Boże przykazania krępują wolność jednostki

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 20.08.02, 17:43
Te archaicznae nakazy i zakazy nie przystają dziś do współczesnego świata..są
niekompatybilne, anachroniczne i wsteczne. Weźmy sobie pierwsze z
brzegu..każdy czci takiego Boga jakiego chce i nkit nie powinien narzucać
tego czy i w co masz wierzyć...Ja wierzę w siłe i potęgę pieniądza ale nie
zmuszam nikogo by tę wiarę podzielał...przykazanie drugie jest
nieegzekwowalne zresztą jak pozostałe 9 .. na powiedzmy ze czwarte jest ok..w
sumie te przykazania to żadne prawo tylko zbiór poboznych życzeń..a poza tym
nie powstały one w toku długotrwałego procesu legislacyjnego tylko zostały
one podyktowane jakiemuś starcowi na jakiejś tam górze..to jest sprzeczne z
zasadami demokracji..taka ustawa powinna przejść wpierw tą całłą
legislacyjną procedurę I, II II czytanie w między czasie prace w komisjach a
potem w III czytaniu powinno odbyć się głosowanie przed wybranym w wolnych i
demokratycznych wyborach gremium..a tu tego nie ma! przykazania zostały nam
narzucone z góry przez bliżej nie zidentyfikowaną istotę..to jawne
pogweałcenie demokratycznych procedur!! Poza tym zmieniło sie rozumienie
zwrotów zawartych w tym niby akcie prawnym..ot choćby nie cudzołóż cóż to
oznacza? Że mam niby nie leżeć w cudzym łóżku? jesli włąścićiel tego łóża nie
wyrazi sprzeciwu to mogę sobie na nim leżeć ile zechcę...albo niepożądaj
żony ani żadnej rzeczy...a przecież cały świat oparty jest na różnego rodz
żadzach...bez tego nie ma napędu motywacyjnego dla ludzkiego
działania...pożądanie to inaczej natchnienie a bez tego nie ma sztuki kultury
poezji muzyki itp..tu widzę zamach na ludzką osobowość motywaqcje
psychikę..oraz próbę tłamszenia ludzkich możliwości twórczych..reszta jest w
miarę jasna ale uważam że od każdej zASADY RÓWNIEZ i od tcy tzw przykazań
istnieją wyjątki...tu powinien decydować rachunek ekonomiczny...pojąecie
dobra i zła to anachronizm dzis funkcjonują pojęcia opłacalność lub
nieopłacalność to co jest opłacalne jest dobre to co opłacalne nie jest jest
złem....nie twierdzę że nie powinno być żadnych zasad ale uważam iż powinny
być stale modyfikowane i dostosowywane do konkretnej sytuacji i powinno się
tu uwzgl cały szereg uwarunkowań ekonkom, społ polit kulturowych itp...
    • Gość: prowokat jasne że tak IP: *.telimeny / 192.168.0.* 20.08.02, 17:55
      bo gdyby nie to "NIE ZABIJAJ"

      to bym zabił
      • Gość: waldi Re: jasne że tak IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.02, 18:05
        "...nie powstały one w toku długotrwałego procesu legislacyjnego tylko zostały
        one podyktowane..."


        ha ha ha ha ha ha. Jestes tęga głowa, startuj w wyborach
    • jastrzebiec ZLO I DOBRO: RZECZY TO ABSOLUTNE CZY WZGLEDNE? 20.08.02, 18:43
      Wypowiedz pana Lewandowskiego sprowadzic zdaje sie mozna do jednego krotkiego
      pytania: Czy "zlo" i "dobro" to wartosci absolutne, czy tez, odwrotnie - maja
      charakter relatywny? Pan Lewandowski odpowiada jednoznacznie. To sa wartosci
      relatywne, uzaleznione od "konkretnej sytuacji", od "uwarunkowan ekonomicznych,
      spolecznych, politycznych, kulturowych..."

      Nawet jesli sie zgodzic z takim rozumowaniem - co dalej? Jakie sa, jesli w
      ogole sa, kryteria wedlug ktorych ustalic mozna, ze dane "uwarunkowanie",
      np. "spoleczne" pozwala cos okreslic jako zlo albo dobro (w danym miejscu i
      czasie)? Czy tez, podobnie jak same terminy "dobro" i "zlo" owe kryteria
      rowniez maja charakter relatywny, zalezny od nie mniej relatywnych, mimo ze
      obiektywnie istniejacych, "uwarunkowan ekonomicznych, spolecznych... itd."

      Bez takiego narzedzia (owe kryteria) hm, czuje sie jak zagubiony na puszczy.
      Jedynym drogowskazem, jak dotad, jest ow "demokratyczny proces legislacyjny",
      pierwsze czytanie, drugie, jakas komisja, druga, trzecia, glosowanie.

      Wiec, zaleznie od okolicznosci, tudziez wynikow demokratycznego glosowania, pod
      warunkiem, ze odbyly sie minimum trzy czytania, starodawne przykazanie "nie
      zabijaj" moze sie okazac dobrem albo zlem. Zeby zadoscuczynic postulatowi
      sprawiedliwosci spolecznej zakazujacej, jak mniemam, wszelaKiej dyskryminacji
      (ale ten postulat tez ma chyba relatywny charakter), proponuje zeby "nie
      zabijaj" bylo dobrem w nieparzyste dni tygodnia, zlem - w parzyste dni i w
      sobote. Zas niedziela bylaby dniem wolnym od wszelkiego wartosciowania.



      Gość portalu: J.Lewandowski napisał(a):

      > Te archaicznae nakazy i zakazy nie przystają dziś do współczesnego świata..są
      > niekompatybilne, anachroniczne i wsteczne. Weźmy sobie pierwsze z
      > brzegu..każdy czci takiego Boga jakiego chce i nkit nie powinien narzucać
      > tego czy i w co masz wierzyć...Ja wierzę w siłe i potęgę pieniądza ale nie
      > zmuszam nikogo by tę wiarę podzielał...przykazanie drugie jest
      > nieegzekwowalne zresztą jak pozostałe 9 .. na powiedzmy ze czwarte jest ok..w
      > sumie te przykazania to żadne prawo tylko zbiór poboznych życzeń..a poza tym
      > nie powstały one w toku długotrwałego procesu legislacyjnego tylko zostały
      > one podyktowane jakiemuś starcowi na jakiejś tam górze..to jest sprzeczne z
      > zasadami demokracji..taka ustawa powinna przejść wpierw tą całłą
      > legislacyjną procedurę I, II II czytanie w między czasie prace w komisjach a
      > potem w III czytaniu powinno odbyć się głosowanie przed wybranym w wolnych i
      > demokratycznych wyborach gremium..a tu tego nie ma! przykazania zostały nam
      > narzucone z góry przez bliżej nie zidentyfikowaną istotę..to jawne
      > pogweałcenie demokratycznych procedur!! Poza tym zmieniło sie rozumienie
      > zwrotów zawartych w tym niby akcie prawnym..ot choćby nie cudzołóż cóż to
      > oznacza? Że mam niby nie leżeć w cudzym łóżku? jesli włąścićiel tego łóża nie
      > wyrazi sprzeciwu to mogę sobie na nim leżeć ile zechcę...albo niepożądaj
      > żony ani żadnej rzeczy...a przecież cały świat oparty jest na różnego rodz
      > żadzach...bez tego nie ma napędu motywacyjnego dla ludzkiego
      > działania...pożądanie to inaczej natchnienie a bez tego nie ma sztuki kultury
      > poezji muzyki itp..tu widzę zamach na ludzką osobowość motywaqcje
      > psychikę..oraz próbę tłamszenia ludzkich możliwości twórczych..reszta jest w
      > miarę jasna ale uważam że od każdej zASADY RÓWNIEZ i od tcy tzw przykazań
      > istnieją wyjątki...tu powinien decydować rachunek ekonomiczny...pojąecie
      > dobra i zła to anachronizm dzis funkcjonują pojęcia opłacalność lub
      > nieopłacalność to co jest opłacalne jest dobre to co opłacalne nie jest jest
      > złem....nie twierdzę że nie powinno być żadnych zasad ale uważam iż powinny
      > być stale modyfikowane i dostosowywane do konkretnej sytuacji i powinno się
      > tu uwzgl cały szereg uwarunkowań ekonkom, społ polit kulturowych itp...
      • Gość: Prezes Re: ZLO I DOBRO: RZECZY TO ABSOLUTNE CZY WZGLEDNE IP: *.ces.clemson.edu 20.08.02, 21:01
        jastrzebiec napisał:

        > Wypowiedz pana Lewandowskiego sprowadzic zdaje sie mozna do jednego krotkiego
        > pytania: Czy "zlo" i "dobro" to wartosci absolutne, czy tez, odwrotnie - maja
        > charakter relatywny? Pan Lewandowski odpowiada jednoznacznie.

        Szczerze powiedziawszy nie potrafilem sie doszukac w tej wypowiedzi
        (p. Lewandowskiego) jakiegos sensu, ale mimo wszystko wydaje mi sie,
        ze nie o to mu chodzilo...

        >To sa wartosci
        > relatywne, uzaleznione od "konkretnej sytuacji", od "uwarunkowan ekonomicznych,
        >
        > spolecznych, politycznych, kulturowych..."
        >
        > Nawet jesli sie zgodzic z takim rozumowaniem - co dalej? Jakie sa, jesli w
        > ogole sa, kryteria wedlug ktorych ustalic mozna, ze dane "uwarunkowanie",
        > np. "spoleczne" pozwala cos okreslic jako zlo albo dobro (w danym miejscu i
        > czasie)? Czy tez, podobnie jak same terminy "dobro" i "zlo" owe kryteria
        > rowniez maja charakter relatywny, zalezny od nie mniej relatywnych, mimo ze
        > obiektywnie istniejacych, "uwarunkowan ekonomicznych, spolecznych... itd."
        >
        > Bez takiego narzedzia (owe kryteria) hm, czuje sie jak zagubiony na puszczy.
        > Jedynym drogowskazem, jak dotad, jest ow "demokratyczny proces legislacyjny",
        > pierwsze czytanie, drugie, jakas komisja, druga, trzecia, glosowanie.
        >
        > Wiec, zaleznie od okolicznosci, tudziez wynikow demokratycznego glosowania, pod
        >
        > warunkiem, ze odbyly sie minimum trzy czytania, starodawne przykazanie "nie
        > zabijaj" moze sie okazac dobrem albo zlem. Zeby zadoscuczynic postulatowi
        > sprawiedliwosci spolecznej zakazujacej, jak mniemam, wszelaKiej dyskryminacji
        > (ale ten postulat tez ma chyba relatywny charakter), proponuje zeby "nie
        > zabijaj" bylo dobrem w nieparzyste dni tygodnia, zlem - w parzyste dni i w
        > sobote. Zas niedziela bylaby dniem wolnym od wszelkiego wartosciowania.
        >
        >

        Oczywiscie, ze pojeceie zla i dobra jest relatywne,
        zalezy bowiem od przyjetych spolecznie norm prawnych, religijnych, tradycji, itp.
        To co dla jednych jest zlem moze byc calkiem normalne i akceptowalne u innych.
        Np. Chrzescijanie, Zydzi i wiele innych religi uwaza zabijanie ludzi za zlo,
        podczas gdy inni, np. Aztekowie uwazali wycinanie bijacego ludzkiego serca
        za normalny, akceptowalny rytual, bez ktorego swiat by nie mogl istniec.
        Niektore koczownicze plemiona akceptowaly dzieciobojstwo, poniewaz
        nadmierna ilosc malych dzieci znacznie zmniejszala mobilnosc grupy.
        Znane sa takze spolecznosci w ktorych akceptowalny jest kanibalizm.
        Takie przypadki mozna mnozyc w nieskonczonosc.
        Kazdy wychowuje sie w jakiejs mniejszej lub wiekszej grupie spolecznej
        i sila rzeczy przejmuje tradycje i reguly tej grupy. Pewne czyny i postawy
        sa dozwolone (dobre) inne nie (zle).
    • defanddumb Re: Boże przykazania krępują wolność jednostki 20.08.02, 19:31
      1. Nie krępują - nie masz obowiązku należeć do Kościoła.
      2. Zasady powinny być stale modyfikowane - ale wtedy przestają być zasadami, a
      stają się technikami.


      pzdr
    • Gość: Oszołom z RM Re: Boże przykazania krępują wolność jednostki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 20.08.02, 20:46
      Oto prawdziwe oblicze liberalizmu ..nic dziwnego ze Ojciec ŚW tak mocno potępia
      ten nurt myślowy
    • Gość: Oszołom z RM Re: Boże przykazania krępują wolność jednostki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 15:40
      Totalna bzdura!
Pełna wersja