Powtórka z Rywina

30.07.05, 23:31
Już idę sobie pospać, ale jeszcze spytam na dobranoc te setki forumowiczów,
które wypowiedziały się na temat:
1. Jaki zysk (ale konkretnie) miał Cimoszko z wpisania danych kwietniowych, a
nie grudniowych?
2. Kto i co (ale konkretnie) stracił albo zyskał z powodu rezygnacji Cimoszki
z funkcji w jakiejś radzie nadzorczej nie w dniu objęcia przezeń
ministerialnej funkcji w rządzie, lecz parę dni później?
Stanisław Remuszko
    • ksiundz Straciły miliony szaraczków, których się ciąga po 31.07.05, 07:31
      Urzędach Skarbowych i karze mandatami za spóźnienie w złożeniu deklaracji. A co
      straciły ? poczucie życia w kraju demokratycznym, w kraju równych praw i
      obowiązków :))))
      • urbaneczek robił to, bo były to korzyści materialne,polityczn 31.07.05, 11:40
        Cimoszsewicz łamał prawo, bo na tym miał osobiste korzyści materialne i
        polityczne.
        1.Sprzedał akcję bo miał "wewnętrzne" informacje o PKN Orlen, ze względu na
        zajmowane stanowisko i bał się ujawnienia tego w oświadczeniu podatkowym.

        2.łaczyl dwie funkcje,aby móć sie załapac na bonus roczny ze spółki, dostał
        12 tys., ktore też zapomniał umieścić w zeznaniu podatkowym.
        • pandada Re: robił to, bo były to korzyści materialne,poli 31.07.05, 12:53
          Fakt, że do Urbana wiele ci brakuje.
          Deklaracja majątkowa nie ma nic wspólnego z podatkami.

          Nie wiem w jaki sposób mógł niby ukryć tę tracnsakcję, skoro w poprzednim roku zadeklarował akcje, a sprzedał je na giełdzie papierów wartościowych, a nie na Stadionie X-lecia.
          • ksiundz Natomiast z podatkami ma wiele obrót gotówką :))) 31.07.05, 13:17
            darowizna, depozyt, pożyczka ? :))) o zysku nie mówię, bo nie znam kosztów
            Carexa (coś o tym mówił ale b. mgliście)
            Moja księgowa mówi, że na każda suma wpływająca na moje konto od innej
            osoby/firmy winna być rejestrowana i opłacona w US :))))
            • dr.kidler Nie wtedy. 01.08.05, 10:49
    • rekontra dwa pytania 31.07.05, 08:15
      stanislaw_remuszko napisał:

      kolejna marnotrawna sierotka wraca na łono :))))

      > Już idę sobie pospać, ale jeszcze spytam na dobranoc te setki forumowiczów,
      > które wypowiedziały się na temat:

      > 1. Jaki zysk (ale konkretnie) miał Cimoszko z wpisania danych kwietniowych, a
      > nie grudniowych?

      Czy ukrycie "czegoś" gorejącego przez czyścioszka jest zyskiem?

      > 2. Kto i co (ale konkretnie) stracił albo zyskał z powodu rezygnacji Cimoszki
      > z funkcji w jakiejś radzie nadzorczej nie w dniu objęcia przezeń
      > ministerialnej funkcji w rządzie, lecz parę dni później?

      co Pan straci jeżeli ukradnę Panu 500 złotych, a następnie podrzucę?
      proszę dokonać kilku analogicznych operacji i wówczas proszę spróbować
      samodzielnie odpowiedzieć na swoje pytanie :))


      > Stanisław Remuszko

      ps.
      Do oświadczenia majątkowego dołącza się PIT na dzień 31 grudnia roku
      poprzedniego. Czy doktor prawa nie wiedział, że roczny PIT składa się do końca
      kwietnia roku następnego? Żadne skojarzenia u perfekcjonisty nie wystąpiły?

      Czy można spytać Szanownego Pana nawróconego :)) czy wierzy w pomyłke?

      Czy Szanowny Pan zauważył, że WC za wszelką cenę chciał
      sprowokować "śledczych" ?? i mu się to nie udało?
      Czy SZP zauważył, że WC poniósł klęskę? Pozostała mu równia pochyła :)

    • stanislaw_remuszko Re: Powtórka z Rywina 31.07.05, 10:51
      1. Odpowiadam księdzu: po pierwsze - spóźnione złożenie deklaracji oraz mylne
      wypełnienie deklaracji to nie to samo; po drugie - za mylne wypełnienie
      deklaracji, które dopiero teraz wyszło na jaw, Cimoszko może być fiskalnie i
      karnie ukarany jak inni (jeśli jego zbrodniczy czyn wyczerpał znamiona
      kodeksowe); po trzecie - gdzie tu nierówność wobec prawa?
      Ale ja pytałem o co innego: o konkretny zysk (korzyść, profit) z takiej
      operacji. I na to pytanie ksiądz był łaskaw nie odpowiedzieć.
      2.Odpowiadam rekontrze: po pierwsze - nie jest grzecznie odpowiadać pytaniem na
      pytanie; po drugie - odpowiedź >>>Czy ukrycie "czegoś" gorejącego przez
      czyścioszka jest zyskiem?<<< jest kompletnie niezrozumiała, a już konkretów nie
      ma w niej wcale; po trzecie - nie pojmuję, co miałaby mieć kradzież 500 zł do
      rezygnacji z funkcji w radzie nadzorczej po trzech dniach od ministerialnego
      mianowania.
      Pytałem o konkretny zysk (korzyść, profit) Cimoszki z takich działań. Na oba
      pytania rekontra była łaskawa nie odpowiedzieć.
      Stanisław Remuszko
      P.S.:
      1.Zdań o PICIE ni w ząb nie rozumiem. Co PITY mają wspólnego z wczorajszymi
      zeznaniami Cimoszki?
      2. Co myśli "nawrócony" - nie wiem. Mogę powiedzieć, co sam myślę: tak, pomyłka
      wydaje mi się najbardziej prawdopodobna wobec oczywistej jawności wpisu
      październikowego.
      3. Odnośnie do końcowej oceny rekontry, z przyjemnością cytuję swoją, jakże
      odmienną (FK, 30.07.05, 12.38):

      >>>Cimoszko jest wspaniały. Dokłada posłom równo.
      Zrozumiale, logicznie, przekonująco i miejscami nawet dowcipnie. Jako nerwus,
      podziwiam jego opanowanie.
      Gdyby nie polityczny życiorys i gdyby nie dobro Polski (tak jak ja je
      postrzegam), po dzisiejszym spektaklu głosowałbym na Cimoszkę w wyborach
      prezydenckich.
      Wydaje mi się coraz bardziej prawdopodobne, że w II turze wyborów Kaczyński
      zmierzy się z Cimoszewiczem, nie z Religą.
      Stanisław Remuszko<<<
      • ligorta Re: Powtórka z Rywina 31.07.05, 10:59
        stanislaw_remuszko napisał:

        > 1. Odpowiadam księdzu: po pierwsze - spóźnione złożenie deklaracji oraz mylne
        > wypełnienie deklaracji to nie to samo; po drugie - za mylne wypełnienie
        > deklaracji, które dopiero teraz wyszło na jaw, Cimoszko może być fiskalnie i
        > karnie ukarany jak inni (jeśli jego zbrodniczy czyn wyczerpał znamiona
        > kodeksowe); po trzecie - gdzie tu nierówność wobec prawa?
        > Ale ja pytałem o co innego: o konkretny zysk (korzyść, profit) z takiej
        > operacji. I na to pytanie ksiądz był łaskaw nie odpowiedzieć.
        > 2.Odpowiadam rekontrze: po pierwsze - nie jest grzecznie odpowiadać pytaniem
        na
        >
        > pytanie; po drugie - odpowiedź >>>Czy ukrycie "czegoś" gorejącego p
        > rzez
        > czyścioszka jest zyskiem?<<< jest kompletnie niezrozumiała, a już k
        > onkretów nie
        > ma w niej wcale; po trzecie - nie pojmuję, co miałaby mieć kradzież 500 zł do
        > rezygnacji z funkcji w radzie nadzorczej po trzech dniach od ministerialnego
        > mianowania.
        > Pytałem o konkretny zysk (korzyść, profit) Cimoszki z takich działań. Na oba
        > pytania rekontra była łaskawa nie odpowiedzieć.
        > Stanisław Remuszko
        > P.S.:
        > 1.Zdań o PICIE ni w ząb nie rozumiem. Co PITY mają wspólnego z wczorajszymi
        > zeznaniami Cimoszki?
        > 2. Co myśli "nawrócony" - nie wiem. Mogę powiedzieć, co sam myślę: tak,
        pomyłka
        >
        > wydaje mi się najbardziej prawdopodobna wobec oczywistej jawności wpisu
        > październikowego.
        > 3. Odnośnie do końcowej oceny rekontry, z przyjemnością cytuję swoją, jakże
        > odmienną (FK, 30.07.05, 12.38):
        >
        > >>>Cimoszko jest wspaniały. Dokłada posłom równo.
        > Zrozumiale, logicznie, przekonująco i miejscami nawet dowcipnie. Jako nerwus,
        > podziwiam jego opanowanie.
        > Gdyby nie polityczny życiorys i gdyby nie dobro Polski (tak jak ja je
        > postrzegam), po dzisiejszym spektaklu głosowałbym na Cimoszkę w wyborach
        > prezydenckich.
        > Wydaje mi się coraz bardziej prawdopodobne, że w II turze wyborów Kaczyński
        > zmierzy się z Cimoszewiczem, nie z Religą.
        > Stanisław Remuszko<<<

        > Sz.Panie Stanisławie dziwię sie Panu,dlaczego przerabia Pan to na strty zyski
        > materialne,czy w tym wzsystkim chodzi o złotówkę czy o Polskę kto Pana
        > zdaniem ma stać na straży prawa,czy przedłużacz Kwaśniewskiego?/nb.pozdrawiam
        > wspominam Bracka 16/
        > na strży prawa
        • stanislaw_remuszko Kochany(a) ligorto, co było na Brackiej 16? 31.07.05, 11:47
          Też pozdrawiam, i to serdecznie, ale wspomnieć mi trudno (starość nie radość)...
          :-)
          Stanisław Remuszko
          • ligorta Re: Kochany(a) ligorto, co było na Brackiej 16? 01.08.05, 16:44
            stanislaw_remuszko napisał:

            > Też pozdrawiam, i to serdecznie, ale wspomnieć mi trudno (starość nie
            radość)..
            > .
            > :-)
            > Stanisław Remuszko
            > siedziba "Prawo i Życie" błąd chyba tkwi re-ry? ale też serdecznie pozdrawiam
            > re- czy ry- nie ma tu znaczenia!
            • stanislaw_remuszko Re: Kochany(a) ligorto, co było na Brackiej 16? 01.08.05, 23:05
              Szanowny Pan (albo Pani) myli mnie z moim bratem stryjecznym, sławnym i
              znakomitym dziennikarzem, Markiem Rymuszką. Marek Rymuszko. Redaktor
              m.in. "Prawa i Życia". Ale to ja jestem seniorem rodu Remuszków (u ojca Marka,
              czyli mojego stryja Eugeniusza, nastąpiła pomyłka w metryce). Nazwisko rodowe
              jest rEmuszko.
              Stanisław Remuszko :-)
              • ligorta Re: Kochany(a) ligorto, co było na Brackiej 16? 03.08.05, 17:55
                stanislaw_remuszko napisał:

                > Szanowny Pan (albo Pani) myli mnie z moim bratem stryjecznym, sławnym i
                > znakomitym dziennikarzem, Markiem Rymuszką. Marek Rymuszko. Redaktor
                > m.in. "Prawa i Życia". Ale to ja jestem seniorem rodu Remuszków (u ojca
                Marka,
                > czyli mojego stryja Eugeniusza, nastąpiła pomyłka w metryce). Nazwisko rodowe
                > jest rEmuszko.
                > Stanisław Remuszko :-)
                > Dzięki za wyjaśnienie wszystko się zgadza,a jednak Ry- miałem ku temu
                > przypuszczenia serdecznie pozdrawiam!
      • witek.bis Zamiast odpowiedzi 31.07.05, 11:08
        Wiem, że nie powinno się odpowiadać pytaniem na pytanie, jednak złamię tę
        zasadę, bo pokusa jest zbyt silna. Skąd Pan wie, że Cimoszewicz zrezygnował z
        udziału w radzie nadzorczej „jakiejś” spółki kilka dni po objęciu funkcji
        ministerialnej? Domyślam się, że miał Pan okazję obejrzeć rezygnację
        Cimoszewicza, datowaną na koniec października 2001. I pewnie orientuje się Pan
        dlaczego ten sam Włodzimierz Cimoszewicz 18 stycznia 2002 roku (a więc trzy
        miesiące po wejściu do rządu) zapisał w swoim rejestrze korzyści, że nadal jest
        członkiem władz spółki BMC S.A., a dopiero 18 września 2003 był łaskaw
        oświadczyć, że „rezygnację z udziału w w/w Radzie Nadzorczej złożył wkrótce po
        objęciu stanowiska w rządzie”. Może orientuje się Pan co dla marszałka
        Cimoszewicza oznacza słowo „wkrótce”? Po wczorajszym przesłuchaniu można było
        odnieść wrażenie, że „wkrótce” to najwyżej kilka dni. Tymczasem po lekturze
        rejestru korzyści można dojść do wniosku, że to co najmniej trzy miesiące.
        Zresztą w trakcie lektury rejestru korzyści nasuwa się jeszcze inne pytanie.
        Czym wytłumaczyć to, że legalista-perfekcjonista Cimoszewicz, o swoim udziale w
        rządzie informuje z dwuletnim opóźnieniem, bo dopiero 9 września 2003, podczas
        gdy ustawa o wykonywaniu mandatu posła wymaga, by wszelkie zmiany zgłaszać w
        ciągu 30 dni? Czyżby chciał ukryć to, że jest ministrem spraw zagranicznych?
        Raczej nie. Może po prostu traktuje on prawo niezwykle wybiórczo i bardzo
        chętnie (choć czasem nieudolnie) sięga po nie, by bronić swoich interesów, a
        jednocześnie całkowicie lekceważy obowiązki, jakie to prawo na niego nakłada?
        Rzeczywiście – to wprost wymarzony kandydat na prezydenta.
        • stanislaw_remuszko Na litość boską, Cimoszko nie jest moim kandydatem 31.07.05, 11:45
          Odpowiadam Panu Witkowi:
          Wiem to z ust Cimoszki, z wczorajszej relacji telewizyjnej.Tak powiedział. I
          sądzę, że mówił prawdę - nie dlatego, że mu wierzę jak Pani Matce, lecz przede
          wszystkim dlatego, że oglądało go parę milionów wyborców.
          W odróżnieniu od Pana, żadnych dokumentów nie oglądałem, nie grzebałem w
          sejmowym internecie, niczego osobiście nie weryfikowałem, i wszystko, co
          napisałem, napisałem na podstawie wczorajszego spektaklu, który wciągnął mnie
          jak mało co (prawie nie oglądam telewizji).
          Ale skoro Pan wie o takich rewelacjach, to z pewnością wiedzą o nich
          również "życzliwi" Cimoszce komisyjni posłowie, i nie mam najmniejszych
          wątpliwości, że te twarde dokumenty zaprezentują na konferencji prasowej oraz
          ze stosownym wnioskiem przekażą prokuraturze. I to w najbliższych dniach,
          proszę Szanownego Pana.
          Mam tylko pytanie: skoro to wszystko powszechnie wiadomo (przynajmniej
          wśród "życzliwych") OD TRZECH (DWÓCH) LAT, to czemu publiczny zarzut czyni się
          dopiero TERAZ? Jakoś nie przypominam sobie, by podczas obecnej komuszej
          kadencji parlamentarnej ktokolwiek podnosił to drukiem, dźwiękiem lub obrazem -
          zupełnie tak, jakby czołowi dziennikarze śledczy "Gazety
          Wyborczej", "Rzeczpospolitej"i TVN wspólnie oślepli, ogłuchli i zaniemówili,
          razem zresztą z opozycyjnymi posłami, szlachetnymi paniami Izą, Basią i
          Kataryną oraz dostojnym panem Witkiem ...
          A teraz idę na parogodzinny rower. :-)
          Stanisław Remuszko
          • iza.bella.iza Przepraszam, ale muszę się wtrącić 31.07.05, 12:02
            stanislaw_remuszko napisał:

            > Odpowiadam Panu Witkowi:
            > Wiem to z ust Cimoszki, z wczorajszej relacji telewizyjnej.Tak powiedział. I
            > sądzę, że mówił prawdę - nie dlatego, że mu wierzę jak Pani Matce, lecz
            przede
            > wszystkim dlatego, że oglądało go parę milionów wyborców.

            No, też mi arument! 10 lat ówczesny kandydat na prezydenta, niejaki Aleksander
            K. łagał w żywe oczy swoim wyborcom, że posiada dyplom ukończenia studiów
            wyższych i tutuł magistra, a jego małżonka Jolanta i szefowa jego sztabu
            wyborczego Danuta W. przysięgały, że ów dyplom na własne oczy widziały.


            > Mam tylko pytanie: skoro to wszystko powszechnie wiadomo (przynajmniej
            > wśród "życzliwych") OD TRZECH (DWÓCH) LAT, to czemu publiczny zarzut czyni
            się
            > dopiero TERAZ? Jakoś nie przypominam sobie, by podczas obecnej komuszej
            > kadencji parlamentarnej ktokolwiek podnosił to drukiem, dźwiękiem lub
            obrazem -
            >
            > zupełnie tak, jakby czołowi dziennikarze śledczy "Gazety
            > Wyborczej", "Rzeczpospolitej"i TVN wspólnie oślepli, ogłuchli i zaniemówili,
            > razem zresztą z opozycyjnymi posłami, szlachetnymi paniami Izą, Basią i
            > Kataryną oraz dostojnym panem Witkiem ...

            i niezwykle dociekliwym Stanisławem Remuszką:)))
            • stanislaw_remuszko Re: Przepraszam, ale muszę się wtrącić 01.08.05, 10:26
              Odpowiadam Pani Izie:
              Piękna Pani, rozumuję inaczej. Gdyby Cimoszko łgał w żywe oczy przy tak licznej
              widowni wyborców, i gdyby media (prokuratura, sąd) mu to udowodniły czarno na
              białym, wówczas oszukany poczułby się Cimoszkowy elektorat, co miałoby fatalne
              wprost skutki dla szans WC 9 października. Można z antypatii wieszać na
              Cimoszce zdechłe azory, ale twierdzić, że jest on umysłowym idiotą, który nie
              umie przewidzieć oczywistych konsekwencji publicznego kłamstwa (zwłaszcza po
              pamiętnym magisterium Kwacha), to chyba lekka przesada.
              A propos Kwacha: jest Pani za młoda, by pamiętać, ale tak się składa, że byłem
              dość blisko (naocznie i nausznie) tamtej afery, i muszę z przekonaniem rzec, iż
              Pani streszczenie rozmija się z faktami. Kwach osobiście nie łgał wyborcom w
              żywe oczy (jeden jedyny raz jednym jedynym słowem cicho i niewyraźnie
              potwierdził to swoje wyższe wykształcenie pani Olejnik), jego małżonka oraz
              pani Waniek nie pzysięgały, że ów dyplom na własne oczy widziały - a cały hałas
              i szum informacyjny zrobiły nieżyczliwe Kwachowi media, z czego po latach
              pozostało Pani właśnie takie wrażenie. Ale dla Sądu Najwyższego, który był w
              tej sprawie jednomyślny, jedyną podstawą był nie hałas medialny, lecz twardy
              niepodważalny dokument: "nieprawdziwe dane kandydata przekazane PKW".
              Chętnie wycofuję się z uszczypliwości, którą było dołączenie przeze mnie
              czterech sympatycznych osób z FK do czołowych dziennikarzy śledczych oraz
              opozycyjnych posłów. Przepraszam, jeśli poczuła sie Pani dotknięta :-)
              Pozdrawiam sedecznie i z respektem
              Stanisław Remuszko
              • wartburg4 Re: Przepraszam, ale muszę się wtrącić 01.08.05, 11:16
                stanislaw_remuszko napisał:

                > Kwach osobiście nie łgał wyborcom w
                > żywe oczy (jeden jedyny raz jednym jedynym słowem cicho i niewyraźnie
                > potwierdził to swoje wyższe wykształcenie pani Olejnik),


                :)))))))

                no comment....
          • basia.basia Re: Na litość boską, Cimoszko nie jest moim kandy 31.07.05, 12:18
            stanislaw_remuszko napisał:

            > Mam tylko pytanie: skoro to wszystko powszechnie wiadomo (przynajmniej
            > wśród "życzliwych") OD TRZECH (DWÓCH) LAT, to czemu publiczny zarzut czyni się
            > dopiero TERAZ? Jakoś nie przypominam sobie, by podczas obecnej komuszej
            > kadencji parlamentarnej ktokolwiek podnosił to drukiem, dźwiękiem lub obrazem -
            >
            > zupełnie tak, jakby czołowi dziennikarze śledczy "Gazety
            > Wyborczej", "Rzeczpospolitej"i TVN wspólnie oślepli, ogłuchli i zaniemówili,
            > razem zresztą z opozycyjnymi posłami, szlachetnymi paniami Izą, Basią i
            > Kataryną oraz dostojnym panem Witkiem ...
            > A teraz idę na parogodzinny rower. :-)
            > Stanisław Remuszko

            Ponieważ zostałam "zaczepiona":) to pozwolę sobie zabrać głos.
            Napisał Pan, że telewizji nie ogląda ale przesłuchanie Cimoszewicza przykuło
            Pana do tv. Nie orientuje się Pan wobec tego, że gdyby nie pewne fakty, które
            wyszły na jaw podczas przesłuchania Oleksego (oraz to, że się bardzo
            przeciągnęło w czasie), Cimoszewicz miałby 1-2 godzinne spotkanie z kś i święty
            spokój. To od Oleksego komisja dowiedziała się, że rząd Cimoszewicza na początku
            swojej działalności zdecydował o pozbyciu się Ciechu na rzecz dwóch ukraińskich
            grajków. Oleksy odwoływał się (podobnie jak komisja) do stenogramu z roboczej
            narady rządowej podczas której problem był omawiany ale decyzji wówczas nie
            podjęto. Oleksy utrzymywał, że on sam nie miał nic przeciwko Ciechowi
            (dostarczał wówczas 80% ropy a kupował ją wprost od rosyjskich koncernów
            naftowych), były jednak naciski i przekonywania różnych osób (nie chciał ich
            wymienić), by ten stan rzeczy zmienić.
            Tego dnia gdy Oleksy zeznawał marszałek się wprost napraszał, by być
            przesłuchiwanym i szedł komisji na rękę na wiele sposóbów. Domniemam jednak, że
            będąc bardzo zajętym nie miał pojęcia jak się potoczyło przesłuchanie Oleksego.

            Kiedy został ustalony nowy termin przesłuchiwania WC komisja miała czas, by się
            przyjrzeć bliżej całej sprawie a ten wstrętny Giertych nawet sobie trud zadał i
            sprawdził czy WC ma coś wspólnego z ORLENEM i ... znalazł. Deklaracje
            Cimoszewicza nie wzbudzały wcześniej zainteresowania, bo nikomu do głowy nie
            przychodziło, że on napisał w nich tylko tyle ile uznał za stiosowne a nie tyle
            ile powinien. Kto inny odkrył z kolei, że WC wraz z kolegami założył spółkę,
            która coś tam z jakimś handlem ropą czy olejem do czynienia miała ale ważniejsze
            okazało się to, że WC pozostał członkiem rady nadzorczej tej spółki nawet jak
            został premierem - tu się kłania jego akcja "czyste ręce".

            Osobiście uważam, że to co wyszło na jaw to wierzchołek góry lodowej ale mam
            nadzieję, że reszta też zostanie zbadana. Marszałek jest cwany ale nie ustrzegł
            się błędów (z jego punktu widzenia) i zasłona zaczęła iść w górę. Czy Pan
            zauważył np., że Cimoszewicz pogrążył prezydenta? Potwierdził, że odbyły się dwa
            tajne spotkania (w obydwu pałacach) podczas których omawiano strategię lewicy w
            manewrowaniu sektorem paliwowym - prezydent zapierał się, że się nigdy tematem
            nie interesował, nie spotykał, nie omawiał itd.
            Jestem przekonana, że wielu prominentnych, lewicowych kolegów WC również nabyło
            duże pakiety akcji ORLENU (i pewnie innych "dobrych" spółek, jak np. banku
            Milenium) a wielu z nich ma je do dzisiaj (ORLEN bardzo się wdraga przed
            ujawnieniem tzw., rozdrobnionego akcjonariatu:)) i się tym nie chwali.

            Nie wierzę w żadną pomyłkę przy wypełnianiu deklaracji majątkowej Cimoszewicza,
            chciał ukryć posiadanie i zbycie akcji w 2002 roku. Chciał ukryć wiele innych
            rzeczy ale mu się nie udało. Chlapnął np. o interwencji AGORY w sprawie - no
            właśnie! AGORA szukała u niego pomocy w celu wywinięcia się od przedkładania
            komisji jakiś żądanych przez nią dokumentów. Ciekawe jakich? On napisał
            Kwaśniewskiej i Agorze opinię prawną wspomagającą ich stanowsiko. Bardzo ciekawy
            motyw - marszałek Sejmu wkłada kij w szprychy komisji sejmowej - dlaczego?

            Pozostało wiele pytań bez odpowiedzi oraz wiele niezadanych.
            • stanislaw_remuszko Re: Na litość boską, Cimoszko nie jest moim kandy 01.08.05, 16:06
              Odpowiadam pani Basi:

              1. Przepraszam za ponaddobowe opóźnienie :-)
              2. Dzięki za rozjaśnienie. O kilku faktach nie miałem pojęcia. Bo w ogóle tą
              komisją się nie interesowałem, to było pierwsze jej posiedzenie (słowo daję!)
              które oglądałem, przedtem nawet fragmentów nie.
              3. Faktycznie, chlapnął co nieco. Np. o Kwachu i o Agorze.
              4. To lis kuty na cztery łapy. Nie mam złudzeń. W żadnym państwie nie można być
              dwoma ministrami, jednym premierem i jednym marszałkiem, a przy tym zachować
              polityczne dziewictwo i dziecięcą naiwność. Ale to nie zarzut.
              5. Bardzom ciekaw, co komisja napisze w swoich wnioskach do prokuratury.
              Pozdrawiam Panią serdecznie i z respektem :-)))
              Stanisław Remuszko
            • pandada Re: Na litość boską, Cimoszko nie jest moim kandy 02.08.05, 10:44
              Czy wy naprawdę macie problemy ze zrozumieniem świata, czy celowo kręcicie i kłamiecie?

