camille_pisdziarro
13.08.05, 11:34
Giertych, Macierewicz, Miodowicz, Wassermann – ci posłowie tworzą od pewnego
czasu komisję ds. Włodzimierza Cimoszewicza. I bez skrupułów posługują się w
stosunku do kandydata na prezydenta kłamstwem, pomówieniami, prowokacjami. W
jakimś tam sensie jest to zrozumiałe – czwórka ta ma swoje cele polityczne i
realizuje je tak, jak potrafi, czyli po bandycku po prostu. Zadziwiające jest
jednak, że wszyscy wokół spokojnie przyglądają się, jak posłowie ci psują
polską politykę, jak zastępują debatę publiczną nieczystymi zagrywkami. Jest
jednak oczywiste, że na Cimoszewiczu się nie skończy. Przyjdzie w końcu czas
na innych konkurentów, z każdym przypadkiem znajdujących się bliżej prawej
strony.
Jeśli więc polscy politycy, w tym kandydaci na prezydenta, chcą normalności w
polityce, muszą przestać się cieszyć z ataków na lewicowego konkurenta i
solidarnie przeciwstawić się postępowaniu posłów z komisji orlenowskiej.