Komisja ofiarą... komisji.

13.08.05, 01:02
Gdy jakiś czas temu przewidywałem, iż działania komisji badającej sprawę Orlenu okażą się bezowocne (w czym przeszkodzić miała głupota prawicowych jej członków) natychmiast przylepiono mi łatkę lewaka. Tymczasem...

Tymczasem komisja pada ofiarą samej siebie. Giertych (kłamca "jasnogórski") kupuje od Miodowicza (udziałowca "nocy teczki Olina") bajeczkę o cudownym ujawnieniu się świadka, który ma "utopić" Cimoszewicza. Czym prędzej pędzi z tą opowieścią przed kamery... Czy tak postępuje ktoś, kto ma choćby odrobinę rozsądku? Raczej nie. Tym bardziej, że ów świadek pojawia się, niczym królik z cylindra iluzjonisty, w dokładnie zaplanowanym momencie.

W zasadzie nie należy się dziwić temu, że właśnie teraz ten "królik" wyskoczył. Dlaczego? Z dość banalnego powodu. Głównym celem istnienia tej komisji nie było wcale wyjaśnienie sprawy Orlenu. Ta komisja miała inny cel. Jej "prace" miały zapewniać darmową kampanię przedwyborczą. Kampanię, która pozostawała poza ramami ordynacji wyborczej. Ten cel komisja osiągnęła. Niejasności wokół Orlenu stają się (a właściwie od początku były) nieistotne. Pozostaje tylko jedno pytanie: jak ów żenujący prawicowy spektakl ocenią wyborcy? Czy polska lewica rzeczywiście straci coś przez to? Raczej nie. Za cztery lata wróci. Wróci znacznie silniejsza. Straci jedynie Polska, rzucona na czterolatkę w objęciach tzw. prawicy.
    • jak_nie_jak_tak Re: Komisja ofiarą... ub-ekow... 13.08.05, 01:04
      Ty z Trybunki czy z Nie?
      Bo czy tego chcesz czy nie, te komisja wiele pokazala...
      • warka_strong Re: Komisja ofiarą... ub-ekow... 13.08.05, 01:12
        jak_nie_jak_tak napisała:

        >
        > Bo czy tego chcesz czy nie, te komisja wiele pokazala...
        >
        Bądź tak łaskaw i uświadom mnie, co ona pokazała? Może coś "wyjaśniła"? Nie. To, co owa komisja pokazała, to jedynie to, jak można kpić z rozsądku; to, że jej członkowie mogą swobodnie kłamać, wymagając równocześnie prawdomówności od świadków... To sporo.

        Sporo i zarazem... nic.
    • michal00 Re: Komisja ofiarą... komisji. 13.08.05, 01:10
      Poczekaj pare dni. Okaze sie jeszcze, kto padl czyja ofiara. W wersji
      cimoszenkowskiej nic sie nie trzyma kupy poczynajac od kurczowego trzymania
      przy sobie "wariatki" i "zlodziejki", poprzez tajemnicze wedrowki cudownie
      rozmnozonych oswiadczen i listow klozetowego marszalka, a konczac na nabyciu
      akcji - a to na rynku pierwotnym, a to na rynku wtornym, wedlug jednej wersji w
      lipcu, wedlug innej w styczniu. Nie watpie, ze ten kretacz w koncu padnie
      ofiara swoich kretactw. Tak to zwykle z kretaczami bywa.
      • jak_nie_jak_tak Dokladnie Tak, 13.08.05, 01:15
        Ale juz niedlugo beziemy znac cala prawde:)))
        • warka_strong Re: Dokladnie Tak, 13.08.05, 01:17
          Prawdę? Chyba tę wersję "prawdy", która będzie najwygodniejsza w świetle kampanii wyborczej.
          • michal00 Re: Dokladnie Tak, 13.08.05, 01:19
            Dokumenty, pamietaj o dokumentach. Rekopisy nie plona.
            • jak_nie_jak_tak A to ludzie tzw. honoru 13.08.05, 01:23
              mowia ze czasami plona i to w duzych ilosciach..
              • michal00 Re: A to ludzie tzw. honoru 13.08.05, 01:24
                Tak, ale zostaja kopie :-)
                • warka_strong Re: A to ludzie tzw. honoru 13.08.05, 01:26
                  Kopia nigdy nie jest oryginałem...
                  • michal00 Re: A to ludzie tzw. honoru 13.08.05, 01:29
                    Tak sie zwykle tlumacza przestepcy...
                    • warka_strong Re: A to ludzie tzw. honoru 13.08.05, 01:32
                      Tak zwykle mówi logika...
                      • michal00 Re: A to ludzie tzw. honoru 13.08.05, 01:34
                        Logika podpowiada zarazem, ze kopia sporzadzona zostala na podstawie oryginalu
                        • warka_strong Re: A to ludzie tzw. honoru 13.08.05, 01:36
                          Zależy kto sporządza ową kopię i gdzie jest oryginał...
                • jak_nie_jak_tak Zostaly, nie tylko u Kiszczaka pewnie... n/t 13.08.05, 01:30
          • jak_nie_jak_tak Re: Dokladnie Tak, 13.08.05, 01:21
            Ale ta najprawdziwsza to po wyborach:)))
      • warka_strong Re: Komisja ofiarą... komisji. 13.08.05, 01:15
        Poczekam, poczekam... Już nie mogę doczekać się chwili, gdy świadek pozyskany przez Miodowicza stawi się przed komisją.
        • michal00 Re: Komisja ofiarą... komisji. 13.08.05, 01:18
          Tak przy okazji - kiedy wlasciwie Cimoszenko kupil te akcje? Sa roznice w tej
          sprawie pomiedzy ekspertami a niedoszlym preziem.
          • warka_strong Re: Komisja ofiarą... komisji. 13.08.05, 01:21
            Mnie bardziej interesuje inna rzecz. Dlaczego teraz "świadek" przypomina sobie o Cimoszewiczu? I dlaczego biegnie z tym własnie do Miodowicza?
            • michal00 Re: Komisja ofiarą... komisji. 13.08.05, 01:29
              Z wyjasnien Miodowicza wynika, ze ktos znajomy mu powiedzial o Jaruckiej. Gdyby
              poszla do kogos innego, to bylaby jakas roznica? A "przypomina" sobie byc moze
              dlatego, bo wczesniej nikogo to oswiadczenie nie interesowalo, a teraz Cimoch
              zelgal w tej sprawie publicznie. Gdyby nie lgal, to nie byloby sprawy.
              • michal00 aha, to co z tymi akcjami 13.08.05, 01:30
                co mowia w kregach stojacych blisko cara?
              • warka_strong Re: Komisja ofiarą... komisji. 13.08.05, 01:35
                Zatem Jarucka jest świadkiem o nader wybiórczej pamięci. Ciekawa sugestia.
                • michal00 Re: Komisja ofiarą... komisji. 13.08.05, 01:46
                  Pamiec ma pewnie dobra, ale sprawa akcji wyszla niedawno i nie bylo powodu sie
                  wychylac. Cimoch sklamal w tej sprawie dopiero przed komisja i dopiero wtedy
                  byl sens o tym mowic. Mogl odpowiedziec inaczej.
                  • tomek6665 Re: Komisja ofiarą... komisji. 13.08.05, 06:20
                    Czy widzisz tę zgraję>
                    Czy widisz te psy?
                    To polowanie
                    To nie są już sny
                    • x2468 Re: Komisja ofiarą... komisji. 13.08.05, 07:34
                      Widze,widze.Polowal otiec,polowal synek,a teraz na niego poluja.Z naganka.(Nie z
                      naganem,z tym polowal otiec).Okrazona zgraja podwinela ogony pod siebie i
                      probuje kasac.Widze tez jednego z taka blaszanna fryzura ktory mowi ze on nie z
                      tej zgrai,on nie chce,ale musi.I wiezga,smieszy,tumani i przestrasza.Cos
                      niesporo mu idzie.Lapki mu sie trzesa,mysli niespojne klebia pod niezmiernie
                      wysokim czolem,jezyk placze-czyzby to po jointach od Fulbighta?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja