basia.basia
04.08.05, 11:26
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050804/kraj/kraj_a_9.html
Fragment:
"Chcą być pierwsi
Prof. Andrzej Koch zwraca uwagę na jeszcze jedno: - A jeśli skorumpowany
urzędnik został wybrany w wyborach bezpośrednich? Odpowiadać mieliby wyborcy?
Prawnicy są zgodni - trzeba dowieść, ze partia uzyskała wymierne korzyści z
działań swego przedstawiciela. - To bardzo trudne, alemożliwe - uważa prof.
Piotr Winczorek. - Proces w takiej sprawie byłby nietuzinkowym wydarzeniem.
Nie bardzo jednak wierzę w jego powodzenie.
Działacze Stowarzyszenia Stop Korupcji są optymistami. - Z procesu byłych
władz Opola wynika, że z łapówek finansowano SLD. Co więcej, ta partia
kierowała na najważniejsze stanowiska w regionie ludzi, za którymi ciągnęły
się podejrzenia o nadużycia - tłumaczy Janusz Kowalski. I podkreśla: -
Jesteśmy przekonani, że prawo daje możliwość ubiegania się o zadośćuczynienie
od skorumpowanych urzędników. Nikt tego nie próbował, ale przecież ktoś musi
być pierwszy."