Czy mam jeszcze jakąś szansę?

05.08.05, 18:45
Nie bardzo wiem, na jakim forum miałbym zamieścić ten
wątek, więc pozwolę sobie zamieścić go tutaj.
Mam straszny problem, spróbuję go w skrócie opisać.
Miałem telefon komórkowy w sieci idei.
Tak się złożyło, że ukradli mi jeden, taki za złotówkę,
kupiłem sobie dugi w komisie,
ukradli mi ten, kupiłem więc sobie drugi w idei również w promocji,
po czym i ten mi skradziono, więc wziąłem trzeci,
również w promocji.
Rachunek był jak na moje warunki straszny.
Poprosilem o rozłożenie go na raty.
Zgody mi nie udzielono, odłączyli telefon.
Napisałem prośbę, by jednak się zlitowali.
Odpowiedzi nie otrzymałem.
Kiedy po pół roku odezwała się firma windykacyjna,
napisałem kolejny raz, również bez skutku.
Absolutnie nie chcialem się wymigac od płacenia,
chciałem tylko prosić o odrobinę wrażliwości na czyjąś niedolę
(moje zarobki drastycznie się skurczyły,
zarabiam z prac zleconych)
oraz o zwykłe rozlożenie biednemu, praktycznie prawie bezrobotnemu
człowiekowi spłaty na raty.
Teraz windykacja nie straszy mnie juz tylko
kosztami procesu itp, ale wręcz więzieniem.
Moje pytanie brzmi: czy ktoś wie, czy mogę jeszcze coś zrobić,
czy istnieją jakieś luki prawne, czy coś w tym rodzaju.
Jestem już tak zdesperowany, że nie mogę spać.
Może ktoś się spotkał z podobnymi sytuacjami?
Będę bardzo wdzięczny za jakieś rady, pozdrawiam...
    • rpq Re: Czy mam jeszcze jakąś szansę? 05.08.05, 18:58
      Przede wszystkim to weź oddech i wyluzuj. Nerwy w konserwy :)
      Spróbuj zadać pytanie tutaj :

      www.poradaprawna.pl/index.php
      I pamiętaj że nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej :)
      • chouette1 Re: Czy mam jeszcze jakąś szansę? 05.08.05, 19:08
        Dzięki za słowa otuchy i za link:)
        • malinka112 Re: Czy mam jeszcze jakąś szansę? 05.08.05, 19:42
          Kup tysiac telefonów i oddaj je komu sie da i płac za abonamenty bo widać ze
          telefon tobie kradna co dzień. Osprajuj telefon na żółto, Bos totalna oferma.
          Albo co dzień zasypiasz na trawniku. Co jest wysoce prawdopodobne. Noś przy
          sobie tewlefon stacjonary a ochroniarz niech ciągnie bęben z przewodem
          • chouette1 Re: Czy mam jeszcze jakąś szansę? 05.08.05, 19:55
            Dziękuję za miłą poradę.
            Tak a propos, telefony komórkowe mam od lat kilku
            i tylko w tym feralnym okresie zdarzyły mi się te przykre hostorie.
            Zyczę, byś nigdy się nie znalazła sama przed
            bandą dresiarzy, byś nie miała złamanego nosa,
            by ci się wszystjo układało gładko jak po maśle,
            życzę Ci tego, choć sympatii do ciebie nie czuję,
            a twoj sposób wyrazania się uważam za odrażający i świadczacy
            o braku kultury, jak u baby ze wsi.
    • ponury.zniwiarz Re: Czy mam jeszcze jakąś szansę? 05.08.05, 20:33
      chouette1 napisał:

      > Nie bardzo wiem, na jakim forum miałbym zamieścić ten
      > wątek, więc pozwolę sobie zamieścić go tutaj.
      > Mam straszny problem, spróbuję go w skrócie opisać.
      > Miałem telefon komórkowy w sieci idei.
      > Tak się złożyło, że ukradli mi jeden, taki za złotówkę,
      > kupiłem sobie dugi w komisie,
      > ukradli mi ten, kupiłem więc sobie drugi w idei również w promocji,
      > po czym i ten mi skradziono, więc wziąłem trzeci,
      > również w promocji.
      > Rachunek był jak na moje warunki straszny.
      > Poprosilem o rozłożenie go na raty.
      > Zgody mi nie udzielono, odłączyli telefon.
      > Napisałem prośbę, by jednak się zlitowali.
      > Odpowiedzi nie otrzymałem.
      > Kiedy po pół roku odezwała się firma windykacyjna,
      > napisałem kolejny raz, również bez skutku.
      > Absolutnie nie chcialem się wymigac od płacenia,
      > chciałem tylko prosić o odrobinę wrażliwości na czyjąś niedolę
      > (moje zarobki drastycznie się skurczyły,
      > zarabiam z prac zleconych)
      > oraz o zwykłe rozlożenie biednemu, praktycznie prawie bezrobotnemu
      > człowiekowi spłaty na raty.
      > Teraz windykacja nie straszy mnie juz tylko
      > kosztami procesu itp, ale wręcz więzieniem.
      > Moje pytanie brzmi: czy ktoś wie, czy mogę jeszcze coś zrobić,
      > czy istnieją jakieś luki prawne, czy coś w tym rodzaju.
      > Jestem już tak zdesperowany, że nie mogę spać.
      > Może ktoś się spotkał z podobnymi sytuacjami?
      > Będę bardzo wdzięczny za jakieś rady, pozdrawiam...


      moim zdaniem dobry skrecik powinien ci pomoc znalezc nowe rozwiazania
      zaistnialej sytuacji.
    • dox1 Re: Czy mam jeszcze jakąś szansę? 05.08.05, 21:08
      Czy uwazasz ze niemasz szczescia ?
      Wyobraz sobie, jak bys mial takie szczecie z samochodami.
    • kahlil Re: Czy mam jeszcze jakąś szansę? 05.08.05, 21:33
      chouette1 napisał:

      > Nie bardzo wiem, na jakim forum miałbym zamieścić ten
      > wątek, więc pozwolę sobie zamieścić go tutaj.
      > Mam straszny problem, spróbuję go w skrócie opisać.
      > Miałem telefon komórkowy w sieci idei.
      > Tak się złożyło, że ukradli mi jeden, taki za złotówkę,
      > kupiłem sobie dugi w komisie,
      > ukradli mi ten, kupiłem więc sobie drugi w idei również w promocji,
      > po czym i ten mi skradziono, więc wziąłem trzeci,
      > również w promocji.
      > Rachunek był jak na moje warunki straszny.
      > Poprosilem o rozłożenie go na raty.
      > Zgody mi nie udzielono, odłączyli telefon.
      > Napisałem prośbę, by jednak się zlitowali.
      > Odpowiedzi nie otrzymałem.
      > Kiedy po pół roku odezwała się firma windykacyjna,
      > napisałem kolejny raz, również bez skutku.
      > Absolutnie nie chcialem się wymigac od płacenia,
      > chciałem tylko prosić o odrobinę wrażliwości na czyjąś niedolę
      > (moje zarobki drastycznie się skurczyły,
      > zarabiam z prac zleconych)
      > oraz o zwykłe rozlożenie biednemu, praktycznie prawie bezrobotnemu
      > człowiekowi spłaty na raty.
      > Teraz windykacja nie straszy mnie juz tylko
      > kosztami procesu itp, ale wręcz więzieniem.
      > Moje pytanie brzmi: czy ktoś wie, czy mogę jeszcze coś zrobić,
      > czy istnieją jakieś luki prawne, czy coś w tym rodzaju.
      > Jestem już tak zdesperowany, że nie mogę spać.
      > Może ktoś się spotkał z podobnymi sytuacjami?
      > Będę bardzo wdzięczny za jakieś rady, pozdrawiam...

      > przepraszam,ale jak pokazują wybrałbym więzienie tylko trzeba wziąć kartę na
      > telefony!a tak naprawdę mogą ci wskoczyć!spokój,spokój i jeszcze raz spokój
Pełna wersja