emerytka.z.rzeszowa
11.08.05, 10:38
Proponuję szanownym towarzyszom (i kolegom, bo może niektórzy z SD)
rozpoczęcie cyklu limeryków na temat kandydatów do zajęcia miejsca carskiego
namiestnika w Pałacu Radziwiłłów (tfu!) na Krakowskim Przedmieściu w
Warszawie. Ja osobiście (tym razem bez pomocy wnusia, bo na wyjeździe)
ułożyłam parę strof o kilku kandydatach. Paru z nich pominęłam, ale od czego
inni internaucie? Do dzieła, moi drodzy - te wybory są naprawdę wysoką
stawką: albo po 22 października obudzimy się w raju (niczym PRL), albo
trafimy pod okupację tusko-kaczyńską. Gra więc warta świeczki. Nie lenimy
się, tworzymy!
Pan Włodzimierz zęby szczerzy
W swe zwycięstwo już nie wierzy
A miałby spore szanse
Na polityczne awanse
A tak - skończy w Białowieży
Dwie kaczki-nierozłączki
Znają nasze bolączki
to starzy wyjadacze
cyniczni, zimni gracze
zakażą Polkom miesiączki
Filozof Szyszkowska Maria
Chciałaby swój proletariat
A wokół tylko geje
Stępnie i Szurmieje
- z tą Marią to jakaś awaria!
Szacowny Giertych Maciej
przed synem leje w gacie
Chciałby do pałacu
Choćby i na kacu
A tu tak niskie poparcie
Henryka Bochniarz
Ma pół procent aż
Najlepsza kandydatka
Bronka, Władka i Tadka
O Boże, czy szczęście jej dasz?
--
"Wolno czas się toczył nie istniał jak kto chce
cierpiał lud roboczy na wczasach FWP.
A co do tych cierpień jestem przeciw, a nawet za
byle się zdarzył taki sierpień, u lalalala"
- niezrównany Wojciech Gąsowski o PRL (Zakazane wakacje, 1999)