gargamel.z.rm
28.07.05, 10:26
Małgorzata Sielanko, psycholog społeczny
Uległość Sejmu wobec wtorkowych rozrób górników to oznaka skandalicznej
słabości państwa i przedwyborczego strachu „polityków”. Podpici chuligani
bijący się z policją nie po raz pierwszy okazali się skuteczniejsi niż
racjonalne argumenty. Dla innych grup społecznych to jasny sygnał, że aby
zmusić parlament do obrony ich interesów, wystarczy rzucić kilka płyt
chodnikowych i rozbić parę głów.
Następnym razem demonstranci sięgną zapewne po mocniejsze argumenty. Można
spodziewać się, że zamiast pustych flaszek po wódce, w stronę policjantów
polecą butelki z benzyną. Zdesperowani nauczyciele nie będą raczej rzucać
książkami, ale poszukają sojuszników, którzy mają większą wprawę w ulicznych
zadymach. Pielęgniarki umówią się przed Sejmem z hutnikami lub stoczniowcami.
Data: 2005-07-28
www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=67609
Pammietajmy,ze tylko PO odwazyla sie sprzeciwic szantazowi pijanej hordy.