Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW?

17.08.05, 15:11
Poczatek tej calej afery to prowokacja "Metra". Zgaduje, ze sluzby
odpowiedzialne za pilnowanie MSZ chcialy sie zemscic za obnazenie jej
amatorszczyzny. Tlumaczy to ten fragment zeznan Jaruckiej streszczony przez
GW:
"na swoim biurku w pracy znalazła przypadkowo jej przesłane tajne depesze.
Oddała je do właściwego departamentu MSZ. Ale następnego dnia - a - jak
zeznała - była wtedy na zwolnieniu lekarskim - została wezwana do ABW. I tam
funkcjonariusze mieli jej wmawiać, że depesze te dostała od
dziennikarki "Metra" (ogólnopolskiej bezpłatnej gazety wydawanej przez
Agorę) - a ona żadnej takiej osoby nie zna. Potem ABW przeszukała jej dom,
ale - jak zeznała Jarucka - przeszukanie skończyło się w momencie, kiedy
znaleziono dokumenty Cimoszewicza".

Wynika z tego, ze to jakis funkcjonariusz ABW wymyslil te Joanne, samotna
matke dwijki dzieci pracujaca w "Metrze". ABW chcialo od poczatku posluzyc
sie Jarucka jako kozlem ofiarnym myslac, ze maja na nia haka - np.
niewyjasniona sprawe kradziezy i meza pracujacego w ABW (mogli go zwolnic).
Byla to wiec prowokacja wymierzona w "Metro". Potwierdzeniem tego moze byc
takze przeprowadzone pro forma przesluchania p-racownikow redakcji oraz nie
przeprowadzenie w ich lokalu rewizji. ABW jednak wowczas "cos" sie syplo. A
co? Mianowicie natkneli sie na dokumenty dotyczace Cimoszewicza. NIe
wiedzieli co z nimi zrobic, wlascicielowi ich nie oddali. Trzymali u siebie -
po co? Pewnie czekali na dyrektywy polityczne od kogos, kto mial na
konkretnego funkcjonariusza prawdziwy wplyw.
W tym czasie zycie toczylo sie jednak dalej. Trwaly przesluchania przed
komisja sledcza. Wyplynela sprawa akcji Orlenu i oswiadczenia majatkowego.
Jarucka postanawia skontaktowac sie z Cimoszewiczem i przypomniec mu o
dokumentach przechowywanych przez nia a zabranych przez ABW. Zapewne
Cimoszewicz lub ktos z jego sztabu od razu skontaktowal sie z ABW by
dowiedziec sie co jest grane. W tym momencie ABW znowu zaczal sie krecic
wokol Jaruckiej i przesluchiwac jej znajomych. Jarucka nie wytrzymala
napiecia i opowiedziala o wszystkim Miodowiczowi. W ten sposob sprawa
wyplynela na komisji sledczej. ABW znowu przystapila do kontrataku. Zaczela w
wygodny dla siebie sposob nieoficjalnie informowac media - chyba szczegolnie
GW by przedstawic sprawe w wypaczonym swietle. Jednoczesnie do obrony ruszyl
sztab Cimoszewicza a do ataku Wasserman, Girtych i Miodowicz. Korzysta na tym
ABW, ktore usunelo sie w cien.
Tak to z powodu "niewinnej" prowokacji dziennikarskiej podrazniony zostal
wylenialy lew z ABW, ktory by sie od niego odchrzaniono, warknal by media
rozpoczely cyrk. I rozpoczely, ku utrapieniu jednych i radosci innych.
    • bush_w_wodzie Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 15:20
      1. wg jaruckiej o joannie z metra abw mowilo podczas przesluchania jaruckiej w
      pracy. jesli to byl pretekst to rewizja w domu jaruckich byla calkowicie zbyteczna


      2. do ew. prowokacji przeciw metru wystarczyloby podrzucenie depesz jednemu z
      setek innych (nizszych szczeblem) pracownikow msz - a nie wobec osoby bedacej
      niegdys powiernica tajemnic samego ministra cimoszewicza


      3. watpie by sam plk bieszynski mial sie bawic jakimis dobnymi prowokacjami
      przeciw gazecie metro
      • bladatwarz Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 15:21
        > 3. watpie by sam plk bieszynski mial sie bawic jakimis dobnymi prowokacjami
        > przeciw gazecie metro

        To jest bledne zalozenie.
        On nie byl przeciwko Metru, ale je wykorzystal.
        • bush_w_wodzie Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 15:27
          bladatwarz napisała:

          > > 3. watpie by sam plk bieszynski mial sie bawic jakimis dobnymi prowokacja
          > mi
          > > przeciw gazecie metro
          >

          > To jest bledne zalozenie.
          > On nie byl przeciwko Metru, ale je wykorzystal.


          w wesji leszka.sopot uderzenie w metro bylo celem w samym w sobie. przy tym
          zalozeniu udzial bieszynskiego wydaje mi sie malo zrozumialy
      • leszek.sopot Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 15:30
        bush_w_wodzie napisał:

        > 1. wg jaruckiej o joannie z metra abw mowilo podczas przesluchania jaruckiej w
        > pracy. jesli to byl pretekst to rewizja w domu jaruckich byla calkowicie
        zbyteczna


        Ale moja teza, ze pierwotnie powodem byla chec "odgryzienia sie" na "Metrze"
        nie jest z tym sprzeczna. Tym bardziej, ze wowczas byla juz ona odsunieta przez
        Cimoszewicza na nizsze stanowisko, ale dalej miala dojscia do roznych komorek
        MSZ. Nie mogla byc to osoba niskiego szczebla, bo nie mialaby dojscia do
        korespondencji "poufnej". Byc moze, po przeanalizowaniu przesluchania Jaruckiej
        doszli do wniosku, ze ich prowokacja sie nie uda, bo haki na nia maja za slabe
        i chcieli ja postraszyc by trzymala jezyk za zebami? To, ze moglo byc
        to "postraszenie" jakby potwierdza fakt, ze po znalezieniu papierow
        Cimoszewicza przestali rewidowac dom. Mysle, ze nie przypuszczali, ze je tam
        znajda. A moze wlasnie przypuszczali, ze cos ciekawego tam bedzie, bo to
        wynikalo z tresci jej przesluchania?


