gesty
muszą "ranić" uczucia antyreligijne agnostyków i ateistów. Niewykluczone
więc, że z czasem jakaś lewacka frakcja zasiadająca w Parlamencie
Europejskim, zgłosi rezolucję zakazującą sportowcom przyznawania się do
swojej wiary przed kamerami telewizyjnymi, motywując to, jak zwykle,
koniecznością zachowania neutralności światopoglądowej w miejscach
publicznych. Taka rezolucja niewątpliwie byłaby zgodna z duchem Unii
Europejskiej