maleszka_dalej_pracuje_w_gw
11.08.05, 16:53
W dzisiejszej GW ukazał się tekst pt. „Żniwo fiskusa. Ponad 34 mld zł zebrał
fiskus z podatku od dochodów osobistych. To o 5 mld więcej niż w 2003 r.”
wersja elektroniczna: gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,2863644.html
Wiadomość jak wiadomość ale wzbudzila moje podejrzenia ponieważ w sobotnim
wydaniu GW ukazał się tekst pt. „Zapłaciliśmy fiskusowi najmniej od pięciu
lat” (gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,2857232.html).
To w koncu fiskus zabral najmniej od 5 lat czyli 28 mld tak, jak GW podaje w
sobote czy tez może 34 mld tak, jak podaje dzisiaj?
Odpowiedz na to pytanie znajdziemy w ostatnim zdaniu dzisiejszego tekstu:
„W naszym sobotnim artykule napisaliśmy tylko o 28 mld zl dochodow z PIT,
„zapomnieliśmy” o podatku od osob placacych 19-proc. liniowy PIT.”
Rozumiem, ze 5 mld zl dla GW to jest pestka, o która nie warto kruszyc kopii.
Przerażają mnie jednak w tej sprawie dwie rzeczy:
- GW nie ma chocby tyle honoru by przeprosic czytelnikow za horrendalny blad.
W koncu to chyba jest istotna roznica czy wpływy do budżetu z PIT rosna czy
maleja?
- W obu artykułach, i tym blednym i tym prawdziwym, autor z rowna łatwością
buduje wyjaśnienia tego, ze dochody zmalaly jak tego, ze dochody wzrosly. To
powinno budzic nasze podejrzenia: przeciez sytuacja gospodarcza Polski nie
zmienila się w ciagu tych 6 dni wiec skad ta roznica w wyjaśnieniach?
Niestety, potwierdza się to, co sadze na temat autorow „gospodarczych” GW od
dawna. Nie maja oni nawet podstawowej wiedzy ekonomicznej a za przewodnik po
złożonym swiecie gospodarki sluza im wyłącznie opinie zasłyszane w
towarzystwie oraz teksty zamieszczane w GW przez innych gazetowych „znawcow”
ekonomii. Dzieki takim „źródłom wiedzy” sa w stanie na zawolanie wyjaśnić
każde zjawisko gospodarcze i to w sposób wygodny dla Agory lub jej przyjaciol.
Dobrzy ludzie, którzy jeszcze czytacie GW, pamiętajcie o tym podczas lektury
kolejnych doniesien swojego ulubionego wiarygodnego dziennika.