A propos bana dla dziennikarzy na teczki z IPN

15.08.05, 22:04
Na marginesie informacji o zamknięciu IPN dla dziennikarzy. Jeśli uda się
odciąć dziennikarzy od zasobów IPN nie będziemy wiedzieć takich rzeczy bo
żaden historyk się tym nie zainteresuje. A czy to nieważne?


www.wprost.pl/ar/?O=79705
    • polonic Ja bym uważał na rewelacje Wprost 15.08.05, 22:06
      zawsze szli za koniunkturą. gdzie zawieje tam wprost.
    • bladatwarz Spokojnie 15.08.05, 22:25
      1.Mysle, ze to celowo wydane postanowienie sadowe zostanie zaskarzone.
      2.Chodzi o to, zeby dziennikarzy odciac od IPN przed wyborami. Jeszcze mogliby
      cos znalezc, a tak to wszystkim steruje WSI i ABW.
      3.LPR bedzie zadal odtajnienia zbiorow IPN, po to zeby zniszczyc opozycje.
      Giertych ma marzenie zdowycia wiekszej wladzy. Zreszta nie tylko on, i nie tylko
      liga. Bez lustracji nie uda sie odciac skompromitowanych srodowisk. Jedynie
      wyroki sadow moga ich pozbawic praw publicznych. Dla dobra calego spoleczenstwa
      dodam.
    • andrzej105 chyba tu pies pogrzebany : "metro" z 14 czerwca br 15.08.05, 22:30
      " ...jesteśmy za totalną lustracją....pis nie zgadza się na ujawnienie teczek
      duchownych."
      jesteśmy za a nawet przeciw.
      • hrabia.m.c [...] 15.08.05, 22:33
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • bladatwarz Re: chyba tu pies pogrzebany : "metro" z 14 czerw 15.08.05, 22:35
        Wystarczy, ze jest Glemp i honorowa czesci ksiezy, a Zycinski, Boniecki i
        Goslowski traca wplywy.
        :)))))))
        • andrzej105 Re: chyba tu pies pogrzebany : "metro" z 14 czerw 15.08.05, 22:39
          dostęp dziennikarzy do teczek przymknięto w momencie rozkręcania się lustracji
          ojców hejnałów.
    • ich1 nie ma żadnego "bana" 15.08.05, 22:44
      a przewodniczący PKW podlegał lustracji, więc rewelacje Wprost mogą być trochę
      dętę.
    • leszek.sopot Dziennikarz prawde nam powie? 15.08.05, 22:58
      kataryna.kataryna napisała:

      > Na marginesie informacji o zamknięciu IPN dla dziennikarzy. Jeśli uda się
      > odciąć dziennikarzy od zasobów IPN nie będziemy wiedzieć takich rzeczy bo
      > żaden historyk się tym nie zainteresuje. A czy to nieważne?


      Nie wiem czy wazne, ale pewnie interesujace. Bardzo watpie natomiast by
      dziennikarz mogl w sposob profesjonalny dociec prawdy. Byloby to mozliwe, gdyby
      ktos reprezentowal tzw. stara szkole dziennikarska, a redakcje nie gonilyby za
      sensacja. Przeciez na takie badanie jest potrzebny nie tylko czas, ale przede
      wszystkim spora wiedza z zakresu prawa i historii najnowszej. Dlatego uwazam,
      ze dziennikarze powinni publikowac, streszczac, omawiac sprawy juz opisane,
      albo takie, ktore nie sa skomplikowane a dostep do uczestnikow wydarzen jest
      latwy. Przeciez w innych przypadkach moze pojawic sie wiele niescislkosci, luk
      w opisie i wiele innych bledow, ktore albo moga kogos wybielic, albo tez
      nadmiernie oczernic.
      Obserwujac dzisiejsze dziennikarstwo bardzo watpie by troska o slowo i prawde
      przewazala nad pogonia za sensacja - co jest rownoznaczne z gratyfikacja
      finansowa (premie tez dostaja za wymyslenie atrakcyjnego/bulwersujacego
      tytulu). A czy chodzi o sensacje czy prawde, o efekt czy obiektywizm?
      W jakims swoim dawnym poscie krytykowalem to w jaki sposob poslowie zdecydowali
      o ksztalcie IPN. Przeciez nadajac jednoczesnie obowiazek lustrowania na wniosek
      pokrzywdzonych teczek bylych agentow a z drugiej strony zapisujac obowiazek
      edukacji publicznej wpisali w dzialania IPN nieusuwalna sprzecznosc. Tej
      sprzecznosci nie bylo w niemieckim Instytucie pastora Gaucka, w ktorym wyraznie
      oddzielono sprawy badania agentury od zadania opisywania i udostepniania
      materialow. Pion badawczy byl oddzielony sciana od mediow. Prace historyczne i
      publicystyczne byly robione przez ludzi z zewnatrz. Zapewnialo to porzadek i
      sprawnosc dzialan. Teczki powinny byc i w Polsce po kolei sprawdzane i
      opisywane. IPN nie powinien czekac na zadne wnioski tzw. pokrzywdzonych, ale
      powinien prowadzic systematyczny przeglad teczek by jak najstaranniej
      wyswietlic prawde o agenturze. Nie powinno byc wokol tego zametu, powinno byc
      zatrudnionych duzo wiecej ludzi a publicystyka niech sie zajmuja zewnetrze
      instytuty badawcze i niezalezni naukowcy.

      Tak sobie mysle, czy o jakiejs sprawie opisanej w jakiejs gazecie, bede mogl
      wyrobic sobie zdanie, czy tez bede do konca nieufny, gdyz z jednej strony beda
      padaly oskarzenia natchnionych radykalow lustracyjnych, a z drugiej strony
      kpiny antylustratorow. Lustracja prowadzona przez dziennikarzy to absurd. Polak
      bedzie przed nia jak i po niej tak samo glupi. Mielismy dobry wzor dzialania za
      Odra. Wystarczy to skopiowac z drobnymi zmianami. Tam tylko dzieki autorytetowi
      Instytutu i zatrudnionych w nim ludzi lustracja przebiegla sprawnie i nie
      wyowalala zametu. W Polsce postapiono przeciwnie i stad wokol lustracji tyle
      napiec i wzajemnych, niepotrzebnych oskarzen.
Pełna wersja