        > 3. watpie by sam plk bieszynski mial sie bawic jakimis dobnymi prowokacjami
        > przeciw gazecie metro


        Zlecil to komus, ale pewnie nad tym czuwal. Ja zgaduje, ze sluzby sa bardzo
        czule na punkcie swojego "honoru" i ciezko bylo im zniesc nastepna wpadke po
        zniknieciu twardych dyskow i ujawnieniu ich zawartosci przez Urbana.
        • piekielny.twist Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 15:39
          Ale czemu tak zagmatwana prowokacja? Po co im Jarucka? Po co nalot na jej dom?
          Nie prościej byłoby podrzucić jakiemuś dziennikarzowi Metra tych materiałów?
          (albo podrzucić w czasie ewentualnej rewizji w redakcji?)
          Czy ABW nie mogło się powołać na 'wiarygodne, anonimowe źródło' i robić swoje
          tylko ryzykownie angażowało w to jakąś urzędniczkę?
          I co to w ogóle za prowokacja? Tzn jaki był jej cel? Poza przesłuchaniem
          dziennikarzy?
          Jeśli ABW chciało się odegrać/upokorzyć/podważyć wiarygodność Metra, to powinno
          uczyć się od policjantów (patrz GW: i 'Gang w KGP') ;)
          Moim zdaniem Jarucka była celem, nie środkiem.


          • bladatwarz Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 15:41
            piekielny.twist napisała:

            > Ale czemu tak zagmatwana prowokacja? Po co im Jarucka? Po co nalot na jej dom?
            > Nie prościej byłoby podrzucić jakiemuś dziennikarzowi Metra tych materiałów?
            > (albo podrzucić w czasie ewentualnej rewizji w redakcji?)
            > Czy ABW nie mogło się powołać na 'wiarygodne, anonimowe źródło' i robić swoje
            > tylko ryzykownie angażowało w to jakąś urzędniczkę?
            > I co to w ogóle za prowokacja? Tzn jaki był jej cel? Poza przesłuchaniem
            > dziennikarzy?
            > Jeśli ABW chciało się odegrać/upokorzyć/podważyć wiarygodność Metra, to powinno
            > uczyć się od policjantów (patrz GW: i 'Gang w KGP') ;)
            > Moim zdaniem Jarucka była celem, nie środkiem.
            >

            ESELDOWSKIE BAJANIA!
            >
          • leszek.sopot Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 15:48
            piekielny.twist napisała:

            > Ale czemu tak zagmatwana prowokacja?


            Oni odpuscili prowokacje bo im sie nie udalo namowic czy tez oskarzyc Jarucka o
            wspolprace z tzw. Joanna z Metra. Pozniejsze wydarzenia to przyklad
            nieudolnosci naszych spec sluzb.


            > Po co im Jarucka? Po co nalot na jej dom?


            Zgaduje, ze po to by ja nastraszyc, ale przyjmuje tez wariant, ze wyciagneli
            jakis wnioski z przesluchania Jaruckiej, ze moga u niej znalezc
            jakiec "ciekawe" materialy, ktore moze im sie kiedys przydaza.


            > Nie prościej byłoby podrzucić jakiemuś dziennikarzowi Metra tych materiałów?


            Prosciej, tylko wowczas ABW mialaby problem z tzw. lancuchem dowodowym. Musi
            byc ktos kto te materialy dziennikarzowi by przekazal. Dziennikarz nawet na
            torturach by nie wymyslil od kogo moglby je dostac - najwyzej by powiedzial, ze
            dal mu je staruszek z kantorka z listami w MSZ - no ale tam nie ma
            korespondencji poufnej.


            > (albo podrzucić w czasie ewentualnej rewizji w redakcji?)


            Podrzucic jest bardzo latwo. Moglaby to zrobic dowolna osoba przed rewizja, ale
            problem z dowodem, ze materialy nie zostaly podrzucone bylby dalej taki sam.


            > Czy ABW nie mogło się powołać na 'wiarygodne, anonimowe źródło' i robić swoje
            > tylko ryzykownie angażowało w to jakąś urzędniczkę?
            > I co to w ogóle za prowokacja? Tzn jaki był jej cel? Poza przesłuchaniem
            > dziennikarzy?


            Ale ta teza o prowokacji ABW pozwala mi teraz lepiej zrozumiec jak to sie
            wszystko zaczelo i dlaczego teraz ABW bzdury mowi o tej calej sprawie.


            > Jeśli ABW chciało się odegrać/upokorzyć/podważyć wiarygodność Metra, to
            powinno uczyć się od policjantów (patrz GW: i 'Gang w KGP') ;)
            > Moim zdaniem Jarucka była celem, nie środkiem.


            W styczniu Jarucka mialaby by byc celem, a dlaczego?
            • witek.bis Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 15:58
              leszek.sopot napisał:
              [...]
              > W styczniu Jarucka mialaby by byc celem, a dlaczego?

              Żeby mieć pretekst do przeprowadzenia u niej rewizji, bo był to jedyny sposób
              na odebranie jej kwitów, jakie miała na pana Nieskazitelnego? Kupujesz taki
              wariant?
              • leszek.sopot Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:02
                witek.bis napisał:

                > leszek.sopot napisał:
                > [...]
                > > W styczniu Jarucka mialaby by byc celem, a dlaczego?
                >
                > Żeby mieć pretekst do przeprowadzenia u niej rewizji, bo był to jedyny sposób
                > na odebranie jej kwitów, jakie miała na pana Nieskazitelnego? Kupujesz taki
                > wariant?


                Wcale nie byl jedyny. Cimoszewicz mogl ja po prostu poprosic o zwrot tych
                papierow, a ona pewnie by mu je dala. Zreszta wtedy skad Cimoszko mial
                wiedziec, ze te papiery beda czyms waznym?
                • witek.bis Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:09
                  leszek.sopot napisał:

                  > Wcale nie byl jedyny. Cimoszewicz mogl ja po prostu poprosic o zwrot tych
                  > papierow, a ona pewnie by mu je dala. Zreszta wtedy skad Cimoszko mial
                  > wiedziec, ze te papiery beda czyms waznym?

                  A jeśli poprosił, a ona mu nie dała ;)
                  A co namniej od listopada 2002, a więc od chwili, kiedy jego oświadczenie
                  wzbudziło zainteresowanie komisji etyki, mógł się obawiać, że te papiery mogą
                  stąć się czymć ważnym. Szczególnie wtedy, kiedy zechciałby kandydować w
                  wyborach prezydenckich. A wiele wskazuje na to, że na przełomie 2004 i 2005
                  roku, zapadła decyzja, że to właśnie on będzie kandydował.
                  • maaac Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:15
                    To po co wogóle kazał jej trzymać te papiery jeżeli miały by go w czymkolwiek
                    kompromitować? Nie lepiej było je zniszczyć od razu?
                    Całe zeznanie Jaruckiej się "nie lepi" - chyba że gromadziła w domu "haki" na
                    szefa...
                    • witek.bis Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:19
                      maaac napisał:

                      > To po co wogóle kazał jej trzymać te papiery jeżeli miały by go w czymkolwiek
                      > kompromitować? Nie lepiej było je zniszczyć od razu?
                      > Całe zeznanie Jaruckiej się "nie lepi" - chyba że gromadziła w domu "haki" na
                      > szefa...

                      A czy ja twierdzę, że nie gromadziła haków? ;)
                      A poza tym trzeba pamiętać o tym, że korowody wokół oświadczenia majątkowego
                      miały miejsce wiosną 2002 roku, kiedy pan Cimoszewicz i pani Jarucka byli w
                      całkiem dobrej komitywie. Jednak między rokiem 2002 a 2005 wiele złego mogło
                      się między nimi wydarzyć.
                      • maaac Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:56
                        > A czy ja twierdzę, że nie gromadziła haków? ;)
                        > A poza tym trzeba pamiętać o tym, że korowody wokół oświadczenia majątkowego
                        > miały miejsce wiosną 2002 roku, kiedy pan Cimoszewicz i pani Jarucka byli w
                        > całkiem dobrej komitywie. Jednak między rokiem 2002 a 2005 wiele złego mogło
                        > się między nimi wydarzyć.

                        Własnie ta dobra komitywa mi nie pasuje - jeżeli dokument, który jak twierdzi
                        posiadała, dowodzi złamania prawa przez Cimoszewicza, to po co miała by go
                        przechowywać? Powinien być natychmiast zniszczony. Inny logiczne wariant to
                        zachowanie od razu w celach "zabezpieczenia" - a to przeczy dobrej "komitywie".
                        Więc coś tu nie gra - no chyba że Cimoszewicz jest słaby na umyśle - ale tego
                        nikt nie twierdzi.
                  • leszek.sopot Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:16
                    witek.bis napisał:

                    > leszek.sopot napisał:
                    >
                    > > Wcale nie byl jedyny. Cimoszewicz mogl ja po prostu poprosic o zwrot tych
                    >
                    > > papierow, a ona pewnie by mu je dala. Zreszta wtedy skad Cimoszko mial
                    > > wiedziec, ze te papiery beda czyms waznym?
                    >
                    > A jeśli poprosił, a ona mu nie dała ;)


                    Z zeznan Jaruckiej wynika, ze ona poszla do sztabu Cimoszewicza by mu o tych
                    papierach przypomniec. Ja nie zakladam, ze ona dzialala wobec Cimoszewicza w
                    zlej wierze. Ty przyjmujesz pewnie wariant, ze mogla go szantazowac - ale w
                    styczniu to ona by musiala byc wrozka, ze to oswiadczenie bedzie mialo tak duza
                    wartosc. Wogole, to nie podoba mi sie takie ponizanie tej kobiety i sadzenie,
                    ze jest wstretna szantazystka. Dlatego pasuje mi moja hipoteza.


                    > A co namniej od listopada 2002, a więc od chwili, kiedy jego oświadczenie
                    > wzbudziło zainteresowanie komisji etyki, mógł się obawiać, że te papiery mogą
                    > stąć się czymć ważnym.


                    Jesli tak, to po kiego czorta je przechowywal u Jaruckiej - przeciez za jego
                    wiedza ona je miala.
                    Nalezy, moim zdaniem, oddzielic sprawe oswiadczenia majatkowego od samego
                    poczatku tej afery. Sprawa papierow Cimoszki urodzila sie dopiero w lipcu.


                    > Szczególnie wtedy, kiedy zechciałby kandydować w
                    > wyborach prezydenckich. A wiele wskazuje na to, że na przełomie 2004 i 2005
                    > roku, zapadła decyzja, że to właśnie on będzie kandydował.

                    Tak, ale jest to sprawa, ktora wowczas toczyla sie rownolegle, ale nie miala
                    nic wspolnego z prowokacja dziennikarska "Metra" ani z podrzuceniem jej na
                    biurko tajnych depesz.
                    • witek.bis Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:29
                      leszek.sopot napisał:

                      > Z zeznan Jaruckiej wynika, ze ona poszla do sztabu Cimoszewicza by mu o tych
                      > papierach przypomniec. Ja nie zakladam, ze ona dzialala wobec Cimoszewicza w
                      > zlej wierze. Ty przyjmujesz pewnie wariant, ze mogla go szantazowac - ale w
                      > styczniu to ona by musiala byc wrozka, ze to oswiadczenie bedzie mialo tak
                      duza wartosc. Wogole, to nie podoba mi sie takie ponizanie tej kobiety i
                      sadzenie, ze jest wstretna szantazystka. Dlatego pasuje mi moja hipoteza.

