W. Cimoszewicz- przestepca podatkowy... i...

03.08.05, 14:21
W oświadczeniu majątkowym, które złożył w Sejmie w 2001 roku napisał, że
papiery te nabył z kredytu bankowego oraz za pieniądze córki i zięcia, którzy
na jego konto wpłacili 100 tys. dolarów. Zdaniem specjalistów, kwota ta jest
zwykłą pożyczką, od której należało zapłacić podatek. Wobec tego zaległości
marszałka sejmu wobec fiskusa wynoszą razem z odsetkami ponad 18 tys. zł.
Cimoszewicz stanowczo zaprzecza. Mimo iż dr Robert Gwiazdowski, ekspert z
Centrum im. Adama Smitha twierdzi: "W takiej sytuacji od zwykłego
śmiertelnika państwo polskie pobiera haracz, który obecnie nazywa się
podatkiem od czynności cywilnoprawnych, a w roku 2000 nazywał się opłatą
skarbową. Pan marszałek nie jest zwykłym śmiertelnikiem. Jest za to doktorem
nauk prawnych. Powinien więc o tym wiedzieć". Nic dodać, nic ująć.

    • snajper55 Już go osądzono i skazano ? ____nt 03.08.05, 15:10

    • badziewiak_leon A sprawę podatku Walesy pamientajo? 03.08.05, 15:59
      Swego czasu kandydata na Prezydenta RP, niejakiego Wałęsę Lecha, sponiewierali
      o podatek od darowizny, którą kiedyś tam otrzymał z USA. Jeśli mnie pamięć nie
      myli organa podatkowe wydały decyzje skazujące w dwóch instancjach i dopiero
      NSA skonstatował, że sprawa jest dawno przedawniona więc w ogóle nie było
      podstaw by się nią zajmować.

      Kto wtedy był Premierem, a kto ministrem finansów - jakieś prawicowe
      jastrzębie, które teraz gnębią Cimoszkę?

      Historia dziwnie zatacza kręgi.
      • venus99 Re: A sprawę podatku Walesy pamientajo? 03.08.05, 16:01
        wyznawcy filozofii Kalego zawsze mieli pamięć bardzo wybiórcza i bardzo krótką.
        • badziewiak_leon Re: A sprawę podatku Walesy pamientajo? 03.08.05, 16:30
          Podoba mi się Cimek, bo podobny jest do mnie, jak jestem w słabej formie i jest
          typowym chłopakiem z PRL-u.

          To stanowi gwarancję, że go nie wybiorą.

          Gdyby miał uszy otwarte w dniu, w którym odlewały się pieski, usłyszał by co
          tam do jego pleców kłapie dziobem niejaki Giertych o podatku od czynności
          cywilnoprawnych. Zamyślił by chwilę, w dużej głowie wygrzebał odpowiedni
          paragraf i zamiast do lasu poleciałby na pocztę, gdzie swoją zgrabną rączką
          napisałby na kolanie czynny żal do urzędu skarbowego. W poniedziałek wypełniłby
          właściwą deklarację i przekaz na te parę groszy podatku, co to je nosi zwykle w
          tylnej kieszeni spodni i miałby spokój anielski.

          A tak - po naszemu - robotniczemu poszedł w zaparte i go Pani Naczelnik Urzędu
          Skarbowego może zdrowo za uszy wytarmosić - nie dość że podatkiem strzeli (mały
          ból), to i mandat karny może (a w zasadzie powinna jako finansowy organ
          dochodzeniowy) wlepić za zaległość i za niezłożenie deklaracji w terminie.
          • snajper55 Re: A sprawę podatku Walesy pamientajo? 03.08.05, 23:14
            badziewiak_leon napisał:

            > mandat karny może (a w zasadzie powinna jako finansowy organ
            > dochodzeniowy) wlepić za zaległość i za niezłożenie deklaracji w terminie.

            A jakiej to deklaracji Cimoszewicz w terminie nie złożył ???

            S.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja