mariuszko
14.08.02, 02:54
W jakiej roli występował w procesie ojciec nieszczęsnego dziecka?
Dlaczego jemu uszło na sucho?
Kiedy pryncypialna policja zacznie szukać obojga sprawców tragedii: matki i ojca?
Przecież dziecko nie było owocem niepokalanego poczęcia.
Dziecko miało ojca, który pierwszy porzucił je jeszcze w łonie matki.
Gdzie ten łóżkowy bohater? Może odsiedziałby połowę zasądzonej kary?