                      Widzę, że cieszę się tutaj zasłużenie najgorszą opinią :)))
                      Dlaczego sugerujesz, że ja "pewnie przyjmuję wariant, że mogła go szantażować"?
                      Mogła odmówić wydania kwitów z zupełnie innych powodów. Na przykład po to, by
                      zapewnić sobie bezpieczeństwo. Pamiętaj o tym, co wokół Jaruckiej działo się w
                      latach 2002-2005. I pamiętaj o tym, że to Ty użyłeś określenia "wstrętna
                      szantażystka". A to, że pasuje Ci akurat Twoja hipoteza wcale mnie nie dziwi.
                      Przyznam, że mi też zaimponowała teoria, że ABW usiłowało wrobić Metro w coś,
                      do czego Metro przyznało się na swoich łamach dwa tygodnie wcześniej.
                      • leszek.sopot Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:45
                        witek.bis napisał:
                        > Widzę, że cieszę się tutaj zasłużenie najgorszą opinią :)))
                        > Dlaczego sugerujesz, że ja "pewnie przyjmuję wariant, że mogła go
                        szantażować"?



                        Odmowa oddania oswiadczenia majatkowego czym innym by byla?



                        > Mogła odmówić wydania kwitów z zupełnie innych powodów. Na przykład po to, by
                        > zapewnić sobie bezpieczeństwo. Pamiętaj o tym, co wokół Jaruckiej działo się
                        w latach 2002-2005.


                        I oswiadczenie majatkowe Cimoszewicza mialo jej zapewnic bezpieczenstwo? Dla
                        mnie to kompletna bzdura.

                        > I pamiętaj o tym, że to Ty użyłeś określenia "wstrętna
                        > szantażystka".


                        Tak ja probuja przedstawic jej przeciwnicy, ktorzy wlasnie posluguja sie
                        takimi argumentami jak ty.


                        > A to, że pasuje Ci akurat Twoja hipoteza wcale mnie nie dziwi.
                        > Przyznam, że mi też zaimponowała teoria, że ABW usiłowało wrobić Metro w coś,
                        > do czego Metro przyznało się na swoich łamach dwa tygodnie wcześniej.


                        Dziwi mnie twoj brak zrozumienia i smieszy infantylna proba osmieszenia.
                        Jeszcze raz po kolei. "Metro" publikuje reportaz o tym, jak latwo jest
                        dziadkowi z kantorka z poczta dyplomatyczna w MSZ wyniesc listy. Sluzby
                        odpowiedzialne za ochrone MSZ dostaja potezna bure. Za te bure chca sie odgrysc
                        na "Metrze" i chca redakcje oskarzyc za to, ze nie tylko wyniesli zwykla
                        poczte, ale takze poczte poufna i tajna. Przeprowadzenie takiej prowokacji
                        daloby juz sluzba bardzo dobrego haka a przede wszystkim mozliwosc
                        podania "Metra" do prokuratury. Ani "Metro" ani Jarucka w te prowokacje nie
                        daly sie wciagnac. Sprawe nie mozna bylo juz jednak zatuszowac, bo przeciez
                        zaatakowano dziennikarzy, ktorym Jarucka mogla powiedziec to, co zeznala teraz
                        przed komisja sledcza (zacytowalem w pierwszym poscie). Postanowili wiec ja
                        zastraszyc przeprowadzajac rewizje, zabierajac twarde dyski z komputera i
                        dokumenty. Mysleli, ze trzymaja ja w szachu.


                        • witek.bis Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 17:05
                          leszek.sopot napisał:

                          > witek.bis napisał:
                          > > Widzę, że cieszę się tutaj zasłużenie najgorszą opinią :)))
                          > > Dlaczego sugerujesz, że ja "pewnie przyjmuję wariant, że mogła go
                          > szantażować"?
                          >
                          >
                          >
                          > Odmowa oddania oswiadczenia majatkowego czym innym by byla?
                          >
                          >

                          Może właśnie próbą zapewnienia sobie polisy ubezpieczeniowej.


                          > > Mogła odmówić wydania kwitów z zupełnie innych powodów. Na przykład po to
                          > , by
                          > > zapewnić sobie bezpieczeństwo. Pamiętaj o tym, co wokół Jaruckiej działo
                          > się
                          > w latach 2002-2005.
                          >
                          >
                          > I oswiadczenie majatkowe Cimoszewicza mialo jej zapewnic bezpieczenstwo? Dla
                          > mnie to kompletna bzdura.


                          Dla Ciebie to bzdura? Może i tak. Ale w takim razie pewnie bez trudu wyjaśnisz
                          jak to się stało, że Jarucka, oskarżona o kradzież pieniędzy i przywłaszczenie
                          sobie faksymilki Cimoszewicza, w dalszym ciągu zajmowała kierownicze stanowiska
                          w MSZ.

                          > > I pamiętaj o tym, że to Ty użyłeś określenia "wstrętna
                          > > szantażystka".
                          >
                          >
                          > Tak ja probuja przedstawic jej przeciwnicy, ktorzy wlasnie posluguja sie
                          > takimi argumentami jak ty.
                          >

                          A jak ją przedstawiają ci, których uratowała przed prowokacją ABW, czyli
                          dziennikarze Metra ( i Gazety)?

