lucyperek2
09.08.05, 15:08
przerżnąć te cholerne wybory. Nie zaskoczyłaby mnie wersja o jakimś szantażu
ze strony komuszych kompanów (może nawet sowieckich). Załóżmy, że facet
rzeczywiście uległ naciskom i się zgodził. Jest niewątpliwie szmatą i
arogantem, ale idiotą nie jest.Nie mógł odmówić. Wszystkie jego ostatnie
wypowiedzi, sposób zachowania, gestykulacja pokazują wręcz, że jemu chce sie
bardziej rzygać niz być preziem, zwłaszcza jeśli ta preziura ma służyć obcym
interesom, a on ma to firmować swoją osobą. Mimo wszystko ja na jego miejscu
bym tak nie chciał, przecież kiedys w końcu jakiś trybunał go osądzi. To już
lepiej pasac te swoje żubry i mieć święty spokój.