              Oleksy powiedział, że to jego rząd zrezygnował z WŁĄCZENIA CIECHU W SKŁAD NAFTY. Rząd Cimoszewicza zmienił w sprawie powołania Nafty tylko sytuację z nadzorem - zamieniono trzy ministerstwa na jedno.

              To, że Ciech nie był w Nafcie, nie oznacza, że nie mógł się ubiegać o kontrakty na dostawę ropy. Stracił jedynie monopol. Zniesienie każdego monopolu i wytworzenie konkurencji, z punktu widzenia gospodarki rynkowej, jest korzystne.

              Cimoszewicz został nie premierem, a ministrem, kiedy zasiadał w radzie nadzorczej BMC. I nic się nie okazało, bo złożył rezygnację. Kiedy - nie wiadomo, ale jeśli to było kilka dni po objęciu funkcji ministra, to nie miało to żadnego znaczenia.
              A co jest istotą przepisu o niełączeniu stanowisk rządowych z udziałem w spółkach? Chyba prawdopodobny konflikt interesów i możliwość podejmowania decyzji, których motywacją jest poprawienie sytuacji swojej firmy, a nie państwa.
          • ksiundz No właśnie jeśli Pan to własnie Pan to ja bym się 31.07.05, 13:20
            mocno zdziwił, gdyby Pan był Cimochowym zwolennikiem :))

            A czemuśmy teraz się zainteresowali, po 3 latach ??? bo dotąd był tylko małym
            Carexem, a teraz chce być Carexem Pałacowym :))))))
          • witek.bis Odpowiadam Czcigodnemu Panu Stanisławowi 31.07.05, 14:02
            stanislaw_remuszko napisał:

            > Odpowiadam Panu Witkowi:
            > Wiem to z ust Cimoszki, z wczorajszej relacji telewizyjnej.Tak powiedział. I
            > sądzę, że mówił prawdę - nie dlatego, że mu wierzę jak Pani Matce, lecz
            przede
            > wszystkim dlatego, że oglądało go parę milionów wyborców.

            Doskonały argument, choć pewnie niektórzy złośliwcy mogliby zaprotestować i
            stwierdzić, że im większa liczba słuchaczy, tym większa pokusa do
            przedstawienia się w korzystnym świetle i to nawet za cenę wierutnego kłamstwa.
            Szkoda, że wypełnianiu rejestru korzyści nie przyglądała się co najmniej
            milionowa widownia. Być może wtedy marszałek Cimoszewicz nie nałgałby tak
            paskudnie i w styczniu 2002 nie przedstawiałby się jako członek władz spółki
            BMC S.A.

            > W odróżnieniu od Pana, żadnych dokumentów nie oglądałem, nie grzebałem w
            > sejmowym internecie, niczego osobiście nie weryfikowałem, i wszystko, co
            > napisałem, napisałem na podstawie wczorajszego spektaklu, który wciągnął mnie
            > jak mało co (prawie nie oglądam telewizji).

            Rozumiem. Albo "wielogodzinny rower" , albo kilka minut lektury. Tertium non
            datur. Widzę, że Szanowny Pan nie lubi "grzebać" (brrr!) i najwyraźniej nie ma
            na to czasu, pozwalam więc sobie przesłać Szanownemu Panu właściwy adres, pod
            którym w ciągu dziesięciu sekund będzie Pan mógł zweryfikować prawdomówność
            czcigodnego marszałka.

            orka.sejm.gov.pl/RejIVk.nsf/web/048
            > Ale skoro Pan wie o takich rewelacjach, to z pewnością wiedzą o nich
            > również "życzliwi" Cimoszce komisyjni posłowie, i nie mam najmniejszych
            > wątpliwości, że te twarde dokumenty zaprezentują na konferencji prasowej oraz
            > ze stosownym wnioskiem przekażą prokuraturze. I to w najbliższych dniach,
            > proszę Szanownego Pana.

            Pozwolę sobie w pełni zgodzić się z opinią Szanownego Pana.


            > Mam tylko pytanie: skoro to wszystko powszechnie wiadomo (przynajmniej
            > wśród "życzliwych") OD TRZECH (DWÓCH) LAT, to czemu publiczny zarzut czyni
            się
            > dopiero TERAZ?

            Wydaje mi się, że Szanowny Pan popełnia pewien błąd. "OD TRZECH (DWÓCH) LAT"
            każdy mógł do tych danych dotrzeć, ale to jeszcze nie znaczy, że od tak
            dawna "to wszystko powszechnie wiadomo". Po prostu rejestrem korzyści i
            oświadczeniami majątkowymi czcigodnego marszałka zainteresowano się stosunkowo
            niedawno w związku z wezwaniem go przed komisję ds. Orlenu. Naprawdę nie wiem,
            dlaczego te wszystkie poselskie oświadczenia nie są na bieżąco analizowane. To
            raczej pytanie do kolejnych marszałków sejmu: Borowskiego, Oleksego i ...
            Cimoszewicza.

            Jakoś nie przypominam sobie, by podczas obecnej komuszej
            > kadencji parlamentarnej ktokolwiek podnosił to drukiem, dźwiękiem lub
            obrazem -
            >
            > zupełnie tak, jakby czołowi dziennikarze śledczy "Gazety
            > Wyborczej", "Rzeczpospolitej"i TVN wspólnie oślepli, ogłuchli i zaniemówili,
            > razem zresztą z opozycyjnymi posłami, szlachetnymi paniami Izą, Basią i
            > Kataryną oraz dostojnym panem Witkiem ...

            Wyjaśnienie jest chyba bardzo proste – nikt tego nie podnosił, bo i nikt się
            tym nie interesował. Ba – i dzisiaj niewielu się tym interesuje. Niektórzy wolą
            wiele godzin kręcić na rowerze, niż poświęcić bezcenne pięć minut na
            przyjrzenie się krętactwom marszałka. I trudno mieć im to za złe. Podobnie jak
            i to, że swoją wiedzę o świecie wolą czerpać z tego, co im pokaże telewizja.

            Łączę wyrazy najwyższego uszanowania
            Sługa i podnóżek Wielce Czcigodnego Pana Stanisława.

            • stanislaw_remuszko Re: Odpowiadam Czcigodnemu Panu Stanisławowi 01.08.05, 14:49
              Odpowiadam panu Witkowi:

              1. Wyjaśniałem już tę kwestię pani Izie, ale chętnie powtórzę:
              Szanowny Panie, rozumuję inaczej. Gdyby Cimoszko łgał w żywe oczy przy tak
              licznej widowni wyborców, i gdyby media (prokuratura, sąd) mu to udowodniły
              czarno na białym, wówczas oszukany poczułby się Cimoszkowy elektorat, co
              miałoby fatalne wprost skutki dla szans WC 9 października. Można z antypatii
              wieszać na Cimoszce zdechłe azory, ale twierdzić, że jest on umysłowym idiotą,
              który nie umie przewidzieć oczywistych konsekwencji publicznego kłamstwa
              (zwłaszcza po pamiętnym magisterium Kwacha), to chyba lekka przesada.

              2. Myślę, że i quartum, i quintum etc. datur, ale moje uwagi dyferencjalne (że
              Pan ma wiedzę, a ja jej nie mam) były pozbawione jakichkolwiek krytycznych
              podtekstów pod Pana adresem. Jak najbardziej lubię grzebać (szukać, tropić,
              śledzić) w internecie, ale tylko wtedy, gdy mnie tropione interesuje. Za link
              dziękuję, ale nie muszę sprawdzać, wystarczy, że Pan tak mówi, ja Panu wierzę,
              i ważne jest tylko jeszcze, żeby prokurator podzielił Pana opinię.

              3. Natomiast zupełnie nie zgadzam się z Panem, gdy Pan pisze:
              >>>Wyjaśnienie jest chyba bardzo proste – nikt tego nie podnosił, bo i nikt się
              tym nie interesował. Ba – i dzisiaj niewielu się tym interesuje. Niektórz wolą
              wiele godzin kręcić na rowerze, niż poświęcić bezcenne pięć minut na
              przyjrzenie się krętactwom marszałka. I trudno mieć im to za złe. Podobnie jak
              i to, że swoją wiedzę o świecie wolą czerpać z tego, co im pokaże telewizja.<<<
              Tak się składa, że jestem zwolennikiem kary śmierci (w pewnych zupełnie
              wyjątkowych okolicznościach). Ale gdyby ona została wprowadzona i gdybym był
              szefem więzienia, to sam tych wyroków bym nie wykonywał, tylko dawał tę robotę
              najętemu katu.
              Podobnie z marszałkiem sejmu (prezydentem, premierem itd.), śledczymi
              dziennikarzami oraz konkurencją polityczną. Śledczy dziennikarz pracuje
              fachowo, za pieniądze i w ramach obowiązków służbowych (jak, nie przymierzając,
              rzeczony kat), i jako nadredaktor Wprosta, Rzepy czy innej Wyborczej, albo taki
              Kaczor Starszy na przykład, zaraz po rozpoczęciu kadencji parlamentarnej
              zrobiłbym wszystko, aby sprawdzić prawdziwość powszechnie dostępnych oświadczeń
              majątkowych, podatkowych, lustracyjnych etc. czołowych postaci w państwie albo
              czołowych polityków z konkurencji. A nuż coś kręcą i będzie z tego można upleść
              polityczny powróz albo napisać czołówkowy sensacyjny tekst? Innymi słowy,
              zrobiłbym to na wszelki wypadek i rutynowo.
              Przypuszczam, że - gdy idzie o media - Cimoszko był DO CZASU pod ich ogólnym
              parasolem ochronnym, co się natomiast polityków tyczy, to faktycznie, może Pan
              mieć rację: grzech zaniedbania ze zwykłego lenistwa.

              4. Oczywiście że wolę jeździć na rowerze niż osobiście weryfikować marszałka!
              Od tego mam, jako obywatel, w.w. profesjonalistów, którym na dodatek płacę z
              własnej kieszeni (cena gazety oraz podatki). A prócz tego mam jeszcze (jak
              widać) miłych forumowiczów, którzy sami z siebie kwerendują po archiwach
              rozmaitych i życzliwie dzielą się rezultatami. Dzięki!
              Pozdrawiam sedecznie i z respektem
              Stanisław Remuszko
              P.S. Widzę, że razi Pana mój styl zwracania się do ludzi, których darzę
              szacunkiem i sympatią: "WSzPanie, Szlachetne Damy, Dostojny Pan itp.". W tym
              nie ma cienia ironii ani złośliwości, jak tak zachowuję się w życiu na co
              dzień, taki mam po prostu sposób bycia, i zaświadczy to każdy, kto mnie
              osobiście zna. Postaram się zapamiętać, by Pana nie tytułować tak kwieciście,
              skoro Pan sobie tego nie życzy. :-)
        • dr.kidler Zalezy od interpretacji 01.08.05, 10:59
          witek.bis napisał:

          > I pewnie orientuje się
          > Pan dlaczego ten sam Włodzimierz Cimoszewicz 18 stycznia 2002 roku (a więc
          > trzy miesiące po wejściu do rządu) zapisał w swoim rejestrze korzyści, że
          > nadal jest członkiem władz spółki BMC S.A., a dopiero 18 września 2003 był
          > łaskaw oświadczyć, że „rezygnację z udziału w w/w Radzie Nadzorczej złożył
          > wkrót ce po objęciu stanowiska w rządzie”.

          Jedno nie wyklucza drugiego.
          Mogł od razu, lub prawie od razu zlozyc rezygnacje z czlonkowstwa, ktora
          zostala formalnie przyjeta po zapisaniu korzysci w rejestrze. Wpisał wiec stan
          faktyczny, bo nominalnie byl czlonkiem do momentu przyjecia rezygnacji.

          Najwyrazniej ustawa regulujaca te sprawy pisana byla "pod publiczke" i pod
          presja chwili, a nie po to by faktycznie rozwiazac problem.
          • witek.bis Re: Zalezy od interpretacji 01.08.05, 11:22
            dr.kidler napisał:

            > Jedno nie wyklucza drugiego.
            > Mogł od razu, lub prawie od razu zlozyc rezygnacje z czlonkowstwa, ktora
            > zostala formalnie przyjeta po zapisaniu korzysci w rejestrze. Wpisał wiec
            stan
            > faktyczny, bo nominalnie byl czlonkiem do momentu przyjecia rezygnacji.
            >
            > Najwyrazniej ustawa regulujaca te sprawy pisana byla "pod publiczke" i pod
            > presja chwili, a nie po to by faktycznie rozwiazac problem.