                          > > A to, że pasuje Ci akurat Twoja hipoteza wcale mnie nie dziwi.
                          > > Przyznam, że mi też zaimponowała teoria, że ABW usiłowało wrobić Metro w
                          > coś,
                          > > do czego Metro przyznało się na swoich łamach dwa tygodnie wcześniej.
                          >
                          >
                          > Dziwi mnie twoj brak zrozumienia i smieszy infantylna proba osmieszenia.
                          > Jeszcze raz po kolei. "Metro" publikuje reportaz o tym, jak latwo jest
                          > dziadkowi z kantorka z poczta dyplomatyczna w MSZ wyniesc listy. Sluzby
                          > odpowiedzialne za ochrone MSZ dostaja potezna bure. Za te bure chca sie
                          odgrysc
                          >
                          > na "Metrze" i chca redakcje oskarzyc za to, ze nie tylko wyniesli zwykla
                          > poczte, ale takze poczte poufna i tajna. Przeprowadzenie takiej prowokacji
                          > daloby juz sluzba bardzo dobrego haka a przede wszystkim mozliwosc
                          > podania "Metra" do prokuratury. Ani "Metro" ani Jarucka w te prowokacje nie
                          > daly sie wciagnac.

                          Czy Metro nie dało się wciągnąć w prowokację, to sprawa raczej dyskusyjna.
                          Czytałeś relacje z przesłuchań dziennikarzy Metra w ABW? Wiesz, że nie ukrywano
                          przed nimi faktu, że sprawa jest jakaś niepoważna? Wiesz, że informowali ich,
                          że to Jarucka na nich donosi? Wiesz, że teraz obsmarowują Jarucką i wyrabiają
                          jej żółte papiery? Wiesz, że w jakiś niepojęty sposób "zapomnieli" o swojej
                          styczniowej prowokacji dziennikarskiej i manifestują swoje bezgraniczne
                          zdumienie: "Jakie depesze?! Co za depesze?!" itp. itd.

                          Sprawe nie mozna bylo juz jednak zatuszowac, bo przeciez
                          > zaatakowano dziennikarzy, ktorym Jarucka mogla powiedziec to, co zeznala
                          teraz
                          > przed komisja sledcza (zacytowalem w pierwszym poscie).

                          Może coś przeoczyłem, ale nie wiem jakich dziennikarzy zaatakowano i w jaki
                          sposób to się odbyło.

                          Postanowili wiec ja
                          > zastraszyc przeprowadzajac rewizje, zabierajac twarde dyski z komputera i
                          > dokumenty. Mysleli, ze trzymaja ja w szachu.
                          >

                          Tu mógłbym się nawet z Tobą zgodzić, ale z pewnym zastrzeżeniem. Rewizja była
                          po to, żeby odebrać jej kwity, natomiast do szachowania jej miało służyć
                          śledztwo, które w tej sprawie wszczęto. Zresztą bardzo dziwne śledztwo, w
                          którym przez sześć miesięcy nie działo się zupełnie nic. Ot, taki eseldowski
                          model miecza Damoklesa.
                          • leszek.sopot Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 17:26
                            witek.bis napisał:

                            > leszek.sopot napisał:
                            >
                            > > Odmowa oddania oswiadczenia majatkowego czym innym by byla?
                            > >
                            > >
                            > Może właśnie próbą zapewnienia sobie polisy ubezpieczeniowej.


                            Polisa ubezpieczeniowa przed zwolnieniem z pracy.... hm, to dlaczego
                            ta "polisa" nie zapewnila jej posady na placowce dyplomatycznej i nie uchronila
                            przed degradacja na nizsze stanowisko?


                            > > I oswiadczenie majatkowe Cimoszewicza mialo jej zapewnic bezpieczenstwo?
                            > Dla > > mnie to kompletna bzdura.
                            >
                            >
                            > Dla Ciebie to bzdura? Może i tak. Ale w takim razie pewnie bez trudu
                            wyjaśnisz jak to się stało, że Jarucka, oskarżona o kradzież pieniędzy i
                            przywłaszczenie sobie faksymilki Cimoszewicza, w dalszym ciągu zajmowała
                            > kierownicze stanowiska w MSZ.

                            Widocznie nie dla wszystkich rownoznaczne z postawieniem oskarzenia przed sadem
                            jest osadzanie oskarzonego, ze jest winny. Czlowiek chcacy zachowac sie zgodnie
                            z prawem powinien zaczekac na wyciaganie wnioskow do momentu zakonczenia
                            sprawy. A wiec, byc moze nie wszyscy wyznaja taka filozofie jak ty.


                            > > Tak ja probuja przedstawic jej przeciwnicy, ktorzy wlasnie posluguja sie
                            > > takimi argumentami jak ty.
                            > >
                            >
                            > A jak ją przedstawiają ci, których uratowała przed prowokacją ABW, czyli
                            > dziennikarze Metra ( i Gazety)?


                            Jako osobe niewiarygodna, natomiast na forum twoimi argumentami posluguja sie
                            ci, ktorzy insynuuja, ze mogla byc ona szantazystka.


                            > Czy Metro nie dało się wciągnąć w prowokację, to sprawa raczej dyskusyjna.
                            > Czytałeś relacje z przesłuchań dziennikarzy Metra w ABW? Wiesz, że nie
                            ukrywano przed nimi faktu, że sprawa jest jakaś niepoważna? Wiesz, że
                            informowali ich, że to Jarucka na nich donosi?


                            Widac wyraznie, ze probowali juz wowczas tuszowac sprawe.


                            > Wiesz, że teraz obsmarowują Jarucką i wyrabiają
                            > jej żółte papiery? Wiesz, że w jakiś niepojęty sposób "zapomnieli" o swojej
                            > styczniowej prowokacji dziennikarskiej i manifestują swoje bezgraniczne
                            > zdumienie: "Jakie depesze?! Co za depesze?!" itp. itd.


                            Bo nie mieli zadnych depesz a jedynie listy. Szkoda, ze wowczas Jarucka nie
                            poszla do "Metra" o wszystkim opowiedziec, ale widocznie sie bala ABW - moze
                            tez tego, ze maz straci prace. Natomiast zaatakowali Jarucka bo zostali
                            zmanipulowani przez oficerow ABW, ktorzy powiedzieli im nieprawde, ze to ona
                            cos mowila o Joannie z dwojka dzieci. Redakcja musial sie poczuc zagrozona
                            nieprawdziwymi oskarzeniami.



                            > Może coś przeoczyłem, ale nie wiem jakich dziennikarzy zaatakowano i w jaki
                            > sposób to się odbyło.


                            Wzywajac dziennikarzy "Metra" na przesluchania.


                            > Postanowili wiec ja
                            > > zastraszyc przeprowadzajac rewizje, zabierajac twarde dyski z komputera i
                            >
                            > > dokumenty. Mysleli, ze trzymaja ja w szachu.
                            > >
                            >
                            > Tu mógłbym się nawet z Tobą zgodzić, ale z pewnym zastrzeżeniem. Rewizja była
                            > po to, żeby odebrać jej kwity,


                            To jest inna hipoteza, w ktorej nijak nie mozna znalezc wytlumaczenia dlaczego
                            na przesluchaniu Jaruckiej ABW usilowalo jej wmowic, ze znalezione przez nia
                            papiery na biurku dostala od "Joanny" z "Metra".


                            > natomiast do szachowania jej miało służyć
                            > śledztwo, które w tej sprawie wszczęto. Zresztą bardzo dziwne śledztwo, w
                            > którym przez sześć miesięcy nie działo się zupełnie nic. Ot, taki eseldowski
                            > model miecza Damoklesa.


                            Wlasnie to sledztwo tez jest dowodem na to, ze chciano ja miec pod kontrola.
                            Gdyby w akcji ABW chodzilo tylko o papiery CImoszki, to sledztwo byloby juz
                            zamkniete.
                            • witek.bis Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 17:57
                              leszek.sopot napisał:

                              > witek.bis napisał:
                              >
                              > > leszek.sopot napisał:
                              > >
                              > > > Odmowa oddania oswiadczenia majatkowego czym innym by byla?
                              > > >
                              > > >
                              > > Może właśnie próbą zapewnienia sobie polisy ubezpieczeniowej.
                              >
                              >
                              > Polisa ubezpieczeniowa przed zwolnieniem z pracy.... hm, to dlaczego
                              > ta "polisa" nie zapewnila jej posady na placowce dyplomatycznej i nie
                              uchronila
                              >
                              > przed degradacja na nizsze stanowisko?
                              >

                              Jeśli się nie mylę, to Jarucka została zdegradowana ze stanowiska wicedyrektora
                              na stanowisko wicedyrektora.

                              > > > I oswiadczenie majatkowe Cimoszewicza mialo jej zapewnic bezpieczen
                              > stwo?
                              > > Dla > > mnie to kompletna bzdura.
                              > >
                              > >
                              > > Dla Ciebie to bzdura? Może i tak. Ale w takim razie pewnie bez trudu
                              > wyjaśnisz jak to się stało, że Jarucka, oskarżona o kradzież pieniędzy i
                              > przywłaszczenie sobie faksymilki Cimoszewicza, w dalszym ciągu zajmowała
                              > > kierownicze stanowiska w MSZ.
                              >
                              > Widocznie nie dla wszystkich rownoznaczne z postawieniem oskarzenia przed
                              sadem
                              >
                              > jest osadzanie oskarzonego, ze jest winny. Czlowiek chcacy zachowac sie
                              zgodnie
                              >
                              > z prawem powinien zaczekac na wyciaganie wnioskow do momentu zakonczenia
                              > sprawy. A wiec, byc moze nie wszyscy wyznaja taka filozofie jak ty.
                              >


                              A jaką ja filozofię wyznaję? Nidgy i nigdzie nie stawiałem znaku równości
                              między oskarżeniem a skazaniem. Ale od czasu do czasu docierają do mnie plotki,
                              że ludzie bywają zwalniani z pracy nawet wtedy, kiedy nie zostali skazani prze
                              sąd.

                              > > > Tak ja probuja przedstawic jej przeciwnicy, ktorzy wlasnie poslugu
                              > ja sie
                              > > > takimi argumentami jak ty.
                              > > >
                              > >
                              > > A jak ją przedstawiają ci, których uratowała przed prowokacją ABW, czyli
                              > > dziennikarze Metra ( i Gazety)?
                              >
                              >
                              > Jako osobe niewiarygodna, natomiast na forum twoimi argumentami posluguja sie
                              > ci, ktorzy insynuuja, ze mogla byc ona szantazystka.
                              >

                              A nie mogła? Moim zdaniem niestety mogła, chociaż mam nadzieję, że okaże się
                              niewinna jak ta lelija. To, że kibicuję akurat jej nie znaczy, że mam się dać
                              pokrajać za jej niewinność. W tej sprawie jest bardzo wiele znaków zpytania i
                              podejrzewam, że w najbliższym czasie jeszcze ich przybędzie.

                              > > Czy Metro nie dało się wciągnąć w prowokację, to sprawa raczej dyskusyjna
                              > .
                              > > Czytałeś relacje z przesłuchań dziennikarzy Metra w ABW? Wiesz, że nie
                              > ukrywano przed nimi faktu, że sprawa jest jakaś niepoważna? Wiesz, że
                              > informowali ich, że to Jarucka na nich donosi?
                              >
                              >
                              > Widac wyraznie, ze probowali juz wowczas tuszowac sprawe.
                              >

                              Lepiej by zatuszowali, gdyby nie wzywali dziennikarz na przesłuchanie.

                              > > Wiesz, że teraz obsmarowują Jarucką i wyrabiają
                              > > jej żółte papiery? Wiesz, że w jakiś niepojęty sposób "zapomnieli" o swoj
                              > ej
                              > > styczniowej prowokacji dziennikarskiej i manifestują swoje bezgraniczne
                              > > zdumienie: "Jakie depesze?! Co za depesze?!" itp. itd.
                              >
                              >
                              > Bo nie mieli zadnych depesz a jedynie listy. Szkoda, ze wowczas Jarucka nie
                              > poszla do "Metra" o wszystkim opowiedziec, ale widocznie sie bala ABW - moze
                              > tez tego, ze maz straci prace.

                              A co im miała opowiedzieć? To, że znalazała na swoim biurku tajemnicze depesze,
                              i że była w tej sprawie przesłuchiwana? A czy to wszystko nie było przypadkiem
                              objęte tajemnicą służbową i jeszcze paroma innymi tajemnicami?

                              Natomiast zaatakowali Jarucka bo zostali
                              > zmanipulowani przez oficerow ABW, ktorzy powiedzieli im nieprawde, ze to ona
                              > cos mowila o Joannie z dwojka dzieci. Redakcja musial sie poczuc zagrozona
                              > nieprawdziwymi oskarzeniami.
                              >

                              No więc wygląda na to, że dali się ABW sprowokować. Prowokacja bardzo często
                              polega na tym, że się komuś mówi nieprawdę po to, żeby on zareagował w pożądany
                              przez prowokatora sposób.
                              >
                              > > Może coś przeoczyłem, ale nie wiem jakich dziennikarzy zaatakowano i w ja
                              > ki
                              > > sposób to się odbyło.
                              >
                              >
                              > Wzywajac dziennikarzy "Metra" na przesluchania.
                              >

                              Zatakowali dziennikarzy wzywając ich na przesłuchania, ale już w trakcie tych
                              przesłuchań zaczęli tuszować sprawę i wystawili im Jarucką?


                              > > Postanowili wiec ja
                              > > > zastraszyc przeprowadzajac rewizje, zabierajac twarde dyski z kompu
                              > tera i
                              > >
                              > > > dokumenty. Mysleli, ze trzymaja ja w szachu.
                              > > >
                              > >
                              > > Tu mógłbym się nawet z Tobą zgodzić, ale z pewnym zastrzeżeniem. Rewizja
                              > była
                              > > po to, żeby odebrać jej kwity,
                              >
                              >
                              > To jest inna hipoteza, w ktorej nijak nie mozna znalezc wytlumaczenia
                              dlaczego
                              > na przesluchaniu Jaruckiej ABW usilowalo jej wmowic, ze znalezione przez nia
                              > papiery na biurku dostala od "Joanny" z "Metra".
                              >

                              Jeśli chcieli wplątać Jarucką w sprawę wynoszenia depesz po to, by
                              przeprowadzić u niej rewizję, to powiązanie jej z Metrem, którego dziennikarze
                              dwa tygodnie wcześniej wynosili papiery z MSZ, było zagraniem dość sensownym.


                              > > natomiast do szachowania jej miało służyć
                              > > śledztwo, które w tej sprawie wszczęto. Zresztą bardzo dziwne śledztwo, w
                              >
                              > > którym przez sześć miesięcy nie działo się zupełnie nic. Ot, taki eseldow
                              > ski
                              > > model miecza Damoklesa.
                              >
                              >
                              > Wlasnie to sledztwo tez jest dowodem na to, ze chciano ja miec pod kontrola.
                              > Gdyby w akcji ABW chodzilo tylko o papiery CImoszki, to sledztwo byloby juz
                              > zamkniete.

                              Zamknięte? Raczej "umorzone", bo o nic jej przecież oskarżyć nie mogli. To
                              śledztwo miało trwać w nieskończoność właśnie po to, by Jarucka zachowała
                              milczenie. Pamiętaj, że papiery jej zabrali, ale przecież języka nie wyrwali.
                              • leszek.sopot Jak wiec sam to wyjasniasz? 17.08.05, 18:42
                                Twoim zdaniem za wszystkim stoi Cimoszewicz, ktory tylko za posrednictwem ABW
                                mogl odzyskac swoje bezcenne oswiadczenie? Pojawia sie wiele pytan i
                                watpliwosci, ciekawy jestem jak je wyjasniasz. Np. dlaczego oswiadczenia od
                                razu Cimoszewiczowi nie oddano?
                                • witek.bis Re: Jak wiec sam to wyjasniasz? 17.08.05, 19:26
                                  leszek.sopot napisał:

                                  > Twoim zdaniem za wszystkim stoi Cimoszewicz, ktory tylko za posrednictwem ABW
                                  > mogl odzyskac swoje bezcenne oswiadczenie? Pojawia sie wiele pytan i
                                  > watpliwosci, ciekawy jestem jak je wyjasniasz. Np. dlaczego oswiadczenia od
                                  > razu Cimoszewiczowi nie oddano?

                                  Bez przesady. Za wszystkim nie stoi. Ale za styczniową akcją ABW raczej tak.
                                  Zgadzam się, że pojawia się wiele pytań i wątpliwości. Wydaje mi się nawet, że
                                  sam coś takiego niedawno napisałem. A jeśli chodzi o Twoje pytanie, to wcale
                                  nie jestem pewien, czy mu tego od razu nie oddano. A ponieważ prawo zabrania
                                  rozdawania fantów zarekwirowanych podczas rewizji, mogli zastąpić oddany
                                  dokument tym, który wyciągnęli z teczki personalnej w MSZ.

                                  Dzięki za pasjonującą dyskusję, ale chwilowo muszę opuścić forum i zająć się
                                  czymś innym.
              • piekielny.twist Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:04
                witek.bis napisał:

                > leszek.sopot napisał:
                > [...]
                > > W styczniu Jarucka mialaby by byc celem, a dlaczego?
                >
                > Żeby mieć pretekst do przeprowadzenia u niej rewizji, bo był to jedyny sposób
                > na odebranie jej kwitów, jakie miała na pana Nieskazitelnego? Kupujesz taki
                > wariant?

                No nie :/
                Znowu byłeś szybszy :)))

                Teraz leszek.sopot zada chyba pytanie: Dlaczego już/dopiero w styczniu ABW
                zajęło się Jarucką?
                • witek.bis Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:11
                  :)))
                  Nie trafiłaś! Pytanie było inne.
                  • olany_klient Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:20
                    Od chwili pojawienia się Jaruckiej w mediach, ABW z Cimoszewiczem gra w jednej
                    drużynie.

                    Ciekawostka:
                    Jarucka była tłumaczem szpiegowskich i sensacyjnych powieści, może teraz wciela
                    je w życie? ;-)
                    • witek.bis Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:32
                      olany_klient napisał:

                      > Od chwili pojawienia się Jaruckiej w mediach, ABW z Cimoszewiczem gra w jednej
                      > drużynie.
                      >
                      > Ciekawostka:
                      > Jarucka była tłumaczem szpiegowskich i sensacyjnych powieści, może teraz
                      wciela
                      > je w życie? ;-)

                      Serio? Nie słyszałem o tym jeszcze. Oczywiście mam na myśli to tłumaczenie, a
                      nie współdziałanie ABW z Cimoszewiczem ;)
                    • witek.bis Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:38
                      Faktycznie! Ale ja znalazłem tylko "Papierowe pieniądze" Folletta. Może ktoś to
                      czytał i streści w krótkich, żołnierskich słowach?
                    • sawa.com Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:47
                      olany_klient napisał:

                      > Ciekawostka:
                      > Jarucka była tłumaczem szpiegowskich i sensacyjnych powieści, może teraz
                      wciela
                      > je w życie? ;-)

                      Tak, to mnie tez zaskoczyło. Ciekawe co tłumaczyła i czy w ogóle te tłumaczenia
                      to prawda.
                      No i ten mąż pracujący w ABW - też dziwne. Nieodpracie nasuwa sie myśl o
                      jakiejś wewnętrznej rywalizacji w ABWu.
                    • maaac Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 17:03
                      Współpraca? Dosyć dziwna... mogli przecież zaprzeczyć że wogóle cokolwiek u
                      niej znaleźli. Przyznanie, że były dokumenty, uwiarygodniło wersję Jaruckiej i
                      pogrążyło Cimoszewicza. Albo więc mamy ABW za kłamców albo wierzymy że mówią
                      prawdę. :)
                      • maaac Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 17:04
                        No tak jest jeszcze trzeci wariant - gry wewnątrz ABW...
                  • piekielny.twist Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:40
                    Oczywiście że trafiłam. Moje pytanie było ogólne, a słowa leszka.
                    > Zreszta wtedy skad Cimoszko mial
                    > wiedziec, ze te papiery beda czyms waznym?

                    mieszczą się w jego zakresie.
                    (I tej wersji będę się trzymać ;) )
                    • witek.bis Re: Gazeta, Jarucka i Cimoszewicz ofiarami ABW? 17.08.05, 16:44
                      Masz rację! Jury ponownie rozpatrzyło sprawę i przyznało Ci w pełni zasłużony
                      punkt :)
    • adalberto3 To Jarucka jest ofiarą Cimoszewicza ! 17.08.05, 16:49
      Na pewno jest ojcem jej dziecka. Nie chce się do tego przyznać, ani płacić
      alimentów.
      • sawa.com Re: To Jarucka jest ofiarą Cimoszewicza ! 17.08.05, 16:54
        adalberto3 napisał:

        > Na pewno jest ojcem jej dziecka. Nie chce się do tego przyznać, ani płacić
        > alimentów.

        Nie gadaj głupot.
        Przyszło mi do głowy (hipoteza), że to nie Jarucka ale jej mąż był celem owego
        przeszukania. Papiery Cimoszewicza wpadły im przypadkowo w łapy. Odesłali je
        zreszto grzecznie.
        W końcu to twarde dyski z komputera męża Jaruckiej zabezpieczyli a nie z jej
        kompa.
        • sawa.com Re: To Jarucka jest ofiarą Cimoszewicza ! 17.08.05, 16:57
          sawa.com napisała:

          zreszto grzecznie.
          > W końcu to twarde dyski z komputera męża Jaruckiej zabezpieczyli a nie z jej
          > kompa.

          Chyba, że mają w domu tylko jeden komputer.
          • piekielny.twist Re: To Jarucka jest ofiarą Cimoszewicza ! 17.08.05, 17:12
            sawa.com napisała:
            > Chyba, że mają w domu tylko jeden komputer.
            Jeśli dobrze zapamiętałam, to wczoraj w TVN24 Jarucka mówiła, że zabrali
            komputer i dyskietki z parteru (i chyba laptop?? męza???). Natomiast na pietrze
            w sypialni został drugi komputer.
            • sawa.com Re: To Jarucka jest ofiarą Cimoszewicza ! 17.08.05, 17:21
              piekielny.twist napisała:

              > sawa.com napisała:
              > > Chyba, że mają w domu tylko jeden komputer.
              > Jeśli dobrze zapamiętałam, to wczoraj w TVN24 Jarucka mówiła, że zabrali
              > komputer i dyskietki z parteru (i chyba laptop?? męza???). Natomiast na
              pietrze
              > w sypialni został drugi komputer.

              Chyba, że spartaczyli robotę. Istnienie drugiego komputera uszło ich uwadze.
              • sawa.com Re: To Jarucka jest ofiarą Cimoszewicza ! 17.08.05, 17:31
                Abstrahując ju7ż od owego nieszczęsnego oświadczenia, to myślę, ze wokół
                polskiego MSZ dzieją się dziwne rzeczy i niepokojące.
                Najpierw ten "szpiegowiec" potem dyski na śmietniku. Już pisałam, ze takiego
                niedbalstwa nie dopuściłby się urzędnik nawet w jakiejś pipidówce dolnej.
                A teraz ten chocholi taniec. Komu może zależeć na kompromitacji polskiej
                dyplomacji? Trudno mi uwierzyć, żeby Cimoszewicz był aż tak nieudolnym
                urzędnikiem. Nie wszystko się da wytłumaczyć walką wyborczą. Tymbardziej, że
                rywale w wyścigu do pałacu prezydeckiego wydają się być zaskoczeni takim
                obrotem sprawy. vide chociażby bardzo sotrożna wypowiedź Kaczyńskiego.
Pełna wersja