            Problem polega na tym, że sam Cimoszewicz podczas przesłuchania upierał się
            przy tym, że już złożenie takiej rezygnacji pociąga za sobą skutki prawne i to,
            co dalej się w tej sprawie dzieje, jego już nie dotyczy (np. kwestia
            wprowadzenia zmian w rejestrze sądowym). Krótko mówiąc - on czuł się zwolniony
            już w chwili złożenia rezygnacji. I teraz pokaże dokument datowany np. na 25
            października 2001, a wszyscy uwierzą mu, że nie wytworzył tego dokumentu np.
            wczoraj. Trochę gorzej będzie z tym nieszczęsnym rejestrem korzyści.
            Bez "pomroczności jasnej" ani rusz.
            • dr.kidler Re: Zalezy od interpretacji 01.08.05, 14:57
              witek.bis napisał:

              > dr.kidler napisał:
              >
              > > Jedno nie wyklucza drugiego.
              > > Mogł od razu, lub prawie od razu zlozyc rezygnacje z czlonkowstwa, ktora
              > > zostala formalnie przyjeta po zapisaniu korzysci w rejestrze. Wpisał wiec
              >
              > stan
              > > faktyczny, bo nominalnie byl czlonkiem do momentu przyjecia rezygnacji.
              > >
              > > Najwyrazniej ustawa regulujaca te sprawy pisana byla "pod publiczke" i po
              > d
              > > presja chwili, a nie po to by faktycznie rozwiazac problem.
              >
              > Problem polega na tym, że sam Cimoszewicz podczas przesłuchania upierał się
              > przy tym, że już złożenie takiej rezygnacji pociąga za sobą skutki prawne i
              to,
              >
              > co dalej się w tej sprawie dzieje, jego już nie dotyczy (np. kwestia
              > wprowadzenia zmian w rejestrze sądowym). Krótko mówiąc - on czuł się
              zwolniony
              > już w chwili złożenia rezygnacji. I teraz pokaże dokument datowany np. na 25
              > października 2001, a wszyscy uwierzą mu, że nie wytworzył tego dokumentu np.
              > wczoraj. Trochę gorzej będzie z tym nieszczęsnym rejestrem korzyści.
              > Bez "pomroczności jasnej" ani rusz.

              Niekoniecznie.
              Dzis Aumiller w rozmowie z Zakowskim w TOK-FM przyznal ze on sam, a takze
              znakomita wiekszosc poslow czegos tam nie ujela w tym rejestrze.
              Nie doslyszalem dokladnie co to bylo, bo akurat "uciekla" fala w samochodzie.
              W kazdym badz razie Komisja oskarzajac o bledne wypelnienie rejestru tylko
              Cimoszewicza, po raz kolejny potwierdzi zarzuty ze jest stronnicza etc...
              Dali by se luz chlopcy i ratowali resztki powagi.
              Aumiller przechodzac w trakcie szefowania Komisji do Samoobrony, tez sie IMO
              nie popisal.

              Swoja doga czy UP moze go jeszcze teraz odwolac? :-)
              • witek.bis Re: Zalezy od interpretacji 01.08.05, 16:07
                dr.kidler napisał:

                > Niekoniecznie.
                > Dzis Aumiller w rozmowie z Zakowskim w TOK-FM przyznal ze on sam, a takze
                > znakomita wiekszosc poslow czegos tam nie ujela w tym rejestrze.

                Czy na pewno chodziło o rejestr (korzyści) ? A może jednak o oświadczenia
                majątkowe? To są dwie różne rzeczy. Cimoszewicz był przesłuchiwanie głównie na
                okoliczność nieścisłości w oświadczeniu majątkowym. A co do licznych błędów w
                oświadczeniach posłów, to podobno rzeczywiście było ich bardzo dużo, ale akurat
                nie dotyczyły one tych samych kwestii co w przypadku Cimoszewicza. Mogę sobie
                wyobrazić, że w zeznaniach poselskich było sporo błędów ortograficznych,
                gramatycznych i stylistycznych, ale nie bardzo wiem dlaczego miałoby to
                usprawiedliwiać marszałka Nieomylewicza. ;)
                A tak a propos rejestru korzyści, to wczoraj zajrzałem na stronę sejmu i
                przeraziłem się. Ustawa o obowiązkach posła mówi wyraźnie, że powinno się
                zgłaszać do rejestru fakt zajmowania stanowisk w administracji państwowej, a
                wszystkie zmiany powinny być wprowadzane w ciągu 30 dni. I co? I nico! Prawie
                wszyscy dokonują wpisów z opóźnieniem. Nikolski był tak zajęty obmyślaniem
                kolejnych misternych strategii, że o podjęciu pracy w administracji rządowej
                poinformował z pi razy drzwi trzyletnim opóźnieniem. Ale i tak nie był
                najgorszy. Takie podpory rządu jak Wagner czy Kaczmarek, do dziś nie znalazły
                czasu na wpisanie czegokolwiek do rejestru korzyści. Jak znam życie, to jeżdżą
                po kraju i apelują do obywateli, by ci przestrzegali przepisów prawa.

                > Nie doslyszalem dokladnie co to bylo, bo akurat "uciekla" fala w samochodzie.
                > W kazdym badz razie Komisja oskarzajac o bledne wypelnienie rejestru tylko
                > Cimoszewicza, po raz kolejny potwierdzi zarzuty ze jest stronnicza etc...

                Jeśli znasz nazwisko innego posła, który podobnie jak Cimoszewicz zataił fakt
                posiadania akcji Orlenu, to moim zdaniem powinieneś o tym publicznie
                powiedzieć, a komisja nie będzie miała innego wyjścia i sprawą na pewno się
                zajmie. A co do stronniczości, to ja akurat uważam, że ona jest immanentną
                cechą każdej parlamentarnej komisji śledczej. Powiem więcej – ja bardzo się z
                tego cieszę. To dobrze, że w składzie komisji są przedstawiciele opozycji,
                którzy w głębi duszy marzą o tym, by przedstawicielom obozu rządzącego "zrobić
                z d...y Jesień Średniowiecza". Każda kolejna władza powinna obawiać się komisji
                śledczych, bo tylko władza uczciwa i przejrzysta przejdzie taki egzamin bez
                dużych strat własnych, a dla władzy skorumpowanej każde postępowanie przed
                komisją śledczą oznaczać będzie wyrok śmierci. A więc może zamiast nakładać
                komisjom kolejne kagańce, apelować do nich, by były bezstronnymi sądami, a więc
                czymś, czym tak naprawdę być nie powinny, cieszmy się z tego, że każdy
                sięgający po władzę polityk musi się liczyć z tym, że kiedyś stanie przed taką
                komisją i jeśli chce z tej konfrontacji wyjść obronną ręką, to musi być czysty
                jak łza. I o tym muszą pamiętać ci, którzy obejmą władzę po najbliższych
                wyborach.

                > Dali by se luz chlopcy i ratowali resztki powagi.
                > Aumiller przechodzac w trakcie szefowania Komisji do Samoobrony, tez sie IMO
                > nie popisal.
                >
                > Swoja doga czy UP moze go jeszcze teraz odwolac? :-)

                Jeśli chodzi o Aumillera, to niech on sobie idzie gdzie chce, a najlepiej do
                diabła. A odwołać go już raczej nie mogą, bo to się chyba odbywa na posiedzeniu
                plenarnym sejmu. Ale pewien nie jestem.

                • dr.kidler Re: Zalezy od interpretacji 01.08.05, 18:40
                  witek.bis napisał:

                  > A co do licznych błędów w oświadczeniach posłów, to podobno rzeczywiście było
                  ich bardzo dużo, ale akurat nie dotyczyły one tych samych kwestii co w
                  przypadku Cimoszewicza. Mogę sobie wyobrazić, że w zeznaniach poselskich było
                  sporo błędów ortograficznych,

                  Nie chodzlo o bledy ortograficzne lecz o pieniadze, czyli dokladnie o to sonmao
                  co w przypadku Cimoszewicza:

                  serwisy.gazeta.pl/tokfm/1,53880,2849590.html?as=1&ias=4
                  "Jacek Żakowski: Pan Cimoszewicz mówił w trakcie przesłuchania, ze bardzo wielu
                  posłów popełniło taki błąd w roku 2002. Czy to rzeczywiście była jakaś ogromna
                  skala?

                  Andrzej Aumiller: A skąd! Rozminął się z prawdą. Większość posłów zapomniała
                  dopisać do swoich dochodów dietę. A i potem była instrukcja wydana, że dietę
                  należy wpisywać - tam pod uposażeniem jeszcze druga pozycja. I to były te
                  największe błedy, i to prawie większość posłów, ja nawet też to zrobiłem. "

                  • witek.bis Re: Zalezy od interpretacji 01.08.05, 20:11
                    dr.kidler napisał:

                    > witek.bis napisał:
                    >
                    > > A co do licznych błędów w oświadczeniach posłów, to podobno rzeczywiście
                    > było
                    > ich bardzo dużo, ale akurat nie dotyczyły one tych samych kwestii co w
                    > przypadku Cimoszewicza. Mogę sobie wyobrazić, że w zeznaniach poselskich było
                    > sporo błędów ortograficznych,
                    >
                    > Nie chodzlo o bledy ortograficzne lecz o pieniadze, czyli dokladnie o to
                    sonmao
                    >
                    > co w przypadku Cimoszewicza:
                    >
                    > serwisy.gazeta.pl/tokfm/1,53880,2849590.html?as=1&ias=4
                    > "Jacek Żakowski: Pan Cimoszewicz mówił w trakcie przesłuchania, ze bardzo
                    wielu
                    >
                    > posłów popełniło taki błąd w roku 2002. Czy to rzeczywiście była jakaś
                    ogromna
                    > skala?
                    >
                    > Andrzej Aumiller: A skąd! Rozminął się z prawdą. Większość posłów zapomniała
                    > dopisać do swoich dochodów dietę. A i potem była instrukcja wydana, że dietę
                    > należy wpisywać - tam pod uposażeniem jeszcze druga pozycja. I to były te
                    > największe błedy, i to prawie większość posłów, ja nawet też to zrobiłem. "
                    >

                    A więc jednak nie chodziło o to samo, co w przypadku Cimoszewicza. Nie chodziło
                    o akcje Orlenu, nie chodziło o to, że posłowie nie wiedzieli, jakiego okresu
                    powinno dotyczyć ich oświadczenie. Ale trzeba przyznać, że posłowie dopuścili
                    się szczególnie zuchwałego przestępstwa - usiłowali ukryć fakt pobierania diety
                    poselskiej.
                    • dr.kidler Re: Zalezy od interpretacji 02.08.05, 01:01
                      witek.bis napisał:

                      >
                      > A więc jednak nie chodziło o to samo, co w przypadku Cimoszewicza.

                      Dokladnie chodzilo o to to samo.
                      Nie wpisali tego co powini wpisac, tak samo jak nie wpisal Cimoszewicz.

                      (...)
                      > Ale trzeba przyznać, że
                      > posłowie dopuścili się szczególnie zuchwałego przestępstwa - usiłowali ukryć
                      > fakt pobierania diety poselskiej.

                      Podtrzymasz swoja ironie, jezeli jednym z nich jest Cimoszewicz?
                      • witek.bis Re: Zalezy od interpretacji 02.08.05, 10:03
                        dr.kidler napisał:

                        > Dokladnie chodzilo o to to samo.
                        > Nie wpisali tego co powini wpisac, tak samo jak nie wpisal Cimoszewicz.


                        Punkt IX był tak sformułowany, że rzeczywiście można się było pomylić (Inne
                        dochody osiągane z tytułu zatrudnienia lub innej działalności zarobkowej lub
                        zajęć, z podaniem kwot uzyskiwanych z każdego tytułu). Jednak taka pomyłka nie
                        mogła nikogo wprowadzić w błąd, skoro wiadomo, że KAŻDY poseł pobiera dietę i
                        WSZYSCY wiedzą jaka to jest kwota.
                        Natomiast to Cimoszewicz usiłował wprowadzić w błąd opinię publiczną,
                        sugerując,że takie same pomyłki popełniło wielu posłów. Tymczasem jego pomyłka
                        była bardzo specyficzna, żeby nie powiedzieć unikatowa.


                        >
                        > Podtrzymasz swoja ironie, jezeli jednym z nich jest Cimoszewicz?

                        Nie bardzo rozumiem dlaczego miałbym "nie podtrzymywać swojej ironii".
                        Oczywiście Cimoszewicz jest jednym z nich. On również nie wpisał diety
                        poselskiej do oświadczenia majątkowego, ale przecież nie to mieli mu za złe
                        członkowie komisji śledczej. Czy uważasz, że na temat człowieka, który myli się
                        w więcej niż jednym punkcie, nie wypada już ironizować? Może masz i rację –
                        ironia jest tutaj nie na miejscu. O wiele bardziej właściwe byłoby współczucie.
                        • ayran Re: Zalezy od interpretacji 02.08.05, 10:13
                          Daj spokój - jest zbójeckim prawem zwolenników WC, by bagatelizować znaczenie
                          tej "pomyłki" tak samo, jak zbójeckim prawem jego zwolenników jest, by nadawać
                          jej jak największe znaczenie.

                          > Natomiast to Cimoszewicz usiłował wprowadzić w błąd opinię publiczną,
                          > sugerując,że takie same pomyłki popełniło wielu posłów. Tymczasem jego
                          pomyłka
                          > była bardzo specyficzna, żeby nie powiedzieć unikatowa.

                          Gwoli ścisłości było to łapanie się koła ratunkowego rzuconego mu przez Tomasza
                          Nałęcza. Zabrakło tylko zdania "powiedział mi to Tomasz Nałęcz, którego
                          osobistej uczciwości nikt nie śmiałby kwestionować".
                          • witek.bis Re: Zalezy od interpretacji 02.08.05, 10:22
                            Masz rację. Kończę już z tym młóceniem plew.
                            A jeśli chodzi o Nałęcza, to bardzo się zdziwiłem, kiedy marszałek Nieomylewicz
                            przedstawił źródło swojej wiedzy o poselskich pomyłkach. Jeśli sądził, że to
                            uwiarygodni jego słowa, to chyba znowu się pomylił. Widocznie ten typ tak ma.
                            • dr.kidler Re: Zalezy od interpretacji 02.08.05, 11:04
                              witek.bis napisał:

                              > Masz rację. Kończę już z tym młóceniem plew.

                              I slusznie - tylko jeszcz ad vocem...
                              To nie jest zbojeckie prawo zwolennikow WC do bagatelizawania pomylki, ja
                              twierdzi ayran.
                              To j4st zbojeckie prawo do osadzania jedna miara pomylek np. posla Y z LPR i
                              np. posla W z SLD.
                              Nietsety, dazenie do traktowania "pomylek" jednych inaczej niz "pomylek"
                              innych, jest niczym innym jak wpuszczaniem sie w szlak przetarty 4 lata temu
                              przez pana Millera, ze znanym skutkiem.
                              ( Dla ulatwienia - jest po prostu forowaniem swoich ).
                          • kataryna.kataryna Re: Zalezy od interpretacji 02.08.05, 11:01
                            ayran napisał:

                            > Gwoli ścisłości było to łapanie się koła ratunkowego rzuconego mu przez
                            Tomasza
                            >
                            > Nałęcza. Zabrakło tylko zdania "powiedział mi to Tomasz Nałęcz, którego
                            > osobistej uczciwości nikt nie śmiałby kwestionować".



                            Podobnie jak całkowitej bezstronności.
      • ksiundz Ksiundz patrzy przez pryzmat własnego 31.07.05, 11:33
        doświadczenia - jeśli Cimoszko zostanie fiskalnie i karnie ukarany jak inni
        (jeśli jego zbrodniczy czyn wyczerpał znamiona kodeksowe)Ksiundz będzie
        usatysfakcjonowany bo będzie równość wobec prawa :))
        Inna rzeczą, że Ksiundz nie życzy sobie Prezia, który myli się w podstawowych
        sprawach - Ksiundz sie może mylić, Prezio nie :))))
        Na pytania nie odpowiedziałem, bo brak mi wiedzy na temat odniesionych
        korzyści :)))))
        • pandada Re: Ksiundz patrzy przez pryzmat własnego 02.08.05, 10:53
          To są podstawowe sprawy? Daj spokój. Kogo naprawdę obchodzą oświadczenia majątkowe? Rok wcześniej te akcje były w oświadczeniu i co?
          Błąd jest czysto formalny. To coś podobnego, jak nie podpisana legitymacja. Kiedyś konduktor chciał mi za to karę wlepić: legitymacja nie podpisana jest nieważna, więc nie miałem prawa do zniżki.

          Dlaczego miałby zostać ukarany fiskalnie? Przybliż przepisy, na których podstawie chciałbyś Cimoszewicza karać.
          • ksiundz Sprawą zajęli się fachowcy i to do nich należy :) 03.08.05, 07:27
            zob. wiadomosci.onet.pl/1142199,11,1,0,120,686,item.html

            > Dlaczego miałby zostać ukarany fiskalnie? Przybliż przepisy, na których
            podstaw
            > ie chciałbyś Cimoszewicza karać.
      • rekontra Zadziwiająca deklaracja 31.07.05, 12:46

        przepraszam, ale nie wydawało mi się możliwe, by Pan solidaryzował się z
        postawą Cimoszewicza. Dlatego dopiero teraz gdy Pan potwierdził swym drugim
        listem, że włąściwie odczytałem pańskie pytania i że Pan poważnie zabiera się
        za obronę Cimoszewicza (ze wstydem przyznam, że uprzednio pytania mające bronić
        Cimoszewicza pozwoliłem sobie potraktować jako nietrafne i wręcz naiwne)
        odpowiadam obszerniej i wprost:

        stanislaw_remuszko napisał:
        > 2.Odpowiadam rekontrze: po pierwsze - nie jest grzecznie odpowiadać pytaniem
        > na pytanie; po drugie - odpowiedź

        >>>Czy ukrycie "czegoś" gorejącego przez czyścioszka jest zyskiem?

        <<< jest kompletnie niezrozumiała, a już konkretów
        > nie ma w niej wcale;

        > 1. Jaki zysk (ale konkretnie) miał Cimoszko z wpisania danych kwietniowych, a
        > nie grudniowych?

        Najmocniej przepraszam, ale nieudolnie próbowałem sprowadzić pańskie pytania do
        niedorzeczności. „konkretnie” ujęte w nawias, odzxcytałem jako próbę obrony.
        Dlatego też, zapytałem ironicznie o te 500 złotych - moje myśli wędrowały mniej
        więcej tak - czy "ktoś" kto ukradł nic nie wart portfel w którym nie ma
        pieniędzy jest złodziejem czy też nie, skoro nie odniósł korzyści?
        Możnastworzyć bardzo wiele takich pseudocasusów prawnych.
        Wydawało mi się, że moja aluzja jest bardzo czytelna.

        Pyta Pan, a konkretnie jakie korzyści odniósł Cimoszewicz?

        Korzyści materialne wyliczą specjaliści, cierpliwości, ja nie znam się na tym.
        Bez wątpienia Cimoszewicz ukrył moment w którym pozbył się akcji Orlenu. Jaką
        korzyśc odniósł? POZOSTAŁ CZYŚCIOSZKIEM :)) Bezpartyjnym asem w rękawie
        Michnika i Kwaśniewskiego.
        W kwietniu po zatrzymaniu Modrzejewskiego czas odsprzedania akcji byłby wiele
        mówiący. Wkrótce się dowiemy jaka była koincydencja czasowa pozbywania się w
        transzach akcji przez Cimoszewicza i styczniowymi działaniami UOP o których
        mówił Giertych.

        Pozwolę sobie (pomimo niegrzeczności jak Pan zauważył - p[olemika dopuszcza
        zadawanie pytań w odpowiedzi na pytanie) jednak zadać pytanie.

        Czy próba kupienia akcji przez członka rządu za kilka milionów złotych mieści
        się w standardach państwa prawa?
        Nawet nie chcę zapytać o „perfekcyjne” traktowanie prawa.


        > Pytałem o konkretny zysk (korzyść, profit) Cimoszki z takich działań. Na oba
        > pytania rekontra była łaskawa nie odpowiedzieć.

        Cimoszewicz ukrył moment zbycia akcji. MOże jakiś dziennikarz próbowałby to
        wyjaśnić? Gdyby nie komisja nikt by nie drążył tego tematu. A wolna prasa?
        Chyba nie muszę autorowi "początków i okolic" tłumaczyć, czyja jest prasa.


        > 1.Zdań o PICIE ni w ząb nie rozumiem. Co PITY mają wspólnego z wczorajszymi
        > zeznaniami Cimoszki?

        Mają to wspólnego, że do oswiadzczenia majątkowego dołącza się PIT. PIT z
        zeznania rocznego za 2001 rok. I OCZYWISTYM jest, że doktor prawa Cimoszewicz
        dołączając PIT z roku 2001 powinien SKOJARZYĆ, że oświadczenia majątkowe
        dotyczy stanu na koniec roku 2001.Już ładnych parę lat składa się zeznania
        roczne, nieprawdaż? Chyba pamięta Pan głośny przypadek nauczycielki która
        popełniła błąd i wpisała w miejsce swojego NIPu, NIP pracodawcy. Banalna
        pomyłka która ciągnęła się przeszło rok.


        > 2. Co myśli "nawrócony" - nie wiem. Mogę powiedzieć, co sam myślę: tak,
        pomyłka
        > wydaje mi się najbardziej prawdopodobna wobec oczywistej jawności wpisu
        > październikowego.

        W paździeniku tryby maszynki SLD działały sprawnie. Nie było powodu, byukrywać
        fakt zakupu akcji - kto by dochodził praw własności i sprawdzał oświadczenia
        bankowe - ojciec córka. Kwiecien 2002 to początek konca SLD. Inna atmosfera
        polityczna. Proszę zajrzeć do zszywek - kwiecień to również początek ustawy
        agorowej.


        > >>>Cimoszko jest wspaniały. Dokłada posłom równo.
        > Zrozumiale, logicznie, przekonująco i miejscami nawet dowcipnie. Jako nerwus,
        > podziwiam jego opanowanie.

        i kilka uwag o przesłuchaniu.

        To Cimoszewicz był agresywny i arogancki. To Cimoszewicz próbował wywołać
        awanturę - próbował wykorzystać każdą nadarząjącą się okazję.
        Tak jego pijarowcy przygotowali i taką rolę miał odegrać. Plany spaliłuy na
        panece. Dzięki opanowaniu i kulturze słowa Macierewicza i Miodowicza.

        > Gdyby nie polityczny życiorys i gdyby nie dobro Polski (tak jak ja je
        > postrzegam), po dzisiejszym spektaklu głosowałbym na Cimoszkę w wyborach
        > prezydenckich.

        Zadziwiająca deklaracja.

        Cimoszewicz zagrał pod publiczkę, wiedział, że trochę straci - nie potrafi
        ukryż swej buty i arogancji, ale wydawało mu się, że więcej zyska. Nigdy bym
        nie przypuścił że tak wytrawny obserwator sceny politycznbej jak Pan to kupi.


        > Wydaje mi się coraz bardziej prawdopodobne, że w II turze wyborów Kaczyński
        > zmierzy się z Cimoszewiczem, nie z Religą.

        a to opieranie sądów na przeterminowanych sondażach :))

        Religa nigdy nie był poważnym kandydatem, a w ostanim miesiącu senator Religa
        niezależny bezpartyjny - wiecznie tworzył rozpadające się partyjki (lewicowa
        piąta kolumna na prawicy) - już zakończył swoją przygodę z kandydowaniem.
        A cimoszewicz wykazał, że jest ignorantem. Czy świadomie szedł w zaparte z tymi
        50 procentami? Nie wiem dlaczego przyszło mu do głowy upierać się przy
        rosyjskich 50 procentach. Czy doradził mu to jakiś spec od wizerunku? Wykazał,
        że nie ma kompetencji by być prezydentem.
        I ani Michnik, ani Pałac nie są w stanie uratować kandydata Cimoszewicza.
        znalazł się na równi pochyłej. Cimoszewicz jest skończony jako kandydat.

        > Stanisław Remuszko<<<

        z wyrazami szacunku

        TEN rekontra, nie ta rekontra :))
        • stanislaw_remuszko Re: Zadziwiająca deklaracja 01.08.05, 00:01
          Odpowiadam panu rekontrze:
          1. W starych demokracjach oraz w Polsce (na szczęście) każdy, komu nie udowodni
          się winy prawomocnym wyrokiem, może uważać się za niewinnego.
          Doskonale rozumiem, że inaczej odnosimy się do osób publicznych. Ale sam nie
          byłbym taki wyrywny, najpierw zgłaszałbym wątpliwości. Stawiałbym znaki
          zapytania. To kwestia polemicznego temperamentu.
          2. Nie podzielam Pańskiego poglądu, że pomyłka Cimoszki była analogiczna do
          kradzieży pustego portfela.
          3. Co do asa chowanego w rękawie (na użytek szarych obywateli), to ta hipoteza
          wydaje mi się silnie prawdopodobna.
          4. Mi też niezbyt podoba mi się próba kupowania akcji za milion (lub więcej)
          złotych przez członka rządu. Ale może przemawia przeze mnie stary (po dziadzie
          i ojcu) pepeesowiec, dla którego każdy BARDZO BOGATY jest poniekąd troszkę nie
          w porządku?
          Jednak co innego sympatie moralno-polityczne, a co innego prawo. Jeśli Cimoszko
          działał w zgodzie z prawem, nie powinno się czynić mu zarzutu z tego powodu.
          5. Czyja jest prasa? Przypuszczam, że w 90% jest własnością oligarchii, która
          powstała po Okrągłym Stole. "Nie tak miało być, nie tak..."
          6. Co do PITów - wyjaśnienia Pańskie przyjmuję z pokorą. U nas PITami zajmuje
          się moja piękna i mądra Żona. Przepraszam, jestem głupi w tym zakresie. Jednak
          nadal - intuicyjnie - nie widzę w tym ewentualnym Cimoszkowym "braku skojarzeń"
          żadnej zbrodni. Poczekajmy na werdykt prokuratury.
          7. Mam diametralnie odmienną opinię o Odczynie, Maciarence i Miodowym. Ich
          fundamentalny grzech merytoryczny, to domaganie się odpowiedzi "tak" - "nie" na
          kwestie zawierające tezę (typu: "Czy już przestałeś kraść?").
          8. Nie podzielam Pana opinii dotyczących "przeterminowanych sondaży". Uważam,
          że czas religii ("Czas Religi") jeszcze nie minął. Zobaczymy w sierpniu.
          Uważam, że Religa nadal ma szanse - jako jeden jedyny - pokonać Kaczora. Ale
          może, patrząc patriotycznie, nikt nie powinien pokonać Kaczora...
          9. Zasadniczo nie zgadzam się z Panem, gdy Pan twierdzi, że już po Cimoszce.
          Uważam, że w polskiej elekcji prezydenckiej '2005 wygrać może tylko ten
          kandydat, który ma poparcie znaczącej części mediów (przede wszystkim!) oraz
          znaczącej części polityków. Bez tych OBU czynników lepiej nie marnować forsy na
          kampanię. Cimoszko ma i jedno, i drugie.
          10. Dzięki za miłe, choć mocno przesadzone słowa o wytrawności.
          Dobranoc :-)
          Stanisław Remuszko
          P.S. Korzennej formacji marszałka oczywiście życzę, by ją szlag polityczny raz
          na zawsze trafił.
          • rekontra oby tak się stało 02.08.05, 09:17
            stanislaw_remuszko napisał:

            > Odpowiadam panu rekontrze:
            > 1. W starych demokracjach oraz w Polsce (na szczęście) każdy, komu nie
            > udowodni się winy prawomocnym wyrokiem, może uważać się za niewinnego.

            Ten argument przechwyciło SLD i odebrało mu znaczenie. Długo broniony Sobotka,
            Pęczak, Oleksy i wielu innych. Urątgając zdrowemu rozsądkowi jak mantrę to
            powtarza Janik, Oleksy, Dyduch. Ale pamiętam też, że w 81 roku dwóch ministrów
            się "pospieszyło" i popełniło samobójstwa. Czy w polityce nie ma już miejsca na
            honor?
            Widziałem po przesłuchaniu Oleksego, że Miodowicz zignorował wyciągniętą rękę
            niewinnego od czasów Ałganowa Oleksego. Dlaczego?
            Wyciągnąłem wniosek, że Miodowicz to jest TEN co WIE.
            Wyroku nie było :)
            A as z Informacji Wojskowej, generał któremu brakuje tylko jednej cnoty -
            odwagi? Wystarczy uważnie przeczytać te kilka kartek z IPN.
            Wyroku nie było i nie będzie. III RP jest zbudowana na braku wyroków, a Polacy
            łatwo wybaczają.

            > Doskonale rozumiem, że inaczej odnosimy się do osób publicznych. Ale sam nie
            > byłbym taki wyrywny, najpierw zgłaszałbym wątpliwości. Stawiałbym znaki
            > zapytania. To kwestia polemicznego temperamentu.

            Myślę, że od znaków zapytania i wykrzykników mamy monopolistę Gazetę
            Wyborczą :))

            > 2. Nie podzielam Pańskiego poglądu, że pomyłka Cimoszki była analogiczna do
            > kradzieży pustego portfela.

            to było a propos wyabstrahowanego z Pańskiego listu sądu (moja
            nadinterpretacja), że jeżeli nie ma korzyści nie ma winy.

            > 4. Mi też niezbyt podoba mi się próba kupowania akcji za milion (lub więcej)
            > złotych przez członka rządu.

            Tutaj popełniłem błąd. Gdy Cimoszewicz kupował akcje nie był w rządzie, ale
            jednakże był posłem. Czy posłowie dysponujący dostępem do wielu informacji
            niejawnych (chociażby jako członkowie różnych komisji) powinni grać na giełdzie
            szczególnie wówczas, gdy się chlubią, że perfekcejnie stosują prawo?

            > 6. Co do PITów - wyjaśnienia Pańskie przyjmuję z pokorą. U nas PITami zajmuje
            > się moja piękna i mądra Żona.

            PITy i wszelkie oświadczenia wypełnia się bardzo starannie. Nie wierzę w
            pomyłkę. Niech padnę trupem na miejscu jeżeli się mylę !!!

            Piszę dalej. :))

            > 7. Mam diametralnie odmienną opinię o Odczynie, Maciarence i Miodowym. Ich
            > fundamentalny grzech merytoryczny, to domaganie się odpowiedzi "tak" - "nie"
            na
            > kwestie zawierające tezę (typu: "Czy już przestałeś kraść?").

            Wszyscy stosują różne chwyty erystyczne i mają do tego prawo. Ostatnio Znak
            wydał Kochana "Pojedynek na słowa" - o publicznych sporach. Autor
            analizuje "polemike" Miller - Ziobro zakończoną "pan jest zerem", ale przede
            wszystkim rozłożył na czynniki pierwsze postawę w tym sporze hipokryty Nałęcza.
            (Zwrócił Pan uwagę ile osób śledziło przesłuchanie i wydzwaniało podając
            pomocną dłon Cimoszewiczowi? Wygadał się przynajmniej o trzech.
            Zarzuca Pan posłom chwyt - TAK - NIE.
            A jak Pan ocenia kilkakrotne prowokacyjne nazwanie członków
            komisji "śledczymi" ? A złośliwe nazwanie adwokatki "magistrem" ?
            A jak MARSZAŁEK SEJMU mówił o jakości "TYCH" ekspertów? Nawet Paweł Śpiewak,
            którego trudno posądzać o sympatię osobistą dla człnków komisji napisał po
            przesłuchaniu: "Widać bowiem, że w bezpośrednich starciach marszałek się
            denerwuje i staje się arogancki, zimny i nieprzyjemny."

            Nie jestem sympatykiem Miodowicza - od czasu zwalczania prawicy, ale nie można
            jemu odmówić kultury. A Macierewiczowi dorabia się gębę od wielu lat.
            Celuje w tym "towarzystwo" Michnika.

            > 8. Nie podzielam Pana opinii dotyczących "przeterminowanych sondaży". Uważam,
            > że czas religii ("Czas Religi") jeszcze nie minął. Zobaczymy w sierpniu.

            Poczekam nawet dłużej, ale tylko trochę dłużej :))

            > Uważam, że Religa nadal ma szanse - jako jeden jedyny - pokonać Kaczora. Ale
            > może, patrząc patriotycznie, nikt nie powinien pokonać Kaczora...

            Jestem zwolennikiem Kaczorów od zawsze, od czasu zderzaków Wałęsy, od czasu gdy
            agentura okołowałęsowa ich usuneła.

            > 9. Zasadniczo nie zgadzam się z Panem, gdy Pan twierdzi, że już po Cimoszce.

            Jako kandydatem na prezydenta na pewno. To jest taka postkomunistyczna odmiana
            Oleksego. Tyle tylko, że Święty Oleksy ma dobroduszną wyrazistość :)

            > Uważam, że w polskiej elekcji prezydenckiej '2005 wygrać może tylko ten
            > kandydat, który ma poparcie znaczącej części mediów (przede wszystkim!) oraz
            > znaczącej części polityków.

            Jestem odmiennego zdania. W swoim czasie Polacy nie nabrali się już na
            Mazowieckiego - wyborcy posłużyli się Tymińskim, by upokorzyć Mazowieckiego,
            dając mu prztyczka w nos. Następnie nieprawdopodobnie wprost popularny
            Kuroń, "niespodziewanie" dla mediów stał się kilkuprocentowym niedoszłym
            prezydentem. Listę mądrości wyborów Polaków mógłbym wydłużyć.
            W ostatnich dniach powrót za ocean Tymińskiego. Myślę, że oprócz
            niezaprzeczalnych sukcesów mediów (ile sukcesów - aferalnych - to odpyski walk
            pod dywanem, chociażby Kwaśniewskiego z Millerem) to ponownie obowiązuje "prasa
            kłamie". Zasmucający jest upadek Rzeczpospolitej od czasu odejścia Wildsteina
            (może nie upadek, a pokazanie prawdziwego oblicza ?) - Rzeczpospolita staje się
            Wyborczą-bis.)

            > Bez tych OBU czynników lepiej nie marnować forsy na
            > kampanię. Cimoszko ma i jedno, i drugie.

            Cimoszewicz nie przekroczy 20 procent

            > 10. Dzięki za miłe, choć mocno przesadzone słowa o wytrawności.

            Bardzo skorzystalem na lekturze Pańskiej książki, świadectwie czasów.

            > P.S. Korzennej formacji marszałka oczywiście życzę, by ją szlag polityczny
            > raz na zawsze trafił.

            oby tak się stało

            pozdrawiam :))
            • stanislaw_remuszko Dziękuję za uwagi. 02.08.05, 10:22
              Z przyjemnościa zachowam tę wymianę zdań. Wkrótce się okaże, kto miał rację
              większą-bardziejszą. :-)
              Stanisław Remuszko
              • rekontra życzenie :)) 02.08.05, 11:07
                stanislaw_remuszko napisał:

                > Z przyjemnościa zachowam tę wymianę zdań. Wkrótce się okaże, kto miał rację
                > większą-bardziejszą. :-)

                Po wyborach, taką mam nadzieję, okaże się, że MY będziemy mieli rację.
                Pokolenie 20 - 30 latków (nie wiem jak to się stało), ma zdrowsze poglądy od
                tych, co powinni pamiętrać czym była komuna.


                a ładnie się poróźnimy, gdy "sledczy" przesłuchają Prezia. Tę ładną ksywkę -
                męża księżniczki od życzeń - zawdzięczamy innemu doktorowi praw.

                do "usłyszenia", do nastepnej ważnej różnicy zdań :))

                ps dygresyjne:

                Michnik od czasu powrotu do zdrowia, napisał o ultrasach i łajdakach.
                Poza tym nie może się odessać od Urbana.
                To byłby świetny wątek by się poróźnić :))
                może będzie okzja, ale MIchnik nie wychala się,
                tylko pociąga za zetlałe, rwące się sznureczki

                pozdrawiam :)
                życzę wytrwałości w stawianiu niewygodnych pytań oraz bardziej
                optymistycznego "dwadzieścia lat później" w roku 2009.

                ps.2.
                mam nadzieję, że pisanie na forum nie jest pisaniem do Gazety Wyborczej :))
                i to mnie rozgrzeesza:))


            • pandada Re: oby tak się stało 02.08.05, 11:03
              Jeśli Miodowiczowi nie można odmówić kultury, to chyba nikomu nie można.
              • rekontra Re: oby tak się stało 02.08.05, 11:08
                pandada napisał:

                > Jeśli Miodowiczowi nie można odmówić kultury, to chyba nikomu nie można.

                szczegóły braku ogłady będą ??

                Miodowicz jest nader szarmanckim "śledczym".
                • ayran Re: oby tak się stało 02.08.05, 20:12
                  rekontra napisał:

                  > szczegóły braku ogłady będą ??

                  Oczywiście, że nie będzie.
        • pandada Re: Zadziwiająca deklaracja 02.08.05, 10:58
          Skoro składał PIT i deklarację razem, to tym bardziej należy rozumieć ten błąd. Przecież w PITcie nie mógł umieszczać akcji Orlenu.
          Można się pomylić w ten sposób - metodycznie:
          1. przepisuję dochody z PITu
          2. opisuję swój obecny majątek
    • stanislaw_remuszko Re: Powtórka z Rywina 31.07.05, 16:20
      Wróciłem z roweru (ok. 26 km, ale w sumie od 15 marca 2425 km!), Żona wołała,
      że obiad na stole, ale ja najpierw przeczytałem wszystko, co w tymczasie
      przybyło, bardzo ciekawe, i bardzo Państwu dziękuję za zainteresowanie. To miłe
      z Państwa strony.
      Bardzo bym chciał od razu odpowiedzieć, posprzeczać się i powyjaśniać, ale
      niestety TERAZ muszę wziąć się za ogromnie ważny tekst do pilnego druku, więc z
      żalem przepraszam, na pewno się odezwę, tylko później.
      P.T. Polemistów pozdrawiam serdecznie i z respektem, a szczególnie Damy oraz
      panów Witka, Księdza i Rekontrę :-)
      Stanisław Remuszko
      • ksiundz Satysfakcjonującej pracy życzę zatem na niwie 31.07.05, 16:38
        wzbogacania intelektualnego dorobku nieszczęśliwego narodu :))))

        A mówią: obyś perły przed wielomilionogłowego wieprza rzucał :)))))))))))))
    • 9111951u Re: Powtórka z Rywina 01.08.05, 10:31
      otóz właśnie panie remuszko
      odp. na pytanie pierwsze :
      Cimoszewicz nie miał żadnych ale to żadnych zysków z tego i to jest konkret,
      cała operacja nie miała na celu zysku!!!!
      odpowiedź na pytanie drugie :
      kto stracił lub zyskał ?
      stracił sąd wpis w rejestrze, zyskała BMC bo miała "takiego eksperta w swej
      Radzie Nadzorczej" jeszcze w papierach aż do dziś !
      • ayran Re: Powtórka z Rywina 01.08.05, 11:13
        Bez przesady. Firmie BMC w niczym nie pomógł garnitur ekspertów w osobach panów
        Cimoszewicza, Kaczmarka, Rosatiego, Belki oraz pań Blidy i Freyberg. Ta firma,
        zajmująca dwa małe pokoiki na pierwszym piętrze budynku przy Nowogrodzkiej 22,
        nie miała po prostu niczego sensownego do zaproponowania.
        • 9111951u Re: Powtórka z Rywina 01.08.05, 11:15
          no facio, mieć w papierach taka personę do dziś to prawdziwa historia !
          • ayran Re: Powtórka z Rywina 01.08.05, 11:24
            9111951u napisała:

            > no facio, mieć w papierach taka personę do dziś to prawdziwa historia !

            Obawiam się, że persony w papierach to jedyny sukces biznesowy jaki udało się
            osiągnąć tej spółce.
            • 9111951u Re: Powtórka z Rywina 01.08.05, 11:56
              no tego oleju opałowego też się troche upchło !
              • pandada Re: Powtórka z Rywina 02.08.05, 11:05
                A ten olej opałowy to heroina?
    • bush_w_wodzie Re: Powtórka z Rywina 01.08.05, 12:38
      stanislaw_remuszko napisał:

      > Już idę sobie pospać, ale jeszcze spytam na dobranoc te setki forumowiczów,
      > które wypowiedziały się na temat:
      > 1. Jaki zysk (ale konkretnie) miał Cimoszko z wpisania danych kwietniowych, a
      > nie grudniowych?


      sprawa orlenu zaczela brzydko pachniec w lutym 2002. gdyby cimoszewicz wpisal
      akcje za pol miliona do rejestru majatkowego w kwietniu 2002 - to mogloby
      wywolac np zainteresowanie prasy

      fakt sprzedazy w tym a nie innym momencie czyni sytuacje jeszcze mniej korzystna
      dla wc



      > 2. Kto i co (ale konkretnie) stracił albo zyskał z powodu rezygnacji Cimoszki
      > z funkcji w jakiejś radzie nadzorczej nie w dniu objęcia przezeń
      > ministerialnej funkcji w rządzie, lecz parę dni później?


      stracilo tylko morale polakow - ktorzy po raz kolejny przekonuja sie ze przepisy
      antykorupcyjne traktowane sa przez politykow bardzo wybiorczo (przykladowo spora
      czesc ministrow belki `zapomniala' wypelnic deklaracje majatkowe)

      ale to w sumie drobiazgi

      wysluchalem wiekszej czesci przesluchania i uderzylo mmnie kilka innych rzeczy:

      -czeste pogrozki wc wobec czlonkow komisji ze zajmie sie nimi prokurator

      -kompletnie kompromitujace bylego premiera stwierdzenie ze polska kupuje od
      rosji jedynie 50% ropy naftowej (a nie 95%). bronil swojej wersji tak stanowczo
      i przekonujaca ze ktos kto nie zna faktow moglby moze w jego wersje uwierzyc...
      to z pewnoscia rzutuje na ocene `przekonujacych' wywodow wc w innych kwestiach

      -proby ukrycia faktu odbycia nieformalnych spotkan w sprawie sektora paliwowego
      (oraz skladu personalnego) - przez zaslanianie sie obrona interesu panstwa - bo
      tajemnica sluzbowa zaslonic sie nie bylo mozna...


      • 2berber Remuszko ? 01.08.05, 13:39
        Czytając pierwszą wypowiedź Remuszki zdumiałem się bardzo :-(.
        Dziennikarz zmieniający (w tym wypadku złośliwie) nazwisko toż
        to dres nie dziennikarz. Dziwne to że ktoś aspirujący do
        organizowania wyścigu szczurów - przepraszam wchodzenia w skład
        IV włady zachowuje się jak chuligan czy nieokrzesany burak.
        Złośliwe zmienianie nazwiska najpoważniejszego kandydata na
        urząd prezydenta RP nic nie mówi o tym kandydacie a bardzo
        dużo o małym złośliwcu.
        Dotychczas myślałem że korpracja dziennikarzy krzywdzi swojego
        członka - już zostałem wyprostowany przez pana Remuszkę.
        Panie Remuszko pan nie jest pokrzywdzony pan jest zwykły nieudacznik!
        • ayran Re: Remuszko ? 01.08.05, 13:45
          Czy Jerzy Urban jest, twoim zdaniem, dziennikarzem?
          Rozumiem, że nie jest, w przeciwnym razie na pewno zaprotestowałbyś przeciwko
          nazywaniu poważnych (rozumiem, że twoim zdaniem mniej powaznych niż śmiertelnie
          poważny WC) kandydatów na prezydenta i premiera "Kaczorami".
          • janbezziemi Re: Remuszko ? 01.08.05, 13:54
            Red.Remuszko wydawal mi sie bardziej intelig.facetem. Cala sprawa dotyczy epoki
            niemal lodowcowej i niejeden posel wowczas sie mylil. Nie nalezy robic z igly
            widły.Cimoszewicz jest prawnikiem na poziomie,co wykazal czarno na bialym w
            trakcie zeznan.Jak na razie nie widze lepszego kandydata na prezydenta.Moze np
            Aumiller wskakujacy teraz na tratwe ratunkową Leppera? Brrr! I to jest szef tej
            komisji!
            N a p o l e o n B o n a p a r t e: "Opinia publiczna to dziwka!"
            • wartburg4 Re: Remuszko ? 01.08.05, 14:00
              janbezziemi napisał:

              > Cala sprawa dotyczy epoki
              >
              > niemal lodowcowej i niejeden posel wowczas sie mylil. Nie nalezy robic z igly
              > widły.

              Epoka lodowcowa? Rok 2002? Może z punktu widzenia muszki owocowej, jaką jesteś,
              to może rzeczywiście...
            • ayran Re: Remuszko ? 01.08.05, 15:35
              janbezziemi napisał:

              > Red.Remuszko wydawal mi sie bardziej intelig.facetem. Cala sprawa dotyczy
              epoki
              >
              > niemal lodowcowej i niejeden posel wowczas sie mylil. Nie nalezy robic z
              igly
              > widły.Cimoszewicz jest prawnikiem na poziomie,co wykazal czarno na bialym w
              > trakcie zeznan.Jak na razie nie widze lepszego kandydata na prezydenta.Moze
              np
              > Aumiller wskakujacy teraz na tratwe ratunkową Leppera? Brrr! I to jest szef
              tej
              >
              > komisji!
              > N a p o l e o n B o n a p a r t e: "Opinia publiczna to dziwka!"


              Bardzo ciekawy wywód, zważywszy, że red. Remuszko również jest zdania, że
              w "niedopatrzeniu" WC nie ma nic złego.
          • dr.kidler Remuszko vs Urban 01.08.05, 18:44
            ayran napisał:

            > Czy Jerzy Urban jest, twoim zdaniem, dziennikarzem?

            Sadze ze pan Remuszko nie moze dojsc do siebie,
            z radosci za porownanie go z Urbanem. :-)
      • dr.kidler Re: Powtórka z Rywina 02.08.05, 11:22
        bush_w_wodzie napisał:

        > fakt sprzedazy w tym a nie innym momencie czyni sytuacje jeszcze mniej
        > korzystna dla wc

        Wcale nie.

        Dla osób znających sie na giełdzie i analizie technicznej, moment by wybrany
        optymalnie - tuż po gwaltownym 20% wzroście akcji na przelomie
        grudnia/stycznia, a przed korektą w polowie lutego.
        Każdy gracz, który nie miał w planie trzymać tych akcji jeszcze kilka lat,
        wybrałby dokładnie ten moment do sprzedania.
        • sawa.com Jakie było prawdziwe zlecenie Cimoszewicza 02.08.05, 21:31
          Taki to komentarz znalazłam na onecie:

          Cimoszewicz zlożył zamówienie na kupno akcji za 8,3 mln zł !!!

          Nikt z szanownej Komisji nie zwrócił uwagi, że Cimoszewicz kupując akcje PKN w
          emisji pierwotnej, (przy redukcji ponad 94%) musił złożyć zamówienie i oplacić
          zakup akcji za 8,3 mln zł aby otrzymać akcje za 530 tys. zł.
          Ponadto kupując akcje dla obywateli amerykańskich z puli przeznaczonej dla
          Polaków ( kupno z dyskontem) omijał ustanowione prawo.
          Amerykanie mogli kupować akcje PKN na giełdzie w NY za pomocą GDR - ale to
          wychodziło drożej niż z puli dla Polaków.

          Chyba, że zlecenie było później złożone i akcje były z tzw. puli menadżerskiej.
          Nawiasem mówiąc ja nawet nie wiedziałam, że coś takiego jest.

          A więc jesli Cimoszewicz kupił akcje po śmiesznej cenie 1 złoty i ileś tam
          groszy. Tzn, że w III RP sa równi i równiejsi.

          Chciałabym wiedzieć, niezależnie od tego o co pyta komisja. Jak było naprawdę z
          tymi akcjami?
          • dr.kidler Re: Jakie było prawdziwe zlecenie Cimoszewicza 02.08.05, 21:41
            sawa.com napisała:


            > Chciałabym wiedzieć, niezależnie od tego o co pyta komisja. Jak było naprawdę
            > z tymi akcjami?

            Mechanizm kupwania akcji na zapisy z tzw. lewarem opisalem tu:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11&w=27148327&a=27247065

            Jezeli faktycznie Cimoszewicz kupowal akcje PKN Orlen na rynku pierwotnym, to
            nie ma nic w tym nadzwyczajnego, bo jest to normalnie stosowana procedura na
            WGPW od lat. Korzysta z niej wiele osob, w tym nizej podpisany :-)

            pozdrawiam


            • sawa.com Re: Jakie było prawdziwe zlecenie Cimoszewicza 02.08.05, 22:05
              dr.kidler napisał:

              > sawa.com napisała:
              >
              >
              > > Chciałabym wiedzieć, niezależnie od tego o co pyta komisja. Jak było napr
              > awdę
              > > z tymi akcjami?
              >
              > Mechanizm kupwania akcji na zapisy z tzw. lewarem opisalem tu:
              >
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11&w=27148327&a=27247065
              >
              > Jezeli faktycznie Cimoszewicz kupowal akcje PKN Orlen na rynku pierwotnym, to
              > nie ma nic w tym nadzwyczajnego, bo jest to normalnie stosowana procedura na
              > WGPW od lat. Korzysta z niej wiele osob, w tym nizej podpisany :-)
              >
              > pozdrawiam
              >
              Ślicznie dziękuję za link do jasnego wytłumaczenia. Jest to bardzo pouczające.
              Aż korci, żeby skorzystać.
              Ale to nie wszystko. A jak jest, abstrahując już od Cimoszewicza, z tymi
              akcjami menadżerskimi? Komu one przysługują? I na jakiej podstawie?

              No i dość ważna kwestia możliwości zakupienia akcji w NY - tu już bez
              abstrahowania od rodziny Cimoszewicza.
              • dr.kidler Re: Jakie było prawdziwe zlecenie Cimoszewicza 02.08.05, 22:32
                sawa.com napisała:

                >> No i dość ważna kwestia możliwości zakupienia akcji w NY - tu już bez
                > abstrahowania od rodziny Cimoszewicza.

                W tej kwestii trudniej mi sie wypowiadac, bo nie jestem prawnikiem.

                Mom zaniem nie jest wazne to co mowi Cimoszewicz lecz fakty.

                Zgodnie z nimi akcje nabyl obywatel polski Cimoszewicz w domniemaniu za swoje
                wlasne pieniadze i kredyt na swoje nazwisko, tutaj wszystko jest O.K.
                Wiec on byl nominalnym wlascicielem akcji a takze gotowki ktora na nie wydal.


          • dr.kidler Re: Jakie było prawdziwe zlecenie Cimoszewicza 02.08.05, 21:59
            sawa.com napisała:

            >> Chyba, że zlecenie było później złożone i akcje były z tzw. puli
            menadżerskiej.
            > Nawiasem mówiąc ja nawet nie wiedziałam, że coś takiego jest.
            (...)
            > Tzn, że w III RP sa równi i równiejsi.

            Pula menadzerska nie jest pomyslem III Rzplitej,lecz jak najbardziej
            kapitalizmu z samej jego jaskini - czyli USA.
            Jest to motywacyjny sposob wynagradzania menadzerow danej firmy, akcjami tej
            firmy.
            Sa rozne machanizmy, ale generalnie polega to na tym, ze wlasciciele firmy (
            czyli akcjonariusze ), deklaruja ze za jakis okres czasu np. za 3 lata
            wyemitaja akcje menadzerskie, ktore zostana sprzedane menadzerom po cenie
            obecnej.
            - Czyli jezeli np. w dniu deklarowania wartosc rynkowa jednej akcji wynosila 10
            zl. to za trzy lata menadzer bedzie mogl kupic te wyemitowane w puli
            menadzerskiej akcje po 10 zlotych.
            W jego interesie wiec jest takie zarzadzanie firma aby za trzy lata akcje mialy
            jak najwyzsza cene.
            Najczesciej wsrod menadzerow dokonuje sie zapisow na te przyszle akcje - czyli
            chetny menadzr deklaruje ile ich zamierza zakupic i taka deklaracja jest
            najczesciej warta 10 groszy, lub zloty. ( stad pewno ta kwota ).
            Traktowane jest to jako zaliczka.
            Rady nadzorcze nie zawsze sa traktowane jak menadzerowie w takich emisjach, ale
            to juz zalezy od regulaminu.
            • sawa.com Re: Jakie było prawdziwe zlecenie Cimoszewicza 02.08.05, 22:10
              dr.kidler napisał:

              > sawa.com napisała:
              >
              > >> Chyba, że zlecenie było później złożone i akcje były z tzw. puli
              > menadżerskiej.
              > > Nawiasem mówiąc ja nawet nie wiedziałam, że coś takiego jest.
              > (...)
              > > Tzn, że w III RP sa równi i równiejsi.
              >
              > Pula menadzerska nie jest pomyslem III Rzplitej,lecz jak najbardziej
              > kapitalizmu z samej jego jaskini - czyli USA.
              > Jest to motywacyjny sposob wynagradzania menadzerow danej firmy, akcjami tej
              > firmy.
              > Sa rozne machanizmy, ale generalnie polega to na tym, ze wlasciciele firmy (
              > czyli akcjonariusze ), deklaruja ze za jakis okres czasu np. za 3 lata
              > wyemitaja akcje menadzerskie, ktore zostana sprzedane menadzerom po cenie
              > obecnej.
              > - Czyli jezeli np. w dniu deklarowania wartosc rynkowa jednej akcji wynosila
              10
              >
              > zl. to za trzy lata menadzer bedzie mogl kupic te wyemitowane w puli
              > menadzerskiej akcje po 10 zlotych.
              > W jego interesie wiec jest takie zarzadzanie firma aby za trzy lata akcje
              mialy
              >
              > jak najwyzsza cene.
              > Najczesciej wsrod menadzerow dokonuje sie zapisow na te przyszle akcje -
              czyli
              > chetny menadzr deklaruje ile ich zamierza zakupic i taka deklaracja jest
              > najczesciej warta 10 groszy, lub zloty. ( stad pewno ta kwota ).
              > Traktowane jest to jako zaliczka.
              > Rady nadzorcze nie zawsze sa traktowane jak menadzerowie w takich emisjach,
              ale
              >
              > to juz zalezy od regulaminu.

              Też dziekuję za jasne i klarowne wyjaśnienie. Wynikałoby z tego, że z tej formy
              sprzedaży akcji Cimoszewicz nie miał prawa korzystać. I pewnie nie korzystał.

              pozdrawiam
              • dr.kidler Re: Jakie było prawdziwe zlecenie Cimoszewicza 02.08.05, 22:47
                sawa.com napisała:

                > Też dziekuję za jasne i klarowne wyjaśnienie. Wynikałoby z tego, że z tej
                formy sprzedaży akcji Cimoszewicz nie miał prawa korzystać. I pewnie nie
                korzystał.

                Cos mi sie obilo o uszy, ze byl radzie nadzorczej Orlenu.
                Jezeli tak, to nalezy zbadac czy RN byla objeta programem akcji menadzerskich.

                Chcialbym tylko dodac, ze mechanizm przyznawania moze roznie wygladac, podalem
                tylko przyklad jak moze wygladac. Kazda firma ma swoj regulamin szczegolowy.

                Ponadto dodam ze jest to praktyka ostatni dosc mocno krytykowana, takze w USA,
                poniewaz ma takze druga strone medalu.
                Otoz taki sposob wynagradzania menadzerow czasem prowadzi do extensywnego,
                chwilowego wywindowania wartosci akcji, czesto przy pomocy przekretow.
                A wogole wbrew zalozeniom, nie sprzyja dlugoterminowej strategii rozwoju
                firmy.
                • sawa.com Re: Jakie było prawdziwe zlecenie Cimoszewicza 02.08.05, 23:02
                  dr.kidler napisał:

                  >
                  > Cos mi sie obilo o uszy, ze byl radzie nadzorczej Orlenu.
                  > Jezeli tak, to nalezy zbadac czy RN byla objeta programem akcji menadzerskich.

                  To ciekawe. To sa właśnie te konfitury.
                  Swoją drogą to powinniśmy sie domagać od polityków startujacych w wyborach
                  informacji w jakich radach nadzorczych zasiadali i w jakim czasie. Nie wiem czy
                  to nie jest ważniejsze dla poprawienia morale naszej tzw klasy politycznej od
                  oświadczeń majątkowych.
                  • basia.basia Re: Jakie było prawdziwe zlecenie Cimoszewicza 03.08.05, 01:11
                    sawa.com napisała:

                    > dr.kidler napisał:
                    >
                    > >
                    > > Cos mi sie obilo o uszy, ze byl radzie nadzorczej Orlenu.
                    > > Jezeli tak, to nalezy zbadac czy RN byla objeta programem akcji menadzers
                    > kich.
                    >
                    > To ciekawe. To sa właśnie te konfitury.
                    > Swoją drogą to powinniśmy sie domagać od polityków startujacych w wyborach
                    > informacji w jakich radach nadzorczych zasiadali i w jakim czasie. Nie wiem czy
                    >
                    > to nie jest ważniejsze dla poprawienia morale naszej tzw klasy politycznej od
                    > oświadczeń majątkowych.
                    >

                    Wtrącę się tylko po to by powiedzieć, że w trakcie przesłuchania śledczy
                    dysponowali dokumentami z zarządu giełdy i mieli wiele danych na temat
                    transakcji jakie przeprowadził Cimoszewicz. Zapamiętałam szczegóły (ze
                    stenogramu), bo doszło do zabawnej sytuacji, kiedy oni nie mogli sobie poradzić
                    z wyliczeniem ile uzyskał WC ze sprzedaży akcji, jaki osiągnął zysk oraz
                    na ile opiewało przyrzeczenie kredytu.
                    Tak więc:
                    - zakupił 34 911 akcji po 18,45 zł (644 000 zł) a sprzedał średnio po 21,50 zł
                    (750 000 zł);
                    - w poselskiej deklaracji majątkowej podał, że nabył akcje za 500 000 zł
                    (posłowie zauważyli tę "niedokładność");
                    - wydobyli z niego informację, że była redukcja (powiedział, że 10%) a z
                    obliczeń wychodziło im: jednemu 6 a drugiemu 8 mln zł;
                    - Cimoszewicz oświadczył, że po sprzedaży akcji i potrąceniu swoich kosztów
                    przekazał córce i zięciowi całą pozostałą kwotę co stoi w sprzeczności z
                    deklaracją majątkową, gdzie napisał że 1/3 akcji była za jego pieniądze.
                    W ten sposób, moim zdaniem, usiłował się wyłgać z tego, że nie ujął w deklaracji
                    za 2002 roku zysku ze sprzedaży akcji. Albo w rozliczeniu z rodziną akcje
                    AGORY pozostały jako jego zysk, ma je do dzisiaj i uważał, że nie musi o nich
                    pisać co roku.

                    Uwaga z pierwszego Twojego postu o tym, że WC zakupił na polskiej giełdzie
                    akcje dla obywateli amerykańskich jest bardzo ciekawa. Nikt dotąd nie zwrócił
                    uwagi na ten aspekt sprawy a on sam pzrecież powiedział, że oni będąc za morzem
                    nie posiadali rachunku inwestycyjnego w polskim biurze maklerskim, jeśli zaś
                    córka nie pozbyła się polskiego obywatelstwa (po cóż miała by to robić?) to
                    miała prawo te akcje kupić (inaczej przedstawia się sprawa z zięciem, który nie
                    jest Polakiem). Ale tak w ogóle to jest to jakaś podejrzana sprawa, bo nie
                    wierzę, że ludzie w USA nie wiedzą jak tak korzystnie zainwestować forsę.
                    Wydaje mi się, że WC po prostu pożyczył od nich licząc na niezły zysk a tu
                    klapa. Zapowiadało się na jeszcze większą i ostrzeżony w porę wycofał pieniądze
                    z zyskiem raczej skromnym (114 000 zł minus dola dla biura maklerskiego oraz
                    koszt obsługi kredytu) podczas gdy spodziewał się kokosów.
                    • iza.bella.iza Niedługo się wyjaśni:))) 03.08.05, 01:15
                      Bo skarbówka juz zarządziła postępowanie wyjaśnijące:)))


                      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=67953
                      • basia.basia Re: Niedługo się wyjaśni:))) 03.08.05, 01:22
                        iza.bella.iza napisała:

                        > Bo skarbówka juz zarządziła postępowanie wyjaśnijące:)))
                        >
                        >
                        > <a
                        href="www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=67953"
                        target="_blank">www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=67953</a>
                        >
                        >

                        He, he:) Oni są nieubłagani ale mogą być jakieś interwencje i skończy się na
                        niczym. Moja znajoma pomyliła się o 50 zł na niekorzyść US i musiała zapłacić
                        karę w wysokości 200 zł. Mogła była się z nimi fechtować na papiery ale na myśl,
                        że ma się z nimi handryczyć dała sobie spokój. Wszyscy wiemy jacy oni są
                        przyjemni ale co marszałek to marszałek i nie wierzę, że mu jakąś krzywdę zrobią.
                        • iza.bella.iza Re: Niedługo się wyjaśni:))) 03.08.05, 01:28
                          Różnie może być:) W końcu idzie "nowe" i taki urzędnik może chcieć się
                          podlizać:) Poza tym jak już dziennikarze tego pilnują to trudno będzie jakąś
                          manianę odstawić. A jak już zaczną go prześwietlać, to mogą i o inne sprawy się
                          czepiać. W sumie jednak najważniejsze jest to, że wizerunek Cimocha - polityka
                          o czystych rękach legł w gruzach. On już jest aut:) A nikt mi nie wierzył jak
                          dwa tygodnie temu pisałam, że on nie ma szans w wyścigu prezydenckim nawet na
                          drugą turę.
                          • basia.basia Re: Niedługo się wyjaśni:))) 03.08.05, 02:01
                            iza.bella.iza napisała:

                            > W sumie jednak najważniejsze jest to, że wizerunek Cimocha - polityka
                            > o czystych rękach legł w gruzach. On już jest aut:) A nikt mi nie wierzył jak
                            > dwa tygodnie temu pisałam, że on nie ma szans w wyścigu prezydenckim nawet na
                            > drugą turę.

                            Faktem jest, że niektórzy wpadli w panikę:) Mnie się nie chce wierzyć,
                            że naród miałby być taki durny i nie odróżniłby komucha od niekomucha.

                            A tutaj znalazłam kawałek zeznania naszego "czyścioszka":)

                            " Poseł Zbigniew Wassermann:

                            W jakiej części w tych, wśród tych akcji były akcje pana własności?

                            Pan Włodzimierz Cimoszewicz:

                            Nie było akcji mojej własności, w tym znaczeniu, że akcje kupione zarówno
                            bezpośrednio za gotówkę przekazaną mi przez córkę i zięcia, jak i tę część
                            kredytu, jaka została w związku z tym mi przyznana, były ich własnością, w tym
                            znaczeniu, że z góry się umówiliśmy, iż po sprzedaży tych akcji wszystkie środki
                            uzyskane ze sprzedaży tych akcji, po potrąceniu moich kosztów związanych z
                            obsługą kredytu, zostaną im przekazane. Tak się też stało. W tym sensie żadne
                            nie były de facto moją własnością, ponieważ też nie wyciągnąłem w konsekwencji
                            żadnych korzyści z ich sprzedaży."

                            • iza.bella.iza Re: Niedługo się wyjaśni:))) 03.08.05, 02:07
                              Jakby tego nie obrabiać to wychodzi na to, że Cimoch namieszał niezgodnie z
                              prawem i mam nadzieję, że za to zapłaci. I jeszcze jedno wylazło przy tej
                              okazji - ten palant się publicznie przyznał, że jego dzieci mają obywatelstwo
                              amerykańskie. Jak go zapytali o podatek od zysku z tych akcji, to on coś
                              burknął, że komisji nic nie powinny ochodzić podatki amerykańskich obywateli.

                              Odmeldowuję się. Dobranoc:)
    • rekontra 1. perfekcyjny kandydat 03.08.05, 07:21
      Fiskus sprawdzi Cimoszewicza

      Urząd Skarbowy Warszawa Mokotów sprawdzi PIT–y Włodzimierza Cimoszewicza z
      ostatnich lat.

      – Przeprowadzimy postępowanie wyjaśniające, żeby ustalić stan faktyczny. Na
      razie znamy sprawę z przekazów medialnych – mówi Jadwiga Prucnal-Cira,
      naczelnik mokotowskiego urzędu.
      Sprawa dotyczy pieniędzy, za które Cimoszewicz w 2001 roku kupił akcje PKN
      Orlen i Agory. W oświadczeniu majątkowym, które złożył w Sejmie w 2001 roku
      napisał, że akcje nabył z kredytu bankowego i za pieniądze córki i zięcia,
      którzy na jego konto wpłacili 100 tys. dolarów. Zdaniem specjalistów,
      pieniądze, które dostał Cimoszewicz, należy traktować jako pożyczkę. Należało
      od niej zapłacić podatek, który na dzisiaj razem z odsetkami wynosi ponad 18
      tys. zł.

      – Nie było żadnej pożyczki – mówi stanowczo marszałek. Innego zdania jest dr
      Robert Gwiazdowski, ekspert z Centrum im. Adama Smitha. – Faktycznie to była
      pożyczka – mówi. Jego zdaniem kupowanie akcji za czyjeś pieniądze na własny
      rachunek jest zgodne z prawem. – W takiej sytuacji od zwykłego śmiertelnika
      państwo polskie pobiera haracz, który obecnie nazywa się podatkiem od czynności
      cywilnoprawnych, a w roku 2000 nazywał się opłatą skarbową. Pan marszałek nie
      jest zwykłym śmiertelnikiem. Jest za to doktorem nauk prawnych. Powinien więc o
      tym wiedzieć – podkreśla Gwiazdowski.

      Wszystkie wątpliwości musi wyjaśnić mokotowski fiskus. Niewykluczone, że
      pracownicy skarbówki wezwą Cimoszewicza.

      Już dziś wiadomo, że urzędnicy sprawdzą konto bankowe marszałka. Pod lupę
      zostaną wzięte operacje finansowe związane z pieniędzmi, które przelała jego
      córka.

      2005-08-03

      a doktor prawa co na to?

      "Cała transakcja była perfekcyjnie zgodna z prawem, nie budziła też
      najmniejszych wątpliwości etycznych."

      tymczasem zwykły śmiertelnik uiszcza opłatę skarbową
    • bloczek4 Biedny Rywin, ofiara nagonki... 03.08.05, 10:03
Inne wątki na temat:
Pełna wersja